Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
793137 czytelników
1689 dyskusji
108122 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Rodzinny dramat - wygraj pakiet wydawnictwa W.A.B - cykl książek "Patrick Melrose" i "Instrukcja dla pań sprzątających".

Rodzinny dramat - wygraj pakiet wydawnictwa W.A.B - cykl książek "Patrick Melrose" i "Instrukcja dla pań sprzątających".

Osobliwa saga rodzinna z elementami błyskotliwej satyry społecznej przynosi na przemian wstrząsający i zabawny portret angielskiej klasy wyższej z przełomu XX i XXI wieku. Spadkobierca arystokratycznego rodu Patrick Melrose, którego traumatyczne dzieciństwo i burzliwą młodość opisywały trzy pierwsze powieści cyklu, dorósł. Jest statecznym mężem i ojcem, ale rodzina, zamiast spokojną przystanią, okazuje się jedynie źródłem nowych rozterek i udręk. Ukojenia nie przynoszą mu ani romanse, ani alkohol. Na dodatek matka Patricka na stare lata wpada w szpony podejrzanego przewodnika duchowego, tak naprawdę sprytnego oszusta…

Kłótnie między krewnymi i długoletnie nieporozumienia niekiedy nazywa się „rodzinnymi dramatami”. Opiszcie przebieg sprzeczki między członkami rodziny, stylizując go na... teatralny dramat. Nie zapomnijcie o podziale na role i didaskaliach. Połamania piór!
 

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1600 znaków ze spacjami.   

Nagrody

Autorzy trzech najciekawszych tekstów otrzymają pakiet trzech książek - cykl Edwarda St Aubyno o Patricku Melrose i zbiór opowiadań Lucii Berlin "Instrukcja dla pań sprzątających".

Regulamin
  • Konkurs trwa od 10 listopada do 19 listopada  włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1600 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo W.A.B.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
 
liczba postów na stronie: 
książek: 127
mmizi
14-11-2017 12:33
ANNA
Mamo, tato, pobieramy się! /radość wypisana na twarzy/
MAMA
Córciu, czyż tyś zwariowała?! Życie Ty sobie zepsujesz z tym łachmytą. /macha rękoma we wszystkie możliwe strony/
KACPER
Pani Mueller, ja stoję obok. /lekko zmieszany/
MAMA
Milcz gówniarzu! /cała czerwona na twarzy zaczyna chodzić po pokoju w kółko/ Aniu, słoneczko, to ja Ciebie wychowuję, dmucham, chucham, a Ty mnie tak zawiodłaś. Dlaczego Ty mi to robisz? Dlaczego?
ANNA
Mamo, my się kochamy, nie rozumiem Twojej złości. /drapie się po głowie/ Tato, co się dzieje z mamą?
TATO
Kochanie, nasza córka jest dorosła, Kacper to mądry, zdolny chłopak, przestań już robić wielką tragedię. Prędzej czy później to musiało nastąpić. /siedzi na fotelu z gazetą/
MAMA
Ja osiwieję! Osiwieję! Wykończycie mnie! Ja sobie żyły wypruwam, a tu taki los mnie czeka! Chryste Panie! Oszaleję! Serce mi zaraz wyskoczy... /stoi na środku pokoju trzymając się za pierś/
TATO
Kochanie, usiądź sobie, to, że ojciec Kacpra zostawił Cię, ponieważ wolał Twoją przyjaciółkę Monikę, nie oznacza, że jego syn jest złą osobą. Z resztą nie dziwię mu się, byłaś pączuszkiem, a Monika miała, ba, nawet do teraz ma figurę modelki. Zostałam dla mnie, słoneczko, ja zawsze lubiłem okrąglejsze.

Wtedy rozpętało się piekło.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 177
Aleksandra
14-11-2017 23:29
Pokój siedemnastoletniej Oli. Fioletowe ściany z masą plakatów popularnych piosenkarek. Tata Oli w drzwiach, Ola na łóżku.

Tata Oli
Wszyscy z klasy to napisali w terminie tylko ty się spóźniłaś. Koniec tego olewania, masz karę, nie idziesz na dyskotekę.

Ola (Płaczliwym tonem)
Ale Tatoo!! Wszyscy tam idą!!

Tata Oli
Ty nie jesteś wszyscy

Ola
No przed chwilą mówiłeś, że jestem "wszyscy" bo wszyscy napisali, tylko nie ja !! Jutro w szkole będą się ze mnie śmiać, tylko najbrzydsze dziewczyny nie idą na dyskotekę walentynkową, jak się nie pojawię to pomyślą, że nie przyszłam, bo żaden chłopak mnie nie zaprosił a przecież umówiłam się z Mateuszem!! Będzie mi wstyd!!

Tata Oli (znudzonym tonem)
Wstyd to jest kraść.

Ola
Jak możesz mi to robić? Nigdy Ci tego nie wybaczę!!

Tata Oli
Jak będziesz miała swoje dzieci to zrozumiesz i wybaczysz.

Ola
Jest pewne, że każdy w życiu był kiedyś na dyskotece walentynkowej tylko ja nie!!!

Tata Oli (niewzruszonym tonem)
Pewne to są podatki i śmierć

Ola (krzycząc jeszcze głośniej)
Ale dlaczego Szymon może iść mimo, że ma gorsze oceny niż ja?

Tata Oli
Bo ja tak postanowiłem

Ola odwraca twarz i rzuca się na poduszkę rozumiejąc, że nic nie wskóra rozmawiając ze ścianą.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 275
wero-nika
15-11-2017 20:34
W salonie przy stoliku w wygodnym fotelu siedzi Jan Dębski- czyta gazetę, po drugim fotelu siedzi jego żona Maria-robi na drutach. W pokoju obok w łóżku odpoczywa teściowa Jana-Leokadia. W mieszkaniu panuje cisza.

Leokadia (łamiącym się głosem)
Umieram....

(Maria wstaje i biegnie do matki, Jan wznosi oczy do nieba, wzdycha)

Jan (spokojnym, lekceważącym tonem)
To już trzeci raz w tym miesiącu, niechże mama przestanie robić czcze nadzieje....

Leokadia (łapie córkę za rękę, mówi głośno prawie krzycząc)
Gbur, nie dość że biedak to jeszcze gbur...mówiłam, żebyś wyszła za Wolskiego, on ma taki piękny samochód, dom na przedmieściach a Ty się uparłaś na tego prostaka....

Maria (spokojnie, próbuje uspokoić Leokadię)
Mamo przestań, rozmawiałyśmy już o tym...

Jan (głośno, z salonu)
Wolski już dawno znalazłby mamusi miejsce w domu starców na drugim końcu kraju

Leokadia (chwyta się za klatkę piersiową, słabym głosem)
Moje serce....duszno mi...on do grobu mnie wpędzi....

Jan (pod nosem)
Pobożne życzenia

Maria (wstaje i wybiega z pokoju matki)
Przyniosę Ci wody

Leokadia (siada na łóżku)
Marysiu co on tam mamrocze pod nosem? Znowu mnie obraża

Jan (głośno w stronę pokoju Leokadii)
Modlę się za mamusię...wieczne odpoczywanie...

Leokadia (zrywa się z łóżka, biegnie do salonu)
Ty chamie...jak śmiesz? Przecież ja jeszcze żyję!!!

Jan (z uśmiechem)
I widzę, że mamusia się lepiej czuje, sądząc po ruchach nawet mamusię biodro nie boli, cud po prostu cud

(Leokadia prycha i obrażona wybiega z salonu, Maria karcącym wzrokiem patrzy na męża, idzie za matką do jej sypialni. Jan z uśmiechem wraca do czytania gazety)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1
Mateusz
16-11-2017 10:12
OJCIEC (mężczyzna jest ewidentnie pijany. Podtrzymuje się na nogach tylko dzięki stołowi, który służy mu za podpórkę. Jego oczy są ,,nieobecne’’, sprawia wrażenie niezrównoważonego)
- Patrz! Patrz co zrobiłeś ojcu!
SYN (odpowiada mu młody mężczyzna, dobrze zbudowany. Obecnie jest roztrzęsiony i wyraźnie poirytowany. Scenie przygląda się matka chłopaka. Stoi dalej w korytarzu, cała przestraszone i niepewna rozwoju sytuacji)
- Sam to sobie zrobiłeś! Czasem popatrz na innych i zobacz jak bardzo ich krzywdzisz!
OJCIEC (uśmiecha się złowieszczo, wygląda jak wcielenie samego diabła. Próbuje dodać sobie powagi udając trzeźwego)
- Tak kochasz mamusię?
SYN (ręce chłopaka zaczynają się trzęść, zaczyna robić się blady ze złości. Zaciska pięści gotowy do rzucenia się na mężczyznę.)
- Zamknij się!-
OJCIEC (wypowiada słowa z pogardą.)
- Tak robisz? Bijesz własnego ojca?
SYN (łzy pojawiają się kącikach oczu.)
- Nie jesteś moim ojcem! Nigdy nim nie byłeś!-
OJCIEC (ironizuje)
- Nie, jasne że nie. Jakbym mógł!
- Tatusia nie kocha, ale z mamusią się pieprzy!( wypowiada te słowa z obojętnością)
. Zapada cisza, kobieta wyraźnie chce coś zrobić, ale jest zupełnie sparaliżowana. Młody mężczyzna z początku nie reaguje, jakby nie słyszał wypowiedzi lub nie był obecny. Po chwili docierają do niego słowa ojca. Rzuca się na przód. Bije na oślep. Mężczyzna już po pierwszym ciosie pada na ziemię i zasłania się przed ciosami. Młody chłopak bija jak szaleniec z ogromną siłą. Matka zaczyna krzyczeć, chce odsunąć syna ale boi się podejść. Krew zaczyna płynąć po podłodze, ale ciosy nie ustają.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 55
Reza
16-11-2017 10:23
KRZYSZTOF:
Gdzie u licha jest moja cytryna!
ALICJA:
Jaka znowu cytryna mężu??
KRZYSZTOF:
Moja! Żółta!! Do Herbaty!
ALICJA:
Już wciśnięta!

/Maż wybiega z pokoju i wpada zdyszany do kuchni/

KRZYSZTOF:
Nie ma!! Nie czuję jej!

/Żona upija łyk i robi kwaśną minę/

ALICJA:
Ty chyba smaku nie masz. Fuj!
KRZYSZTOF:
Co Ty mi tu będziesz gadała! Podaj mi cytrynę kobieto!
ALICJA:
A weź że sobie!
KRZYSZTOF:
A wezmę!

/Łapie cytrynę i wyciska ile wlezie
Na to wchodzi córka/

REZA:
Kopnął Was ktoś kiedyś w zadek?! Spać nie można w tym domu!
ALICJA:
Oj córciu, córciu dramat! Ojciec nie ma cytryny!
REZA:
Tak się drzecie, że wie cała okolica!
KRZYSZTOF:
Nie zrozumiany jestem przez swą rodzinę! Zawiedziony, odchodzę do pokoju! Z herbata…i CYTRYNĄ!

/Tak oto kończy się ten „cytrynowy” dramat/
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 588
Buka
16-11-2017 13:41
Występują:
Henia–Mama
Eryk–Tata
Kasia–Młodsza córka
Ania–Starsza córka
Krzysztof–Mąż Ani
11 Listopada, za oknem rozpościera się jesienny pejzaż, w pokoju przy stole siedzi piątka osób. W tle słychać „Ranczo” z telewizora. Obecni jedzą świąteczne, patriotyczne śniadanie, jest więc bigos, twaróg i kiełbasa polska.
Tata: A może byśmy poszli do kościoła, podziękować Bogu za dobro jakie spływa na ojczyznę?
Mama: A jakie ty dobro masz na myśli? Zobacz telewizje, same gwałty, rozboje, korupcja.
Tata: Oj Henia daj już spokój temu pesymizmowi, rozwijamy się, ludzie pracę mają, do kina możesz iść to najważniejsze.
Mama: Ty to może sobie i możesz iść, ale ja tu muszę zostać pracować! Stara już jestem i sił nie ma a dalej sama dla gości jedzenie przygotowuję!
Ania: Mamo! Po pierwsze nikt Ci gości spraszać nie każe, a po drugie to my z Krzyśkiem w Poznaniu mieszkamy, 200 kilometrów stąd, przyjechaliśmy wczoraj o północy żeby z wami pobyć. To jak mam coś zrobić?
Mama: Już ty się nie tłumacz! Ja musiałam dawać radę, do pracy chodzić, was wychować, tego tu opoja wykarmić i jeszcze dom przygotować. Tylko z wami nie do końca mi wyszło…
Krzysiek: Ależ wychowała Mama wspaniałe córki…
Mama: Zamknij mi się leniu jeden! Wszystko na mojej głowie: gołąbki, karkówka, żeberka, odkurzanie. Wy młodzi nawet jajka ugotować nie potraficie!
Kasia: Ja umiem.
Ania: Tego już za wiele! Po co my jedziemy te kilometry? Żebyś nas tu obrażała! Nic nie zjem, wsadź sobie te wiktuały w oko!
Mama: Eryk ty to słyszysz! Broń mnie! Powiedzże coś swojej córce!
Tata: Zapomniałem że miałem wymienić klocki hamulcowe.
Eryk wstaje i wychodzi.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 174
monadia
16-11-2017 14:54
WAŚŃ
DRAMAT

Osoby:
Horacy
Penelopa

Dekoracje
Mały pokój. Na środku duże łóżko, w którym mężczyzna czyta książkę. Za łóżkiem bordowa ciężka kotara. Po prawej stronie toaletka, przy której Penelopa czesze włosy. Półmrok.

Akt I
Scena I

Penelopa odwraca się w stronę męża.

Penelopa
Drogi Horacy! Czas najwyższy wziąć się do pracy!
Purales mój już nieomal pusty,
Brakuje monet na suknie i chusty.

Horacy unosi wzrok znad książki.

Horacy
Co za tupet! Co za pomysły,
Małżonce dzisiaj do głowy przyszły?
Skąd w ogóle takie pragnienie?
Wszak nie brak nam monet na jadło, odzienie.

Penelopa
Chcę nowe pudry, pomadki, suknie. O tak!

Horacy
A te, które masz? Czego im brak?
Mnie i tak urzekają twoje blade lica.

Penelopa
To, co mam w szafie, już nie zachwyca!

Horacy
Śmiesz sobie teraz ze mnie żartować?
Na twoje szmatki mam jeszcze harować?
I tak po dniu pracy jestem zmęczony!

Penelopa
Och Horacy! Zrób to dla żony!

Horacy
Chcesz więcej monet? Któż pracy ci broni?

Penelopa
Damie takiej jak ja to nie przystoi!

Horacy
Pracą się brzydzisz? Och ty niegodna!

Penelopa
Przez twe lenistwo mam być niemodna?

Horacy
Jakie lenistwo? To tobie wciąż mało,
W głowie na starość się poprzewracało!
Chcesz więcej i więcej, więc moja droga,
Szukaj innego męża lub pracy, wolna jest droga!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 10
zanett
16-11-2017 14:54
Remont
Miejsce akcji: mieszkanie zaniedbane do granic przyzwoitości. Ze ścian odpada farba, wykładzina przetarta, meble pamiętające czasy socjalizmu.
Występują:
Grażyna Kowalska - Pani Domu, tradycjonalistka, nie lubi zmian, ale wie jak postępować z mężem.
Janusz Kowalski- Pan Domu, zawód "kierownik", lubi żeby wszystko stało na swoim miejscu.
Agata i Zuza - dorosłe córki Państwa Kowalskich.
Agata - pracująca zawodowo, dziewczyna z inicjatywą.
Zuza - studentka ekonomii.

Agata: Mam kilka dni wolnego, postanowiłam zrobić remont naszego mieszkania!
Grażyna: Nie zgadzam się! Nie mamy na to pieniędzy.
Janusz: Takie rzeczy to się robi latem.
Zuza : Na mnie nie liczcie mam w piątek egzamin z ekonometrii.

Minął jakiś czas, podczas którego kobiety "dogadywały się" i wspólnie malowały mieszkanie słuchając popularnych przebojów. Pan Domu przyglądał się temu z daleka oglądając swoje ulubione programy w telewizji.Świeżo odnowione ściany lśniły czystością. Zakupiona wykładzina czekała na założenie.
Janusz ciągle czegoś nie może znaleźć.Nerwowo przestawia kartony z rzeczami.
Agata: Może w sobotę pomożesz przy remoncie?
Janusz: Nie myślcie , że w wolny dzień od pracy będę barował się z podłogą. Poza tym nikt tego ze mną nie uzgadniał! Mam na to czas za dwa tygodnie.
Agata: Nie to nie, sama sobie poradzę!
Trzaska drzwiami.

Agata z Grażyną spotykają się na korytarzu.
Grażyna konspiracyjnym głosem: Tata tak długo nie wytrzyma tego bałaganu.

Od rana w sobotę Janusz zmienia wykładzinę.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Marian_Marian
16-11-2017 15:26
Występują: Matka, Ojciec, Maja (córka), Ciotka
Mały pokój, łóżko, biurko, krzesło i szafa z której wysypują się ubrania.
MAJA: Mamo, nie mieszczę się w bluzkę!
MATKA: A mówiłam ci żebyś ją wczoraj przymierzyła. Teraz nie mamy na to czasu, za godzinę msza i trzeba ruszać!
MAJA: Ale przecież jedzie się 5 minut.
MATKA: Trzeba być wcześniej, żeby w spokoju się pomodlić, miejsce odpowiednie znaleźć, Jakubowską wyprzedzić, wiesz że lubi mnie podsiadać.
MAJA: To w co mam się ubrać?
Do pokoju wchodzi Ciotka.
CIOTKA: Weź no zdejmuj to w trymiga i zakładaj sukienkę.
MAJA: Zimno mi będzie! Może lepiej ten żółty sweter?
MATKA: No czy Cię Pan Bóg opuścił? Żółty sweter z pomarańczowymi spodniami? Chcesz jak klaun wyglądać, matce wstyd przed wsią zrobić?
CIOTKA: Że ci nie wstyd matki denerwować!
MAJA: Ale nie mam nic innego!
MATKA: To trzeba było wcześniej myśleć. Teraz masz założyć sukienkę, inaczej nigdzie nie pójdziesz. A jak nie pójdziesz to wstyd jeszcze większy więc nie chce Cię tu widzieć!
Słysząc krzyki do pokoju przyszedł Ojciec. Maja płacze.
OJCIEC: Córuś co się dzieje?
MAJA: One chcą żebym była chora.
OJCIEC: Matka co to ma znaczyć?
MATKA: Za dużo jej kasy na studia dajesz i masz, styła się jak wieprz i w bluzkę nie wchodzi!
CIOTKA: Jak knur! Faceta nie znajdzie!
OJCIEC: Sama jesteś knur locho jedna. A ty matka nie dręcz córki, niech założy ten żółty sweterek.
MATKA: Po moim trupie!
OJCIEC: A dlaczego? Zima przecież i tak w kurtce będzie.
MATKA: Wstyd! Przecież to się nie komponuje. Jesteś głupszy niż ona.
Matka zaczyna płakać, córka płacze, ciotka wychodzi obrażona, ojciec macha rękami i wychodzi.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 97
Iwa_90
17-11-2017 10:39
CODZIENNOŚĆ

Akt I
osoby: Grażyna - żona, Janusz - mąż

Scena I
Kuchnia z otwartym salonem. W kuchni Grażyna gotuje obiad. W salonie na kanapie leży Janusz i czyta gazetę. Grażyna odkręca kran, który pęka i wszędzie pryska woda. Grażyna ochlapana wodą i wściekła krzyczy.

Grażyna
Jasna ch****a! Janusz!

Janusz
(przybiega do kuchni, zakręca kran, podaje żonie ręcznik i mówi z wyrzutem)
No i widzisz co zrobiłaś

Grażyna
(wzburzona)
Co ja zrobiłam?! Miałeś naprawić ten kran w tamtym tygodniu!

Janusz
(obojętnie)
Nie miałem czasu.

Grażyna
Ty nigdy nie masz czasu!

Janusz
Zmęczony byłem, musiałem odpocząć po pracy.

Grażyna
(przedrzeźnia męża)
Jestem zmęczony. Nie mam teraz czasu. Później to zrobię. Wiecznie jakieś wymówki! A leżysz tylko na kanapie i czytasz gazetę!

Janusz
Ciężko pracuje, muszę trochę odpocząć.

Grażyna
(ze łzami w oczach)
Ja też pracuje, ja też miałam ciężkim dzień, ale nie leżę na kanapie. Muszę ugotować, posprzątać, zrobić pranie, poprasować. A tobie się nawet nie chce kranu naprawić!

Janusz
(wzdycha ciężko)
Daj już spokój, zaraz to naprawie

Grażyna
A żebyś wiedział, że dam sobie spokój
(wychodzi)

Janusz
(zdziwiony)
Gdzie idziesz?

Grażyna
Miarka się przebrała. Wychodzę. Muszę odpocząć!

Janusz
A co z obiadem?

Grażyna
Zrób go sobie sam!
(zakłada buty, kurtkę, zabiera torebkę i wychodzi z domu trzaskając drzwiami)

Janusz
(do siebie, zrezygnowany)
Chyba będę musiał zamówić pizze...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Autorzy w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd