Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
846178 czytelników
1852 dyskusji
117187 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] [Zakończony] Witaj na świecie! - wygraj książkę "Problem".

Witaj na świecie! - wygraj książkę "Problem".

Hannah ma piętnaście lat. Jest inteligentna i błyskotliwa. Jest też w ciąży. Aaron jest nowy w szkole i nie lubi zwracać na siebie uwagi. Zatem dlaczego decyduje się udawać ojca nienarodzonego dziecka Hannah? W dorosłym życiu napotkasz niejeden PROBLEM, ale tylko stawiając mu czoła dowiesz się, co jest naprawdę ważne…


Posiadanie dziecka to ogromna życiowa rewolucja i niesamowita odpowiedzialność, bez względu na wiek rodziców. Prawdopodobnie rodzice opowiadali Wam o Waszych pierwszych chwilach na świecie, dyskretnie ocierając oczy chusteczką. Może nawet uwiecznili je na kliszy fotograficznej. Opiszcie swoje pierwsze zdjęcie lub przywołajcie nostalgiczną historię o tym, jak pojawiliście się w życiu Waszych rodziców.


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.


Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Problem - Jacek Skowroński

Problem

Autor: Non Pratt

Dziewczyna, chłopak i…. Hannah ma piętnaście lat. Jest inteligentna i błyskotliwa. Jest też w ciąży. Aaron jest nowy w szkole i nie lubi zwracać na siebie uwagi. Zatem dlaczego decyduje się udawać ojca nienarodzonego dziecka Hannah? W dorosłym życiu napotkasz niejeden PROBLEM, ale tylko stawiając mu czoła dowiesz się, co jest naprawdę ważne…

Regulamin
  • Konkurs trwa od 4 stycznia do 11 stycznia włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Zielona Sowa.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 602
paulame
08-01-2018 19:48
Pamięć swoją przeszukuję, zdjęcie moje w niej znajduję. Byłam wtedy małym brzdącem, mamie często dałam koncert.
Burzę loków na głowie miałam i podobno dużo się wtedy śmiałam.
Zdjęcie moje z chrztu świętego, ubaw mam dziś na całego,
Gdy na swoją patrzę buzię,
Czy poznaliby mnie ludzie?
Zdjęcie to ma lat 30 i w głowie mi się nie mieści, że aż tak się zmieniłam, dużo mleka wtedy piłam.
Otóż buźka ma pyzata, na zdjęciu uśmiecha się do mnie tata. Mama na rękach trzyma - oj wesoła jest ma mina.
Na głowie mam czepek śmieszny, kolor jego raczej cielesny. Za komuny zdjęcie robiono, nie wiem gdzie strój mi taki kupiono. Byłam gruba jak beczka, ale ładna ze mnie laleczka. Uśmiech od ucha do ucha - czy tam w tle nie leci mucha?
Nie to tylko jakiś cień, piękny to był chyba dzień. Wszyscy odświętnie ubrani i widać wyluzowani. Widać ze mną cieszą się, chyba dobrze bawią się. Szkoda że nic nie pamiętam z pierwszego mojego święta!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 151
rozczytywana
08-01-2018 21:59
Półki moich rodziców zdobi wiele albumów z moimi zdjęciami. Fotografie zrobione w pierwszym roku mojego życia zajmują trzy księgi. Często przeglądamy je razem podczas wspólnych, niedzielnych obiadów wspominając minione chwile.

Na pierwszym zdjęciu została uwieczniona inicjalna scena kąpieli. Obowiązek umycia pierworodnego dziecka doprowadził moich rodziców do pierwszej małżeńskiej kłótni. Każde z nich uważało, że to w ich rękach jestem bardziej bezpieczna. Podniesione głosy zwabiły do łazienki babcię, która chciała pogodzić zwaśnione strony. Wszyscy wiedzą, że nic tak nie jednoczy ludzi jak wspólny wróg. Rodzice skierowali swoje siły przeciwko babci i wspaniałomyślnie znaleźli kompromis.

Tym sposobem podczas oglądania kompromitującego mnie zdjęcia spędzamy najwięcej czasu wspominając tamtą drakę.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 37
kaarolaa0
08-01-2018 22:37
Pierwszym wykonanym zdjęciem mojej osoby było zdjęcie USG, na którym to odwróciłam się pupą i nie miałam zamiaru pokazać jakiej płci będzie dzidziuś rodziców. Dzięki temu cała moja rodzinka wkręciła sobie, że będę chłopczykiem. Dlatego też od narodzin czekały mnie (Karolinę) męskie, niebieskie ciuszki. I bardzo dobrze, ponieważ do dnia dzisiejszego nie widzę się w różu :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 678
Angelika
09-01-2018 08:29
No cóż, jestem 4 dzieckiem moich rodziców, więc nie tak łatwo zaskoczyć czymś rodziców... jednak mnie się to jakimś cudem udało. Urodziłam się w środku upalnego lata, a było to tak:
W mojej rodzinie od kiedy pamiętam istnieje taka tradycja, że w każdy niedzielny poranek wspólnie przygotowujemy wielką misę jajecznicy. Nie inaczej było tego ranka. Cała rodzina przygotowała śniadania i zasiadła do ulubionej niedzielnej jajecznicy. Po zjedzonym śniadania, mama usiadła się z moim rodzeństwem i tatą na kanapie i oglądali jak co niedzielę program przyrodniczy chyba nawet "Z kamerą wśród zwierząt" Państwa Gucwińkich. No i w tym momencie wkraczam ja i postanawiam wyleźć na świat. Na szczęście należeliśmy do tych niewielu rodzin posiadających telefon, więc tata szybko zadzwonił do mojego wujka (mamy brata), który miał samochód. Zanim wujek podjechał swoim "dużym fiatem" mamie zdążyły odejść już wody, więc tata szybko zapakował mnie i mamę do samochodu i zawiózł do szpitala. Wujek został z moim rodzeństwem. Oczywiście nie były to jeszcze czasy, gdzie płeć poznaje się na usg, więc rodzice nie mogli mieć pewności, a jednak jakimś dziwnym cudem uważali, że będę chłopcem... i miałam mieć na imię Bartek. Kiedy mama rodziła mnie, tata wrócił po mojego wujka. Oglądał on wtedy w telewizji "Angelikę wśród piratów". Kiedy więc tata wrócił do szpitala z wujkiem, a ja w końcu przedarłam się na świat jako dziewczynka rzucili do położnej równocześnie "Angelika" i tak zostało.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 99
mikser
09-01-2018 15:25
Z tego co mi rodzice opowiadli, od samego początku byłam bardzo głośnym i niegrzecznym dzieckiem. Nie łatwo było mnie uspokić. Często, gdy czegoś chciałam to krzyczałam lub płakałam. Musiało być tak jak ja chcę. Moi rodzice na pewno dużo ze mną wycierpieli i podziwiam ich za to, bo nawet po tylu latach nie zawsze jest łatwiej.:D
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 113
vaapku
09-01-2018 17:30
Jak się pojawiłam? Bardzo późno i jak sądzę znienacka :-) Moi rodzice mieli już czwórkę odchowanych dzieci (12-18 lat), kiedy gruchnęła wieść, że pojawię się ja. Chyba się trochę wstydzili, bo z opowiadań rodzeństwa wynika, że nikt ich nie poinformował o tym, tylko sami się musieli domyślić po rosnącym brzuchu mamy :)))) Jak już się pojawiłam, moja siostra miała do mnie poważne zastrzeżenia, bo nie spełniłam jej życzeń i nie urodziłam się chłopcem. Za to rodzice mieli ze mną fajnie, bo starsze rodzeństwo, kuzynki i ogólnie cała okoliczna zgraja młodzieży przychodziła się mną opiekować, więc kwestie typu przebieranie śmierdzących pieluch czy kołysanie aż mi się odbije po jedzeniu, rodzice mieli z głowy :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
kasia2006222
10-01-2018 08:03
Urodziłam się jako czwarte w domu dziecko. Moje rodzeństwo chodziło już do szkoły gdy okazało się, że w brzuszku mojej mamy rodzi się nowe życie. Rodzice wcale nie byli z tego zadowoleni (wiem to oczywiście nie od nich). Mama sporo płakała martwiąc się jak to będzie gdy na świat przyjdzie kolejny maluszek. Nie ma co ukrywać - byłam zwyczajną wpadką. Wszystko zmieniło się do momentu gdy mama zrobiła pierwszą fotografię USG - malutkie, zadziornie zwinięte w piąstki roczki i niesforne nóżki całkowicie zawojowały jej serce. Od tej pory stałam się wyczekiwanym przez mamę najbardziej na świecie skarbem. Tata musiał poczekać aż do narodzin - choć zdawał się być zupełnie oporny na moje wdzięki gdy po raz pierwszy spojrzał w moje wielkie i ciekawe życia oczy przepadł w nich jak w studni bez dna! I tak niefortunna "wpadka' okazała się dla rodziców największym w życiu szczęściem. Do dziś powtarzają mi że zupełnie odmieniłam ich świat i każdego dnia odmieniam go do dziś dnia!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 123
Emila
10-01-2018 10:15
A ja jestem wyjątkowa bo urodzona 29.02.1996 ;). Wiec urodziny mam co 4 lata.
Moja mama ma grupę Rh-, mój tata Rh+. Po mojej siostrze musieli odczekać, zanim pojawi się drugie dziecko. Czekali na mnie 11 lat. Byłam wytękniona, ukochana.
Mój tata poszedł na pielgrzymkę do Częstochowy z wdzięczności. Teraz wiem, że postąpił bardzo dobrze. Wymodlił mi moje życie.
Trochę się nacierpiałam- ale zyskałam miłość. Mój narzeczony zrobi dla mnie wszystko- jest pomocny i bardzo kocha, nie ma nikogo lepszego. Wiem, że spotkałam Marcina, dzięki temu, że mój kochany tatuś poszedł po niego 100km.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 21
Renji
10-01-2018 10:25
Moi rodzice zawsze ze śmiechem opowiadali mi o tym, jak pierwszy raz przekroczyli próg naszego mieszkania ze mną na rękach. Czekał tam na nas mój straszy brat (wtedy dwuletni), którym opiekowała się moja babcia. No więc Szymon, gdy mnie zobaczył zaczął krzyczeć, machać rączkami i rzucać zabawkami. Dlaczego? Rodzice mówili, że generalnie czuł sympatię zawsze do ludzi o jasnych włosach (blondynek, blondynów, ewentualnie siwych babci). Problem w tym, że ja w przeciwieństwie do reszty rodziny, gdy się urodziłem miałem ciemną karnację, czarne jak smoła włosy i czarne oczy (do 1 roku życia większość z tego uległa zmianie, została tylko karnacja). Nie dziwie się, że się mnie przestraszył. Rodzice się śmiali, podobnie jak babcia bo gdy mnie zobaczyli wiedzieli, że mały brat diabełek nie przypadnie Szymonowi do gustu. Przez pierwsze miesiące tata sypiał z moim bratem w jednym pokoju a mama ze mną w drugim, bo Szymon nie mógł mnie znieść :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 14
Szarlotka
10-01-2018 12:42
Wieczna spóźnialska, od urodzenia. Urodziłam się prawie 3 tygodnie po terminie i to tylko dlatego, że zrobili w końcu mamie cesarkę Gdyby nie to, to zapewne dalej by mi się nie spieszyło;) I tak już zostało mi to spóźnialstwo, niestety. Jestem pierwszym, wyczekanym dzieckiem rodziców, wymarzoną córeczką. Nie ma tu wielkiej historii, ani przygody. Po prostu najpierw była wielka miłość (moi rodzice są ze sobą niemal od przedszkola), potem ślub, a 10 miesięcy po ślubie urodziłam się ja:) Jedyna wyjątkowa kwestia to, to, że gdyby nie wysoki poziom medycyny, jaki aktualnie mamy, to ani mnie, ani mojej mamy nie byłoby już na świecie. A tak mój tata mógł cieszyć się z podwójnego cudu.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd