Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
755765 czytelników
1533 dyskusji
98514 wypowiedziPokaż ostatnią
[Teraz trwa] Nowy punkt widzenia - wygraj książkę "W skorupce orzecha".

Nowy punkt widzenia - wygraj książkę "W skorupce orzecha".

„W skorupce orzecha” jest klasyczną historią o zbrodni i zdradzie, opowiedzianą na nowo, w niecodzienny sposób. Tajemniczy narrator, ukryty w sekretnym miejscu, niedostępnym dla oczu i uszu, jest jednocześnie świadkiem i mimowolnym uczestnikiem spisku. Jeśli knowania się powiodą, zostanie prawdopodobnie uznany za jednego z winnych tej zbrodni. Jeśli zaś w ich następstwie utraci być może najbliższą mu na świecie osobę, sam w pewnym sensie stanie się ofiarą tego morderczego podstępu.


Mówią, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Wychodząc z tego założenia napiszcie prostą historię, ale opowiedzianą z niecodziennej perspektywy. Zdrada małżeńska widziana okiem kamerki internetowej? Przestępstwo, którego dotąd niemym świadkiem był tylko automat parkingowy? Popuścicie cugle wyobraźni i oddajcie głos przedmiotom nieożywionym!


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.


Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

W skorupce orzecha - Jacek Skowroński

W skorupce orzecha

Autor: Ian McEwan

Opowiedziana z niezwykłej perspektywy „W skorupce orzecha” jest klasyczną opowieścią o zbrodni i zdradzie autorstwa jednego z najbardziej cenionych współczesnych brytyjskich powieściopisarzy, autora m.in. „Pokuty”, „Słodkiej przynęty” czy na „Na plaży w Chesil”. Historia stara jak świat, opowiedziana na nowo, w niecodzienny sposób. Tajemniczy narrator, ukryty w sekretnym miejscu, niedostępnym dla oczu i uszu, jest jednocześnie świadkiem i mimowolnym uczestnikiem spisku. Jeśli knowania się powiodą, zostanie prawdopodobnie uznany za jednego z winnych tej zbrodni. Jeśli zaś w ich następstwie utraci być może najbliższą mu na świecie osobę, sam w pewnym sensie stanie się ofiarą tego morderczego podstępu. Zajrzyjcie zatem do środka i pozwólcie, by dramat rozegrał się na waszych oczach. W Londynie trwa właśnie upalne lato. Mieszkańcy wiekowej kamienicy, nie żałując sobie wybornego wina, roją w jej chłodnych murach o sukcesie zbrodniczego planu.

Regulamin
  • Konkurs trwa od 19 maja do 28 maja włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i wydawnictwo Albatros.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 349
Ayasha
19-05-2017 18:43
Moja historia jest krótka, bo jestem potrzebna tylko przez chwilę i nie mam za wiele do opowiedzenia. Leżę razem ze swoimi siostrami w ładnym, kolorowym opakowaniu i wiem co mnie czeka. Zastanawiamy się tylko, która z nas będzie pierwsza, ale podejrzewamy, że ta, która leży najwyżej. Odgrywam jedną z tych niezbyt przyjemnych i najczystszych ról – jestem chusteczką higieniczną. Nic więcej chyba dodawać nie muszę, każdy wie do czego służę.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 9
rudek12
19-05-2017 19:08
- Łeee znowu mnie tam wkłada, oślizła dziura, pełna... mógłby ją czasem wyczyścić. Gdy tylko tu wchodzę od razu cały zaczynam się lepić. A potem ten okropny hałas, co to mają być za dźwięki? Kto to słyszał?! Jęki, charki, krzyki i to rytmiczne dudnienie. Niechno mnie tylko wyciągnie i da mi odpocząć, wtedy z moim kolegą P się zabawimy, nie odpuszczę mu za to. Tylko czekam aż schowa mnie do kieszeni, wtedy jak zwykle się poplączemy tak, żeby nie mógł sobie poradzić z węzłem przez najbliższe 5 min. Nic go tak nie frustruje.
Nazywam się L i jestem słuchawką metala. Nienawidzę życia, dlatego próbuję popełnić samobójstwo zrywając kabel dwa dni po upływie gwarancji.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 512
doughnut
19-05-2017 20:07
Kto by pomyślał, że to właśnie dziurka od klucza otworzy przed nim przestrzeń niecnych intryg i spisków. Gruby teść wdowy po jego synie - Dolores, pewnego ranka postanowił, że chcę coś zmienić w swoim życiu. Odstawił puszkę zagrzanego już piwa od uścisku jego grubych, spoconych palców i głęboko westchnął. Objął swój wielki, tłusty brzuch, z sapnięciem oblizał suche od wysiłku, jakim było uniesienie 150 kilogramowego cielska usta. Po przemierzeniu 5 chwiejnych kroków, mokry od potu i zssapany podparł się o komodę. Jego brzuch uderzył o kolana z głośnym klapnięciem, gdy ten zgiął się w pół przecierając wierzchiem dłoni czoło. W tymże też momencie, do jego lewego oka wpadła ostra smuga światła. Zamrugał. Chyba coś dostrzegł. Odepchnał się mocno od komody, zachwiał i jakby nieco żwawiej zawrócił. Okrążył fotel, złapał wielkimi łapskami jego oparcie i przy pomocy tłustego brzucha, przepchał go dokładnie 5 kroków,bo właśnie tyle dzieliło go od dziurki od klucza przez którą poraziło go to ostre światło. Zasiadł podciągając skarpetki i przytknął swoje oko, wraz z pulchnym policzkiem do drzwi w takim miejscu, aby jego świdrująca z podniecenia gałka oczna mieściła się na wysokości dziurki od klucza. Tego dnia, w którym to Henry (bo tak właśnie miał na imię) postanowił coś zmienić, wstał z fotela, oparł się o komodę i poraziło go ostre światło, dziurka od klucza stała się dla niego czymś więcej niż tylko otworem do przekluczania drzwi, bowiem tego konkretnego dnia Henry dowiedział się więcej niż przez 60lat swojego życia. Dolores, choć od zawsze uważał ją za wiedźmę, nie dość, że trwoniła jego zgromadzony majątek to na dodatek spiskowała! Nie były to zwykłe babskie plotki, czy niezrozumiała paplanina, tylko czysta intryga o tym jak to pewnego słonecznego dnia, w niedzielę, ok. godziny 7:43 Henry zamiast smacznie sobie spać miał być martwy! Tak, martwy! I to nie ze względu na naturalną śmierć.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 109
fantastyczna
20-05-2017 13:30
Nadszedł letni wieczór, czas mojej intensywnej pracy.
Na szczęście dziś będę miał styczność wyłącznie z profesjonalistami. Już po próbach widać doświadczenie. Nikt mnie nie oślinił, nie było całowania, żadnych szminek i żył pulsujących z wysiłku. Same przyjemne dźwięki i ciepłe objęcia w dłoniach. Tak mógłbym pracować całe życie. Dobrze, że nie miewam mdłości, bo pierwszy wokalista jest niski, za to drugi nieprzeciętnie wysoki. Wpasowuje się w teksty piosenek. Pierwszy śpiewał o odbijaniu się od miłosnego dna, za to drugi nawiązywał do gwiazd na niebie.
Szef, wspomni coś o jutrzejszej części festiwalu? Wokalistka najnowszej edycji telewizyjnego show.
Czyli znów będą mnie straszyć, nieprzyjemnie ogłuszać wysokimi nutami oraz nie obejdzie się bez zatykania szminką. To ja poproszę emeryturę.
Mikrofon
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 256
identityred
20-05-2017 16:10
Jestem niepozornym przedmiotem, który jeszcze dwanaście lat temu budził postrach w bandzie dzieciaków. Teraz pewnie leżę gdzieś zapomniany wśród papierów i szpargałów. Nikt nigdy nie nadał mi imienia, ale kiedyś jedna dziewucha, bardzo zuchwała, napisała o mnie rozprawkę. Wiem, że dostała za nią szóstkę i pewnie była z siebie bardzo dumna, bo została pochwalona za błyskotliwy styl. Miałem przyjaciela, razem tworzyliśmy bardzo udaną parę, a jedno bez drugiego praktycznie nie istniało...
Jestem notesem świetnego nauczyciela języka polskiego, w którym tenże nauczyciel swego czasu zapisywał wszystkie uwagi i oceny. Moim przyjacielem był niebieski długopis. Zostałem dostrzeżony i opisany w rozprawce, która do dziś jest cenną pamiątką dla pewnej zuchwałej dziewuchy.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 10
balanga
20-05-2017 16:35
Ale ale mamo, usłysz mnie mamo! zobacz jak ładnie posprzątałam zabawki. Mamo!
mama mnie nie słyszy. pójdę do pokoju, schowam się pod biurkiem, będę łkała cichutko. Mama ma tak często, robi się wtedy taka czerwona! jak pomidor. i bardzo głośno krzyczy. Raz widziałam jak zmywając naczynia płakała. a tatuś nie krzyczy, nie chce krzyczeć na mamę. wie że to bez sensu bo mama mówi że ma zawsze rację. tata wtedy mówi że zawiesza białą flagę - ale nigdy nie wiem o co chodzi! może to ta spocona biała bluzka z guzikami? tata wiesza ją gdy wróci z pracy i jest cała spocona. mój tatuś pracuje ciężko a wieczorem gdy idzie odpocząć ...wtedy mama krzyczy. że ciągle jest sama. a ja? ja chciałam mamie kiedyś pomóc, ale wtedy mama powiedziała, że mam siedzieć w pokoju. nie rozumiem, dziwna ta mama. i wtedy jak krzyczy wtedy tata idzie palić takie białe ..nigdy nie pamiętam jak to się nazywa. ale daje taki dym i on dziwnie pachnie. i wtedy trochę kaszle bo się duszę choć tego nie palę. i tak jest zawsze gdy jest ciemno za oknem. wtedy idę spać, biorę do rączki książeczkę taką grubą o rodzinie króliczków. czytała mi ją babcia ale ... już poszła do góry i mama mówi, że się mną opiekuję, ale z góry, bo już nie możemy się z nią spotkać. ja jej nie umiem czytać więc tylko patrzę na obrazki. ale w głowie mam dalej głos babci. może przypomnę jej by czuwała też nad moimi rodzicami?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 678
Zaczytana
20-05-2017 16:49
Zaczyna się czas mojej pracy. Ma ona duże znaczenie. W lecie coraz mniejsze, lecz zawsze nie mogę doczekać się ogarniającego świat zmroku. Jak beze mnie byłoby widać stojące panie czekające na samochód? Są mi bardzo wdzięczne, bo często wracają. Czasem jednak doświadczam złych sytuacji, nieposzanowania mojej osoby. Ten stary dziad znów nie znalazł miejsca do załatwienia. Wylewam swoją złość żółtym światłem. Przechodzi jakaś kobieta. Przyglądam się jej z zaciekawieniem. Przypomina miłą staruszkę. Ma pełną zmarszczek twarz, na której maluje się zdeterminowanie. Idzie pospiesznym ruchem. Niezapięty, zielony płaszcz powiewa na delikatnym wietrze. Moją uwagę odwraca mężczyzna z oddali. Biegnie przez co nie mam czasu się mu przyjrzeć dokładnie. Jego sylwetka podąża za staruszką. W ciągu sekundy wyrywa spadającą z jej ramienia torebkę. Ta momentalnie drętwieje, lecz nie daję się zaskoczyć. Uderza go kolanem w bardzo czułe miejsce. Facet zwija się z bólu i pada na chodnik. Kobieta zabiera swoją torebkę z jego dłoni i kopie go w brzuch. Dama rzuca niecenzuralnymi słowami i wyzwiskami. Jej oburzenie wylewa się z niej. Mężczyzna trzymając się w obolałe miejsca sprawia wrażenie nie tyle złego, a zawstydzonego. Staruszka podnosi głowę, przekłada torebkę na ramię, poprawia włosy, rzuca uśmiech w jego stronę i kpinę dotycząca lepszego doboru ofiar. Dwie minuty później złodziejaszek z pochyloną głową ucieka z miejsca zdarzenia zerkając w moją stronę.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
sandra
20-05-2017 21:29
Jak to jest, że patrząc wprost na mnie, mnie nie zauważasz? A przecież jestem Twoim codziennym towarzyszem.
Ja jako jedyny widziałem ten błysk w Twoich oczach, gdy On po raz pierwszy zadzwonił i zaprosił Cię na kolację, już nie jako "najlepszy przyjaciel", a jak go wtedy nazwałaś "ten jedyny". To ze mną szykowałaś się na tę randkę, dobierałaś czerwień szminki do pudrowego odcienia różu Twojej sukienki i upinałaś swoje blond loki w kok. Pamiętasz te niesforne kosmyki, za nic nie mogliśmy sobie z nimi poradzić.
Wiedziałem, kiedy zdecydowałaś się Go zaprosić na noc i byłem pewny, że jest to dla Ciebie nowy etap i wielki krok naprzód w Waszej relacji.
A później widywaliśmy się częściej, ale nie uśmiechałaś się już do mnie tak jak wcześniej... Mimo to jestem Ci bardzo wdzięczny, mnie jedynemu zaufałaś i pokazałaś swoje łzy, dlatego chce Ci się odwdzięczyć i pokazać coś najpiękniejszego na świecie, tylko przyjdź i popatrz na mnie.
- Twoje lustro
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 46
Kammaell
21-05-2017 01:17
Wiem o Tobie wszystko. Wiem wszystko o Twoim mężu. Wiem wszystko o Twoim przyjacielu z pracy - szkoda, że Twój mąż nie wie o nim wszystkiego. Mam oczywiście na myśli, to co łączy Ciebie i tego przyjaciela, a dokładniej tego co "łączy" was w dosłownym rozumieniu fizycznym. Pewnie nie byłby już Twoim mężem gdyby wiedział to co ja. A już na pewno, gdyby widział to co ja. Na Twoje szczęście kochana, nigdy się nie dowie. Ściany mają uszy. Ust - natomiast nie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 5
AminaSara
21-05-2017 12:35
Widzę jak on wpatruje się we mnie każdego dnia. Nie uśmiecha się tak jak kiedyś, gdy była z nami pani Marta. Zaczyna ze mną dzień i go kończy. Czasem stoi obok mnie, czasem przynosi krzesło i siada. Widzę jak o poranku na jego zmęczoną twarz pada światło wschodzącego słońca. Potem idzie do pracy, a ja spoglądam na niego, gdy wsiada do samochodu i odjeżdża. W domu panuje cisza. Już nie słychać muzyki, którą włączała pani Marta, nie słychać jej śpiewu podczas gotowania obiadu.
Potem on wraca i zasiada przy pustym stole, widzę jak jego wzrok spowija mgła, a umysł zatapia się we wspomnieniach. Niekiedy potrafi siedzieć przy stole wiele godzin, a potem staje przy mnie i wygląda na zewnątrz. W ogrodzie, pośród więdnących kwiatów, które wcześniej aż oślepiały swymi kolorami, nie ma pani Marty.
On stoi przy mnie. Ciemność ogarnia ogród i zapalają się latarnie, a on dalej wypatruje pani Marty. Po jego policzkach spływają łzy, nie wypowiada żadnego słowa, wciąż ma nadzieję, że pani Marta poszła tylko na zakupy, zaraz wróci z wesołym uśmiechem i pocałuje go na powitanie.
Ale ona nigdy nie wróci. Odeszła na moich oczach. Na ulicy przed domem, gdy wracała ze spaceru. To był ułamek sekundy .
Nie tylko jemu brakuje jej obecności. Tęsknię za momentami, gdy uchylała mnie, by wpuścić do domu trochę świeżego powietrza, za chwilami, gdy przyozdabiała mnie firankami, gdy stawiała na parapecie młode kwiaty i zachwalała mnie, że daje im tyle światła.
Odeszła.
Nie potrafię go pocieszyć.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
zgłoś błąd zgłoś błąd