Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
761418 czytelników
1556 dyskusji
100107 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Miłość jak z książki - wygraj książki "Zły Romeo" i "Mimo moich win".

Miłość jak z książki - wygraj książki "Zły Romeo" i "Mimo moich win".

Cassie była uroczą dziewczyną z wielkimi ambicjami. Piekielnie zdolny Ethan miał reputację złego chłopca. Zagrali Romeo i Julię – i zmieniło się wszystko. Wielka miłość, jak w dramacie Szekspira, była im pisana. Jednak „zły Romeo” złamał „Julii” serce... Kilka lat później grają razem na Broadwayu. Gdy spotykają się na scenie, są zmuszeni do konfrontacji z własnymi emocjami. Ethan próbuje odzyskać zranioną Cassie, jednak oboje w niczym nie przypominają siebie sprzed lat... Czy kiedy kurtyna opadnie, ujawnią, co tak naprawdę kryje się w ich sercach?
 

Od zarania dziejów zaczytujemy się w opowieściach o fikcyjnych romansach, marząc o wielkim obezwładniającym zadurzeniu. Ale nie tylko bohaterów „Złego Romea” i szekspirowskiego oryginału spotykają uczuciowe rozterki. Czyż prawdziwe doświadczenia nie są idealnym materiałem na sztukę lub scenariusz filmowy? Opiszcie swoją lub znaną Wam z opowieści bliskich historię miłosną. Jaki tytuł nosiłaby ekranizacja lub spektakl na jej podstawie?

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki "Zły Romeo" Leisy Rayven i "Mimo moich win" Tarryn Fisher. 

 
Regulamin
  • Konkurs trwa od 5 kwietnia do 12 kwietnia włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Otwarte.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
 
liczba postów na stronie: 
książek: 249
ewa28
06-04-2017 22:12
"Zdemaskowani" Wielka szkolna miłość, która niestety rozchodzi się po świecie on zostaje w mieście rodzinnym ona zmuszona przez rodziców wyjeżdża, robi zawrotną karierę. Po kilkunastu latach dziewczyna niechętnie przyjeżdża w rodzinne strony, bo podświadomie boi się spotkać jego i tak też przypadkiem się staje ich spojrzenia krzyżują się wracają wspomnienia. Oboje mimo że mają partnerów nawiązują gorący romans, który niedługo zostaje wykryty przez jego ojca.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 643
Szamanka
07-04-2017 08:14
„Nie w porę”

To, co dzieje się między moim kumplem a mną. Od kilku lat ciągnie nas do siebie, ale jakoś nie żadne nie robi pierwszego kroku. Zdarzyło się nam kilka razy pocałować, ale to podczas imprezy, potem znikałam, unikając tematu. Zawsze, gdy podejmuję decyzję, że pora na coś więcej między nami, to albo długo się nie widzimy, albo kręci się koło niego inna dziewczyna. Gdy on zbierze się w sobie – ja właśnie się spotykam z kimś... Napisał mi nawet kiedyś SMS'a, że mądrzej by było, gdybym zerwała z chłopakiem, bo on nie jest dla mnie. To my jesteśmy dla siebie. Tylko, że stchórzyłam, odpisałam, że w związku mam poczucie stabilności. Gdy doszłam do wniosku, iż miał rację, jakiś czas później – faktycznie rozstałam się z chłopakiem, tylko mój przyjaciel już z kimś randkował, a ja usunęłam się w cień. Chyba nigdy nie będziemy gotowi na krok dalej w naszej relacji – teraz on jest sam i zaproponował spotkanie, a ja... Planuję ślub z innym. Nadal nie jestem pewna, czy idę dobrą drogą, jednak mam idiotyczne wrażenie, że nigdy nie uda mi się zgrać z przyjacielem, a narzeczony jest dla mnie bardzo ważny, kocham go, choć w stabilny sposób, nie jak mojego przyjaciela.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 174
Lexy
07-04-2017 16:33
"Zawsze będziemy razem"
W pewnym niewielkim miasteczku żyła sobie dziewczyna, którą nie interesowały żadne typowe kobiece zajęcia. Była bardziej chłopięca i wolała bawić się od małego z kolegami w różne męskie zabawy. Była przez nich postrzegana jako dobry kolega, ale nie dziewczyna, z którą mogliby się umówić. Była kompletnym przeciwieństwem swojej siostry bliźniaczki, która zawsze miała idealną figurę i nienaganne maniery panny z dobrego domu. Uganiali się za nią wszyscy chłopcy w okolicy, w tym koledzy Mileny. Tylko jeden chłopak nie chciał się umówić z Natalią - Paweł, najlepszy przyjaciel Mileny, z którym znała się od czasów piaskownicy. Kiedy został zaproszony na osiemnaste urodziny Mileny, a dziewczyna została zmuszona, aby chociaż ten jeden założyć sukienkę, chłopak całkowicie zamarł. Nigdy nie przypuszczał, że jego "koleżka" będzie wyglądać tak kobieco i zmysłowo. Od tej pory starał się o względy Mileny, co nie podobało się Natalii, której ten chłopak wpadł w oko. Była gotowa sięgnąć po ostateczne środki, aby zakończyć związek swojej siostry i Pawła. Nie obchodziło ją, że Milena jest z nim szczęśliwa. Obietnica zakochanych "zawsze będziemy razem" mogła się nie spełnić, przez wiele intryg Natalii. Pomimo tego, w najmniej oczekiwanym momencie i przypadkowym spotkaniu po 20 latach Paweł wraz z Mileną odnowili swoją znajomość. Choć ciężko im było wybaczyć sobie rzekome "zdrady" pogodzili się, gdyż miłość pokona wszystkie przeszkody.
Historię opowiedziała mi babcia.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 61
rozpisana94
07-04-2017 19:41
"Podległy" lub "Uległy".

Młoda dziewczyna poznaje 4 lata starszego od siebie chłopaka. Oboje mają swoje pasje, w które "wciągają" siebie nawzajem. Wszystko wydaje się być niemal idealne, ale do czasu...

Dziewczyna była skromna i miała swój styl, co podobało się chłopakowi, jednak nie podobało jego mamie. I tu zaczął się problem. Wyczuwała, że coś jest nie tak, ale on zaprzeczał. Z czasem to, co zbudowali, zaczęło się burzyć, a jedyną osobą, która chciała to ratować była ona.

Przychodząc do jego domu była traktowana jak ściana i to dosłownie: nie opowiadano jej na "Dzień dobry", mówiono obok niej...

I tak samotnie spędziła Święta Bożego Narodzenia. Rozstali się. Dokładnie tydzień wcześniej...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 454
annczyta
07-04-2017 21:44
"Bądź mym powietrzem"

Niewielka miejscowość. Ona - Polka z dziada pradziada, która rozpoczęła studia w stolicy. On - student z jej uczelni; miły, sympatyczny i... czarnoskóry. Wbrew pozorom to jego rodzice nie chcą, by ich syn spotykał się "z tą Polką".

Jednak miłość to miłość i młodzi i tak spotykają się, zakochują w sobie coraz bardziej, planują wspólną przyszłość. Jednak los prócz czepialskich rodziców podkłada im kolejną kłodę pod nogi - mianowicie chorobę... Rak piersi. I zaczyna się - chemioterapia, płaczę, wypadanie włosów. Na szczęście duża szansa na przeżycie.

Ona jednak podupada psychicznie i to on podnosi ją na duchu, stara się odwrócić jej myśli od choroby, wspiera. Nie, to nie bajka, jego rodzice jeszcze bardziej zaczynają na niego naciskać. On jednak się nie poddaje i chcę żeby ona wyszła za niego za mąż. Cichy, skromny ślub w gronie przyjaciół.

I happy end, ponieważ ona wraca do zdrowia. Musi brać leki i regularnie się badać, jednak mimo to wie, że on jest przy niej. I będzie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 5
AminaSara
07-04-2017 22:24
"Miłość w biurku".
Alicja złamała nogę z przemieszczeniem i trafiła do szpitala. Adam był tam wcześniej, miał wypadek samochodowy. Spotkali się na korytarzu i to był grom z jasnego nieba. Nie mieli wielu wspólnych tematów, ale robili wszystko, żeby tylko rozmawiać. Raczyli się opowieściami z ich życia. Spędzili w szpitalu trzy dni. Alicja miała komplikacje i musieli operować jej nogę drugi raz. Gdy miała operację, wypisali Adama do domu. Nie zostawił żadnej wiadomości, kontaktu. Nic. Alicja stała się milcząca. Pytałam ją:" Dlaczego zachowujesz się, jakby to była miłość twojego życia?".Odpowiadała zawsze to samo: "Bo mogła nią być". Ala nie mogła o nim zapomnieć. Kiedy ją przytulałam, by choć trochę pocieszyć, czułam głęboki żal do tego chłopaka. Zabrał mi kochaną, dobrą Alicję, a zastąpił ją wrzeszczącą depresantką.
Namówiłam Alicję, by ta zapisała się do klubu dziennikarskiego, który działał w naszym liceum. Ala dostała zadanie, by zrobić wywiad z regionalną drużyną siatkarską. Tam się spotkali.
Adam od niedawna grał na pozycji przyjmującego w tej drużynie. Porozmawiali spokojnie. Okazało się, że chłopak zostawił Alicji numer. Zapisał go na małej karteczce i położył ją w szufladce szpitalnego biurka. Ala po prostu nie zajrzała do środka.
Nie wiem, czy jest to prawdziwa miłość, ale oni robią wszystko, by taka ich połączyła. Są ze sobą pół roku, a ja mam darmowe bilety na mecze siatkówki. Chwilo trwaj !
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1797
Sherry
08-04-2017 01:20
"Ten właściwy"

Poznali się w gimnazjum.
On był cholerykiem - wybuchowym, energicznym chłopakiem, który nabuzowany adrenaliną i hormonami, walczył o uwagę wszystkich, pragnął ich poparcia i poczucia, że coś znaczy. Można było go nazwać chodzącą bombą, której w każdej chwili groziła eksplozja.
Ona była samowystarczalną, pewną siebie, piękną dziewczyną. Umiała odgryźć się innym, nie dawała sobie w kaszę dmuchać, lecz zraniona przez niezdrową sytuację rodzinną, poszukiwała kogoś kto dałby jej oparcie i poczucie stabilności, w chwilach załamania.
Zakochali się. Chuligan i dziewczyna, która mogłaby mieć każdego.
Ludzie pytali: "czemu on?", "czemu ten narwaniec?", "to nielogiczne".
Może sądzili, że można wybrać kogo się kocha, a jednak miłość rządziła się swoimi prawami.
Mogli dostać swoje szczęśliwe zakończenie - On i Ona. Przecież tego oczekuje się od związku z człowiekiem, którego się kocha, prawda? Że nie ważne jakim problemom będą musieli stawić czoła, wytrwają i wyjdą z próby silniejsi.
Niestety. Życie tak nie działa.

Rozpoczęła się szkoła średnia. Obydwoje, On i Ona, byli razem, nierozłączni. To co mieli było niepodważalne.
On zaprzyjaźnił się ze swego rodzaju Wyrzutkiem klasowym. Ona zaprzyjaźniła się z Cichą dziewczyną, preferującą książki od ludzi, którą stała się wyciągnąć z kokonu nieśmiałości.
Głęboko w środku On odczuwał potrzebę bycia silniejszym od innych.
Ona nie przeczuwała, że coś się zepsuje.
Nie podejrzewała, że On będzie zauważać każde spojrzenie jakie inni jej rzucali. Nie podejrzewała, że będzie ją rozliczał z każdego spojrzenia czy słowa, jakim obdarzyła kogokolwiek innego, nawet jeśli byłyby to interakcje niewinne i koleżeńskie. Nie podejrzewała, że jego potrzeba zdominowania każdego i choleryczny, wybuchowy charakter sprawią, że też stanie się tak zaborczy wobec niej. Tak... toksyczny.
Nikt prócz Wyrzutka klasowego i Cichej dziewczyny nie widział tego jak silna dziewczyna się załamuje. Jak On ją poniża, a następnie przeprasza, jak ją wyzywa, a następnie mówi, że kocha, jak wyrzuca jej kłamstwo i niewierność, a następnie zabiera na romantyczne randki.
Jak ją bije.
Toksyczność związku ją zabijała. Traciła światło.
To Chicha dziewczyna i Wyrzutek klasowy, jedyni świadkowie, którzy nie odwracali głów, gdy On ją łamał, byli przy niej i pomogli jej wstać.

To było delikatne, niespodziewane i ekscytujące. To, że w towarzystwie Wyrzutka klasowego czuła się tak dobrze. Tak bezpiecznie. To jak się o nią troszczył, jak o nią dbał. Jak bez mrugnięcia okiem przetrzymywał nienawiść swojego byłego przyjaciela - JEGO.
On był wściekły. On był w furii.
Ale było za późno.
Ona i Wyrzutek, czyli ta którą On kochał i ten, którego On tak lubił, zakochali się w sobie.
Silna dziewczyna znów była silna. Znów oślepiała wszystkich blaskiem. Wyrzutek promieniał. Wyrzutek się uśmiechał. Wyrzutek był przy niej.
I tylko Cicha dziewczyna rozumiała.
Rozumiała, że miłość może połączyć osoby, o których nie pomyślelibyście, że do siebie pasują, a jednak w rzeczywistości okażą się "tymi właściwymi".
Rozumiała, że bycie z kimś silnym, a bycie z kimś kto sprawia, że czujesz się silna, jest zasadniczą różnicą.
A to zrozumienie sprawiło, że obecnie Cicha dziewczyna zaczyna wierzyć w happy endy.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 339
Shino11
08-04-2017 05:58
„Dziewczyna od siedmiu boleści”

Była nietypową dziewczyną, chłopczycą, ubierała się na czarno, uwielbiała adidasy, chodzenie w butach na obcasach traktowała jako karę za najgorsze winy. Nie malowała się, dwa razy przeczesywała włosy i wychodziła w świat każdego dnia. Wszyscy wokół niej byli święcie przekonani, że nigdy nikogo nie pozna, nikt się w niej nie zakocha, będzie starą panną jak dwie kuzynki jej taty. Nie próbowała się mimo tego zmieniać. Pozostawała sobą zawsze i wszędzie. Studiowała biotechnologię, pracowała w szkole korepetycji, a serce jej należało do książek zebranych w przepięknej bibliotece uczelnianej, która była jak jej drugi dom. Do jej pasji czytelniczych należały przedmioty matematyczno-przyrodnicze i psychologia, a przed snem rozwiązywała z zawzięciem testy i łamigłówki. Jej imię to Asia. W głowie Asi siedział wzór idealnego dla niej chłopaka- mający więcej do powiedzenia niż książki, w innym wypadku zawsze będzie wybierać książki. Poszukiwała w głębi serca kogoś, w kim będzie widzieć cząstkę siebie, a także kogoś, kim chciałaby być, poszukiwała zatem autorytetu, inspiracji oraz entuzjazmu i pogody ducha w drugim człowieku. I któregoś dnia ujrzała wszystkie te cechy w oczach należących do... nazwijmy go X. X był starszy od niej o 7 lat i ani trochę nie wykazywał zainteresowania Asią, wręcz unikał z nią kontaktu i uciekał. Nie lubił jej. I tak to trwało przez 4 lata. Nikt dla siebie nie istniał, tylko obojętność, traktowanie się jak powietrze. Asi samoocena przez to spadła. Było jej przykro, że potencjalna bratnia dusza nie odwzajemnia uczuć. Nie było to miłe mieć poczucie, że było się dla kogoś po prostu nikim. Asia postanowiła żyć dalej poza świadomością tego faktu, ukończyła studia, obroniła pracę i pewnego dnia... X do niej zadzwonił i pogratulował wyniku obrony, a także zaprosił na randkę, a tym samym zapoczątkował nowy etap w życiu Asi, zwany pierwszą miłością i oby tą jedyną, który zmienił ją z brzydkiego kaczątka w piękną i mądrą dziewczynę.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 23
Black300
08-04-2017 09:55
„Fotograf”

Poznałam go na osiemnastce mojej koleżanki, Marty. Wtedy nic się nie wydarzyło. On tylko robił zdjęcia, a ja nie szczędząc alkoholu dobrze się bawiłam. Było kilka wymienionych uśmiechów, kilka kontaktów wzrokowych, ale w sumie nic wielkiego. Zwykły flirt.
Jednak pół roku później na kolejnej imprezie, rozpoznałam go bez problemów. Ale wtedy było inaczej. Długo trzymaliśmy swoje spojrzenia, ale nie były już one połączone z uśmiechem. Było w nich coś dla mnie kompletnie nowego.
Była może północ. Siedziałam przy stole, ponieważ wszyscy oprócz mnie i pijanego kuzyna, mieli parę. I wtedy on odłożył aparat i zaczął iść w moją stronę. Patrzyliśmy sobie w oczy z tym nowym dla mnie uczuciem. I nagle on stanął parę metrów przede mną i ujrzałam w jego oczach smutek. Nie wiedziałam o co chodzi. Sekundę później poczułam na ramieniu dłoń pijanego kuzyna. Poprosił mnie do tańca, ale ja nawet nie spojrzałam w jego stronę. Niepewność w oczach fotografa praktycznie mnie zabijała. Rozumiecie, nie mogłam mu odmówić, a potem zatańczyć z innym. Bez słowa się zgodziłam i odeszłam na parkiet. Fotograf stał w miejscu jeszcze parę chwil, ale w końcu wrócił do DJ, gdzie zostawił aparat, a ten poklepał go po ramieniu.
Tej nocy, wymieniliśmy jeszcze parę spojrzeń. Miałam czasami łzy w oczach, ale nie pokazywałam tego. On nie próbował już podchodzić, a ja byłam wtedy zbyt nieśmiała.
Dziewczyny mówią, że wyjechał do Anglii.
Chyba już sobie wybaczyłam tą głupią decyzje.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 368
MrsAngel
08-04-2017 10:07
"List do nikogo"

Każda chwila zmienia nasze życie, ale niektóre z zachodzących zmian są ledwo zauważalne. Jednak niektóre roztrzaskują wszystko w co dotąd wierzyliśmy wprowadzając zupełnie nową rzeczywistość.
Moja ciocia, jak słyszałam z opowieści, od najmłodszych lat była nieuleczalną romantyczką. Zawsze szukała tego jedynego, jednakże z wiekiem zrozumiała, że nie tylko to decyduje o naszym życiu. Na studiach poznała mojego wujka i już po kilku miesiącach wzięli ślub, a niedługo później ciocia zaszła w ciążę. Urodziła śliczną, zdrową dziewczynkę, która była ich oczkiem w głowie.
Dopiero po jej śmierci odnaleziono trzy listy ukryte w szafce nocnej.Zaadresowane były do trzech osób: do córeczki, męża i do nikogo.
Wujek otworzył swój list, a Klaudia- córka cioci, swój.
Trzeci list miał z tyłu adres, na który rodzina od razu go wysłała nie chcąc naruszać prywatności zmarłej.
Klaudia czytając swój list miała łzy w oczach. Jej mama pisała o szukaniu prawdziwej miłości i przeznaczeniu, gdyż ona sama nie potrafiła podjąć odpowiedniej decyzji. Kilka tygodni po jej ślubie podczas wycieczki poznała pilota. I od razu zrozumiała, że to on. Ten jedyny. Spędzili razem kilka cudownych dni jako przyjaciele. Wróciła do domu i starała się zapomnieć ze względu na wujka, który był dla niej niezwykle ważny. Nie potrafiła. Pisała do niego listy codziennie, ale żadnego nie wysłała.
"Nie żałuje niczego, bo Bóg dał mi ciebie."- zakończyła list do swojej córeczki.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Autorzy w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd