Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
850850 czytelników
1865 dyskusji
117962 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] [Zakończony] Zakochani są wśród nas - wygraj pakiet książek "Ósmy cud świata" i "Zanim wstanie dla nas słońce".

Zakochani są wśród nas - wygraj pakiet książek "Ósmy cud świata" i "Zanim wstanie dla nas słońce".

Bohaterka „Zanim wstanie dla nas słońce” Gabrieli Gargaś jest położną, która kocha swoją pracę. Zawodowe zajęcia angażują Stefanię na tyle mocno, że nawet nie zauważa, kiedy mąż i córka oddalają się od niej. Ona sama z kolei coraz bardziej zbliża się do doktora Wojdara. Romans z lekarzem uruchamia lawinę złych wydarzeń.
Kilka romantycznych chwil, przeżytych w czasie urlopu w Azji, budzi w Annie, trzydziestokilkuletniej singielce z powieści „Ósmy cud świata”, dawno uśpione uczucia. Kobieta podejmuje decyzję, która na zawsze może zaważyć na życiu kilku osób. Jednak szczęście, będące pozornie w zasięgu jej ręki, rozsypuje się nagle niczym domek z kart.

Obie literackie bohaterki wdają się w płomienne romantyczne relacje. Czy Wy też przeżyliście kiedyś taki bardzo intensywny, niemalże filmowy romans? A może cenicie sobie stabilne związki, bez szalonych uniesień? Podzielcie się swoimi historiami.


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1600 znaków ze spacjami.

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarze książek "Ósmy cud świata" i "Zanim wstanie dla nas słońce".

 
 
Regulamin
  • Konkurs trwa od 11 października do 18 października włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1600 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Filia.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
 
liczba postów na stronie: 
książek: 355
aksyd
12-10-2017 11:19
Partnerstwo, wsparcie, zaufanie. To dla mnie ważne cechy stabilnego związku.
Świadomość tego że mogę na ukochaną osobę liczyć w każdej, nawet najtrudniejszej sytuacji, jest dla mnie ważniejsza niż krótkotrwały zachwyt, rodem z romansów.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 2737
Ela
12-10-2017 11:47
Romanse z szaleńcami w książkach, a w prawdziwym życiu "nudne", stabilne związki. Nie bez powodu te wszystkie filmy i książki kończą się na pocałunku. Kolejnych części nie ma, bo te szaleńcze miłości kończą się razem z wakacjami. W prawdziwym życiu ważne jest zaufanie, poczucie bezpieczeństwa, szczerość.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 813
Anksunamun
12-10-2017 12:13
Przeżyłam w życiu tak dużo niepowodzeń miłosnych, że w pewnej chwili uznałam, że widocznie odnalezienie miłości nie jest mi pisane. Postanowiłam, że nie pozwolę na to, aby ktokolwiek więcej znowu złamał mi serce. Zhardziałam, nauczyłam się bawić facetami, zwodząc ich i spotykając z nimi tylko dla rozrywki, byle nie zakochać się i nie zostać znów wzgardzoną.
Taki był mój zamiar, gdy poznałam mego obecnego ukochanego. Sama go poderwałam, zapraszając na piwo, bo uznałam, że mam akurat ochotę się z kimś „poobściskiwać”, a on wygląda całkiem atrakcyjnie, zatem do tego celu nada się w sam raz. Wieczór spędziliśmy bardzo sympatycznie, więc sądziłam, że może „wykorzystam” go sobie jeszcze parę razy, ale na tym historia się skończy. Gdy jednak umówiłam się z nim raz i drugi, sama zaczęłam być zdziwiona tym, jak dobrze czuję się w jego towarzystwie. Kiedy w końcu u niego zanocowałam, odkryłam, że spanie u jego boku zapewnia wielkie poczucie bezpieczeństwa. On sam obdarzał mnie wielką ilością uwagi, czułości i zrozumienia. Im bardziej się poznawaliśmy, tym więcej zalet w nim odkrywałam, i tym bardziej byłam zaskoczona tym, jak bardzo do siebie pasujemy. W końcu postanowiliśmy zamieszkać razem. Obawiałam się, że przebywając z nim codziennie w domu, zacznę się nim nudzić albo irytować jego nawykami i cała ta bańska pozornej szczęśliwości pryśnie. Okazało się jednak, że w otoczeniu domowym idealnie się uzupełniamy i na tym polu nie zachodzą między nami żadne konflikty.
I tak jesteśmy ze sobą do dziś, szczęśliwi, że się odnaleźliśmy, a ja codziennie z jego ust słyszę „kocham cię”.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 222
Niecierpliwa
12-10-2017 21:47
Największe miłosne uniesienia przeżyłam dawno temu - w przedszkolu. Tam poznałam, jak mi się wtedy wydawało, miłość mojego życia. Ładny był, miły, mądry! Chłopak idealny!
Gdy nadeszły walentynki, przygotowałam najładniejsza laurkę w klasie - od początku dobrze wiedziałam dla kogo ją robię. Sama dostałam 6 takich kartek... Ale żadna nie była od niego. Swoją walentynkę oddał innej - a przecież ona nawet nie miała zębów!
I tyle przyszło mi z miłosnych uniesień. Od tamtej pory - tylko spokój i rozsądek!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 260
booksbynight
13-10-2017 07:23
Trochę jest tak, że zależy jakiego rodzaju jest to szaleństwo. Każdy związek jest szaleństwem, bo przecież odsłaniamy się całkowicie, zdejmujemy maski, pokazujemy najbardziej wrażliwe części swojej duszy, nie mając nigdy stuprocentowej pewności, co druga osoba z nimi zrobi. Stopni i wariacji owego szaleństwa jest jednak tyle, ilu jest ludzi na ziemi. Pewnego dnia zdałam sobie sprawę, że takie emocje są bardziej niebezpieczne niż orkany, które ostatnimi czasy nawiedzają Polskę. Ileż to niesamowitych przeżyć, uzależnień (psychicznych i fizycznych) i scen niczym z komedio-dramatu przyniosło mi życie. I ciągle niekiedy za nimi tęsknię, zafascynowana książkowym światem wielkich miłości. A jednak wybrałam bezpieczną przystań. Emocjonalny roller coster, jaki fundują romanse intensywne, jest o tyle niebezpieczny, że pewnego dnia możemy źle zapiąć pas, upuścić aparat fotograficzny na szyny, doprowadzić do przeciążenia elektroniki, a wtedy upadek może okazać się śmiertelny. Jazda zwykłym pociągiem przez życie niesie ze sobą ryzyko kolizji, ale jest jest ono zdecydowanie mniejsze, a ewentualny wypadek, tylko w niektórych przypadkach, będzie skutkował rozbiciem się wszystkiego.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 751
livrek
13-10-2017 11:26
„Najbardziej Cię kocham kiedy jesteś w głowie
Kiedy w moich myślach ciągle jest o Tobie
Kiedy najpiękniejsze rzeczy z Tobą robię,
A Ty o tym nie wiesz, bo dopiero Ci powiem….”
[Monika Brodka]

Oj tak, co ja tam nie przeżyłam. Wzloty, upadki, uniesienia z tym jedynym… i zawsze z dobrym zakończeniem. Tym bardziej wielkim zaskoczeniem był dla mnie fakt, że Ktoś pojawił się nagle. Wielkie były Jego deklaracje „Jeszcze kiedyś będziemy się śmiać z tego, że byliśmy sami…”. Kilka chwil, na które się odważyłam, jadąc do innego miasta w ciemno. Spotkanie - kilkanaście wspólnych godzin, włóczęga po parkach, ulicach i intensywny czas w nadrabianiu chwil, których nie dane nam było być razem. Trzy dni, przeplatane codziennymi obowiązkami i czekaniem na spotkanie. Tworzenie obrządków, poznawanie siebie nawzajem. Piękny czas, który się nagle skończył. Ot po prostu, ktoś inny stanął nam na drodze, a w zasadzie stanął na Jego drodze. I tylko czasem, z nostalgią wspominam to, co się zadziało w mojej głowie. A mogło być tak pięknie…. Wtedy było, a teraz… teraz to już inna bajka i inna ‘głowa’.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 18
Nutter97
13-10-2017 22:01
Moim zdaniem podstawą jest silny i stabilny związek, ale jednak z nutką romantyzmu. Nie mogę jednoznacznie powiedzieć "stabilizacja" lub "romantyzm", ponieważ u mnie to tak nie działa. Uważam, że romantyzm jest tak samo ważny jak i silny związek, bo to te romantyczne chwile, pocałunki, miłe słowa, gesty, którymi dzieli się ze mną partner również dają związkowi siłę przetrwania. Osobiście twardo stąpam po ziemi, ale gdybym miała nie otrzymywać od partnera ciepłych słów, czy romantycznych chwil we dwoje, to moje życie byłoby monotonne, nudne, życie bez życia. Wydaje mi się, że człowiekowi czasem chce się żyć właśnie dla tych chwil, żeby się oderwać, o czymś zapomnieć, coś sobie przypomnieć. Z drugiej strony samym romantyzmem żyć nie można, zdaje się, i tu do gry wchodzi stabilizacja, która daje poczucie bezpieczeństwa. Stabilizacja to konstrukcja, zaś ta konstrukcja może z czasem stworzyć budynek, dom - rodzinę. Partner powinien być taką właśnie konstrukcją, na której może wesprzeć się kobieta, gdy opada z sił i odwrotnie. I to daje mi partner. Bezpieczeństwo, wsparcie, zaufanie, miłość, pomoc. Poprzez stabilizację człowiek ustawia swoje życie na równym gruncie, jest pewny swoich działań i zachowań. Romantyzm natomiast pomaga dbać o dobrą kondycję silnego związku. Pielęgnuje go, jak ogrodnik rośliny. Jest dla tych roślin cennym nawozem, wodą. Trzeba tylko pamiętać, by tej "wody" nie było za dużo. Za dużo romantyzmu też nie jest wskazane, może być to bowiem męczące. Grunt w tym, aby umieć to sobie wypośrodkować, wydozować odpowiednią jego ilość. Sądzę, że stabilny, silny, dojrzały związek jest dobry, ale bez odrobiny romantyzmu nie miałby tego czegoś, byłby zbyt... suchy.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 125
Emila
14-10-2017 08:52
Mój związek jest raczej spokojny. Mój Mężczyzna tak na prawdę, zaczął być romantyczny i starać się o mnie po roku związku. Do tamtej pory nie było czułych słówek, nigdy mnie nigdzie nie zabierał, nie chodziliśmy na spacery, nie dawał mi kwiatów bez okazji. Nie ukrywam. Bardzo mi to przeszkadzało, ale wiedziałam, że "on taki jest". Dopiero po wielu rozmowach ze mną i ze swoimi kumplami dotarło do niego, że sama rozmowa raz na tydzień nie wystarczy, żeby utrzymać związek.

A teraz romantyzm jest wypośrodkowany. Nie ma ani filmowej namiętności, ani braku działań.
I takie coś mi bardzo pasuje.

Poza tym nasz związek jest spokojny i chyba to bardziej miłość z rozsądku niż pragnienia. I to mi bardzo pasuje.
Kocham swojego chłopaka ponad życie i wiem że to ten jeden jedyny.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 590
Trotyl
14-10-2017 19:58
Chyba nie poznałam człowieka którego nie dopadłoby choć raz w życiu szaleńcze zakochanie. I ta nazwa nie jest przypadkowa, szaleńcze bo całe dnie zlatują im na wzdychaniu ze wzrokiem skierowanym w nicość, na snuciu scenariuszy w których obiekt uczuć choćby ich zauważa. Gadanina ich kończy się i zaczyna na temacie osoby do której żywią uczucia i choć mnie teraz o romantyka daleko a uniesienia raczej wydają mi się obce (chyba, że mówimy o zachwycie muzyką, filmem, książką lub obiektem innych moich pasji) to i mnie takie zakochanie dopadło. Uderzyło we mnie z kopyta lasując mózg i oczarowując serce, zdrowy rozsądek posłało na wakacje a mnie dało motywacje i natchnienie do wszystkiego - dosłownie. Każda piosenka której słuchałam kojarzyła mi się z nim, mogłam utożsamić się z bohaterem wszelkiego dramatu, kochałam chodzić do szkoły tylko dlatego, że był na którymś z korytarzy i nie przepuściłam ani jednego koncertu bo też mógł tam się pojawić. Wspominam to z czułym uśmiechem na ustach. Bo chociaż wszelkie dramaty miłosne moich przyjaciół są dla mnie i większości śmieszne i niepoważne potrafię bardzo wyraźnie zobaczyć samą siebie; piętnastolatkę zachowującą się dokładnie tak samo, z tym samym błyskiem w oczach i rumieńcem na policzkach, i rozumiem ich całkowicie. Z mojej pierwszej miłości pozostały mi tylko te ciepłe wspomnienia i miłość do dźwięków basówki na której tak pięknie grał, jakby to ona była jego ukochaną.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1190
papilarna
14-10-2017 20:49
Miłość jest połączeniem namiętności (pasji), intymności (dynamiki) i zaangażowania. Dla mnie bez tych trzech cech ciężko mówić o prawdziwej relacji. Płomienne romanse równie szybko wypalają się kiedy do podsycenia iskry brakuje prawdziwego płomienia stabilności. I w drugą stroną - stabilność nie ma prawa bytu bez krzty szalonych uniesień.
Idealnym uczuciem jest to, które spajają te wszystkie czynniki. Ważna jest dla mnie stabilna, bezpieczna relacja.
Z drugiej strony mam w sobie dozę szaleństwa i często wracam myślami do zwariowanych początków mojego związku - kiedy wszystko było nowe, romantyczne. Pełni byliśmy tęsknoty. Zarywaliśmy noce, żeby zobaczyć się choćby na 5 minut i byliśmy chorzy z miłości kiedy nie widzieliśmy się dłużej niż dwa dni. Zresztą tak już pozostało do tej pory.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Autorzy w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd