Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
749823 czytelników
1515 dyskusji
97410 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Odkryj w sobie zwierzę - wygraj książkę "Był sobie pies".

Odkryj w sobie zwierzę - wygraj książkę "Był sobie pies".

Pełna głębokich uczuć i zdumiewająca opowieść o oddanym psie, który życiową misją czyni wpajanie swoim właścicielom znaczenia miłości i pogody ducha. To powołanie wypełnia na przestrzeni... kilku żyć. Bailey jest zszokowany – po krótkim i smętnym życiu, jakiego doświadczył w postaci bezpańskiego kundla odradza się w ciele niesfornego szczeniaka. Kiedy trafia pod opiekę ośmiolatka Ethana, który kocha go całym sercem, odkrywa nowe oblicze – dobrego, poczciwego psiaka. Jednak życie u uwielbianej rodziny to nie koniec przygód Baileya. Ponownie odradza się w postaci kolejnego psa!

 
Czy zastanawialiście się kiedykolwiek, co myślą zwierzęta? Co się dzieje w ich głowach, gdy świergolimy do nich słodkim głosem? Jak nasz świat wygląda z ich perspektywy? Macie okazję wcielić się w domowego pupila. Opiszcie dowolną sytuację z perspektywy zwierzęcia.  


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.  


Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Był sobie pies - Jacek Skowroński

Był sobie pies

Autor: W. Bruce Cameron

Ksiązka, która doczekała się ekranizacji – przedstawia losy najbardziej wyszczekanego bohatera wszech czasów. Oto pełna głębokich uczuć i zdumiewająca opowieść o oddanym psie, który życiową misją czyni wpajanie swoim właścicielom znaczenia miłości i pogody ducha. To powołanie wypełnia na przestrzeni... kilku żyć. Bailey jest zszokowany – po krótkim i smętnym życiu, jakiego doświadczył w postaci bezpańskiego kundla odradza się w ciele niesfornego szczeniaka. Kiedy trafia pod opiekę ośmiolatka Ethana, który kocha go całym sercem, odkrywa nowe oblicze – dobrego, poczciwego psiaka. Jednak życie u uwielbianej rodziny to nie koniec przygód Baileya. Ponownie odradza się w postaci kolejnego psa! Był sobie pies to pokrzepiająca i pomysłowa historia. Doprowadza czytelnika do skrajnych emocji – jest jednocześnie uroczo zabawna i dotkliwie przejmująca. Ta książka w piękny sposób pokazuje, że miłość nie zna granic oraz że nasi najbliżsi zawsze są przy nas. Najważniejsze przesłanie powieści głosi, że każda istota na ziemi urodziła się z misją. WSZYSTKIE PSY IDĄ DO NIEBA... CHYBA ŻE MAJĄ NIEDOKOŃCZONE SPRAWY NA ZIEMI _____ To napisana z ikrą, przejmująca powieść, która oczaruje nie tylko fanów zwierząt domowych. – Booklist

Regulamin
  • Konkurs trwa od 10 marca do 19 marca włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Kobiece.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 53
Reza
18-03-2017 10:55
Kurde kobieto, nie mów do mnie teraz tylko dawaj żarcie! - patrzę na moja Panią. Ta szczebiocze mi nad uchem jaki to jestem śliczniutki, fajniutki i że zaraz dostanę "amu papu" . Amu papu? Czy ona naprawdę myśli, że jestem jakimś niedorozwojem?
- Masz Bruno, jedz sobie - podała mi miskę.
Nareszcie! Co do.....no nie, znowu sucha karma? Yh, dobra w sumie mi się odechciało. Idę do pokoju. Moja Pani znowu siedzi na kanapie i ogląda te swoje kolorowe, migające obrazki w tym wielkim pudle pod ścianą. Położę się obok. O! Stopy! Powącham sobie... łee to nie był doby pomysł. Co ona tam ogląda? Ludzie są dziwni. Spędzają dużo czasu nieruchomo i oglądają jakieś dziwne rzeczy. Nigdy ich nie zrozumiem.
- Bruno....co tak śmierdzi?
Ups. Znowu będzie krzyczeć ale to nie moja wina!
- Bruno, Ty padalcu!
Padalcu? Jeszcze niedawno byłem śliczniutki i fajniutki!
- Znowu to zrobiłeś, jak mogłeś tak bezczelnie mnie zagazować!
No co? A Ty mnie możesz??
- Wypad mi z pokoju, już! Sio!
No i mnie wygoniła. A pierdziele, idę się walnąć na schody.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 28
Angelika
18-03-2017 12:59
- Czy możesz nie wąchać tych kup? – zapytała pani ostrym tonem.
Jaka kupa, co? Na pewno nie jest moja. Fuuu, przecież to na pewno jakaś czekoladka. Poza tym to tak ładnie pachnie. Ale jeśli to kupa to pewnie ten przystojniak Reksio ją robił. Jakbym chciała, żeby był tylko mój, ale pańcia mówi, że on nie jest dla mnie odpowiednią partią.
- Dziewczyno! Co za przyjemność tarzać się w błocie? – zawołała za mną.
To takie super. Niczym jakieś kąpiele uzdrawiające. Ona tego nie wie, bo nigdy nie próbowała. Za każdym razem jak ją zachęcam to nie reaguje. Sama przyjemność. Wiedziałaby o tym, jakby choć raz mnie posłuchała. Teraz spróbuję inaczej. Może się skusi.
- Brudasie ukochany! Oszalałaś? – Zaśmiała się, gdy wskoczyłam na nią, tym samym brudząc ją cudowną mazią.
Ona musi mnie tak kochać. Nie umie się na mnie gniewać, choćby chciała. Zawsze reaguje śmiechem na moje wygłupy. Nawet teraz położyła się na trawie i w końcu pozwoliła mi pobrudzić siebie i ją. A ja kocham ją, za to wszystko, co dla mnie robi.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 12
Ola
18-03-2017 13:30
Niby wołają na mnie Niko, ale moim zdaniem powinienem się nazywać Chodzące Nieszczęście. To określenie zdecydowanie bardziej do mnie pasuje. Pewnie spytacie dlaczego. Powiem wam! nawet jak byście nie spytali, to i tak bym wam powiedział. Moi karmodawcy przygarnęli mnie ze schroniska jakieś 5 lat temu. W ciągu tego czasu byłem 18 razy u weterynarza z powodu albo złamania kości, albo podejrzenia wścieklizny, albo podejrzenia psiej choroby psychicznej, albo pcheł. W dodatku mniej więcej 6 razy nie dawano mi żadnych szans na przeżycie, 3 razy prawie potrącił mnie samochód i raz chciano mnie porwać. Na domiar złego, córka moich właścicieli ma 3 lata i jeszcze nie rozumie, że nie lubię jak przebiera mnie w sukienki. Nieźle, jak na jedno życie. Kilka tygodni temu mój właściciel uczył mnie aportować. Poszłoby mi całkiem nieźle, gdybym umiał odróżniać realny świat od świata za szybą. Nawet sobie nie wyobrażacie jaki był huk, kiedy wbiegłem w okno myśląc, że go tam nie ma. Mój pan znalazł się obok bardzo szybko. Ucieszyłem się ,że tak się o mnie martwi, jednak po tym jak kazał mi spać na polu bo zarysowałem szybę, stwierdziłem, że nie, chyba jednak nie. Warto dodać że była zima. W zasadzie środek zimy. Ale to nic w porównaniu z gonieniem listonosza! Wtedy to miałem ubaw! Facet uciekał z taką prędkością, że powinien się cieszyć z braku fotoradarów w okolicy. Bieganie za ludźmi jest o wiele lepsze niż za kotami. Z resztą, sam zauważyłem że ludzie też ciągle za sobą biegają. Wciąż nie mają czasu. Wciąż im czegoś brakuje. Czasami zastanawiam się jak to jest być człowiekiem. I w sumie trochę wam zazdroszczę. Możecie mówić takie piękne rzeczy. "Kocham cię", "dziękuje ci," "wybaczam ci".. Ale wy z tego nie korzystacie. Wy narzekacie. Wy ciągle narzekacie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 29
Lara354
18-03-2017 19:02
Widziałam, jak w pośpiechu krążyli po domu i przynosili różne przedmioty do największego pomieszczenia. Też coś... jakby było im to wszystko nagle do czegoś potrzebne! Po co komu na przykład maszyna do tworzenia wiatru? Albo tyle różnych, kolorowych szmatek? Nie mówiąc już o ilości pachnących pojemniczków z dziwnymi substancjami. Domyślam się jednak, co kombinują. Nie bez powodu najmniejsza z nich zwlekła się z łóżka tak wcześnie. Oznacza to, że znikną na jakiś czas z domu, zostawią mnie samą z jedzeniem i wielką kanapą. Marzenie – leżenie na zakazanym miejscu bez żadnych konsekwencji. Mogą jednak zabrać mnie ze sobą i wtedy czeka mnie kolejna przygoda.
Pilnowanie właścicieli poza domem bywa jednak męczące, a zwłaszcza, jeśli w pobliżu pojawiają się koty. Brr, nie można ufać kotom! Raz jeden podejrzanie przypatrywał się mojemu panu i mruczał, jakby próbował wzbudzić jego zaufanie, a potem wyciąć mu okropny numer, a jednak uciekł po mojej interwencji. Niestety nie każdy docenia tak ciężką pracę i złości się, gdy szczekam. Jednak za bardzo kocham moich właścicieli, by się na nich o to gniewać.
Nagle usłyszałam brzęk szkła i pobiegłam, by sprawdzić, czy to jedzenie. Są takie 3 rzeczy, które kocha każdy pies: jedzenie, spanie i spacery. Bez tego ani rusz! Dla samego jedzenia warto czasem odegrać teatrzyk.
Wtem Pani zaczęła w pośpiechu pakować jedzenie, pobiegła do drugiego pokoju, chwyciła torby i zagwizdała. ZAGWIZDAŁA! Nie mogłam ukryć radości, bo pozwolili mi jechać ze sobą.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1046
BlackLady
18-03-2017 20:03
-Zuzol! Jesteś chomikiem! 90% twojego ciała to tłuszcz. NIE SCHUDNIESZ!
-A właśnie, że schudnę. Skąd wiesz? Udało mi się przytyć, to schudnąć też dam radę!
-Tak! Zupełnie tak samo jak ostatnio kiedy chciałeś pobiegać i zepsułeś nasze kółko! Jak można zepsuć kółko wchodząc do niego? No jak?!
-No tak jakoś wyszło! Toż to był zwykły wypadek! Miało słabo przykręcone śrubki! To samo mogło się tobie przydarzyć!
-Chyba jakbym na śniadanie zjadł moją miesięczną porcję karmy! Przecież ja jestem karłowatym chomikiem, nie to co ty! Ty bardziej przypominasz spasioną świnkę morską!
-Przynajmniej mnie widać z trocin, mały kurduplu!
-Ja kurdupel?! Wypraszam sobie! Ja przynajmniej nie próbuję schudnąć, żeby zobaczyć własne stopy!
-Za to twoje stopy widać tylko pod mikroskopem!
-Za to ja nie mógłbym być pomylony z kosmosu z Wielkim Chińskim Murem!
-Coś ty powiedział?! …Niech no tylko cię dorwę ty mały wypierdku!
-Żartujesz sobie?! Zanim wystartujesz to mnie już tu nie będzie! A zanim nabierzesz rozpędu zejdziesz na zawał.
-Mówisz tak, bo masz pietra!
-Ja?! No to choć cwaniaku!
[…]
-Zuzolku! Vernon! Patrzcie co wam pańcia przyniosła!… O Boże moje chomiki! Co wam się biedactwa stało?!
[…]
-Vern! Miałeś rację! Mogłem nie biegać. Chyba naprawdę mam zawał!
-Zuzol! Następnym razem spróbuj padać trochę mniej na mnie! Ważysz chyba więcej niż ta spasiona świnka morska!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 511
ogarbejbe
18-03-2017 23:52
" Boże ona jest taka głupia. Ale karmi. I drapie po brzuszku. I oddaje stosowne hołdy. Tak jest głupia, ale moja. A teraz poszukam czegoś do zabawy. Albo nasikam w jej buty. Tak śmiesznie wtedy macha rękoma i krzyczy. Moja Ludź"
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 252
issi
19-03-2017 00:25
Och wreszcie dali jedzenie! Nie jadłam chyba od 100 psich mrugnięć! W końcu jak Pani wyszła to nie mogłam przepuścić takiej piękniutkiej okazji i skoczyłam na kuchenny blat łapami, co mi ciągle każą łapy zabierać z niego (notabene, zupełnie nie wiem dlaczego - w końcu oni pchają te swoje łapy na stół - moja psia dygresja). Było tam cudnie pachnące mięsko... aż łezka staje w oku ze wzruszenia. Ale cicho, nie będę się przyznawać tylko kulturalnie zjem, jak kulturalny pies. Mięsko też zjadłam w całości, tak żeby ani okruszka nie zostawić - Pani nie lubi okruchów. Na psią pogodę! Biegnie tu! Może udam, że nie wiem o co chodzi i zamerdam ogonem? Zauważyłam, że podoba jej się to! Kurka pieczona, chyba nie działa, chyba rozgryzła mnie, psia kość... No już, już zaliżę Cię na śmierć... Proszę nie gniewaj się. Jesteś taka słodka, że aż Cię podgryzę! Leciutko, tak tylko, no daj spokój?! Za mocno!? Ja nie wiem przecież staram się hamować instynkt przodków! Myślałam, że docenisz jakie mam ostre ząbki... Przepraszam naprawdę - o zobacz jak się prężę - to dla Ciebie! No dobrze, nie będę tak merdać ogonem i ślinić się po próżnicy - to kiedy w końcu znowu coś zjemyyyy???

Inspiracja codziennością - mam goldenkę;) a także tym filmikiem poniższym (to się sprawdza, jeśli nie u wszystkich goldenów to na pewno u mojej Milki;D) może dlatego ta rasa ma takie problemy z przewodem pokarmowym...

http://wideo.interia.pl/wizytowka-adamo84/golden-retriever-kontra-owczarek-niemiecki-video,vId,1603020
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 94
wybuchowa247
19-03-2017 10:32
No chyba sobie człowiek żartujesz! Że ja? Z tym tutaj?! Przecież on brzydko pachnie! Ten ogon.. bleeee. Jestem kotką z rodowodem i nie pozwolę, aby byle jaki kocur mnie dotykał! Toż to obraza mojej osoby! Zabierz mnie stąd natychmiast! Człowiek, wychodzimy! Ten tutaj nie zasługuje nawet na sekundę naszego czasu. No spójrz tylko na te kudły! Hola hola! Wytrzyj pysk kocie, bo ci ślinka cieknie. Ale pięć metrów ode mnie. Zachowujesz się jak pies sąsiadów. Won mi stąd! Póki muszę tu siedzieć, to mój pokój. Człowieeeeek! Miaaaaaaau! No weź mnie stąd!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 152
Aneczkaw7
19-03-2017 10:43
- Koniec, piesku. Zostawiła mnie.. – A więc to o to chodzi! Spoko bracie! To tylko baba. Pamiętasz tę bernardynkę z osiedla? Najpierw macha do mnie ogonem, a teraz nie pozwala się nawet do siebie zbliżyć! Bab nie zrozumiesz! Nie łam się! – Trącam go nosem po raz kolejny bo mnie nie słucha. Ja mu tutaj mówię by się nie martwił, a ten dalej się martwi. Dlaczego ci ludzie są tacy nie posłuszni? Aż przypomina mi się sytuacja, jak do domu weszła ta gruba baba w różu. Ściskała się z pani mamą i panem tatą. Czuć było od niej zło! Na kilometr! Ja im mówię by ją wyrzucili, a oni zamiast ją wyprosić krzyczą na mnie! Wtedy widziałem tylko jedno wyjście – wyrzucić ją samemu. Na moje nieszczęście od razu gdy zacząłem ciągnąc za jej nogawkę, dostałem po dupie. Tragedia! Pies chce dobrze , a ludzie i tak swoje.
Trącam go trącam a ten dalej jest smutny. Oj poczeeekaj! Zaraz się to zmieni, już moja w tym głowa. Wskoczyłem na jedną, a potem drugą poduszkę aż dosięgałem do twarzy. Sooczyście lizałem jego policzki i powieki, dopóki nie zaczął się śmiać. Kocham jak jest wesoły i się śmieje. Jest wtedy.. taki wesoły. I dobry. I daje mi jedzenie.. Kocham go. A jak zobaczę tą ciasteczkową dziewuchę, to ją ugryzę. Na boczek z ogniska, przysięgam, że ją ugryzę! Z nami niech nie zadziera!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 38
Paulina
19-03-2017 11:39
Intryguje mnie, co znajduje się poza domem. Ciekawa jestem ile przyjaznych psów tam jest, ile kotów można nastraszyć, ile ptaków przepędzić. Muszę to sprawdzić. Gdzie była moja smycz? Już wiem! Leży na dywanie obok kanapy. Birę smycz i biegnę do mojego Pana, który gra na komputerze. Co oni w tym widzą? Gapią się przez cały dzień na ruszające się kropki. Nie rozumiem... Podchodzę do mojego Pana. Ma na imię Adam. Kładę głowę na jego kolanie, by mnie zauważył.
-Proszę... Pójdź że mną na spacer. Proszę...-Cichutko piszczę.
-Nie teraz Roxy. Nie widzisz, że gram. Niedługo nabije 17 level. Nie przeszkadzaj mi.
Adam nie chcę mojego towarzystwa. Jest mi smutno... Muszę przekonać kogoś innego, by poszedł że mną na spacerek. Wchodząc do kuchni zauważam mamę Adama. Zawsze siedzi nad papierami. Na kartkach jest dużo liter, cyfr i wykresów. Nie wiem, co one oznaczają. Kiedyś próbowałam odgadnąć, co tam jest napisane, lecz byłam trochę brudna i na kartkach pojawiły się plamy. Pani wtedy bardzo na mnie krzyczała. Podchodzę do mamy Adama i również bardzo ją proszę.
-Roxy, pracuje... Niech ktoś inny się tobą zajmie. Adam! Wyjdź z psem!
-Nie teraz! Gram!- dobiegł odgłos z pokoju na piętrze.

Poczekam, aż przyjdzie Pan Krzysztof. Może on ze mną wyjdzie. Kładę się na podłodze i czekam. Mijają godziny, a mi nie tylko wzrost ciekawość świata, lecz chcę mi się siusiać. Pan Krzysztof zawsze wychodzi z samego rana i wraca późnym wieczorem, gdy jest ciemno, a Adam poszedł spać. Czekam dalej, lecz on nie przychodzi. Już nie wytrzymuje. Muszę się gdzieś załatwić. Podchodzę do dywanu i... I załatwiam swoje potrzeby. Pani to zauważa i zaczyna na mnie krzyczeć, lecz ja nie zrobiłam nic złego.
-Brzydki pies! Co ty wyprawiasz!? Adam chodź tu natychmiast!- woła. Mój Pan schodzi z piętra i przygląda się temu, co zrobiłem z wykrzywioną miną.
-Miałeś wyjść z psem na dwór! A ty tylko cały dzień grasz w te głupie gry! To wszystko twoja wina! Ty chciałeś psa! Teraz po nim sprzątaj!-krzyczy Pani.
-Zwariowałaś?! Nie będę sprzątać! Mam ważniejsze sprawy muszę dziś jeszcze dobić do 18 levelu!- odpowiada krzykiem Adam.
-Ty i twoje gry! Nic cię oprócz tego nie obchodzi! To twój pies, więc po nim sprzątaj!
Nie chcę tego głupiego psa!- krzycząc Adam biegnie na piętro.
-Oddam go jutro i będzie koniec problemów!

Dlaczego oni się pokłócili? Czy naprawdę chcą mnie gdzieś oddać? Nie mogę w to uwierzyć... Kocham ich, a oni kochają mnie. A może mi się tylko tak wydawało? Co mam teraz zrobić? Nie chcę stąd odchodzić...

Następnego dnia Pani bierze mnie że sobą na przejażdżkę autem. Lubię jeździć samochodem. Pewnie zapomnieli o wcześniej kłótni i Pani chcę mi to wynagrodzić. Jedziemy tak około godziny, aż zatrzymujemy się przed obcym mi miejscem. Pani rozmawia z jakimś mężczyzną, którego też nie znam. Wokół jest wiele zwierząt zamkniętych w boksach. Boję się... Pani oddaje moją smycz temu mężczyźnie i odchodzi. Zostawia mnie... A JA!? Bardzo głośno krzyczę i piszczę, ale to wszystko idzie na nic. Nawet się nie obejrzała. Zostaje zaprowadzono do klatki. Jest tu bardzo zimno i niewygodnie. Co teraz będzie? Chcę do Adama...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd