Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
852115 czytelników
1870 dyskusji
118276 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] [Zakończony] Już mi niosą suknię z welonem - wygraj książkę "Salon sukien ślubnych".

Już mi niosą suknię z welonem - wygraj książkę "Salon sukien ślubnych".

Początek lat trzydziestych XX wieku w Tennessee. Cora Scott prowadzi odziedziczony po swojej ciotecznej babce salon sukien ślubnych. Panny młode przyjeżdżają aż z samego Birmingham, by dzięki Corze poczuć się wyjątkowo. Ona sama zaś z utęsknieniem czeka na dzień, w którym jej ukochany powróci z wojaży i z niej uczyni pannę młodą. Mijają jednak dni, miesiące, lata... Ponad osiemdziesiąt lat później, Haley Morgan na nowo próbuje odnaleźć swoje miejsce w życiu. Kiedy decyduje się otworzyć urokliwy, choć opuszczony salon sukien ślubnych, musi wykazać się odwagą.

 
Dla wielu ludzi formalne zatwierdzenie związku jest ważnym, przełomowym momentem. Poświęcają dużo czasu na odpowiednie przygotowanie do celebrowania tej chwili. Cora, bohaterka powieści, w oczekiwaniu na powrót narzeczonego wyobraża sobie ich dzień zaślubin. Jakie jest Wasze podejście do ślubów? Lubcie czy unikacie? A może tak jak Cora snujecie wizję ceremonii dla Was idealnej?  


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.   


Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Salon sukien ślubnych - Jacek Skowroński

Salon sukien ślubnych

Autor: Rachel Hauck

Początek lat trzydziestych XX wieku. Cora Scott odważnie kroczy ścieżką kariery, prowadząc w Heart’s Bend w Tennessee odziedziczony po swojej ciotecznej babce salon sukien ślubnych. Panny młode przyjeżdżają aż z samego Birmingham, by dzięki Corze poczuć się wyjątkowo. Ona sama zaś z utęsknieniem czeka na dzień, w którym jej ukochany powróci z wojaży na rzece i z niej uczyni pannę młodą. Mijają jednak dni, miesiące, lata i nic się nie zmienia. Tymczasem, solidny i godny zaufania Birch Good nie przestaje zabiegać o względy Cory, starając się udowodnić, że też potrafi zawrócić jej w głowie. Ponad osiemdziesiąt lat później, była kapitan sił powietrznych, Haley Morgan, wraca do domu do Heart’s Bend po odejściu ze służby wojskowej. Po druzgocącej śmierci jej najlepszej przyjaciółki, Tammy, i po odkryciu prawdy o mężczyźnie, którego kochała, Haley na nowo próbuje odnaleźć swoje miejsce w życiu. Kiedy decyduje się otworzyć urokliwy, choć opuszczony salon sukien ślubnych, gdzie wraz z Tammy w dzieciństwie bawiły się i snuły marzenia, musi wykazać się odwagą. Wyrusza w podróż, pełną sekretów, na której w końcu napotka miłość. Historie Cory i Haley przeplatają się w cieniu ukochanego salonu sukien ślubnych, a obie odkrywają potęgę swoich marzeń i magię codziennej miłości.

Regulamin
  • Konkurs trwa od 4 października do 11 października włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Św. Wojciech.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 0
anhedonia91
08-10-2017 10:28
Szczerze przyznaję, że pragnę mieć męża, lecz
ślub, ceremonia, to rzecz drugorzędna -
wielkie wesele? o nie, podziękuję!
spotkania z teściami? aż źle się czuję!

W kościele przysięga, biała sukienka -
bardziej tradycja, niż wiara, a jednak -
chcę kiedyś włożyć tiule, koronki, ale
bez spiny, bez wielkiej pompy
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
MamaMarta
08-10-2017 12:31
Dla mnie ślub to narodziny olbrzymiego zaufania,chęci pracy nad sobą,rodziną,przysięgą przed sobą i Tym najwyższym że rozpoczynamy wspólna drogę zwana małżeństwem.Oczywiście sama planuje swoje i uwielbiam to jednak idę w kierunku naszego gustu a nie babc i ciotek czyli tzw.za moich czasów było inaczej. Dokładnie...było! Ludzie dzisiaj wola opcje singla i niezależność a inni małżeństwo traktują jak strach przed wiara gdyż one wprowadza ograniczenia aczkolwiek pobierają się gdyż kredyt we dwoje mniej przeraża. Ślub to "przedmiot "którym trzeba umieć się posługiwać i nie zawierać go gdy czas najwyższy bo zazwyczaj ten czas nadchodzi wtedy gdy kończy nam się cierpliwość.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 111
readytoread
08-10-2017 16:09
Myślę, że większość dziewczyn dorasta z wizją własnego ślubu. Jest coś magicznego w sukniach ślubnych, bo nawet po wielu latach od tego pięknego dnia wzdychamy na widok panny młodej w białej sukni. Idealny ślub? Dla każdej z nas to zupełnie coś innego. Część z nas pragnie uciec na koniec świata, by w otoczeniu najbliższych osób złożyć najważniejszą przysięgę w życiu. Jeszcze inne marzą o ogromnym weselu z duża liczbą gości. Ceremonia idealna? Po kilkunastu latach w branży weselnej z pewnością mogę stwierdzić, że w tym dniu najważniejsze jest nasze pozytywne nastawienie i optymizm. Nie ma sensu stresować się drobiazgami i wydarzeniami, na które nie mamy wpływu. Uśmiech tego dnia jest naszym największym sprzymierzeńcem. Roześmiana para młoda to najpiękniejszy widok dla wszystkich gości. Cała reszta to tylko dodatki. Niezależnie od miejsca ceremonii, ilości gości, pogody i okoliczności przyrody to uśmiech, luz i nastawienie na dobrą zabawę są tymi cechami, które sprawią, że dzień zaślubin zostanie zapamiętany przez nas na lata jako wyjątkowo udany. Last but not least. Ślub jest początkiem długiej i często wyboistej drogi. Wspólne życie to nie bajka i nawet najbardziej udana ceremonia nie zapewni nam bajkowego zakończenia w stylu "I żyli długo i szczęśliwie".
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 319
MamaNaPetardzie
08-10-2017 16:18
Należę do tych osób, które na własnym ślubie czują się jak księżniczki z baśni. Jestem już po ślubie, jednak wciąż mogę szczerze powiedzieć, że ślub to nie tylko celebrowanie uroczystości, lecz dzielenie się radością i swoim szczęściem z bliskimi, którzy w tym dniu z nami uczestniczą.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 87
Mimi
08-10-2017 22:23
Chcę wziąć ślub - jest to według mnie pierwszy krok do założenia rodziny, której pragnę. Ślub to scementowanie wspólnego życia, oznaka, że z drugą osobą chcemy się dzielić już nie tylko szczęściem, ale też obowiązkami i problemami...
Jak go sobie wyobrażam? Baaardzo, bardzo skromnie - nie przepadam za dużymi uroczystościami, tańczę tylko po napojach rozluźniających, duża ilość ludzi mnie krępuje, a zabawy weselne uważam za żenujące... Idealny ślub to ja, partner, świadkowie, najbliżsi przyjaciele i rodzina oraz urzędnik..., a potem dwie imprezy: jedna dla rodziny - spokojna, a kolejna dla przyjaciół - nieco bardziej zwariowana. :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 137
Niku
08-10-2017 23:33
Pozwólcie, że zabiorę Was w podróż do spełnionych marzeń, do chwili, kiedy wszystko było piękne i proste. Było to w uroczym, baśniowym wręcz lesie. Wokół rozlegała się ptasia muzyka, a lipcowe polany i łąki pstrzyły się kwieciem i trawami. W przyrodzie trwał wyścig: kto piękniej, kto intensywniej, kto głośniej, a my byliśmy jego tonącymi w zachwycie świadkami. Ludzie jednak też się ścigają w kwestii przepychu - śluby w wielkich katedrach, ogromne domy weselne, suknie niczym wyciągnięte z baroku. Pawie stroszą kolorowe, długie ogony, a ludzie przyoblekają najmodniejszy garnitur, zastrzegając przy tym, iż przecież nie mamy nic wspólnego z tą tam prymitywną naturą. My jednak nie chcieliśmy iść drogą świergocących ptaków, które uprawiają swą miłość tak głośno, iż poeci od wieków słyszą wyraźniej ich mowę niż mowę ludzką, nie chcieliśmy też iść drogą kwiatów, które ostrą barwą i intensywną wonią starają zwrócić się na siebie uwagę całej przyrody. Wyraziliśmy swą miłość tak cicho, jakbyśmy się jej wstydzili. Zaszyliśmy się bowiem w małym kościółku, którego wieża nie sięgała nawet do połowy wieży porządnego kościoła, a jedynymi świadkami naszej cichej przysięgi były zmęczone życiem myszy i znudzone korniki w starym drewnie. Może chociaż przez chwilę zapewniliśmy rozrywkę tym małym żyjątkom, które zapewne w ogóle nie rozumiały, po co stoimy tam przed tym wielkim obrazem i ślubujemy sobie miłość i wierność, jakby nie było to w naszym dużym, ludzkim świecie oczywiste i naturalne.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 20
kreslarka
09-10-2017 09:57
Śluby we współczesnym świecie dzielą się na dwa typy:
te na które chcemy iść, wyczekujemy ich i odliczamy dni do tego wydarzenia oraz typ drugi
czyli te na które pójść wypada.

Zastanawiam się czasami skąd w nas tak duże poczucie obowiązku? Słyszę ciągle w głowie i mam przed oczami rodziny w których niemal przymusza się członków rodziny do udziału w ślubie córki naszej kuzynki ze strony babci- drugiej żony dziadka Henka! No jak to nie pójdziemy, przecież oni u nas byli z całą rodziną. Sprowadzamy ślub i wesele do roli obowiązku, odbębnionej rodzinnej uroczystości zapominając o tym, że młodzi zaprosili nas (nawet nas nie znając) nie dlatego że chcieli, a dlatego że rodzice ich o to poprosili, a my idąc tam nie będziemy celebrować zawarcia związku małżeńskiego dwóch zakochanych osób, jedynie "będziemy" i za 4 lata zaprosimy ich w ramach rewanżu na własną uroczystość. Śluby XXI wieku.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 7
Anna
09-10-2017 10:39
Jeśli chodzi o moje podejście to nie lubię chodzić na czyjś ślub/wesele,nie umiem tańczyć i niestety po alkoholu nie widać u mnie poprawy w tej kwestii,śluby strasznie mnie krępują i czuję się tam zagubiona,a jakby tego było mało rodzinne śluby to porażka,znacie taki rodzaj ciotek,które od razu podchodzą do was z zapytaniem "a kiedy Twoja kolei?" a wasza osoba towarzysząca już w myślach szuka najszybszej opcji ucieczki.. A jeśli chodzi o mój ślub,to oczywiście każda dziewczyna już ma to zaplanowane kilka lat wcześniej,nie mając nawet chłopaka myślało się o sukience księżniczki,o dzieciach,które sypią kwiatki,o tacie,który odprowadza nas do ołtarza.. Mam 23 lata,wszystkie filmiki o ślubie,weselu,pierwszym tańcu itp. na youtubie mam pooglądane teraz tylko czekam aż moja historia w życiu się rozwinie aby wszystkie plany i marzenia wcielić w to jedno najważniejsze wydarzenie. Trzymajcie kciuki abym nie była panną młodą z piekła rodem.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 23
nadziusia
09-10-2017 11:40
Marzę po cichu o ślubie ale bez gości, balu i bez długiej białej sukni. Tak po prostu mały cichy kościółek - narzeczony i dwójka przyjaciół do świadkowania, a potem wylot do Nowej Zelandii.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 323
Agatia
09-10-2017 15:36
Nigdy nie chciałam mieć takiego tradycyjnego ślubu w kościele, z białą suknią i płaczącymi członkami rodziny. Od zawsze marzyłam o ślubie w ogrodzie, w lato. I z czasem zaczęły dochodzić kolejne szczegóły.
Chciałabym mieć długą, zwiewną, zieloną suknię, która będzie powiewać przy każdym ruchu. Na moich długich, rudych włosach (może wreszcie zapuszczę je dalej, niż do ramion…) chciałabym mieć wianek z polnych kwiatów (starannie oczyszczony z gąsiennic). W tle leciałby oczywiście… nie, nie marsz Mendelssohna, ale utwór grupy Beltaine - „Dance around”. Wokół byłoby mnóstwo kwiatów, a najlepiej, gdyby to było gdzieś blisko lasu. Ślub byłby oczywiście cywilny. Babcia pewnie wniosłaby oczy do góry nad upadkiem obyczajów, że jak tak można, nie w kościele i nie na biało, siostra z uśmiechem wyszeptałaby do mnie ukradkiem „Szparag!”, a ja uważałabym, żeby nie przewrócić się na szpilkach (ot, ta moja koordynacja ruchowa). O miłości i radości unoszącej się w powietrzu nawet nie wspominam, bo to przecież oczywiste, że powietrze byłoby tak ciężkie od tych uczuć, że motyle musiałyby szybko nauczyć się pływać :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd