Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
761418 czytelników
1556 dyskusji
100107 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Ambicje ponad moralność? - wygraj książkę "Konklawe".

Ambicje ponad moralność? - wygraj książkę "Konklawe".

W Watykanie umiera papież propagujący ideę Kościoła ubogiego. Misja przeprowadzenia konklawe przypada w udziale mającemu za sobą kryzys wiary kardynałowi Lomeliemu. Zamknięci we wnętrzu Kaplicy Sykstyńskiej elektorzy modlą się o to, by Duch Święty oświecił ich i pomógł dokonać właściwego wyboru, bardzo szybko jednak obok toczącego się od dziesięcioleci sporu tradycjonalistów i liberałów zaczynają się między nimi całkiem ziemskie intrygi i knowania.

 
Lomeli musi rozstrzygnąć w swoim sumieniu, czy jako dziekan kolegium ma się ograniczać wyłącznie do spraw organizacyjnych, czy też spróbować wpłynąć na przebieg głosowania poprzez ujawnienie mrocznej przeszłości głównych pretendentów. Czy tak jak narrator powieści stanęliście kiedyś przed ogromną pokusą i musieliście dokonać wyboru między moralnością a ambicjami?  


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.   


Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Konklawe - Jacek Skowroński

Konklawe

Autor: Robert Harris

W Watykanie umiera propagujący ideę Kościoła ubogiego, znienawidzony przez Kurię papież. Misja przeprowadzenia konklawe przypada w udziale mającemu za sobą kryzys wiary dziekanowi kolegium kardynalskiego, kardynałowi Lomeliemu. Do wzięcia udziału w wyborach uprawnionych jest stu siedemnastu kardynałów, lecz tuż przed rozpoczęciem głosowań w Domu Świętej Marty pojawia się kolejny, nieznany nikomu kardynał Benitez z Filipin, którego zmarły papież podniósł do tej godności w tajemnicy przed watykańskimi urzędnikami. Zamknięci we wnętrzu Kaplicy Sykstyńskiej elektorzy modlą się o to, by Duch Święty oświecił ich i pomógł dokonać właściwego wyboru, bardzo szybko jednak obok toczącego się od dziesięcioleci sporu tradycjonalistów i liberałów zaczynają się między nimi całkiem ziemskie intrygi i knowania. Lomeli musi rozstrzygnąć w swoim sumieniu, czy jako dziekan kolegium ma się ograniczać wyłącznie do spraw organizacyjnych, czy też spróbować wpłynąć na przebieg głosowania poprzez ujawnienie mrocznej przeszłości głównych pretendentów. Ostateczny wynik konklawe okaże się jednak i tak nie całkiem zgodny z jego intencjami.

Regulamin
  • Konkurs trwa od 11 kwietnia do 18 kwietnia włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Albatros.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 1460
LubimyCzytać
11-04-2017 15:21
Konklawe Konklawe
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
marzenie
17-04-2017 11:22
Było to prawie trzydzieści lat temu.Miałam marzenia o szczęśliwej rodzinie, ale jak to w życiu, nie my decydujemy co się ma zdarzyć.Byłam już po ślubie, miałam dwoje cudownych dzieci, ale niestety życie z mężem alkoholikiem stawało się coraz gorsze.Gdy oprócz wyzwisk, doszło sprzedawanie nawet dzieci rzeczy na alkohol -powiedziałam ,,dość".I tutaj był ten problem.Byłam katoliczką i chciałam... Było to prawie trzydzieści lat temu.Miałam marzenia o szczęśliwej rodzinie, ale jak to w życiu, nie my decydujemy co się ma zdarzyć.Byłam już po ślubie, miałam dwoje cudownych dzieci, ale niestety życie z mężem alkoholikiem stawało się coraz gorsze.Gdy oprócz wyzwisk, doszło sprzedawanie nawet dzieci rzeczy na alkohol -powiedziałam ,,dość".I tutaj był ten problem.Byłam katoliczką i chciałam mieć taką rodzina, ale niestety musiałam podjąć decyzję o rozwodzie,bo mój cel, to wychowywać dzieci w spokoju, poczuciu bezpieczeństwa.Byłam pierwsza w mojej rodzinie, która otrzymała rozwód i to był ten mój problem moralny-co wybrać?Zasady moralne, czy szczęście dzieci?Wiedziałam,że nie będę mogła przystępować do Komunii Św. i strace jakies poważanie w środowisku -bo przecież rozwódka.Zdecydowałam się jednak na ten krok i poradziłam sobie w z wychowaniem dzieci(są szczęśliwe, wykształcone),a mnie pozostały rozterki,które są ze mną,ale wiem,że jestem dobrym człowiekiem, nie czynię nikomu nic złego i wypełniam przykazanie miłości Boga i bliźniego.
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 520
czytelnicze-recenzje
11-04-2017 19:10
Miałam tak raz. Było to, kiedy odpowiedzi do naprawdę trudnego konkursu z zakresu przedsiębiorczości, w którym brałam udział, wyciekły do internetu. Wiele osób, które także zapisały się jako uczestnicy, korzystali z tych przecieków, a ja stanęłam przed wyborem i ambicja wzięła górę. Chciałam sprawdzić swoje umiejętności, uznałam też, że to bardziej fair zagranie wobec siebie, ale też wobec nauczycielki, która mnie przygotowywała. Nie liczył się dla mnie najwyższy wynik i przejście do drugiego etapu, jeśli nie szła za tym wiedza.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 334
siw_w
11-04-2017 19:50
Nie tak dawno temu, kiedy moim jedynym zmartwieniem był wybór płatków na śniadanie rano, zderzyłam się brutalnie z dylematem – ambicja czy spokój sumienia?

W liceum nie czułam potrzeby gonienia za dobrymi ocenami; zawsze „jakoś to było”, raz lepiej, raz gorzej. Dlatego wszyscy byli zdziwieni, kiedy okazało się, że szkolna drużyna debat oksfordzkich zwerbowała mnie w swoje szeregi.
Czwarty członek ich załogi zachorował przed ważnym konkursem międzyszkolnym, a ja jako ta wiecznie pyskująca i rozgadana nawinęłam się ich przewodniczącej pod rękę. Powiedziała mi: „Nie możesz cały czas płynąć z prądem. Zrób coś wreszcie ambitnego”.
A uwierzcie mi, ambicja biła z jej oczu. Debaty traktowała jak rozgrzewkę przed rozprawami sądowymi, w których miała zamiar uczestniczyć po skończonych studiach prawniczych.
Tak więc wzruszyłam ramionami i zgodziłam się.

Wypowiedzi pisała ona, przy nieśmiałych sugestiach reszty, których i tak nie brała sobie za bardzo do serca. Naszym zadaniem było modelować głosem i mówić tak, aby publiczność nie miała wątpliwości na kogo ma oddać swój głos.
Nie spodziewałam się, ale szliśmy jak burza. Jakby przewodnicząca jakimś cudem znała argumentację przeciwników...
Otóż to.

Smutne, ale cała drużyna zgodziła się, że to nic złego, jedynie małe oszustwo. Odeszłam przed ostatnią debatą w konkursie, chcąc zwyczajnie uczciwie się zachować.

Ah, wówczas wygrali. Ponieśli jednak porażkę przy następnej okazji, w konkursie o wyższym szczeblu. Jak to się mówi, kłamstwo ma krótkie nogi.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1288
Stefcia14
11-04-2017 20:12
Ja przed chwilą przy takim wyborze stanęłam. Może.... Nie, na pewno nie tak wysokiej rangi, jak przykład przedstawiony w książce. Ale musiałam dokonać wyboru.
Zaczynając od początku - jestem na studiach i w środę mamy wykłady, które zaczynamy na 8. od bardzo nudnego przedmiotu. Nie jest konieczna obecność na wykładach, więc większość osób po prostu sobie odpuściła wstawanie na 8. rano i przychodziła dopiero później, więc w rezultacie prócz mnie na sali zwykle było nie więcej niż 10 osób na ponad 150 na roku. Robiłam skrupulatnie notatki, żeby zaliczyć końcowy test.
I pewnie się domyślacie, ze reszta grupy poprosiła mnie o te notatki. Nie wiem, czemu, ale od razu je wstawiłam, i nawet przez myśl mi nie przeszło, że to ja musiałam wstawać rano, a oni w tym czasie się wylegiwali w łóżkach.:(
Jak mam być szczera, to mogłam nie wstawiać tych notatek. Oni by zapłacili za to, że nie chodzili a ja bym na spokojnie zaliczyła przedmiot. Ale z drugiej strony, przecież nie powinnam być wredna i mimo wszystko podzielić się.
Podejrzewam, że gdybym mogła cofnąć czas, to bym się dłużej zastanowiła nad tym, czy podzielić się moją pracą, ale pewnie w ostateczności i tak bym zachowała się jak przed chwilą. Chyba po prostu nie umiem nie pomóc w sytuacji, kiedy wiem, że mogę to zrobić.
Mam nadzieję, ze nie brzmi to zarozumiale, bo nie miałam tego na celu.
Myślę, że moralność jest ważniejsza niż ambicje, jednak należy pamiętać o równowadze pomiędzy nimi. Będąc zbyt ambitnymi możemy utracić przyjaciół, a znowuż będąc cały czas 'idealnie dobrymi' możemy utracić ich respekt i szacunek (bo po cóż go zachowywać w stosunku do osoby, która mimo wszystko będzie zawsze dla nas dobra i usłużna).
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 428
Haczlo
11-04-2017 20:17
Świat nie jest idealny a samo życie również nie jest fair. Wybory dotyczące naszych karier i poziomu życie, bardzo często przypominają wagę z dwoma odważnikami: ambicją i moralnością. Im bardziej stawiamy na tę pierwszą, tym wyżej zajdziemy.

Już nawet Sun Tzu wspomina w swoich starożytnych tekstach, że pokonanie wroga często zależy od wykorzystania forteli, podstępów i „nieczystych” chwytów. Ponieważ czym innych jest okazanie przeciwnikowi szacunku a czym innym zwyciężenie go.

W mojej opinii, użycie informacji o nieczystych zagraniach przeciwnika jest nie tyle wykorzystaniem okazji, a wyższą koniecznością, aby uświadomić społeczeństwo o jego prawdziwym obliczu.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 212
karola
11-04-2017 21:15
Moralność? Wiele osób nie zna tego słowa. Ma ambicje i idzie po trupach do celu. Mi tez to się zdarzyło ale zawsze wybieram drogę pośrednią. Nie chce nikogo zranić, ale chcę osiągnąć cel. Nie zawsze mi się to udaje lecz mam czyste sumienie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 50
Aleksander
12-04-2017 06:24
Nie, nigdy. Jako dzieci nie kierujemy się ani ambicją ani moralnością. Mimo to jesteśmy dobrzy i niewinni. Dopiero z wiekiem zaczynamy myśleć w tych sztucznych kategoriach. A kiedy to robimy, nasz abstrakcyjnie już wtedy myślący umysł szuka wymówek i usprawiedliwień.

Bo ambicja i moralność zawsze znajdą swoje racje, zawsze dotrą do racjonalnych argumentów za którymkolwiek wyborem. A świat nie jest binarny czy, jak kto woli, czarno-biały.

Wyobraźnia i sztuka wydają mi się dobrym remedium na abstrakcyjne kategorie moralności i ambicji. Oscar Wilde w przedmowie do "Portretu Doriana Graya" pisał, że sztuka jest doskonale amoralna. W innym miejscu przyznawał, że życie jest największą sztuką, największym dziełem.

Dlatego nie przypominam sobie żadnej sytuacji, w której miałbym dokonywać wyboru pomiędzy ambicją a moralnością. Z pewnością zaś żadnego ważnego i doniosłego wyboru. Staram się myśleć w innych kategoriach, nieco mniej abstrakcyjnych.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 15
titka2
12-04-2017 09:18
Moralność a ambicje?
Od dłuższej chwili nad tym się zastanawiam... ale nie, nie stanęłam nigdy przed takim wyborem. Ambicje mam- nawet duże, ale mam też wpojone zasady moralne, które nie pozwalają iść po trupach do celu. Jeżeli coś nie jest dla mnie, nie jest mi pisane- to nie próbuję tego robić na siłę.
Bardzo interesuje mnie ta książka i chętnie bym ją wygrała, ale nie będę wymyślać niestworzonych historii tylko na potrzeby tego konkursu.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 638
Ola
12-04-2017 10:46
Ach, u mnie odpowiedź jest banalnie prosta bowiem moją ambicją jest zawsze kierować się moralnością. Być światłem w tym ciemnym świecie, za którym będą mogli podążać wszyscy ludzie. Być wzorem moralnym, który będzie trwał nawet po mojej śmierci. Być wzorem godnym naśladowania. I wszystko to osiągnąć dzięki własnemu umysłowi, zdolnościom, sprytowi i wszystkim chwytom. Oczywiście chwytom, które są dozwolone i ... niedozwolone. Bo cel uświęca środki ;)
Tak przy okazji zastanawia mnie ilu osobom, które piszą że nigdy nie stanęły przed takim wyborem, zdarzyło się ściągać w szkole czy na studiach. Może nie jest to ważny wybór ale jednak świadczy o wyższości ambicji nad moralnością. Żeby nie było mi się na studiach to czasami zdarzało :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 61
Weronikka1
12-04-2017 10:56
Gdy zadasz mi pytanie:
- czy jesteś ambitną osobą?
Odpowiem Ci, że bardzo. Zawsze dążę do wyznaczonego sobie celu.
Gdy zadasz mi pytanie:
- czy zrobisz wszystko, by osiągnąć ten cel?
Odpowiem Ci, że zrobię wszystko tak, by godnie do niego dojść.
Gdy zadasz mi pytanie:
- czy przymknęłabyś oko na swoją moralność, by coś wielkiego osiągnąć?
Odpowiedziałbym Ci, że nie warto. Utracona moralność na zawsze będzie naznaczona, już na zawsze będzie posiadać ubytek, którego nie da się odbudować. To zostanie zapamiętane.
Gdy zadasz mi pytanie:
- czy stanęłaś kiedyś pomiędzy wyborem między moralnością, a ambicjami?
Odpowiem Ci,że nie. W mojej głowie nigdy nie zrodziła się myśl, by iść na skróty do celu. Dlatego nie musiałam podejmować takich kroków.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd