Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Lubimyczytać.pl to:
społeczność 435 tys. zakochanych w książkach
ponad 811 tys. recenzji
ponad 236 tys. książek
własna biblioteczka
system rekomendacji
Świat książek
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. Ogólne dyskusje o książce: nowości wydawnicze, książki wartościowe i godne polecenia, nagrody literackie, spotkania z autorami oraz różnego rodzaju informacje ze świata książki.
447536 czytelników
1662 dyskusji
38984 wypowiedziPokaż ostatnią
Przebaczenie jest najtrudniejszą miłością
książek: 104
Anna
06-09-2010 06:57
Nie zapomnę... Nie zapomnę...
Chciałam zaprosić wszystkich do dyskusji, zarówno tych, co przeczytali historię Ani i Michała jak i tych, którzy jeszcze nie czytali, a chcą przeczytać, lub po prostu chcą się wypowiedzieć na ten temat. W książce pada takie stwierdzenie "przebaczenie jest najtrudniejszą miłością", czy zgadzacie się z nim? Czy bylibyście w stanie przebaczyć komuś, kto zamienił Wasz świat w gruzy, ktoś, kogo bardzo kochalibyście? Czy potrafilibyście przebaczyć w imię miłości, czy też uważacie, że jest to niemożliwe? Zapraszam do dyskusji.

Pozdrawiam
Anna Górska
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 424
Kamila
06-09-2010 10:17
Hmmm... Temat bardzo trudny. Książki nie czytałam, ale z własnego doświadczenia wiem, że można bardzo dużo wybaczyć z miłości. Może aż za dużo.
Dopóki sama nie stanęłam przed dylematem, wydawało mi się, że są rzeczy, których bym nikomu nie wybaczyła. A jednak stało się inaczej. Ciężko jest przebaczyć, ale jeszcze trudniej jest zapomnieć i żyć jakby się nic nie zdarzyło...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 253
Rafał
06-09-2010 10:35
Nie czytałem książki w głównym wątku, lecz chciałbym wysunąć kilka problemów zawartych w tym cytacie: "przebaczenie jest najtrudniejszą miłością".

Warto na początku zastanowić czym dla mnie jest miłość? Czy przypadkiem nie sprowadzam miłości do zauroczenia, zakochania. Dzisiaj wielu, zwłaszcza młodym wydaje się, że jeśli tworzą parę, to znaczy, że są silni miłością. A do miłości im przecież daleko. Bo miłość to głownie odpowiedzialność za drugiego człowieka. Kochając kogoś mam świadomość, że ta osoba tworzy część mnie samego. Miłość małżeńska to już nie dwa różne życia, lecz jedno, gdzie mężczyzna i kobieta mają się wzajemnie uzupełniać i wszelkie wady i braki nie mogą być kryterium do odrzucenia miłości.
Zdaję sobie sprawę z tego, że to, co piszę może się wydawać zbyt błahe. Ale dzisiaj wielu ludzi nie wie, co to znaczy kochać drugiego człowieka. Młodzi w szkole sprowadzają miłość do seksu... zatem pytam, czy aby kochać drugiego człowieka, trzeba z nim uprawiać seks? Nie wiemy dzisiaj, co oznacza prawdziwa miłość.

A co oznacza przebaczenie? Świadomość swoich słabości i drugiego człowieka. Jednak blisko jest od przebaczenia do naiwności. Aby odróżnić oba przypadki, trzeba wrócić do początku i zastanowić się, czy to jest miłość. Czy przypadkiem człowiek, gdzieś nie pogubił się ze swoimi ambicjami, nadziejami, namiętnościami. Przebaczenia są potrzebne i należy przebaczać. Niech osoba jednak, która uczyniła zło będzie świadoma swoich czynów, aby już nigdy więcej do takiego stanu nie dopuściła.

A czy przebaczyć w takiej sytuacji, to już sprawa należy do poszkodowanej... nie wiem jaka jest skala zła, krzywd, jaki jest człowiek czyniący zło, krzywdzący... Każdy rozważa to w swoim sercu. Bo jeśli powiem teraz, przebacz mu, a okaże się, że on znowu skrzywdzi, to czy postąpiłem dobrze... Niech każdy człowiek sam zastanowi się nad danym problemem.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 104
Anna
06-09-2010 22:54
Rafał, masz dużo racji, w przypadku tego, co przydarzyło się głównym bohaterom, była to miłość, taka, jaka zdarza się tylko raz... wiec pojawia się pytanie dlaczego? Dlaczego Michał zamienił Ani świat w gruzy? Okazuje się, że czasem potrzebujemy "kogoś" kto naprowadzi nas na właściwe tory, pytanie tylko, czy wybaczając, pozbędziemy się też strachu, że znowu zostaniemy skrzywdzeni... Czy prawdą jest, że ten, kto stanął na drodze miłości będzie musiał ją odbudować? Czy nie boimy się wybaczać, albo czy wybaczenie zaleczy nasze blizny w sercu... Jak uważasz?

Kamila, czy sądzisz, że wybaczenie jest równoznaczne z "puszczeniem w niepamięć" tego, co nas spotkało? Jak wiele jesteśmy w stanie przebaczyć? Czy są jakieś granice wybaczania?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 424
Kamila
07-09-2010 09:45
O nie, w moim wypadku na pewno nie da radę się "puścić w niepamięć". Ja doskonale pamiętam i każdego dnia staram się z tym żyć.
jak wiele jesteśmy w stanie przebaczyć? Myśle, że bardzo dużo. Czasami może aż za dużo. A dla mnie granicą w przebaczaniu byłby fakt, gdyby historia się powtórzyła. Myśle, że jak ktoś zrani mnie raz to mogę to wybaczyć (ale nie zapomnieć), ale gdy zdarza się to już po raz drugi... pewnie zdarzy się i trzeci i dziesiąty... A wtedy przebaczenie nie ma sensu, bo według mnie świadczyło by już o mnie o nie o drugiej osobie. O tym, że mam niskie poczucie własnej wartości, że nie umiem sobie wyobrazić życia bez drugiej osoby. Ale co to za życie jak ktoś ciągle Cię rani?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 104
Anna
07-09-2010 09:50
Kamila, jest takie powiedzenie, "co zdarzyło się raz może się już nigdy nie wydarzyć, ale jeśli wydarzyło się dwa razy, na pewno zdarzy się po raz trzeci", a jak myślisz, czy osoba której wybaczyłaś, potrafi to docenić, czy przeszła nad tym do "porządku dziennego"? Czy wybaczenie równe jest temu że wciąż masz 100% zaufanie do tej osoby, czy w głębi duszy czai się obawa, że znowu coś może się wydarzyć?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 253
Rafał
07-09-2010 10:30
W momencie, kiedy staję przed wyborem: wybaczyć, czy może lepiej nie, pytam siebie samego: kim jestem, aby mu nie wybaczyć. Pytanie dotyczy ludzkiej pychy i próżności. Czy przypadkiem nie staram się pokazywać z dobrej strony, jako ten, który wad nie posiada i nie wybacza tego, że ktoś je ma. Stwierdzenie Jezusa, aby wybaczać nie 7, lecz 77 razy oznacza, że mamy wybaczać nieustannie. Liczba 77 symbolizuje nieskończoność.

Mogą być teraz dwie sytuację. Pierwsza, to ta, gdy komuś przebaczymy i on widząc kolejną szanse nie powtórzy czynu, którego się dopuścił. Druga sytuacja, dotyczy osób, które przebaczyły, a pomimo tego i tak zbyt wiele w ich życiu się nie zmieniło. Trzeba wówczas powiedzieć, że to nie jest miłość. To jest naiwność, gdzie poszkodowany sam nie potrafi zdecydować się, czym kieruje się w szczęśliwej miłości.

Miłość, to dostrzeganie wad, problemów, ale to nie rujnowanie życia, tylko jej udoskonalanie. A tutaj doszło do zrujnowania.

"Czy prawdą jest, że ten, kto stanął na drodze miłości będzie musiał ją odbudować?"
Przede wszystkim miłość zależy od tych dwojga ludzi. Nikt na siłę nie będzie jej odbudowywał, jeśli oni sami tego nie zrobią. Ktoś może być pomocnikiem, drogą, ale na pewno nie konstruktorem. W sakramencie małżeństwa, to nie Bóg, to nie kapłan udziela sakramentu, lecz to sami małżonkowie udzielają sobie owego sakramentu, w obecności kapłana przed Bogiem. Miłość jest sprawą indywidualną kobiety i mężczyzny.

"Czy nie boimy się wybaczać, albo czy wybaczenie zaleczy nasze blizny w sercu?"
Uważam, że każdy się boi, ale to znowu zależy od człowieka, od sytuacji. Nie ma ścisłej reguły, która mówi, że to się wybaczy, a to nie. A blizny w sercu myślę, że pozostaną. Człowiek w swej mentalności woli pamiętać, to co było złe, aniżeli to, co było dobre. Niestety...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 424
Kamila
07-09-2010 11:08
Ja na pewno nie mam już 100 % zaufania do tej osoby. Ale jakie są jej uczucia, ciężko mi powiedzieć. Mam chwilę, że myśle iż druga osoba raczej przeszła nad tym do porządku dziennego. Ale nie chce, żeby tak było. Bo była to jakaś lekcja z której trzeba wyciągnąć jakieś wnioski.
Był czas, że czułam iż cała ta sytuacja umocniła nasze relacje, ale teraz już nie jestem taka pewna tego.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
awiec
10-11-2010 14:08
Dopiero teraz dołączyłam do grupy. Nie czytałam niestety ksiązki ... z chęcią po nią sięgnę ... szczególnie teraz ... zycie ulozylo mi sie jak scenariusz filmu ... taki nie najlepszy ... zrobilam to czego nigdy mialam nie zrobic ... wybaczylam cos czego nigdy mialam nie wybaczyc! Czym jest wybaczenie ... slaboscia czy sila? Dla mnie chwilowa slaboscia .. sila jest zyc z tym wybaczeniem!!!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 517
Andrew
10-11-2010 15:16
Ja też tej książki nie czytałem :-) Jednak te pytania...? Tysiąc pytań w jednym pytaniu...

Anna: Nie zapomnę... Nie zapomnę...
"przebaczenie jest najtrudniejszą miłością", czy zgadzacie się z nim? Czy bylibyście w stanie przebaczyć komuś, kto zamienił Wasz świat w gruzy, ktoś, kogo bardzo kochalibyście? Czy potrafilibyście przebaczyć w imię miłości, czy też uważacie, że jest to niemożliwe?

A co to jest miłość? Książki by można o tym pisać a nikt nie potrafi podać definicji. No może z wyjątkiem Mariana Mazura.

Jak zamienić komuś świat w gruzy? Nie bardzo sobie wyobrażam. Mądry człowiek żyje ze świadomością, iż śmierć może przyjść w każdej chwili ale równie dobrze może przyjść za sto lat. Cóż może być bardziej ostatecznego niż śmierć. A cała reszta?

Co to znaczy wybaczyć? Czy wybaczeniem jest przełknięcie czegoś co tak naprawdę niewiele nas obchodzi, choć może powinno? Czy wybaczeniem jest powiedzenie wybaczam, choć już nigdy nie spojrzymy na winowajcę tak, jak wcześniej, choć zawsze wspomnienie tego, co niby zostało wybaczone, będzie powodować ból?

Jak można dyskutować o czymś, czego definicji nie znamy. To tak jakby pytać, czy warto oddać neoplanki za blublonki.

A tak poza tymi słowami, które dla każdego znaczą co innego, a dla większości nie znaczą nic, choć tym bardziej są podkreślane jako niesamowicie ważne:
Jeśli dwie osoby są ze sobą i się szanują, jeśli sobie ufają i zależy im na sobie, to nie ma czego wybaczać. Niezawinione zgrzyty w związku nie potrzebują wybaczenia a zawinione świadczą o tym, że komuś za mało zależy.

Gadamy o uczuciach jak średniowieczny kler o ruchach planet. Wszystko takie uduchowione, wzniosłe i och i ach. Nawet ci, którzy bawią się psychologią unikają prawdziwie naukowego podejścia, racjonalnego myślenia. A może by tak poczytać choćby wspomnianego Mazura, a może o teorii gier i innych zastosowaniach matematyki w stosunku do związków międzyludzkich?

Przecież gwiazdy nie są mniej romantyczne i piękne od tego, iż wiemy jakie są naprawdę. Może warto bardziej racjonalnie przyjrzeć się naszym uczuciom, związkom, charakterom. Nie będziemy musieli się zastanawiać. Będziemy wiedzieć co robić i jak nie żałować.

A bardziej romantycznie? Miłość to patrzeć na partnera znanego od lat i widzieć w nim tą samą osobę, która nas kiedyś oczarowała. Widzieć w nim człowieka za którego w razie potrzeby warto oddać życie i wiedzieć, że on nigdy tego nie zażąda. I wtedy nie będzie niczego, co trzeba wybaczać...

Co ja plotę w ogóle, chyba trzeba zmykać... ;-)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji

Pobierz aplikację mobilną

zgłoś błąd zgłoś błąd