Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
719392 czytelników
1430 dyskusji
90825 wypowiedziPokaż ostatnią
[Teraz trwa] Górska legenda - wygraj książkę "Istota zła".

Górska legenda - wygraj książkę "Istota zła".

Mieszkańcy okolic Bletterbach żyją w przekonaniu, że nawałnica z 1985 roku przyniosła ze sobą klątwę, która do dzisiaj ciąży nad miastem. Jeremiah Salinger planuje nakręcić kolejny dokument. Przeniósł się z rodziną do małej wioski, by poświęcić się pracy nad filmem o miejscowych ratownikach górskich. W trakcie jednej z akcji ratunkowych dochodzi do tragicznego wypadku. Tylko Jeremiah uchodzi z niego z życiem. Nękają go ataki paniki i poczucie winy, dopóki nie natrafia na zagadkę masakry sprzed lat. Postanawia rozwikłać tajemnicę wąwozu Bletterbach.

 
Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego legendy o górach przetrwały tyle wieków? Chociaż potrafimy wiele zjawisk wytłumaczyć racjonalnie, nie da się zaprzeczyć, że niektóre górskie historie nadal przyprawiają o dreszcze. Wymyślcie mroczną opowieść w górskich sceneriach, krążącą od wieków wśród miejscowych. Jaką postać przybierze zło w Waszych wyobrażeniach?  


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.  


Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Istota zła - Jacek Skowroński

Istota zła

Autor: Luca D’Andrea

Tajemnica masakry w wąwozie Bletterbach – co tak naprawdę zdarzyło się wtedy w Dolomitach? Groźne Dolomity i kryminalna zagadka z przeszłości. Ta historia przyprawi cię o dreszcze! Brutalne, niewyjaśnione morderstwo, groźne i potężne Dolomity oraz pradawna groza. Czy naprawdę chcesz obudzić ją na nowo? Jeremiah Salinger, filmowiec dokumentalista, przeprowadza się wraz z żoną i córką do Siebenhoch, małej wioski u podnóża włoskich Dolomitów. Mężczyzna planuje nakręcić dokument o pracy miejscowych ratowników górskich. Niestety jedna z akcji ratunkowych, w której uczestniczy, kończy się tragicznym wypadkiem, a Jeremiah jako jedyny cudem unika śmierci. Nękany atakami paniki, a także poczuciem winy, natrafia na nigdy nierozwikłaną, mrożącą krew w żyłach zagadkę z przeszłości. Zagadkę masakry w wąwozie Bletterbach. W kwietniu 1985 roku okolicę nawiedziła bezprecedensowa nawałnica. Miejscowi wciąż żyją w przekonaniu, że to ona przyniosła ze sobą klątwę. Najpierw doszło do brutalnego zabójstwa trójki wędrujących po górach młodych ludzi, a następnie do dwóch zaskakujących samobójstw mieszkańców wioski. Mimo że od tragedii minęło ponad trzydzieści lat, sprawa nigdy nie została wyjaśniona. Jeremiah za wszelką cenę pragnie dowiedzieć się, co tak naprawdę wydarzyło się w Bletterbach. Mieszkańcy są jednak przekonani, że w wąwozie czai się zło, którego lepiej nie budzić. Zło tak pradawne i groźne jak sama Ziemia…

Regulamin
  • Konkurs trwa od 10 stycznia do 17 stycznia włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo W.A.B.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 329
Magdalena
11-01-2017 10:09
- W górach czai się zło. Zło, które pochodzi z samego piekła. Mieszka ono w Czarnym Oku, więc lepiej nie zapuszczać się do niego o zmroku. Opętuje ofiary, sprawia, że są zdolni do najgorszych czynów. Dobrych zamienia w złych. Złych w jeszcze gorszych. Najpierw człowiek jest jego narzędziem do czynienia zła, by później stać się ofiarą, która popełnia samobójstwo. Zawsze się tak samo zaczyna i tak samo kończy...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 153
Bury
11-01-2017 10:36
Grzaliśmy się przy ognisku, gdy Stefan podjął opowieść. Opowiadał o pierwszych zdobywcach. Czyli o ludziach którzy jako pierwsi zdobywali szczyty gór.
- Dawniej świat był większy i dużo bardziej niebezpieczny. Nie było telefonów, GPSów, ba nie było nawet latarek. Człowiek miał tylko, linę, czekan, siłę własnych mięśni i przyjaciół. W mrokach nocy czaiło się też więcej niebezpieczeństw, istot zamieszkujących głębokie ciemne jaskinie. O wielkich białych ślepiach, widzących w ciemnościach, nietoperzych skrzydłach, i zębach zdolnych miażdżyć nawet kamienie.
- Ta i gdzie teraz są te istoty?
- Chowają się, przed szumem telefonów i światłem latarek, w najciemniejszych grotach i jaskiniach. Ale gdy tylko zabraknie technologi. Gdy wyczerpie ci się bateria w telefonie. A latarka zgaśnie. Przyjdą by odebrać ci wszystko to co pozostało.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 2215
wiejskifilozof
11-01-2017 10:57
Stary góral,leżał na łożu śmierci,obok zgromadzona rodzina.Żona,córka ,dwóch synów i trzech wnucząt.
Życie,powoli uchodziło z górala,mimo to.Jakby jakaś niewidzialna nić,trzymała go resztkami sił.
-Muszę,wam wyznać historię-powiedział stary człowiek.
Wszyscy nachylali się ku niemu.
Lekko przymrużył powieki i zaczął historię.

Był rok 1960,góral mody,rześki i wysportowany.Szedł,przez piękną górską dolinę,w ręku trzymał radziecki aparat i robił fotkę za fotką.

Mijał turystów,a to pomachały mu dwie śliczne turystki,krzycząc że są z Wrocławia.
A to grupa turystów z Katowic,z uśmiechami pozowała do zdjęć.

Góral widział,też cudowną przyrodę Tatr,krążący orzeł przedni.Grupa płochaczy halnych szukających ziaren traw,na łące.

Nawet ujrzał kozicę z młodymi.

Nagle przystanął,ręce mu drżały i aparat wysunął się z rąk.
Na półce skalnej,leżały zwłoki.Dziewczyna,około 30 lat,pokrwawiona sukienka.
Obok niej nóż.

Parę godzin później.

-I nic pan nie widział ?Zapytał smukły,jak smerk kapitan MO,o nazwisku Celiński.
-Nic,a nic towarzyszu kapitanie.Mruknął góral.
-Nie zna,pan tej turystki ?
-góral pokręcił głową.
Stary góral,otworzył oczy,rodzina siedziała przy nim.
Słuchając mrocznej opowieści.
-Tata,a złapali mordercę ? Zapytała Iwona,córka.Która mieszkała z Kielcach z mężem,pisarzem kryminałów.
-Nie,pokręcił głową.
-Czyli on tam,gdzieś może być ?Spytał Wacek,jedyny syn.Z zawodu dentysta.
-Tak,wymamrotał stary góral.
-Ale to dziś może być starszy pan ? Spytała Hanna,wnuczka.Licealistka.
-Tak...
Życie uszło z starego górala.
A gdzieś w Tatrach,morderca,dziś sędziwy starzec.Nigdy nie odpowie,za swe zbrodnie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 580
Agnes103
11-01-2017 18:45
Przypomnę Wam legendę o Małym Niedźwiedziu z Tatr.

Dawno, dawno temu, w Tatrach, żyła Niedźwiedzica i Niedźwiedź. Wkrótce narodził się ich syn, Mały Niedźwiedź. Ojciec zmarł wkrótce, nie poznawszy syna. Mały wraz z mamą żyli spokojnie. Ich szczęście jednak przerwali ludzie, masowo chodząc po górach, nie patrząc na naturę, niszcząc ją i polując na zwierzęta. Matka robiła co mogła, chroniąc syna. Walczyła o pożywienie, o nocleg, o góry. Zawsze czuła, że natura nie powinna być niszczona. Zaatakowała człowieka w obronie swojego terytorium. Została zabita.
Syn - Mały Niedźwiedź chciał pomścić matkę. Zabijał i ranił wszystkich, których napotkał. Miejscowi bali się go, tego jednookiego, pełnego ran zwierza.
Do dziś, gdy niebo jest na tyle czyste, by gwiazdy były widoczne, mówi się, że Mały Niedźwiedź, widząc konstelację Wielkiej Niedźwiedzicy, atakuje nieświadomych turystów.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 580
Agnes103
11-01-2017 18:45
Przypomnę Wam legendę o Małym Niedźwiedziu z Tatr.

Dawno, dawno temu, w Tatrach, żyła Niedźwiedzica i Niedźwiedź. Wkrótce narodził się ich syn, Mały Niedźwiedź. Ojciec zmarł wkrótce, nie poznawszy syna. Mały wraz z mamą żyli spokojnie. Ich szczęście jednak przerwali ludzie, masowo chodząc po górach, nie patrząc na naturę, niszcząc ją i polując na zwierzęta. Matka robiła co mogła, chroniąc syna. Walczyła o pożywienie, o nocleg, o góry. Zawsze czuła, że natura nie powinna być niszczona. Zaatakowała człowieka w obronie swojego terytorium. Została zabita.
Syn - Mały Niedźwiedź chciał pomścić matkę. Zabijał i ranił wszystkich, których napotkał. Miejscowi bali się go, tego jednookiego, pełnego ran zwierza.
Do dziś, gdy niebo jest na tyle czyste, by gwiazdy były widoczne, mówi się, że Mały Niedźwiedź, widząc konstelację Wielkiej Niedźwiedzicy, atakuje nieświadomych turystów.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 683
Mollinka_90
11-01-2017 19:39
- Polskie góry są przereklamowane – skomentował pomysł wyjazdu w Tatry Mateusz, który był już w Alpach i na Kaukazie. Pomyślałam „cudze chwalicie, swego nie znacie”, ale nie odezwałam się. Nasza paczka składała się z sześciu osób i to pozostali mieli decydujący głos w sprawie kierunku naszych wypraw.
W lipcu jednak wyruszyliśmy pod Giewont. Zapowiadały się dwa tygodnie wspinaczek i bajań przy ognisku. Już pierwszego dnia poczuliśmy się nieswojo, bo kwatera, którą zorganizował Mati okazała się nędzną chatą, a nasz gospodarz dziwnym jegomościem, od samego początku straszącym nas tajemniczym widmem. Zazwyczaj byłam odporna na paranormalne rewelacje, ale widziałam, że Iza i Zuza zbladły. Chłopaki natomiast tylko się roześmieli.
Przez kilka pierwszych dni chodziliśmy uczęszczanymi szlakami, ale któregoś dnia wybraliśmy dziką trasę. Iza i Zuza zrezygnowały z podejścia, a ja z chłopakami wspinałam się dalej. W pewnej chwili jakby zapadliśmy w trans, nie mogliśmy przestać iść, a wokół nas gęstniała mgła. Usłyszałam jakiś dziwny odgłos, jęk. Niewidzialna siła pchała mnie ku górze, a resztki rozsądku nakazywały się cofnąć i wrócić do koleżanek. Postanowiłam być silna i zaczęłam zbiegać w dół. Podobno, gdy dotarłam do dziewczyn miałam obłęd w oczach i szeptałam w kółko słowo widmo. Potem dołączyli do nas Arek i Jan, a Mati miał zostać w górach na zawsze…
Nasz gospodarz miał rację, w górach była tajemnicza pierwotna siła domagająca się ofiar. Widmo, przed którym do dziś ostrzegam innych.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1
agasam9
11-01-2017 19:52
W pewnej znanej miejscowości uzdrowiskowej położonej na zboczach góry od lat dzieją się dziwne historie. Turyści, którzy po zmroku wracają do schronisk giną bez wieści, a Ci którym im się nad ranem wrócić nie potrafią wytłumaczyć co się z nimi działo. Niektórzy przypominają sobie, że zostali wciągnięci do opuszczonego schroniska gdzie zostali poddani dziwnym badaniom, niektórzy mieli ślady ukłuć na całym ciele. Lekarze też nie potrafią co się stało. Ogólnie w miejscowości jest lekka panika, ale tylko po zmroku, bo za dnia jest tam przepięknie...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1176
Tina
12-01-2017 10:04
Wychowałam się w górach; potrafię przepowiedzieć pogodę z kształtu chmur i wyczytać nadchodzącą burzę z kierunku wiatru. Znam zapach ziemi, kiedy po zimie nadchodzi wiosna, a górskie strumyki stają się mocarne niczym rzeki, niosąc ze sobą masy wody, kamieni i obumarłych części drzew. Moja prababcia przekazała mi wszytkie legendy, krążące w naszej okolicy, jednak z nich wszystkich najbardziej zapamiętałam tą o Złej Nowinie. Przybiera ona najczęściej postać starca, potrafi jednak także stać się ptakiem, albo nienaturalnie wielkim chrząszczem. Obserwuje śmiertelników przy ich codziennych czynnościach, chodzi górskimi ścieżkami i zrywa kwiaty, wędruje przez lasy i wyjada mrówcze jaja, przędzie z porannej mgły ludzkie losy. Przyczajona czeka na odpowiedni moment. Lubi dusić niemowlęta we śnie, ranić małe dzieci odłamkami skał i zrzucać je z wysokich drzew, gdzie wspięły się w poszukiwaniu słodkich owoców. Dorosłym podsuwa trujące rośliny, nadając im wygląd znanych ziół, podmienia prawdziwki na muchomory w koszykach grzybiarzy. Na pogrzebach siedzi zawsze w ostatnim rzędzie, jako młoda dziewczyna w wianku z dzikiego majeranku. Patrzy śmiało w zapłakane oczy zgromadzonych i lekko się uśmiecha. Ofiary wybiera losowo. Jutro może przyjść także do twojego domu.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 269
Wika123
12-01-2017 17:57
Wiele lat temu,żył chłopiec o którym legendy przetrwały do dziś.Ten chłopiec to ja,poznaj moją historię.Zmierzałem krętą ścieżką prowadzącą przez ogarniętą mrokiem puszcze.Mgła spowijała cały góry,dym przywiódł mi na myśl opary,które służyły miejscowym do wędzenia oscypków.Gdy niektórzy spośród nich dowiedzieli się o mych planach,obdarzyli mnie kpiącym uśmieszkiem.Żadna ludzka istota nie mogła sprostać temu zadaniu,zamierzałem uśmiercić potwora. Postanowiłem zasmakować wiktorii.Może przemawiała przeze mnie duma,może chora ambicja, nie zamierzałem się poddać.Stanąłem oko w oko z demonem,który przybrał oblicze mojej mamę.Kobiety o lśniących,czarnych włosach,w których pojawiły się pierwsze pasma siwizny.Jej oczy pozostawały piękne.Uśmiechnęła się do mnie odsłaniając równe,białe zęby.Wtedy dotarło do mnie,że potwór mnie oszukuje,używając najpotężniejszego oręża.Posłużył się najgorętszym pragnieniem mego serca.Uwierzyłem,że mama żyje.Monstrum zaśmiało się,szyderczym głosem powiedziało:"Nigdy nie widziałem człowieka,który bałby się własnych uczuć.Jesteś tchórzem,nigdy nie powiedziałeś kobiecie,która cię urodziła,że ją kochasz,dlatego,że bałeś się miłości.Zamykasz serce przed każdą osobą,nie zaznałeś bólu samotności.Skazuje cię na wieczne oglądanie rozkoszy oraz piękna płynącego z miłości,której ty już nigdy nie zaznasz,to twoja kara."Poczułem jak moje ciało sztywnieje,serce zamienia się w głaz.Demon przemienił mnie w kamień,teraz ze szczytu góry muszę zaznawać udręki samotności.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 256
Zaczytana
13-01-2017 16:29
Istnieje legenda, o której żadne z was nie ma pojęcia. Widzicie ten drewniany domek? Tam chciała odebrać sobie życie dziewczyna młoda. Ze złamanym sercem uciekła w góry. Plotka głosi, że przeniosła się do czwartego wymiaru. Spotkała mężczyznę swojego życia i nigdy nie wróciła. Historia ta z pozoru ze szczęśliwym zakończeniem, zmienia swój bieg w tym momencie. Mężczyzna, który złamał jej serce próbujący odnaleźć kobietę wybrał się w góry. Zapytał miejscowych, którzy wskazali mu domek pusty stojący. Jak tylko wszedł do środka usłyszał żeliwne płakanie. Znalazł parę drzwi z napisem „szczęście”, „czekałam”. Zawahał się przez moment, bo przecież po nią tu przyszedł. W ostatnim momencie zmienił zdanie, wybrał drzwi numer jeden. Mężczyzna otworzył drzwi piekła. Nigdy nie wrócił do kochanki. Brzmi legenda, że każdy z nieuczciwym sercem próbujący wejść do domu spłonie w piekle, lecz każdy ze złamanym sercem odnajdzie tam spokój i szczęście.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd