Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
851677 czytelników
1869 dyskusji
118164 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] [Zakończony] Inspirująca naukowczyni - wygrak pakiet książek "Lab Girl" i "Gwiazdy, które spłonęły".

Inspirująca naukowczyni - wygrak pakiet książek "Lab Girl" i "Gwiazdy, które spłonęły".

Claire Spruce, bohaterka „Gwiazd, które spłonęły”, jest idealną żoną, dobrą matką i przykładną kobietą z przedmieścia. Jednak życie to nie bajka. Mąż pracoholik doprowadzają ją do obłędu. Marzy o tym, aby zniknąć i poczuć płomień młodzieńczych lat. Jakby na życzenie, Claire dostaje niespodziewaną wiadomość na Facebooku. Dean, stara miłość z liceum proponuje spontaniczną ucieczkę. Niestety Claire jeszcze nie wie, że powrót mężczyzny nie jest przypadkiem i będzie musiała stawić czoła konsekwencjom swoich decyzji.

„Lab girl” to fenomenalna autobiografia badaczki świata roślin, gleb i nasion. Hope Jahren już jako mała dziewczynka obudziła w sobie miłość do botaniki. Dziś Hope prowadzi trzy laboratoria i zajmuje miejsce wśród najwybitniejszych naukowców. W swojej książce opowiada o pielęgnowaniu pasji, wzlotach i upadkach, ogromnej determinacji, a także ludzkiej przyjaźni i miłości. To również historia jej bratniej duszy – Billa, genialnego odkrywcy, z którym przebyła długą drogę od niebiańskiego Bieguna Północnego, przez Stany Zjednoczone aż do rajskich Hawajów.


         


Botaniczka Hope Jahren i bohaterka powieści „Gwiazdy, które spłonęły” Claire Spruce są naukowczyniami. Spełnienie daje im obserwowanie przez mikroskop, uczestnictwo w grupach badawczych i dokonywanie odkryć. Napiszcie, czy znacie osobiście lub słyszeliście o kobiecie, która swoją pasją do nauk ścisłych zaraża wszystkich wokół i można o niej powiedzieć, że jest inspirującą naukowczynią!
 

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.
 

Regulamin
  • Konkurs trwa od 30 listopada do 7 grudnia włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Kobiece .
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
 
liczba postów na stronie: 
książek: 632
Anilana
07-12-2017 06:37
Poznałam taką kobietę w gimnazjum. Pani od chemii. Zawsze doceniałam to, co dla nas robiła, ilość wiedzy, którą nam przekazywała. Czasami zastanawiałam się, po co to wszystko, jak i tak nie będę chemikiem. Po latach wiem, że robiła to z czystej pasji, chciała nam pokazać, że nauka nie musi być nudna, ale wymaga skupienia i systematyczności. Niemal na każdej lekcji robiła doświadczenia, gdy o czymś opowiadała, działała na wiele zmysłów. Kojarzę ją z kantorkiem, w którym unosił się zapach wszystkich specyfików, które tam trzymała. Nie było nudno. Patrzeliśmy jak zaklęci, gdy pokazywała nam zależności między substancjami. Wcale nie trzeba odnosić światowej kariery, aby stać się inspirującą naukowczynią. Wystarczy mieć do tego serce. Niewątpliwie mojej nauczycielce tego serca nie brakowało.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 149
Ania
07-12-2017 11:53
Jest jedna kobieta, miłośniczka dziedziny ścisłej: Chemii, która zapadła mi w pamięci. Kiedy uczyłam się w Liceum Ogólnokształcącym, na pierwszym roku właśnie ta kobieta uczyła mnie przedmiotu Chemia. No i była po prostu niesamowita. Nie dość, że miała ogromną wiedzę w tej dziedzinie to potrafiła ją w niesamowicie szybki i prosty sposób nam przekazać. Wszyscy w klasie radziliśmy się bardzo dobrze albo chociaż dobrze. Nikt nigdy nie miał sytuacji zagrożenia. Na dodatek była sympatyczna. Byłą dla nas prawdziwą inspiracją. Niestety z powodu cięć etatów panią zwolniono. Za to pozostawiono kogoś kto nie miał za grosz pojęcia jak przekazać wiedzę. Poczuliśmy się tak jakby podcięto nam skrzydła. Czy podjęto słuszną decyzję? Nie mnie oceniać.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1532
Konik
07-12-2017 13:12
Od razu jak przeczytałam polecenie do głowy przyszła mi tylko jedna osoba, moja profesor z chemii. Każda godzina z nią spędzona nie jest nudna, trudne zagadnienia tłumaczy na prostych przykładach, gdzie zwykle bohaterem jest Kubuś Puchatek, wykonujący różne doświadczenia. Z pasją wprowadza nas w świat nauk ścisłych, gdzie każdy coś zapamięta. Momentami gdy wpada w nastrój refleksyjny opowiada nam różne nieoficjalne historie z życia szkoły. Nie muszę chyba mówić, że ten nauczyciel uczył się w tej szkole. Więc mimo, że uwielbia przedmiot, który naucza darzy szczerą miłością budynek w którym pracuje. Wszyscy podziwiamy ją z jaką cierpliwością pomaga nam przyswoić materiał, a nie zapamiętać i później zapomnieć. Takich nauczycieli jest niewielu, a ja miałam szczęście, że ją spotkałam.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 86
IzkaKa
07-12-2017 13:23
Poznałam ją kilka lat temu jako koleżankę koleżanki. Piękna blondynka o niebieskich oczach, niesamowicie zaraźliwym uśmiechu, towarzyskim usposobieniu i zamiłowaniu do makijażu. Dopiero przy którymś z kolejnych spotkań dowiedziałam się, że studiuje i biologię, i chemię. Praca magisterska – jakieś doświadczenia ze zwierzątkami mające określić ich zdolności. Konferencje naukowe i kółka zainteresowań na studiach. Dziewczyna pełna pasji. Od dziecka marząca o zostaniu nauczycielem. I się udało. Pracuje jako ,,pani od przyrody” w podstawówce.
Jak widzę zdjęcia zajęć przez nią prowadzonych, udostępniane przez szkołę, czuję ukłucie delikatnej zazdrości. Czemu mnie nie uczył ktoś z taką pasją? Tak inspirujący i pokazujący, że nauka może być przyjemna?
Na jej zajęciach uczy się nazw kości z kostiumu imitującego szkielet, który ma na sobie ten crazy teacher, robi się lampę-lawę podczas zajęć z chemii, sekcję ryby lub puzzle z województw.
To jest właśnie kobieta ,,naukowiec” z pasją, a jej uczniowie wręcz ją uwielbiają. Zupełnie im się nie dziwię :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 172
mmizi
07-12-2017 16:50
Podczas mojej ścieżki edukacyjnej miałam okazję spotkać pewną Panią, która żyła wyłącznie nauką. Pierwsze wrażenie: ,,zafiksowana na maksa''. Była to osoba, która żyła w zgodzie z naturą, kochała każdy kwiat, drzewo i dbała jak o własne dziecko. Pani Ewa uczyła nas biologii. Jestem osobą typowo humanistyczną, dlatego myślałam, że biologia będzie dla mnie 4 godzinami w tygodniu ,,za karę''. Jakże się myliłam! Pani Ewa nikomu nie pozwoliła na nudzenie się na lekcji. Ona po prostu kochała przekazywać nam informacje i zarażać nas miłością do natury, przyrody i wszystkim co nas otacza. Potrafiła opowiadać nam o budowie komórki roślinnej w taki sposób, że do tej pory pamiętam, że w jej skład wchodzą między innymi chloroplast, mitochondrium, cytoplazma, czy też aparat Golgiego.
Pani Ewa doprowadziła do tego, że brałam udział w konkursach przyrodniczych i zdobywałam wiele nagród. Obecnie jestem na etapie pisania pracy magisterskiej i zgadnijcie jaki wielki fanatyk nauki o zieleni odpowiada mi na najbardziej nurtujące mnie pytania :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1935
Audrey
07-12-2017 20:05
Peter Wohlleben - autor fantastycznych książek o biologii natury.

Po "Sekretnym życiu drzew" z zapartym tchem czytam "Duchowe życie zwierząt". Od pierwszej strony widać, że autor pisze z wielką pasją i miłością o pracy, którą wykonuje każdego dnia. Pan Wohlleben kocha swój las i dba o niego jak o własne dziecko. Porzucił posadę urzędnika, aby poświęcić się przyrodzie oraz jej ekologicznym zarządzaniem.

Ten sympatyczny leśnik dzieli się swoim 20-letnim doświadczeniem i wiedzą w sposób niezwykle przystępny i precyzyjny. Potrafi przyciągnąć uwagę czytelnika niesamowitymi faktami dotyczącymi fauny i flory. Opowiada historie, których nie znajdziemy w podręcznikach. Zabiera nas do magicznego świata nad którym ludzie nie mają władzy. Mogą w niego ingerować, ale natura i tak rządzi się swoimi prawami.

To prawdziwe szczęście mieć wokół siebie takie osoby. Kiedyś nie lubiłam nauk ścisłych. Nie trafiłam na nauczycieli, którym by zależało na zaszczepieniu w uczniach zalążków wiedzy. Ostatnio fascynuję się kosmosem i astronomią. Dopiero się uczę, ale mam nadzieję, że pewnego dnia będę mogła przekazać komuś ciekawe fakty o wszechświecie. Komuś, kto to doceni i odkryje w sobie drogę ku nowej wiedzy.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 440
Shino11
07-12-2017 20:34
Kiedyś żałowałam, że wybrałam biotechnologię jako kierunek studiów, który niebawem będzie warunkował dalsze moje losy zawodowe. Przestałam żałować, kiedy poznałam panią doktor prowadzącą wykłady oraz laboratoria z biofizyki, a dwa lata później ze statystyki. Mówi ona pięknym, literackim językiem, pozwalając sobie na gwarę śląską i zdobiąc wypowiedzi zabawnymi żartami i anegdotami. Niesamowite, jak potrafiła zaszczepić w nas odrobinę pasji do trudnej biofizyki i wyłożyła skomplikowane procesy, obliczenia tak, że każdy potem się dziwił, że całkowicie to zrozumiał. Ja dzięki tej pani polubiłam szczerze moje studia i zaczęłam do wszystkich przedmiotów podchodzić z ciekawością, badawczym spojrzeniem, wnikliwością i sympatią. Podziwiam tę kobietę. Bardzo dobrze operuje językiem matematyki, ma świetną pamięć, jest bardzo twórcza- wiele artykułów w anglojęzycznych czasopismach, granty, współprace z zagranicznymi uniwersytetami. Jest dla mnie żywym autorytetem na miarę Richarda Feynmana, ponieważ przy tym, że jest zdolna, pracowita, czyniąca wielkie rzeczy swym umysłem, to przy tym ludzka, radosna, pogodna, siejąca wszędzie pozytywną energię. Jej osoba mocno odbiła się na moim światopoglądzie, za co jestem jej wdzięczna, a teraz mogę tę wdzięczność wyrazić.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 106
Molaksiążkowa
07-12-2017 22:47
Ja znam! Ja znam! Kobieta, która swoim sposobem bycia zaraża miłością do przyrody i badania jej. Jest to moja była nauczycielka biologii, kobieta której nie da się nie kochać zawsze wpuszczała w nasze mózgi trochę świeżego powiewu przeprowadzając różne doświadczenia, w ktorych czasami sama się poświęcała np doświadczenie z włosami „moi kochani zobaczcie jak palą się ludzkie włosy to jest takie niezwykle!” ciach i pukiel czarnych włosów poszedł na szkiełko i pali się. Innym znakomitym przykładem poświęcenia się było to, ze Pani Alinka była już starszą kobieta troszkę schorowaną, zdrowie nie pozwalało jej długich spacerów ale natura botanika, biologa nie pozwalała nie odwiedzić lasu z lupą przyciśnięta do oka, cóż to było za poruszenie gdy zauważyliśmy gniazdo na posesji szkolnej!!! Prowadziliśmy obserwacje i doczekaliśmy się wyklucia! Pani Alinka to znakomita kobieta, nigdy jej nie zapomnę to właśnie ona wtłoczyła w moje serce chęć poznawania przyrody i poznawania świata innego bardziej orientalnego.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 411
Blodeuwedd
07-12-2017 22:49
Moja dawna nauczycielka biologii od dobrych czterdziestu lat utrzymuje pozycję lidera w rankingu najbardziej kultowych nauczycieli. Pracuję w szkole językowej blisko mojego dawnego gimnazjum - pani od biologii uczyła moją szefową (starszą ode mnie o jakieś dwadzieścia lat), mnie, a teraz moich uczniów, którzy jednogłośnie uznali ją za najfajniejszego nauczyciela w szkole. Jest filigranowa, wyprostowana, z wyglądu bardzo ostra, ale ma nieprawdopodobną charyzmę, którą przyciąga jak magnes. Zawsze opowiada jakieś ciekawostki ze świata ludzi i zwierząt, często dość obrzydliwe przy całej jej ogromnej kulturze. Mimo że przekroczyła wiek emerytalny, wciąż uczy i bardzo się angażuje w przygotowanie dzieciaków do olimpiad. To ona zaszczepiła mi zamiłowanie do biologii i analizowania zachowań własnego ciała, zachęciła do pogłębiania wiedzy na własną rękę. Idąc do liceum, miałam poważne wątpliwości, czy nie powinnam wybrać biol-chemu, ale nienawiść do chemii i miłość do języków przeważyły. Jestem jej niezwykle wdzięczna za te trzy lata inspiracji, które zmieniły mój sposób myślenia. Mimo że nie jestem lekarzem, potrafię kojarzyć fakty, mam całkiem niezłą wiedzę biologiczną, dzięki czemu mogę mieć swoje małe teorie, na przykład jakich witamin może mi brakować. Zdiagnozowałam też tłuszczaka u mojego psa, potówki u człowieka i ogólnie potrafię powiązać różne zachowania organizmu z potencjalnymi przyczynami. Przez nią bycie biologiem lub lekarzem to wciąż moje niespełnione marzenie. ;)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 39061
Muminka
07-12-2017 22:51
A ja nie szukam daleko w szerokim świecie. Chciałabym oddać hołd i nakreślić sylwetkę wspaniałej Simony Kossak. Za jej czasów biologia, ekologia i badanie ekosystemów w Polsce ledwo raczkowały. Dzięki wielkiemu wysiłkowi, osobistemu zaangażowaniu i determinacji tej badaczki większość naukowców PAN-u zmieniło swoje spojrzenie na świat Puszczy Białowieskiej i jej strategiczne znaczenie.
Warto podkreślić, iż na rzecz upowszechniania wiedzy o zasadach rządzących łańcuchem pokarmowym, zależnościach między działalnością człowieka, a degradacją środowiska naturalnego Simona zrezygnowała z wygód miejskiego życia i łatwej, tradycyjnej drogi życiowej, czyli małżeństwa i macierzyństwa. Postrzegana przez innych jako dziwaczka nie miała łatwego życia wśród ludzi, ale skorzystali na tym jej leśni podopieczni, sarny, które wychowała, małe gryzonie, rysie, opuszczone pisklęta.
Mogła codziennie obcować ze zwierzętami i poznawać ich psychikę, zachowanie, warunkować ich odruchy, by po okresie matczynej opieki zwierzęta bezpiecznie wróciły do lasu i nie padły łupem drapieżników. Doceniam fakt, że nawet sarny traktowały ją jak członkinię stada, ostrzegały przed zagrożeniem.
A ogromny talent gawędziarski odkryłam w jej zapiskach i tym chętniej będę stawiać ją za przykład bezkompromisowej badaczki, miłośnika przyrody i zapalonego naukowca, który wstrząsnął skostniałym światkiem biologów i tak zasłużył się dla czworonożnych i pierzastych mieszkańców Puszczy Białowieskiej.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
Autorzy w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd