Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
793137 czytelników
1689 dyskusji
108122 wypowiedziPokaż ostatnią
[Trwa do 20 listopada] Historia z aniołem - wygraj książki "Aleja Siódmego Anioła" i "Cuda i cudeńka".

Historia z aniołem - wygraj książki "Aleja Siódmego Anioła" i "Cuda i cudeńka".

Julia, Bohaterka powieści „Aleja siódmego anioła”, prawie cały swój świat zamknęła w czterech ścianach maleńkiego mieszkania. Jednak pewnego dnia, ze starego sekretarzyka odnalezionego na zapleczu pewnego sklepu wypada list napisany przed laty, zawierający niezwykłą prośbę. Julia postanawia sprawdzić, czy zapisane w nim marzenie spełniło się, ruszając jego śladami. Dzięki temu odkrywa tajemnicę, nad którą czuwa siedem wyjątkowych aniołów.

Malownicza kamienica z książki „Cuda i cudeńka”, której szczyt zdobią dwa anioły zwane Serafinami, skrywa pod swym dachem niejedną tajemnicę. Nieprzewidziane okoliczności sprawiają, że Lena zostaje jej nową lokatorką. Poznaje tam nietuzinkowe postaci, które sprawiają, że życie dziewczyny staje się jeszcze barwniejsze. Dzięki świątecznej wymianie pyszności, sąsiedzi lepiej poznają siebie i swoje sekrety. Kamienne anioły opiekują się nimi, prostując pokręcone ścieżki, którymi prowadzi ich los.

Anioły odgrywają znaczącą rolę w historii Leny i Julii. Cisi opiekunowie dbają o swych podopiecznych, których droga nie zawsze jest usłana różami. Zastanówcie się przez chwilę... Może znacie kogoś, kto obsesyjnie kolekcjonuje skrzydlate figurki? Albo macie wrażenie, że ktoś ciągle sprawuje nad Wami pieczę? Podzielcie się z nami własnymi opowieściami o aniołach.

 

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

 
Regulamin
  • Konkurs trwa od 13 listopada do 20 listopada włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Filia.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
 
liczba postów na stronie: 
książek: 44
danka12
14-11-2017 17:51
Anioł od zawsze kojarzył mi się z dobrem i światłem. Pamiętam, że bardzo lubiłam oglądać „Dotyk Anioła" . Serial opowiadał historię aniołów zesłanych na Ziemię przez Boga, którzy pomagali ludziom w ich codziennych sprawach. Dla mnie ta opowieść była bardzo ważna. Z zapartym tchem śledziłam losy Moniki, Tess i Andrew. „Dotyk Anioła” zawsze poprawiał mi humor, przypominał mi również, że mam w pobliżu siebie prawdziwego przyjaciela.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 94
kor_nelka
14-11-2017 23:21
W święta czy na urodzinach, gdy zbiera się cała rodzina w rozmowach przewijają się chyba wszystkie możliwe tematy. Pewnego dnia postanowiłam, że posiedzę z dorosłymi i posłucham o czym rozmawiają. Kiedy wujkowie zaczęli rozmawiać na polityczne tematy, musiałam się przesiąść do grona kobiet, bo nic nie rozumiałam. Ciocia Maryla właśnie zaczynała jedną z jej opowieści. Kilka tygodni wcześniej jechała do pracy jak co dzień. Jej wzrok przykuła młoda, piękna kobieta, ubrana w białą, długą suknię. Stała na chodniku i gestem rąk nakazała mojej cioci skręcić w najbliższą uliczkę. Jej twarz była taka jasna i nieskazitelna, że ciocia gdzieś wewnątrz siebie poczuła, że musi skręcić. Zjechała w najbliższą uliczkę i od razu odwróciła się w stronę kobiety, którą przed chwilą minęła. Usłyszała pisk opon i odgłos tłuczonego szkła. Samochód, który jechał za nią zderzył się czołowo z drugim - jadącym z naprzeciwka. Skrótem mówiąc, uniknęła wypadku który mógł skończyć się dla niej śmiercią. Po niezwykle pięknej kobiecie nie zostało ani śladu. Kim była?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 104
Annabel
15-11-2017 09:55
Nie kolekcjonuję aniołków, nie znam nikogo takiego, ale w nie wierzę ;). To prawda, że sami jesteśmy odpowiedzialni za swoje życie, ale nie w pełni. Nie zliczę ile razy spotkałoby mnie coś przykrego z własnej głupoty: czy to potrącenie przez samochód bo nie rozejrzałam się, gdy wchodziłam na jezdnię, czy też upadek z wysokości bo wychyliłam się za bardzo... Wierzę, że to dzięki aniołom, które czuwają nad moim bezpieczeństwem, żadna z tych rzeczy się nie stała, zawsze jakby jakaś "siła" cudem odciągała wszystkie te złe rzeczy.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
KamilaG
15-11-2017 10:07
Opowiem troszkę inną historię, smutną i przygnębiającą, a jednak dającą wiarę i nadzieję.
Osobom bardzo mi bliskim zmarło dziecko. Byli na to przygotowani (choć czy można się przygotować na taki cios?) - świadomi - może bardziej odpowiednie słowo, ponieważ maluszek był chory.
W dniu pogrzebu do szykującego się na ostatnie pożegnanie taty do pokoju przez okno wleciał motyl.
Wiadomo w takiej sytuacji, tata nie przywiązał do tego większej uwagi.
Jednak to co stało się później dało rodzicom poczucie, że ich synek jest już bezpieczny, jest Aniołkiem.
Podczas pochówku płaczącej mamie na ramieniu usiadł również motyl – czy to nie dziwne? Motyle zazwyczaj od nas uciekają, poza tym był to koniec września, motyl to chyba rzadkość? Sytuacje widzieli wszyscy stojący obok bliscy. Tata przypomniał sobie wtedy epizod w domu.
To ich synek w postaci motyla wrócił by dodać im otuchy, pożegnać się z nimi, by wiedzieli, że jest z nimi zawsze i wszędzie, jest już Aniołem i tam, gdzie teraz jest, jest mu już najlepiej.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 44
Cleo99
15-11-2017 11:31
W swojej kolekcji posiadam 34 aniołki, zaczęło się dość niewinnie, jako 3 letnia dziewczynka z bujnymi złotymi loczkami i czarnymi jak sadza, wielkimi oczkami dostałam od babci figurkę aniołka, który potwornie mnie przypominał. Z racji tego, że jako maleństwo byłam już wrażliwa na sentymenty, chciałam mieć więcej takich figurek aniołków. Rodzina przy każdej okacji, czy to urodziny, święta kupowała mi aniołka, każdy koniecznie musiał mieć bujne blond loki i czarne oczy. Babcia ciągle mi powtarzała, że przy takiej ilości "nieba" w moim pokoju, włos z głowy mi nie spadnie. Może coś w tym jest i anielska opieka moich 34 stróżów nade mną czuwa?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 70
Brach_Stach
15-11-2017 12:18
Nie zbieram aniołów, ale wiele lat temu dostałem jedną taką figurkę w prezencie. Był to wyjątkowo ładny okaz skrzydlaczka w koszulce polskiej reprezentacji. Figurka padła jednak ofiarą mojej złości po przegranym meczu i poleciała za okno. Lotu nie przetrwała, ale na szczęście w nikogo nie trafiłem.
Mój prawdziwy anioł stróż jest w rozmiarze XXXL.
Na oko ma jakieś 205 cm wzrostu i biceps jak Pudzianowski. Żadnych skrzydełek nie dojrzałem, ale nie zdziwiłbym się, gdyby ukrywał jakieś pod ubraniem. Zawsze czuję na sobie jego wzrok. Przewierca mnie aż do kości. Anioł stróż sprawuje nade mną opiekę czy tego chcę, czy nie chcę. Zazwyczaj nie chcę.. Gdy tylko mam zamiar zrobić coś głupiego jest 2 kroki za mną. Dosłownie. To pan Tomek - mój dzielnicowy. Zawsze na posterunku, zawsze gotowy wkroczyć do akcji. Czasami próbuję przemknąć ulicą, żeby mnie nie zauważył, ale on niczym policyjny Houdini wyłania się zza rogu, drzewa albo krzaczka i swoim zachrypłym głosem uprzejmie pyta: "A gdzie to się wybieramy w szaliku na twarzy przy 30C?".
Zaczynam podejrzewać, że nigdy nie sypia, bo po nocach też dogląda okolicy. Oto prawdziwy anioł stróż z krwi i kości. Nie do zdarcia, nie do powalenia. Kiedyś próbowałem, więc wiem co mówię!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 780
Lilianna
15-11-2017 13:33
Często zdarza mi się potknąć, upaść, uderzyć o coś albo najlepiej schodząc po schodach wydaje mi się, że nie ma już ostatniego stopnia, a on tam jest.
Oczywiście z dużym prawdopodobieństwem powinnam w tym momencie boleśnie upaść, coś złamać i wylądować na SOR-ze.
To się jednak nigdy nie wydarzyło.
Zawsze wychodzę z takiej opresji cało i zastanawiam się jak to możliwe?
Czyżbym miała anioła stróża?
Nie ukrywam, że po każdym bezurazowym wypadku dziękuje moim Dziadkom za to, że czuwają nad moim bezpieczeństwem.
Mam nadzieję, że to właśnie Oni są moimi aniołami.
Z resztą Dziadkowie już za życia byli dla mnie aniołami, więc nie mogę się dziwić, że cały czas nimi są i troszczą się o mnie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 240
fantastyczna
15-11-2017 15:27
Nie znam żadnego kolekcjonera aniołków, ale moje babcie mają obrazy sakralne w każdym pomieszczeniu. Co do pilnowania, to myślę, że mam anioła stróża. Dwa, może trzy razy do wypadku brakowało bardzo niewiele (szczególnie na rowerze bądź wracając nocą przy drodze przez nieoświetlony las), ale szczęśliwie wyszłam z tego bez szwanku. Takiemu "szczęściu" musiał pomagać jakiś aniołek...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 273
kasiek66
15-11-2017 19:08
" jedź tak aby twój anioł stróż za tobą zdązył" Takie słowa usłyszłam kiedyś od dziadka, który mówił to mojemu tacie. Dziadek niestety zmarł..ale jego słowa są w naszej pamieci.
OD kilku lat mam prawo jazdy. Sytuacji na wypadek nie z mojej winy było wiele. Myślę, że dziadek jest tym aniołem stróżem. To on pilnuje by nic się nie stało.
Znajomi nie raz zachęcali by gdzies zaszaleć, pościgać się. W głowie jednak zawsze były słowa dziadka.
NA drodze nigdy nie jesteśmy sami, dlatego dziele się tymi słowami bo może komuś to pomoże. Anioł stróż nie zawsze musi być ze skrzydełkami i aureolką. Aniołem mogą też być słowa ;)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 174
monadia
15-11-2017 19:20
Spotkałam się z tym, że białe gipsowe figurki aniołków były wręczane na przyjęciu weselnym gościom jako upominek. Niektórzy je wprost uwielbiają. Ja figurek nie kolekcjonuję, jednakże nie sposób przejść obojętnie obok jakiejkolwiek wiadomości o aniołach.
Są dwie sytuacje, kiedy najbardziej przypominam sobie o ich sile.
Przeczytałam kiedyś opowiadanie o tym, że był sobie kiedyś pan, któremu nic się nie układało, jechał autobusem i mówił sam do siebie "zła żona, zła praca itp.", a anioł stał za jego plecami, notował i myślał: "co za dziwne marzenia do spełnienia".
Druga sytuacja to ta, gdy widzę kogoś proszącego o pomoc - przypominają mi się przeczytane kiedyś słowa o tym, że niektórzy ludzie za życia pomogli innym nie wiedząc, że mają do czynienia z aniołami.
Zdarzyło mi się też kiedyś uniknąć wypadku przez to, że cofnęłam się sprzed kół jadącego samochodu. Jeśli nie pociągnął mnie wtedy do tyłu mój anioł, to kto?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
Autorzy w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd