Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
780886 czytelników
1631 dyskusji
105074 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Trudna polszczyzna - wygraj książkę "Polacy są najlepsi. Wspomnienia Kanadyjczyka z Dywizjonu 303".

Trudna polszczyzna - wygraj książkę "Polacy są najlepsi. Wspomnienia Kanadyjczyka z Dywizjonu 303".

Kiedy Johnny Kentowski dostał skierowanie do Dywizjonu 303, prychnął z pogardą: „O polskim lotnictwie wiedziałem tylko tyle, że przetrwało jakieś trzy dni w starciu z Luftwaffe”. Nie spodziewał się zbyt wiele po tej „bandzie dzikusów” – przymusowo uziemieni, zamiast Niemców podbijali Brytyjki i lokalne puby. Zmienił zdanie po pierwszych zestrzeleniach. Zachwycony polską brawurą zaczął uczyć się języka polskiego i przyjął jako osobisty emblemat polskiego orła na tle kanadyjskiego klonowego liścia. 21 lat w lotnictwie wojskowym miało swoją cenę. Nieudane związki z kobietami, trudne relacje z dziećmi oraz alkohol, pozwalający oswoić powracające koszmary.

 
Autor wspomnień o dywizjonie 303 bardzo chciał komunikować się z polskimi lotnikami w ich rodzimym języku. Zwykle informacja, że obcokrajowiec uczy się języka polskiego spotyka się z pełnym uznaniem – wszak nasz język do najprostszych nie należy. Sami borykamy się z problemami, posługując się nim niemalże przez całe życie. Napiszcie, co sprawia Wam największą trudność. Odmiana przez przypadki? Ortografia? A może popełniacie błędy składniowe?  


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.   


Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Polacy są najlepsi. Wspomnienia Kanadyjczyka z Dywizjonu 303 - Jacek Skowroński

Polacy są najlepsi. Wspomnienia Kanadyjczyka z Dywizjonu 303

Autor: John Kent

Johnny Kentowski – as myśliwski, który został Polakiem. Kiedy dostał skierowanie do Dywizjonu 303, prychnął z pogardą: „O polskim lotnictwie wiedziałem tylko tyle, że przetrwało jakieś trzy dni w starciu z Luftwaffe”. Nie spodziewał się zbyt wiele po tej „bandzie dzikusów” – przymusowo uziemieni, zamiast Niemców podbijali Brytyjki i lokalne puby, nie przejmując się nieznajomością angielskiego. Gdy wreszcie pozwolono im latać – pierwsze zestrzelenie było efektem samowolnego wyłamania z szyku. „Rozwalają wszystko, co wejdzie im w drogę. Uwielbiają strzelać do szkopów i traktują to jako świetny ubaw” – przyznał osłupiały Kentowski. Zachwycony polską brawurą zaczął uczyć się języka polskiego, przyjął jako osobisty emblemat polskiego orła na tle kanadyjskiego klonowego liścia, a brytyjskiego oficera, który nie wstał do polskiego hymnu, położył jednym uderzeniem pięści. 21 lat w lotnictwie wojskowym miało swoją cenę. Nieudane związki z kobietami, trudne relacje z dziećmi oraz alkohol, pozwalający oswoić powracające koszmary. Dopiero po śmierci John Kent mógł wrócić tam, gdzie czuł się najlepiej, do swoich Polaków – jego prochy rozsypano nad bazą myśliwską RAF w Northolt.

Regulamin
  • Konkurs trwa od 11 września do 18 września włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Bellona.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 1
agasam9
12-09-2017 23:15
a ja ma problem z odmienianiem wyrazów, często zanim coś powiem zastanawiam się 5 razy czy na pewno dobrze jakieś słówko odmienię ;)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 97
Ania
12-09-2017 23:21
Ja zawsze największy problem miałam z zapamiętaniem gdzie powinno się stawiać przecinki, gdzie nie. Wciąż łapie się na tym, że informacji szukam w internecie lub też bagatelizuję sprawę i nie stawiam go wcale. Wiem, że istnieją reguły, których można przecież nauczyć się na pamięć, jakoś jednak nigdy mi się to nie udało - kompletnie nie wchodziło mi to do głowy, a pamięć mam znakomitą. To chyba już tak musi być.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 273
Ledarg1916
12-09-2017 23:45
Ortografii, choć niełatwej, można się nauczyć. Muszę jednak przyznać, że od dziecka mam kilka takich wyrazów, których pisownię wolę sprawdzić, bo po prostu nie mam pewności. Komuś może się to wydać głupie, ale takie wyrazy jak: świeży, rzadko czy smażyć ciągle sprawiają mi problem. Uważam też, że wyraz - przepraszam - rzygać, lepiej wyglądałby przez "ż":-)
Odmiana przez przypadki nie jest skomplikowana, choć takie liczebniki zbiorowe potrafią napsuć krwi...
Styl? Fakt, zdarza się słowotok, kiedy myśli tak pędzą, iż później zapis wygląda nieporadnie, lecz nie jest źle. Zawsze można "wygładzić" po przeczytaniu.
Wiecie co sprawia mi jednak największy problem? Skrótowce, ale nie te, które znają ludzie z mojego pokolenia. Chodzi o wszelkiego rodzaju "LOLE", "WOWY", "OMG" "WTF" i inne, których szczerze nienawidzę, czuję się głupi, bo nagle okazuje się, że nie umiem czytać w ojczystym, wydawałoby się, języku...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1575
Inka
13-09-2017 09:43
Moim odwiecznym problemem jest odmiana zaimka "ta" jako "tą" i "tę". Często, by uniknąć błędu, staram się wyrzucać je ze zdań, które kieruję do innych osób, jednak są takie momenty, gdy taki zaimek odmienić należy i wtedy pojawia się problem. Weź TĄ czy TĘ książkę. Podaj TĄ czy TĘ łyżkę. Tyle słów zawiera TĄ i TĘ, że łatwo się pogubić... Zazwyczaj używam ich na wyczucie. Jeśli piszę jakąś wiadomość, nie omieszkam sprawdzić poprawnej pisowni w internecie, a i tam nie zawsze znajduję odpowiedź. Chyba już zawsze będę się nad tym zastanawiać, chociaż wciąż będę szukać satysfakcjonującej odpowiedzi.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 9
Burgundowo
13-09-2017 10:35
Pochodzę z Kurpiów, gdzie mieszkałam 18 lat i naleciałości gwary kurpiowskiej są słyszalne w moim języku
Kiedyś się tego bardzo wstydziała, starałam się to niwelować. W tej chwili jestem z tego dumna.To moje korzenie i coś, co mnie wyróżnia.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 142
Avicularia
13-09-2017 11:24
Ja napiszę troszkę inaczej. Wszyscy popełniają błędy, ale nie wszyscy sobie to uświadamiają. Według mnie najważniejszym jest, wyzbycie się językowej ignorancji. Każdy Polak szanujący swój kraj, a tym samym swój język, który jest naszą tożsamością narodową, powinien starać się mówić i pisać poprawnie po polsku, a tym samym unikać kalek językowych, sprawdzać pisownię i zastanawiać się nad sensem wypowiedzi. Nie bójmy się popełniać błędów, natomiast bądźmy otwarci na nauką poprawnej polszczyzny.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 100
Niku
13-09-2017 12:25
Już w podstawówce dzieci zarzuciły mi: "Niku, używasz zbyt trudnych słów". Cóż, zaczytana pasjonatka literatury raczej trudniejszej, z czasem przestaje widzieć granicę pomiędzy językiem literackim a codziennym, jednak nie przeszkadzało mi to. Zawsze uwielbiałam mówić i pisać pięknie, zawsze też piękno języka było kontrowersyjnym zagadnieniem, jeśli chodzi o mowę potoczną. Zbyt formalny język w sytuacjach codziennych jest wszak uznawany za błąd, a błędów w swoim puryzmie wolałabym unikać. Próby "odpiększenia" języka mówionego spaliły się jednak na panewce, bowiem zauważyłam z przykrością, iż więcej czasu spędziłam w życiu na czytaniu niż na rozmowie z ludźmi, a to znacznie utrudnia odnajdowanie się w kanonie mowy potocznej. Kolejnym problemem okazały się gwaryzmy, które jako osoba ze śląskiej wsi nieświadomie w swym słowniku posiadam. Przestawszy pilnować piękna słów wypowiadanych, wpadłam w pułapkę słów gwarowych, które nieraz wywoływały zaskoczenie - niejednokrotnie sądziłam, iż są to słowa polskie. Ze skrajności zatem popadłam w skrajność i mimo iż język ojczysty jest moją wielką miłością, mimo że uczę go na co dzień, zawsze muszę zwracać uwagę na to, w jaki sposób się wypowiadam, aby nie przerazić słuchacza zbyt kwiecistą mową lub niezrozumiałym gwaryzmem.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 312
Mruczanka
13-09-2017 23:28
Kiedyś powiedziałabym, że ortografia. Chyba człowiek nigdy nie zapomni jedynek z dyktand…
Tylko że od tamtego czasu wiele się zmieniło. W gimnazjum zaczęłam czytać, dzięki metodom wychowawczym jednej z nauczycielek. 100 lat jej, a nawet więcej! Za to w okresie licealnym nabyłam słodkie uzależnienie, które trwa do dziś, czyli pisanie. Ortografia mi się wyrobiła, ale poznałam nowych wrogów – PRZECINKI.
Z nimi jest tak, że kiedy uważasz, że w końcu je opanowałaś, dostrzegasz, że stawiasz ich za dużo. Potem starasz się je niwelować i w efekcie końcowym ma się misz-masz w głowie. Ba!, wariujesz totalnie. Nie wiesz, gdzie, co i jak. Ja w tej chwili nie wiem, które są dobrze, które są źle, a które mnie po prostu trollują wraz z klawiaturą...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 494
Angelika
14-09-2017 12:04
Od zawsze największą trudnością były dla mnie zdania złożone i interpunkcja. Natłok myśli i chęć przelania wszystkiego na papier jak najszybciej, żeby nie zapomnieć pomysłów i zdań, które chodzą mi po głowie powodują, że nigdy nie wiem czy wstawić przecinek czy kropkę. W czasach szkolnych i gdy pisałam prace dyplomowe nauczyciele i wykładowcy nie zgłaszali uwag do treści prac, ale każda moja praca naszpikowana była czerwonymi kropkami i przecinkami. Czasem zdarzało się, że z jednego zdania moi nauczyciele tworzyli nawet 3 albo 4. Teraz staram się czytać każdy napisany tekst po kilka razy i poprawiać tego typu błędy, ale okazuje się, że nadal mam z tym problem i naniesienie właściwych poprawek to dla mnie zadaniem niewykonalnym.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 34
Mimi
14-09-2017 16:15
Język polski nie sprawia mi za dużo problemów - niemal zawsze zapamiętuję jego zasady. Najwięcej problemów sprawia mi wstawianie przecinków w odpowiednie miejsca - ten problem ujawnił się, gdy pisałam swoją pracę inżynierską... Kiedy wstawiać przecinek w zdaniu z imiesłowami czy wyrażeniami "mianowicie", "mniej więcej", "na przykład"... 1/10 mojego czasu spędzonego nad pisaniem, to było właśnie sprawdzanie tych nieszczęsnych przecinków.
Najgorsze jest to, że jak później z przecinków korzystać nie musiałam, to wszystkie zasady zapomniałam. A praca magisterska zbliża się wielkimi krokami... :C
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
zgłoś błąd zgłoś błąd