Świat książek
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. Ogólne dyskusje o książce: nowości wydawnicze, książki wartościowe i godne polecenia, nagrody literackie, spotkania z autorami oraz różnego rodzaju informacje ze świata książki.
922433 czytelników
3571 dyskusji
88420 wypowiedziPokaż ostatnią
Pamiętam, że....ale nie pamietam tytułu książki
liczba postów na stronie: 
książek: 20
Martinnet
11-09-2019 13:58
Witam,
Szukam książki, którą kiedyś czytałem. Nie pamiętam autora, ani tytułu.

Bohater: człowiek skazany przez boga/bogów na życie wieczne.
Miejsce: zamek odcięty od świata przez zamieć śnieżną.
Fabuła: wilki prowadzone przez wilkołaka atakują mieszkańców zamku.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Jerico
12-09-2019 13:11
Jak skazany na wieczne życie, to pewnie seria Kane Karla Wagnera. A w opisie tej części jest coś o zamieci i zamku.
Cień Anioła Śmierci Cień Anioła Śmierci
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 250
ClaryFray
12-09-2019 01:14
Poszukuję dwóch książeczek. Niestety, nie pamiętam wiele.
1. Scena już z końca książki, kiedy para już jest razem i robi plany na przyszłość. Chłopak mówi do dziewczyny coś w stylu "Jesteśmy razem od x miesięcy/kocham cię od x miesięcy i dokładnie z x lat uklęknę przed tobą i poproszę cie o rękę. a ty powiesz tak."
2. Podczas luźnej rozmowy dziewczyny z chłopakiem pada określenie, że jego ulubiony kolor to "lotniskowy niebieski" albo "samolotowy niebieski". W każdym razie taki, jak mają światła na lotnisku. I potem w czasie trwania akcji powieści, razem oglądają ten kolor na lotnisku.
Obie te książki to raczej powieści młodzieżowe, romanse, gatunek najpewniej YA. Raczej nowsze niż starsze pozycje.
Z góry dziękuję za pomoc ;)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 490
Zuzanna
12-09-2019 08:59
wydaje mi się, że obie czytałam, ale nie pamiętam z jakich to książek.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 239
Bolly
14-09-2019 18:48
Od dłuższego czasu bezskutecznie próbuję zidentyfikować pewną książkę, którą czytałem w dzieciństwie, w latach dziewięćdziesiątych. Podobała mi się, więc zadziwiająco dużo z niej zapamiętałem, ale niestety nie tytuł i autora. :]

Była to ciekawa, choć nieco dziwaczna powieść fantastyczna dla dzieci o chłopcu, który miał wyjątkowo realistyczne sny – tak realistyczne, że jeśli śniło mu się, że bawił się w lesie, to rano znajdował w łóżku igliwie i szyszki. Pewnego razu spotkał we śnie mężczyznę z podobnym "problemem". Mężczyzna ten, z którym chłopiec się zaprzyjaźnił, był pilotem/maszynistą/przedstawicielem jakiegoś zawodu technicznego. Obaj w pewnym momencie bodajże utknęli w świecie snów, a żeby z niego wrócić, musieli wyruszyć na wyprawę w poszukiwaniu odpowiedzi, dlaczego w nim utknęli.

Podczas swojej podróży odwiedzili kilka zaklętych wysp. Na jednej z nich ptaki pływały w wodzie, a ryby latały. Mieszkający na niej samotny tubylec na każdego ptaka mówił "kura", była tam też scena, w której wszyscy trzej chronili się w podziemnej kryjówce owego autochtona przed latającym rekinem. Na kolejnej wyspie wszystko zamieniło się w złoto, łącznie z facetem wypróżniającym się pod drzewem. Pilot/maszynista/przedstawiciel zawodu technicznego pozwolił chłopcu zabrać sobie jakiś drobny złoty przedmiot na pamiątkę.

Okazało się wreszcie, że za tymi dziwnymi zjawiskami na wyspach, jak i za kłopotami naszych bohaterów stoi śniący król-olbrzym, a żeby to wszystko odkręcić, trzeba go obudzić. Tu jakimś cudem w sukurs przyszli chłopcu jego szkolni koledzy.

W jednej z ostatnich scen powieści pilot/maszynista/przedstawiciel zawodu technicznego zaczął narzekać, że coś mu śmierdzi – była to złota kupa, którą chłopiec zabrał ze sobą na pamiątkę z zaklętej wyspy, i która po zdjęciu czaru na powrót stała się zwykłą kupą. :]

Pamiętam jeszcze, jak przez mgłę, okładkę książki – była czarna, z mnóstwem wielobarwnych kółek czy też baniek mydlanych. Gdybym ją zobaczył, na pewno bym ją rozpoznał. Co ciekawe, wydaje mi się, że nie było na niej wcale tytułu powieści ani nazwiska autora. Nie mam niestety pewności, czy to nie był tylko wzorzysty papier, w który oprawiony był ten konkretny egzemplarz biblioteczny, ale zawsze to jakiś trop.

Trudno mi powiedzieć, czy to pozycja polska czy zagraniczna, ani kiedy mniej więcej została wydana – język był prosty, współczesny, ale fabuła nie dawała w żaden sposób do zrozumienia, w jakich czasach dzieje się akcja. Bohaterowie nie mieli chyba nawet imion, byli po prostu Chłopcem i Pilotem/Maszynistą/Przedstawicielem zawodu technicznego. Szperanie w Internecie po szczegółach fabuły i fragmentach zdań, które utkwiły mi w pamięci, nie przyniosło żadnych efektów. Żadnego punktu zaczepienia. Zacząłem nawet myśleć, że ta książka mi się po prostu zwidziała albo, o ironio, przyśniła.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1373
Monika
16-09-2019 14:25
Może sam byłeś chłopcem, któremu śniły się nazbyt realistyczne sny? Tak realistyczne, że aż znalazłeś pod poduszką książkę, którą sam wyśniłeś? A po przeczytaniu, kiedy nie zwracałeś już na nią uwagi, wróciła tam, skąd wcześniej przybyła?
Ciekawa książka, chętnie bym się z nią zapoznała.

A przy okazji mogę polecić inną świetną książkę z nazbyt realistycznymi snami: Jesteśmy snem
Może sam byłeś chłopcem, któremu śniły się nazbyt realistyczne sny? Tak realistyczne, że aż znalazłeś pod poduszką książkę, którą sam wyśniłeś? A po przeczytaniu, kiedy nie zwracałeś już na nią uwagi, wróciła tam, skąd wcześniej przybyła?
Ciekawa książka, chętnie bym się z nią zapoznała.

A przy okazji mogę polecić inną świetną książkę z nazbyt realistycznymi snami: Jesteśmy snem nieodżałowanej Ursuli Le Guin. To zdecydowanie nie ten sam kaliber, raczej przestroga niż rozrywka, ale bardzo mi się podobała, szkoda że jest tak mało znana, dlatego korzystając z okazji polecam. O facecie, który ze snów nie tylko igliwie do łóżka przynosi, ale zmienia całą rzeczywistość wokół siebie. Interesujące były sposoby, jakimi poradził sobie z przeludnieniem, rasizmem, konfliktami międzynarodowymi i w końcu zagrożeniem ze strony kosmitów. Rewelacja!
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
asiap71
15-09-2019 17:20
Jakieś 30 lat temu czytałam książkę której tytułu ani autora za nic nie mogę sobie przypomnieć. Powieść dla młodzieży, na 100 % polskiego autora. Grupa nastoletnich chłopców - bezdomnych sierot w czasie drugiej wojny światowej. Ukrywają sie w lesie przed Niemcami, wykopują ziemiankę w której wspólnie zamieszkują. Niewiele więcej pamiętam , niestety.... Wiem że na końcu jeden z chłopców zginął - chyba zastrzelony przez Niemców...Bardzo bym prosiła o pomoc jeśli ktokolwiek kojarzy. Przepraszam za brak konkretniejszych informacji, ale po tylu latach uciekło mi z pamięci...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1270
kki13
15-09-2019 17:32
To chyba "Tarnina" Jerzego Szczygła, czytałam kilka razy:)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 250
ClaryFray
16-09-2019 11:06
Hejka :) No więc przypomniały mi się dwie książki. Nie pamiętam ich tytułów i to jest okropne uczucie. Proszę, pomóżcie <3
1. Pamiętam tylko scenę, że było późno i dziewczyna trochę się bała iść na nogach do domu i dlatego postanowiła, że wróci autobusem, czy tam tramwajem. Ale potem tego bardzo żałowała, bo w tym autobusie coś się jej przydarzyło. Nie pamiętam jednak nawet co dokładnie ☹
2. Dziewczyna uwielbiała biegać i zazwyczaj biegała z tatą. No i któregoś ranka tata przyszedł ją obudzić, żeby poszła z nim pobiegać, ale jej się nie chciało wstać więc on poszedł sam. Dziewczyna szybko zmieniła zdanie i chciała dogonić ojca, ale było za późno. Bo jak tylko wyszedł z domu to miał wypadek. Tylko nie jestem pewna czy go coś potrąciło, czy dostał zawału albo udaru. Ale nie dało się go uratować, nie przeżył. No i dziewczyna ma wyrzuty sumienia.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Beata
16-09-2019 16:05
Hej!
Pamiętam, że książka była o miłości. Akcja toczyła się po drugiej wojnie światowej (chyba w Afryce i gdzieś jeszcze). Chodziło o to, że kobieta opiekowała się słońmi i tam poznała jakiegoś mężczyznę i się w sobie zakochali, ich miłość była zakazana/niemożliwa. Na okładce stoi mężczyzna i kobieta bokiem i trzymają się za ręce, a za nimi błękitne niebo i zielona trawa. Więcej szczegółów nie pamiętam, proszę o pomoc, może ktoś kojarzy. Przekopałam już cały internet i nic :(
⚠️ Dodam, że nie jest to ,,Woda dla słoni" ani ,,Willa pod zwariowaną gwiazdą" ⚠️
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
zgłoś błąd zgłoś błąd