Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
819988 czytelników
1762 dyskusji
112538 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Człowiek kowalem własnego losu? - wygraj książkę "Przypadek".

Człowiek kowalem własnego losu? - wygraj książkę "Przypadek".

Marcin Szuster przeżył silny wstrząs emocjonalny, który popycha go do irracjonalnych zachowań, do balansowania na granicy prawa. Nie myśląc o konsekwencjach swoich wyborów wkracza na niebezpieczną ścieżkę, z której trudno mu będzie zawrócić. Czy cena, którą przyjdzie mu zapłacić, nie będzie zbyt wysoka? Znakomita fabuła, nieoczekiwane zbiegi okoliczności, błyskotliwe dialogi oraz prosta i płynna narracja sprawiają, że ""Przypadek"" nieprzypadkowo czyta się jednym tchem.


Grzegorz Miecugow w swojej powieści próbował odpowiedzieć na pytanie, czy to człowiek wybiera swój los, czy może los wybiera człowieka? Napiszcie krótką historię, w której przedstawicie swój punkt widzenia. Uważacie, że jesteśmy kowalami własnego losu czy nie mamy na niego wpływu?


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.


Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Przypadek - Jacek Skowroński

Przypadek

Autor: Grzegorz Miecugow

Czy to człowiek wybiera swój los, czy może los wybiera człowieka? To jedno z tych pytań, na które wciąż szukamy odpowiedzi. Tym razem znany dziennikarz, Grzegorz Miecugow, próbuje rozwikłać tę odwieczną zagadkę. "Przypadek" to jego pierwsza powieść, niezwykle świeża i zaskakująca. Nie znajdziemy w niej żadnych odniesień do polityki czy świata mediów, słowem do tego, czym autor zajmuje się na co dzień. Odkryjemy za to coś o wiele cenniejszego, pewną prawdę, która dotyczy egzystencji człowieka, dokonywanych przez niego wyborów i ich konsekwencji. "Przypadek" to pełna napięcia, nieoczekiwanych zwrotów akcji opowieść o losach Marcina Szustera. Bohater przeżył silny wstrząs emocjonalny, który popycha go do irracjonalnych zachowań, do balansowania na granicy prawa. Nie myśląc o konsekwencjach swoich wyborów wkracza na niebezpieczną ścieżkę, z której trudno mu będzie zawrócić. Czy cena, którą przyjdzie mu zapłacić, nie będzie zbyt wysoka? Grzegorz Miecugow w mistrzowski sposób wykorzystuje konwencję powieści sensacyjnej. Znakomita fabuła, nieoczekiwane zbiegi okoliczności, błyskotliwe dialogi oraz prosta i płynna narracja sprawiają, że "Przypadek" nieprzypadkowo czyta się jednym tchem.

Regulamin
  • Konkurs trwa od 7 listopada do 14 listopada włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Bellona.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 12
esczytau
14-11-2017 12:44
Większość ludzi będzie pewnie niesłusznie wygłaszać teorie ze każdy jest kowalem swojego losu ze to czy zostaniesz kimś znanym lub czy ze znajdziesz swój cel w życiu jest zależne od tego co robisz jak to robisz i czy pomimo upadków dalej próbujesz brnąć do przodu, natomiast według mnie jest to bardzo nietrafna teoria( tak teoria bo co człowiek to inne zdanie) mianowicie musi istnieć co takiego jak los i to właśnie od niego zależne jest CAŁE nasze życie.Tak zgadzam sie ze można realizować swoje plany oraz dążyć do osiągnięcia zamierzonych celów ale to los dyktuje nam to czy ta droga będzie łatwa czy też długa i wyboista.Trafnym przykładem może być miłość która albo się pojawia albo nie i za to właśnie jest odpowiedzialny los który sprawi ze spotkamy ją na naszej drodze albo i nie. POZDRAWIAM
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 5
ev89100
14-11-2017 13:37
Każdy z nas rodzi się nie tu gdzie chce.

Niektórzy z nas mają rodziców, którzy uczą nas z nimi być i wskazują drogę.
Inni mają rodziców, którzy umarli (psychicznie lub fizycznie) i tym samym zostawili nam wybór. Od teraz przez większość naszego życia możemy myśleć, że mamy wpływ na wszystko.

Lubiłam myśleć, że świat należy do mnie, że jedyne, co mnie ogranicza to blablabla. Myślę, że tak naprawdę dzięki temu udało mi się "wyrosnąć" na odpowiedzialną osobę. Na osobę, która docenia to, że jest zdrowa, że ma dwie nogi, ręce, miłość.

Przecież tych wartości nie da się wymyślić. One nigdy nie będą należeć do nas.

Dlatego doceniajmy i dbajmy o siebie!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 58
Anna
14-11-2017 17:26
Czy człowiek jest kowalem własnego losu? Do momentu podjęcia pracy (Szpitalny Oddział Ratunkowy) tak mi się wydawało. Przecież każdy z Nas decyduje o sobie, o tym co chce w życiu robić, jak spędzać wolny czas i z kim utrzymywać bliższe znajomości.

Z dnia na dzień przekonuję się jednak, że nie ma to ze sobą nic wspólnego. Patrząc na kolejnych pacjentów przywiezionych z wypadków komunikacyjnych walczących o swoje życie, na ich rodziny płaczące nad łóżkami, na "kloszardów", którzy ledwo trzymają się na nogach lub takich, którzy są kompletnie nieprzytomni z 4,9 promila alkoholu we krwi pytam się sama siebie - gdzie tu jest sprawiedliwość? Dlaczego 35-letnia kobieta z rakiem płuca nigdy nie zobaczy jak jej dzieci idą do przedszkola, a 40-letni alkoholik będzie zdrów jak ryba z wynikami lepszymi od moich i rzuci się na Nas z pięściami?

Częściowo możemy decydować o Naszym losie, jednak Naszym życiem zdecydowanie rządzi przypadek.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 155
mmizi
14-11-2017 18:32
Człowiek jest kowalem swojego losu, jednak jest coś takiego jak przeznaczenie.
Jasne, możesz wybrać dzień, w którym będziesz chciał przeprowadzić się do Nowego Jorku, znaleźć kobietę, która zostanie Twoją żoną i która urodzi Ci gromadkę dzieci. Jednak nie wpłyniesz na to, że samolot miał awarię i roztrzaskał się w górach. Oczywiście, mogłeś wybrać inny samolot, więc czemu nie wybrałeś? To jest własnie przeznaczenie. Przeznaczenia niestety nie oszukasz i nie nakłonisz do tego, żeby wszystko szło tak jak chcesz.
Masz za to bardzo dużo możliwości. Chcesz coś osiągnąć? Zostać piosenkarzem, pisarzem, aktorem? Zacznij działać, dasz radę. Ciężka praca popłaca, czasami znowu jednak wkrada się przeznaczenie, które daje nam na przykład jedną osobę na naszej drodze, która jest tym naszym szczęściem, które pomaga nam osiągnąć cel. Skup się na wyznaczonym celu i pogódź się z przeznaczeniem.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 143
Shaka88
14-11-2017 19:28
Jesteś kowalem swego losu. To gdzie jesteś, gdzie będziesz. Co robisz, co będziesz robić. Na wszystko masz wpływ w mniejszym bądź większym stopniu. Marek, 25-letni chłopak, poruszający się na wózku inwalidzkim. Od zawsze marzył by zostać zawodowym piłkarzem. Już podczas pierwszego treningu zwrócił na siebie uwagę skautów. Zapowiadał się na zawodnika, który zrobi międzynarodową karierę. Pewnego dnia, wbrew zakazom rodziców, wybrał się na dyskotekę. Pierwszy kontakt z alkoholem sprawił, iż wracał do domu chwiejnym krokiem, chociaż koledzy chcieli go podwieźć. Pogoda tej nocy nie była najlepsza, wiał silny wiatr, padał rzęsisty deszcz. Na ostatniej prostej do domu, wydarzył się wypadek. Kierowca auta nie zauważył Marka, który szedł środkiem jezdni i wjechał w niego dosłownie miażdżąc mu nogę. Młodzieniec musiał zapomnieć o piłce, musiał zapomnieć o normalnym chodzeniu. Ktoś powie, że pech, że przypadek, iż akurat w tym samym miejscu i w tym samym czasie samochód na swojej drodze spotkał Marka. Ale czy ta tragedia nie była następstwem buntu wobec rodziców, popisów wśród znajomych i nie przyjęciem pomocy kolegów, którzy chcieli go odwieźć. Od początku historii miał wybór. Błędne decyzje "kowala Marka" , sprawiły lawinę zdarzeń, które zaważyły na całym życiu chłopaka. Wybór jest prosty człowiek sam jest kowalem swego losu, chociaż przez przypadek napisałem tę historię...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 86
IzkaKa
14-11-2017 20:04
Istnieje bardzo cienka granica pomiędzy przypadkiem a przeznaczeniem. Jednak, pomimo tego czy coś jest nam „zapisane w gwiazdach”, czy po prostu się zdarza, to MY podejmujemy decyzję.
Wyobraźmy sobie rodzinę. Żona prawnik, mąż chirurg. Piękny dom, dwa auta, rasowy pies, wakacje co roku w innym kraju na końcu świata. Jedna córka. Ukochana, „wychuchana”, nigdy niczego jej nie brakowało. Najlepsze szkoły, zajęcia pozalekcyjne, jazda konna, balet, trzy języki obce.
Wszystko co związane z jej przyszłością, zostało dawno zaplanowane. Studia prawnicze za granicą lub medyczne w kraju, w zależności od jej widzimisię. Zaręczyny z synem znajomych, dobrze ustawionym, przystojnym brunetem, o świetlanej przyszłości.
Córka wraca do domu, dwuletnią yariską, którą wyjechała z salonu w 18ste urodziny. Matka dzwoni i prosi by wracając od koleżanki, zajechała do sklepu i kupiła czerwone wino do kolacji. Musiała zawrócić na drodze poza miastem. Traf chciał, że akurat przy skręcie w lewo, gdy zatrzymała się, by przepuścić auto z naprzeciwka, facet z tyłu jej nie zauważył. Wjechał w nią z prędkością przekraczającą 100km/h. Huk tłuczonego szkła, samochód do kasacji. Karetka na sygnale, nosze, dziewczyna w szpitalu. Matka zapłakana, siedzi przy łóżku córki codziennie, przez 1,5 miesiąca rehabilitacji. Narzeczony codziennie przynosi kwiaty. Przychodzą papiery na studia. Dostała się wszędzie, gdzie się ,,starała".
Po wyjściu ze szpitala wynajmuje kawalerkę na obrzeżach miasta z rehabilitantem. Zaczyna malować. Jest szczęśliwa. W końcu.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 207
Toducik
14-11-2017 20:21
Czasami patrząc na losy moich bliskich odnoszę wrażenie, że to los wybiera człowieka aczkolwiek osobiście uważam, że jest odwrotnie i to my sami decydujemy o swoim losie. A to, że czasami ktoś mówi "taki już mój los" to po prostu droga na skróty. Zamiast zawalczyć o siebie i o to co możemy mieć czasem zwyczajnie odpuszczamy twierdząc, że tak już po prostu musi być, że taki nasz los...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 45
Anka
14-11-2017 20:26
Przez wiele lat byłam przekonana,że przeznaczenie rządzi życiem człowieka całkowicie i to, co się ma zdarzyć i tak się wydarzy czy tego chcemy czy nie.
Gdzieś przed czterdziestką zorientowałam się, że jednak mam wpływ na coś w moim życiu. Zaczęłam wyraźnie widzieć,że pobożne życzenia zostają życzeniami jeśli tylko na cos czekamy.Gdy spróbowałam coś zmieniać odkrywałam, że każdy skutek ma swoją przyczynę.Zobaczyłam,że podjęte przeze mnie różne decyzje, które w końcu podjęłam zmieniają rzeczywistość wokół mnie.Sporo zmieniło się w moim życiu przez konkretne kroki,które podjęłam. Są oczywiście rzeczy, które mnie kompletnie zaskoczyły czy się nie powiodły choć włożyłam w nie sporo wysiłku. Myślę więc, że dobrze jest kształtować własne życie,ale mieć sporo pokory w sobie bo wtedy łatwiej przyjąć to, co nas spotyka. Nie zawsze przecież dobrego.Bo jednak nie wszystko zależy od nas.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 10
karolina27
14-11-2017 20:42
Ta historia wydarzyła się naprawdę i niestety ma tragiczne zakończenie. Młody chłopak z niewielkiej miejscowości postanowił po skończeniu szkoły wyjechać do większego miasta, by tam studiować i rozpocząć nowe życie. Wybór padł na Warszawę. Tam znalazł pracę i podjął dalszą naukę. Odnalazł się, choć rodzina bardzo za nim tęskniła. Wszyscy bardzo go lubili. Był zawsze uśmiechnięty, energiczny i chętny do pomocy. Kiedy tylko mógł, często odwiedzał swoich bliskich. Zawsze, gdy wyjeżdżał, jego mama, dawała mu słoiki z pysznym jedzeniem. Miał plany i marzenia. Dodatkowo znalazł drugą pracę, by za jakiś czas kupić sobie własne mieszkanie i ustatkować się. Nieźle mu się wiodło. I nagle trach! Umarł na zawał. 30-letni chłopak, który miał całe życie przed sobą. Gdyby może nie wyjechał i został tu na miejscu, nie doszłoby do tej tragedii. Najwidoczniej tak musiało być i taki był jego los. Czy to nie przeznaczenie? Jeżeli miałby wolną wolę i sam decydowałby o swoim losie, to czy pojechałby tam i umarł? Każdy z nas otrzymuje talent, rodzi się z pewnymi predyspozycjami, a więc i z przeznaczeniem. Cała reszta służy tylko do podtrzymywania funkcjonowania tego świata. Każdy z nas chciałby być piękny, szczęśliwy i bogaty, więc dlaczego nie jesteśmy? Bo naszym życiem rządzi właśnie przeznaczenie...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1609
Inka
14-11-2017 21:01
- Niech to szlag! Znowu to samo! - ze złością kopnęłam leżący na chodniku kamień. Na przystanku autobusowym byłam dokładnie o 8:10, a 411 i tak mi uciekło, chociaż powinno było przyjechać za pięć minut. Zrozumiałabym ten rozbieg czasu, gdyby nie było korków, ale nie w godzinach porannego szczytu. Wkurzona chodziłam w tę i we w tę, próbując oczyścić umysł ze złych myśli. „Znowu się spóźnię! Niech to szlag! Wyleją mnie z tej roboty jak nic!”. Osiem minut później podjechało 523. Zła jak osa wsiadłam do autobusu i zajęłam miejscu tuż obok kierowcy. Wyjęłam telefon i zaczęłam pisać koleżance z boksu obok, że się spóźnię. Zanim kliknęłam „wyślij”, kierowca po chamsku wcisnął hamulec do samego końca tak, że wylądowałam na szybie. - Kur! - przekleństwo miałam już na końcu języka, jednak szybko się powstrzymałam, zauważając sytuację na drodze. Obok metra stało stłuczone 411 z samochodem ciężarowym wbitym w bok autobusu. Spod maski buchały kłęby dymu. Ludzie czym prędzej wychodzili z pojazdu, pomagając wysiąść rannym i oszołomionym po wypadku. Chwilę później autobus zaczął się palić. - Ożesz ty... Matko kochana... - złapałam się za głowę. - Ktoś naprawdę musi nade mną czuwać. Przecież gdybym wsiadła do tego autobusu... - nawet nie chciałam myśleć, co by się stało. Zawsze myślałam, że jestem kowalem swojego losu, nadal tak myślę, jednak ktoś musi tam nade mną czuwać, w niebie i pomaga uniknąć prawdziwych katastrof.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd