Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
756275 czytelników
1535 dyskusji
98657 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Inżynieria genetyczna - wygraj książkę "Ludzie doskonali".

Inżynieria genetyczna - wygraj książkę "Ludzie doskonali".

John i Naomi Klaessonowie, dowiadują się, że są nosicielami genu, który prawdopodobnie spowoduje u ich dzieci rzadką chorobę genetyczną. Postanawiają zgłosić się do prowadzonego przez jedną z amerykańskich klinik tajnego programu, który pomoże im zaprojektować doskonałe dziecko. Ich jedynym marzeniem jest posiadanie zdrowego, szczęśliwego potomstwa. Nie chcą też po raz kolejny przeżywać śmierci ich ukochanego dziecka. Za czterysta tysięcy dolarów będą mogli wybrać wszystkie geny ich przyszłego potomka. Wkrótce Naomi dowiaduje się, że urodzi niezwykłe bliźnięta.

 
Ingerencja w genotyp przyszłego dziecka ma zapewnić potomstwu prawidłowy rozwój i uchronić Johna i Naomi przed przeżywaniem kolejnej tragedii. Wyobraźcie sobie, że w niedalekiej przyszłości ktoś składa Wam propozycję eksperymentalnego zaingerowania w Waszą aparycję. Czy skorzystalibyście z możliwości inżynierii genetycznej?  


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.   


Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Ludzie doskonali - Jacek Skowroński

Ludzie doskonali

Autor: Peter James

Kiedy planujący potomstwo przyszli rodzice, John i Naomi Klaessonowie, dowiadują się, że są nosicielami genu, który prawdopodobnie spowoduje u ich dzieci rzadką chorobę genetyczną, postanawiają zgłosić się do prowadzonego przez jedną z amerykańskich klinik tajnego programu, który pomoże im zaprojektować doskonałe dziecko. Ich jedynym marzeniem jest posiadanie zdrowego, szczęśliwego potomstwa. Nie chcą też po raz kolejny przeżywać śmierci ich ukochanego dziecka. Za czterysta tysięcy dolarów będą mogli wybrać wszystkie geny ich przyszłego potomka. Wkrótce Naomi dowiaduje się, że urodzi niezwykłe bliźnięta…

Regulamin
  • Konkurs trwa od 16 maja do 23 maja włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Albatros.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 504
sveah
18-05-2017 13:12
Spoglądając na dzisiejszą wiedzę genetyczną oraz jej niewątpliwą ewolucję, wielu ludziom staje przed oczami wizja długowieczności. W postępie nauki doszukujemy się ratunku. Chcielibyśmy być idealni, odporni na agresję świata zewnętrznego i żyć jak najdłużej. Jednak, czy warto z tego powodu odbierać sobie indywidualność i gasić w sobie tą pierwotną "iskrę istnienia"? :) Ja, w swoim własnym imieniu, odpowiadam zdecydowane: NIE.
Żyjmy chwilą!, akceptujmy swoje wady i ograniczenia, bo to one - wbrew pozorom - pozwalają nam rosnąć, wznosić się, rozwijać! Pozwalają pokonywać przeciwności, przekraczać bariery, ukazują siłę, o jaką może nigdy byśmy samych siebie nie podejrzewali. Oczywiście, cudownie jest być zdrowym, pięknym i szczęśliwym, ale czy na pewno recepta na takie życie kryje się w manipulacjach genetycznych? Budźmy się z radością, że widzimy słońce, uśmiechajmy się do siebie na przystankach tramwajowych, od czasu do czasu ubrudźmy się czekoladą jak dzieci lub zmoknijmy na deszczu. Po prostu - bądźmy szczęśliwi!! (do tego z pewnością nie jest nam potrzebna znajomość mechanizmów inżynierii genetycznej:)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 12
Gosiaczek
18-05-2017 13:44
A która kobieta nie chciałaby większego biustu i dłuższych nóg!! Więc czemu nie!!
Nie byłyby to radykalne zmiany, ale biust o rozmiar większy i nogi o 5 cm dłuższe chętnie bym przyjęła :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 204
Niecierpliwa
18-05-2017 14:50
Po chwili zastanowienia dochodzę do wniosku, że nie skorzystałabym z takiej okazji. Przez ponad 20 lat przyzwyczaiłam się do własnej aparycji - szkoda marnować kolejnych 20 lat na przyzwyczajanie się od nowa. A kto wie, co by z tego wyszło? ;)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 511
ogarbejbe
18-05-2017 14:58
Kuszące. W końcu mój nos, uszy i grube uda warto modyfikować. A i tak odjąć kilka cm, żeby być filigranowa jak laleczka. Ale czekaj. Nie nie chcę zmian. Przecież to nie byłabym ja. Nie chcę być idealną laleczką ;)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 9
Lavenda
18-05-2017 21:21
Byłaby to napewno bardzo kusząca propozycja. Mogłabym zrobić sobie piękny nosek, większe usta a nawet powiększyć piersi. Byłabym bardzo atrakcyjna i napewno miałabym większe powodzenie. Czułambym się porostu piękna.
Ale czy napewno by mnie to zadowoliło? Moja odpowiedź to: Nie. Myślę, że nie dokońca czułambym się sobą. Brakowałoby mi mojego mało atrakcyjnego noska oraz naturalnych piersi. Poprostu, nie byłabym sobą. Byłabym "sztuczna", nie prawdziwa.
Jest taki piękny cytat, " Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu." Często ludzie patrzą tylko na piękno zewnętrzne. Na coś co przemija. Przemija to z wiekiem. Ale nie przemija to co jest w środku, to jakim jesteśmy człowiekiem.
Myślę, że trzeba się liczyć z tym, że nikt nie jest idealny. Każdy ma jakąś wadę. Każdy chciałby być idealny. Ale czy nie byłoby wtedy nudno, kiedy ludzie wyglądaliby podobnie?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 530
Buka
19-05-2017 12:31
W żadnym razie. Ja już dzisiaj mam częste wrażenie, że nie jestem sobą. Oglądam w kinie „Martwe wody” bo były w Cannes, więc przecież warto, a w istocie film nie posiada żadnych wartości dla mnie, jak i pewnie dla większości ludzi na świecie. Ubieram się w piękne ubrania obklejone logami sławnych sklepów, bo tak trzeba, bo wtedy inni patrzą na mnie jak na poważną osobę. I tak na każdym kroku. Kupuję wodę, którą poleca mój ulubiony sportowiec, czytam to co sygnuje zaufany recenzent, śpię w pościeli, która reklamowana była w jakimś programie. I często zadaje sobie pytanie: ile w tym wszystkim mnie samego? Czy nie jest tak, że żyjemy jak inni chcą? Czy nie lepiej włożyć obdarte ale wygodne ciuchy, odpalić hulajnogę i jechać przez miasto śpiewając że świat jest piękny? Albo udać się nad jezioro i tam w ciszy i rozkoszy zaczytywać się w zapomnianych, zniszczonych i kupionych na bibliotecznej wyprzedaży za bezcen książkach mojego mistrza Grahama Greena? Inżynieria genetyczna to kolejne ogniwo w łańcuchu ludzkiego zatracania wartości i siebie. Uważam, że już zaszliśmy za daleko w codziennej pogoni sukcesu i potrzebna nam bardziej inżynieria samoświadomości, niż inżynieria zmian genetycznych. Ostatnie czego chce to być osobą doskonałą, bo doskonałość jest nudna i przewidywalna, a ja chcę czuć że żyję.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 107
uzytkownik112
19-05-2017 16:50
Skorzystałabym na pewno z inżynierii genetycznej jeśli chodzi o choroby genetyczne. Wiadomo również że każdy ma jakieś swoje kompleksy, nie jestem przeciwnikiem również korygowania drobnych genetycznych deformacji ciała. Jednak zmienianie genetycznie osobowości i cech nie jest już moim zdaniem humanitarne, ponieważ zatarłoby naturalność ludzi oraz ich usposobienie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 9
rudek12
19-05-2017 18:37
Może nie w aparycję, bo każda potwora... wiadomo, ale gdyby tak w układ nerwowy? Czemu nie! Tak żeby nie przeżywać ekstremalnych uczuć, stanów lękowych, depresji, silnego bólu. Oczywiście wiązałoby się to również ze stratą euforii, nieskrępowanej radości, ale trzeba sobie szczerze odpowiedzieć, jak często zdarzają się takie stany? Częściej jednak w naszych smutnych jak pewne miasto czasach jednak mamy do czynienia z tymi nieprzyjemnymi sytuacjami. Brak perspektyw, bieda, wygórowane oczekiwania co do samych siebie... społeczeństwo trudniej zmienić, to może rozwiązaniem byłoby genetycznie modyfikowany układ nerwowy, który sprostałby naszym - do dupy - czasom.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 303
Aśqu
19-05-2017 21:20
Eksperymentalna ingerencja? Pierwsze skojarzenie – nie, eksperyment równa się królik doświadczalny, a królikom to zazwyczaj na dobre nie wychodzi. Druga myśl – a może, dalej – hmm… Nie wiem, ale w zasadzie jak? Nagle urosnę, zmienię rysy, strukturę włosa, czy może przestanę się starzeć? Chyba jednak nie, bo czy nadal będę sobą? Jestem niewysoka, więc skoro mnie nie widać to mnie zawsze słychać, za tym idzie determinacja i upór oraz zamiłowanie do rzeczy ciężkich i nietypowych, bo chce się utwierdzać w przekonaniu, że też dam radę. Mam niedoskonałości, więc buduję dystans do siebie, przecież nie będę się nimi zadręczać. Ukształtowało mnie wiele czynników, w tym również moja powierzchowność, zatem gdybym mogła poprawić wszystko, co bym chciała, czy to będę ciągle ja? A jeśli nie, to czy warto? A gdyby dzięki takiej terapii ludzie dodatkowo mogli się nie starzeć, byliby młodzi, silni i piękni, to czy nadal umieliby tworzyć rzeczy piękne i ponadczasowe? Może ten pięknie zaprojektowany człowiek okazałby się jednak brzydki?
Na koniec, idąc trochę innym tropem, dziś bywa, że dyskutując nad imieniem przyszłej pociechy dochodzi nieraz do sporów rodzinnych, a wyobraźmy sobie dyskusję nad całym projektem!
- Rudy! Kochanie oszalałaś, przecież dziadek w grobie by się przewrócił! Wiesz jak on nie znosił tego ryżego złodzieja spod trójki. – Tylko dziecko, ja cię proszę, to ma być normalny chłopczyk, szatyn, jak dziadek.
- Dziewczynka! Ciotka Adela tak prosiła, chora jest, a jak nie doczeka?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 687
Lycoris
20-05-2017 13:54
Jest mnóstwo drobnych rzeczy, które chciałabym w sobie zmienić. Od zbyt dużego nosa, poprzez kwadratową szczękę, aż po zdecydowanie ze grube nogi. Myślę o tym dość często, ale zaraz potem zaczynam się zastanawiać, dla kogo właściwie bym to zrobiła. Dla siebie? Cóż, może to i dość zabawne założenie, ale tak na dobrą sprawę, to zazwyczaj nawet się nie widzę, a jeśli już, to w wyjątkowo małym lustrze, w którym widać tylko mały wycinek mnie. A jeśli i tak na siebie nie patrzę, to czy na pewno potrzebuję takich zmian? Chyba nie. Dla innych? A co innym do tego, jak wyglądam? Czasem nawet lepiej być trochę brzydszym, przynajmniej ma się pewność, że ludzie, z którymi się człowiek zadaje, zignorowali wygląd, a pokochali charakter.
Wiele natomiast dałabym za to, by pozbyć się kłopotów z pamięcią. Kiedy jest się w stanie zapomnieć, jak ma się na imię, usterki w aparycji to naprawdę najmniejszy problem.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd