Aktualności
Tutaj można dyskutować na tematy związane z aktualnościami i wydarzeniami.
922842 czytelników
6607 dyskusji
128288 wypowiedziPokaż ostatnią
Ballada to stan ducha. Rozmowa z Martą Podgórnik
29-08-2019
Autor: Grzegorz Przepiórka

Liryka nie jest striptizem. Poeci nie uprawiają wierszowania. Poezja nie służy ocieraniu łez. A nazywanie wiersza wolnym to zwykłe niechlujstwo… To miała być niewinna rozmowa o balladach z tegoroczną laureatką Nagrody Poetyckiej im. Wisławy Szymborskiej – a o mało nie doszło do morderstwa.

liczba postów na stronie: 
książek: 206
Grzegorz
29-08-2019 10:42
Zapraszam do dyskusji.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 514
LetMeRead
29-08-2019 11:31
Ale wiersze... Świetne. I ciekawy wywiad, bardzo.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Dorota
01-09-2019 23:56
Nie podoba mi się to, że wstęp został tu zmieniony. Czyta się przecież przed wydrukowaniem lub wstawieniem do portalu. Oryginalnie w tekście było napisane, że liryka nie jest striptizem bo ma gdzieś publiczność. Za przeproszeniem, jeżeli poeta w ten sposób okazuje, że ma gdzieś publiczność, to po co swoje wiersze w ogóle wydaje? Bo przecież wydaje się książkę czy tomik dla publiczności, inaczej niech pisze do szuflady. Wypuszczając taki tekst i korygowanie go grubo po wstawieniu na portal pan Grzegorz Przepiórka świadczy tylko o całkowitym braku jakiegokolwiek profesjonalizmu.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 206
Grzegorz
02-09-2019 10:12
Droga Pani,

zgadza się, oryginalnie było, tak jak Pani twierdzi. Jednakże w tworzeniu leadu redaktorom przysługuje coś takiego, co się nazywa licentia poetica. Zgodzi się Pani ze mną? Ponadto, jak sama Pani wspomniała, to wyłącznie wstęp, do którego rozwinięcie czytelnik może znaleźć w dalszej części.

Co do wierszy, mógłbym się z Panią nawet zgodzić, bo myślę podobnie. Nie mi/nam jednak wyrokować, po co poeta publikuje, skoro gdzieś ma publiczność. Jeśli taki ma kaprys, to ten kaprys może być jednocześnie jego prawem. Co więcej, jeśli mimo to znajduje publiczność, a jego twórczość jest doceniana, to kto ma rację?

I może jeszcze jedno pytanie: wolałaby Pani czytać dobre wiersze poety, który gdzieś ma publiczność, czy słabe tych, którzy by pisali na Pani zamówienie? Tak się składa, że mnogość poetów cechuje gen narcyzmu i tego nie zmienimy. Być może bez tego genu nie byłoby w ogóle poezji.

PS Nie przesadzałbym też z tym brakiem profesjonalizmu, wytykając takie drobiazgi.


Z serdecznym pozdrowieniem
GP
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Dorota
02-09-2019 22:50
Po pierwsze - pisze Pan dla Polaków, bo jest to portal polski. Nie tworzy Pan zatem leadu, a tworzy Pan wątek, temat. Proszę więc zejść z tego tonu - ciut za wysokiego. Po drugie - ja wiem, co to jest licentia poetica, i w tym wypadku ten termin nia ma zastosowania. A umieszczenie wstępu, z którego - nawiasem mówiąc wynika bardzo wyraźnie, że ktoś tam ma publiczność gdzieś... Proszę Pana...... Po pierwsze - pisze Pan dla Polaków, bo jest to portal polski. Nie tworzy Pan zatem leadu, a tworzy Pan wątek, temat. Proszę więc zejść z tego tonu - ciut za wysokiego. Po drugie - ja wiem, co to jest licentia poetica, i w tym wypadku ten termin nia ma zastosowania. A umieszczenie wstępu, z którego - nawiasem mówiąc wynika bardzo wyraźnie, że ktoś tam ma publiczność gdzieś... Proszę Pana... CZYTA SIĘ PRZED OPUBLIKOWANIEM!!! A tak dla informacji załączam tu link do Słownika Języka Polskiego z definicją terminu "licentia poetica": https://sjp.pwn.pl/sjp/licentia_poetica;2566010.

Pozdrawiam
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 206
Grzegorz
03-09-2019 16:01
Pozwoli Pani, że słowniki zostawię tłumaczom, tudzież tłumaczkom. Język polski zaś uwielbiam, ale są granice puryzmu, które w swobodnym komentowaniu można co nieco przesunąć. Nie wiem, czy spotka się Pani z terminami wątek i temat w tym kontekście. Lead, bądź lid, jak Pani woli, jest dominującym obecnie terminem. Próbowano go spolszczyć swego czasu, np. używając wdzięcznego określenia "główka", ale nic z tego nie wyszło. Nie ma więc co się pieklić, bo język rządzi się swoimi prawami, czy nam się to podoba, czy nie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Dorota
03-09-2019 19:00
Panie Grzegorzu.

Słowników nie zostawię tłumaczom, albowiem powinny z nich korzystać również, a nie wykluczone, że przede wszystkim - osoby parające się piórem. Słowo "Lead" nie jest wyrażeniem dominującym w j. polskim (nawiasem mówiąc - jeżeli już - to raczej często używanym lub popularnym. Jest różnica między wyrażeniem "popularny" a "dominujący"). Co do wysiłków spolszczenia słowa...
Panie Grzegorzu.

Słowników nie zostawię tłumaczom, albowiem powinny z nich korzystać również, a nie wykluczone, że przede wszystkim - osoby parające się piórem. Słowo "Lead" nie jest wyrażeniem dominującym w j. polskim (nawiasem mówiąc - jeżeli już - to raczej często używanym lub popularnym. Jest różnica między wyrażeniem "popularny" a "dominujący"). Co do wysiłków spolszczenia słowa "lead" w tym kontekście na "główka" - no cóż... pozostaje „pogratulować” pomysłowości. Niby zaprasza Pan do dyskusji, a nie przyjmuje Pan argumentów innych, niż swoje własne. Co do tłumaczy czy tłumaczek... no cóż. Dla Pana informacji powiem, że zarówno kobieta jak mężczyzna wykonują zawód tłumaCZA, nauczycieLA, lekaRZA. Nie wiem, czego Pan tu chciał dowieść. Co do natomiast Pana stwierdzenia, że nie ma co "się pieklić" - ja się nie pieklę, tylko dowodzę swoich racji, do czego mam prawo. Wprawdzie z jakichś Panu wiadomych powodów Pan woli słowniki zostawić tłumaCZOM - ja pozwalam sobie ponownie przytoczyć definicję ze Słownika Języka Polskiego: "Pieklić się - pot. bardzo się złościć, awanturować". Ja ani się nie złoszczę, ani się nie awanturuję, tylko - zachęcona Pana słowami - dyskutuję. Robię to grzecznie, w przeciwieństwie do Pana, który używając w odniesieniu do mnie zwrotu "pieklić się" dowodzi, że ma Pan problemy z właściwym doborem słów. Pozdrawiam, i bez odbioru.
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Dorota
03-09-2019 20:25
Przeczytałam wiersze tej pani. No cóż, Szymborską nie jest, nie jest też Jasnorzewską-Pawlikowską.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 206
Grzegorz
05-09-2019 14:08
Pani Doroto,

ja się cieszę, że dyskutujemy. Piszę to szczerze i bez cienia ironii. Przyjmuję też Pani argumenty, ale nie muszę się z nimi zgadzać, podobnie jak Pani nie musi zgadzać się z moimi.

Co do poezji, zgadza się - Marta Podgórnik nie jest Szymborską i Pawlikowską-Jasnorzewską. Jest Martą Podgórnik.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1437
MayKasahara
11-09-2019 02:17
Nie widziałam tekstu przed zmianą, ale moim zdaniem oburzenie Pani Doroty jest w tym kontekście kompletnie bezsensowne. Jeżeli kogoś interesuje twórczość pod publiczkę, to niech włączy sobie disco polo albo film Patryka Vegi, który mówi wprost, że zamawia badania, by sprawdzić "co się sprzeda". Dobra poezja (a także każdego rodzaju sztuka wysoka) tak nie funkcjonuje - ona polega przede wszystkim na bardzo konkretnej pracy warsztatowej, pracy w języku, a nie schlebianiu gustom Jasia i Małgosi. I to, jak sądzę, chciała przekazać pani Marta. To oczywiście nie znaczy, że poeta powinien okazywać brak szacunku czytelnikom - nikt nie powinien - ale nie na tym polega wartość poezji.

Równie głupie jest oburzanie się za użycie terminu "lead" - on od dawna funkcjonuje w środowisku i nie ma się na co oburzać, choć użycie polskich odpowiedników również nie jest niczym złym.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
zgłoś błąd zgłoś błąd