Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
819988 czytelników
1762 dyskusji
112538 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Bear Grylls na moczarach - wygraj książkę "Córka króla moczarów".

Bear Grylls na moczarach - wygraj książkę "Córka króla moczarów".

Helena Pelletier potrafi polować na zwierzęta i wytropić każdy ślad. Nauczyła się tego od ojca, z którym dorastała w całkowitym odosobnieniu w domku na trzęsawiskach. Mężczyzna był jej bohaterem, wzorem do naśladowania i idolem – do czasu, gdy zaczęła sobie uświadamiać, że obie z matką są na bagnach więzione, a ojciec kontroluje całe ich życie. Teraz, piętnaście lat później ojciec ucieka z pilnie strzeżonego więzienia i ukrywa się gdzieś pośród moczarów. Helena ma jedno zadanie: dopaść ojca, zanim on dopadnie ją.


Wyobraźcie sobie, że nagle musicie przenieść się z wygodnych mieszkań wyposażonych w bieżącą wodę i prąd na odcięte od świata mokradła. Która z Waszych umiejętności będzie przydatna na trzęsawiskach? Co pomoże Wam odnaleźć się w środowisku, gdzie natura rządzi się swoimi prawami?


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.


Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Córka króla moczarów - Jacek Skowroński

Córka króla moczarów

Autor: Karen Dionne

Znakomity thriller psychologiczny, połączenie „Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet” i „Pokoju”. Helena Pelletier potrafi polować na zwierzęta i wytropić każdy ślad. Nauczyła się tego od ojca, z którym dorastała w całkowitym odosobnieniu w domku na trzęsawiskach. Mężczyzna był jej bohaterem, wzorem do naśladowania i idolem – do czasu, gdy zaczęła sobie uświadamiać, że obie z matką są na bagnach więzione, a ojciec kontroluje całe ich życie. Teraz, piętnaście lat później ojciec ucieka z pilnie strzeżonego więzienia i ukrywa się gdzieś pośród moczarów. Helena ma jedno zadanie: dopaść ojca, zanim on dopadnie ją.

Regulamin
  • Konkurs trwa od 14 listopada do 21 listopada włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Media Rodzina.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 415
Ayasha
14-11-2017 19:41
Na trzęsawiskach na pewno przyda mi się:
1. Umiejętność przystosowania się do danej sytuacji – na pewno takie warunki nie są komfortowe, ale co innego zrobić jeśli się nie dostosować? Trzeba zaakceptować ten fakt, poznać otoczenie i po prostu się przystosować.
2. Opanowanie i cierpliwość – to mi pomoże w wielu sytuacjach. Jak wiadomo nerwy nigdy nie pomagają, a w tym przypadku to już na pewno.
3. Wyobraźnia i kreatywność – dzięki temu na pewno coś wymyślę kiedy będzie taka potrzeba.
4. Ostrożność i bystre oko – te cechy pomogą mi lepiej ocenić sytuację, nie robić niepotrzebnych działań i widzieć to co powinnam.
5. Racjonalne rozumowanie – to z pewnością przyda mi się najbardziej.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 12
esczytau
14-11-2017 20:25
Uważam ze jako wychowywałem sie na wsi zyskałem pare cech
i umiejętnosci które napewno przydały by mi sie w tak trudnym
terenie.Pamiętam jak za czasow młodzieńczych budowaliśmy
wraz z "paczka" bazy nad rzeką z fantów tylko i wyłacznie
znalezionych w tamtym środowisku, rzeka często niosła ze
soba różne rzeczy: deski, beczki ktore nie raz wyławialiśmy
i przydawaly się nam do budowania naszych baz. Podbieraliśmy
z domów siekierki czy tez inne przyrządy które nam pomagały
w działaniu w " trudnym terenie ".Przez pare ładnych lat nasze dzieciństwo to było tylko to miejsce, tam spotykaliśmy sie codziennie i codziennie było co robić.Z czasem rozpalenie ogniska czy tez budowanie tratw badz przejść na druga strone rzeki bylo
dla nas czyms banalnym.Jako ze mialem w sobie wiele samozaparcia
w trudnych chwilach gdy trzeba było "zdobyć" coś bardzo
trudno dostpnęgo bylem w pierwszym szeregu i pierwszy podchodziłem
do nowego zadania.Wiele cech z tamtych lat napewno pomoglo
by mi w przetrwaniu i było by przydatnych na trzesawiskach i w tak dzikim terenie. :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 251
kamkad
14-11-2017 20:36
-Lasy, góry, dżungla to niemal mój żwyioł, to tam najlepiej i o dziwo najbezpieczniej się czuję
-woda, deszcz, błoto to brzmi dla mnie jak raj
- mam sokoli wzrok, drobne szczegóły od razu rzucają mi się w miejscu
-węch, mam tak wyczulony, że nawet wiem, kiedy deszcz zacznie padać
-Im jest trudniej, tym więcej wiem, ile jestem warta i budzi się we mnie wojowniczka
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 146
Lorelei_Reed
14-11-2017 21:27
Nie mam żadnej zwyczajnej lub niezwyczajnej umiejętności, która pozwoliłaby mi przeżyć na mokradłach. Moja skłonność do buntowania się przeciw praktycznie wszystkiemu dałaby mi siłę do ucieczki z takiego miejsca. Chociaż pewnie byłoby mi trudno, dałabym radę, bo jak coś sobie ustalę to ślepo dążę do celu.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Bimbusia
14-11-2017 21:33
W takim otoczeniu trzeba być przygotowanym na nieprzewidziane sytuacje, w których niezbędne jest zachowanie tzw."zimnej krwi",czyli coś co jest moją zaletą. Oprócz tego w trzeba żyć tak, by nie zwracać na siebie uwagi, zlać się z tłem i robić swoje by przetrwać, czyli dążenie do celu nie wchodząc innym w drogę - w tym też jestem niezła.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 66
Klops
14-11-2017 21:51
Myślę, że mi pomogłaby przetrwać w takich warunkach pomysłowość i umiejętność łatwej adaptacji do otoczenia. Rozejrzałabym się po okolicy i najpierw poszukałabym miejsca, gdzie mogłabym zrobić sobie w miarę bezpieczne legowisko, a potem sprawdziłabym, jakie menu mogłoby znaleźć się w mojej miseczce. Następnie kombinowałabym, jak stamtąd uciec.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 247
juka
14-11-2017 22:08
Będąc jakąkolwiek siłą przeniesiona z wygodnego i przytulnego mieszkania, wyposażonego w udogodnienia XXI wieku uważam, że nie byłoby mi łatwo rozpocząć nowy „tryb życia”. Mogłabym jednak się dostosować, co mogłoby być albo moją umiejętnością, która wskutek nowego środowiska wywierałaby na mnie presję, albo oznaką instynktu przetrwania.
Co jednak wiąże się z umiejętnością zaakomodowania w buszu?
Tak jak proste jest pytanie, tak prosta jest odpowiedź. Dzięki takiej zdolności, mogłabym rozwijać inne, które byłyby tylko udoskonaleniem pierwotnie istniejących. Prawdopodobnie poprawiłabym także swoją formę fizyczną, a co za tym idzie- psychiczną. Chodzi mi między innymi o poprawienie skutków logicznego myślenia. Mogłabym budować szałasy, opracować system połowów ryb lub innych kręgowców, możliwe jest nawet wskrzeszenie ognia!
Zatem z osoby leniwej, opatulonej w wełniany kocyk już we wrześniowe popołudnia, za pomocą umiejętności dopasowania się do nowych warunków stałabym się „drapieżnikiem”. Niestety miałoby to także negatywne skutki. W naturze musi być zachowana równowaga. Prawdopodobnie nabywając nowe umiejętności, straciłabym stare- te, które potrzebne są do przetrwania w mieście.
Dziękuję za uwagę i życzę miłego dnia :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 37
kaarolaa0
14-11-2017 22:43
Zapewne każdy z nas pamięta tegoroczną ulewę i wichurę na Pomorzu. Moim rodzinnym Pomorzu. Koszmar, z którego do dzisiaj wiele rodzin nie może się wybudzić. Tragedia rozpoczęła się w nocy. Na moje (nie)szczęście spędzałam tę noc pod namiotami w lesie, kilometry od domu. Była to pierwsza noc tegorocznego wyjazdu. Nigdy wcześniej nie przeżyłam czegoś podobnego. Wiatr co prawda nie wyrwał namiotów, ale sprawił, że całkowicie opadły. Deszcz zalał wszystko, to były istne MOKRADŁA. Taplaliśmy się w błocie. Błyski były tak częste i intensywne, że było jasno jak w ciągu dnia. W nocy osiągnęliśmy tak wysoki poziom adrenaliny, że nie zdawaliśmy sobie sprawy, że ta noc była dla niektórych ostatnią nocą w ich życiu. Nie było oczywiście mowy o spaniu w nocy. Dopiero nad ranem zdaliśmy sobie sprawę ze szkód. Wszystko pływało - dosłownie. Drzewa leżały wszędzie - a na środku nasze namioty. Nasze rodziny nie mogły się do nas dodzwonić, bo w pobliskim miasteczku zerwało wszystko, co mogło łączyć ludzi ze światem. Ta noc, jak i kolejne dni nauczyły mnie, że mimo wszystko dałabym radę przeżyć na trzęsawiskach. Jaka umiejętność pomogłaby mi? Przede wszystkim opanowanie, ponieważ panika może człowieka doprowadzić do prawdziwej tragedii. Na pewno pomogłoby mi również swego rodzaju doświadczenie, ponieważ każdego roku spędzam w dziczy "kupę" czasu. Od małego rodzice też zabierali mnie na tego typu wypady. Wiem, co można zjeść z lasu, jak znaleźć wodę, jak wędkować. Przede wszystkim - jak przeżyć.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1
agasam9
14-11-2017 22:54
"Tylko spokój może nas uratować", dzięki temu, że jestem niesamowicie opanowana, mało rzeczy mnie przeraża, denerwuje, czy sprawia, że się boję. Do tego mam bardzo niskie wymagania od życia :) Na mokradłach mój spokój byłby idealną cechą, która sprawiłaby, że przetrwam :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 187
Aleksandra
14-11-2017 23:16
Po pierwsze- lubię samotność i samodzielność. Zawsze wszystko robię SAMA. W związku z tym odcięcie od świata nie przeszkadzałoby mi jakoś duchowo. To również umiejętność. Jeśli chodzi o bardziej prowizoryczne sprawy życia codziennego- potrafię ugotować coś z niczego. Nie boję się zwierząt, mieszkam na wsi więc posiadam pewną wiedzę o tym, jak się ustrzec przed bardziej niebezpiecznymi (wiecie, że dziki potrafią podnieść głowę tylko do poziomu zrównania ze swoim tułowiem? Żeby nas nie ugryzły wystarczy znaleźć się na wysokości niecałego metra :) Wspinaczka na drzewa i skałki sprawia mi niemałą przyjemność. A Co z tego wszystkiego najważniejsze? Że gdybym rzeczywiście znalazła się w takiej sytuacji to autentycznie by mnie ona cieszyła !
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd