Aktualności
Tutaj można dyskutować na tematy związane z aktualnościami i wydarzeniami.
913881 czytelników
6416 dyskusji
124018 wypowiedziPokaż ostatnią
„Pamiątki Claire Darling“ w kinach od 5 lipca [KONKURS]
27-06-2019
Autor: LubimyCzytać

Pamiątki Claire Darling” to nowy film reżyserki takich dzieł, jak „Drzewa” czy „Szkoła Babel”. Julie Bertuccelli była również asystentką polskiego reżysera Krzysztofa Kieślowskiego. W filmie już po raz dwunasty spotykają się przed kamerą dwie ikony francuskiego kina: Catherine Deneuve i jej córka Chiara Mastroianni. Z okazji nadchodzącej premiery filmu  mamy dla was 8 zaproszeń na seanse w Poznaniu i aż 20 w Warszawie.

liczba postów na stronie: 
książek: 2320
LubimyCzytać
27-06-2019 12:30
Zapraszamy do dyskusji.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1362
triste
27-06-2019 14:59
Poznań
Lubię chodzić do kina z moim cudownym chłopakiem, a to dlatego że oboje jesteśmy miłośnikami kina i praktycznie co miesiąc oglądamy każdy możliwy film w kinie :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 656
Jeżynka
27-06-2019 15:06
Warszawa

Dzień dobry,
Do kina najbardziej lubię chodzić z moim mężem bo tak jak ja lubuje się on w kinie niezależnym. Omijamy szerokim łukiem kasowe amerykańskie hity za to z chęcią oglądamy niszowe produkcje z tak "egzotycznych" miejsc jak Iran czy Japonia.
Oboje mamy też awersję do jedzenia w kinie a zapach popcornu przyprawia nas o mdłości. Dlatego jesteśmy stałymi widzami warszawskiego kina Muranów gdzie repertuar zawsze trafia w nasz gust a i kultura oglądania filmów (bez ciamkania, chrupania i siorbania) jest na odpowiednim poziomie.

Pozdrawiam,
Monika
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 41992
Muminka
27-06-2019 16:25
Dzień dobry
Warszawa
Oczywiście,że z mamą.bo mamy podobne gusta,lubimy kino niszowe,artystyczne lub klasykę.
Stawiamy na niekomercyjne kina, gdzie widownia nie chrupie popcornu czy nachos. Najmilej jest nam gdy jesteśmy prawie same w kinie,a po seansie do woli możemy komentować i recenzować sobie obejrzaną produkcję. Teraz rzadko razem wybieramy się na seans, więc każdy taki wypad celebrujemy i się nim delektujemy. Zazdroszczę stołecznym kinom rozmachu i doboru repertuaru. Swego czasu właśnie w Elektroniku zobaczyłam z dawno nie widzianą przyjaciółką kapitalny włoski film.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 6491
Róża_Bzowa
27-06-2019 17:03
Poznań

Lubię chodzić do kina z moją siostrą, ponieważ mamy podobny gust i wymieniamy się potem spostrzeżeniami - ona zauważa to, czego nie widziałam ja i vice versa.
Bardzo lubię chodzić do kina z M., bo on widzi zupełnie inny film niż ja, a potem rozmawiamy ze sobą i jest tak jakbyśmy byli na dwóch filmach zamiast na jednym.
A najbardziej lubię chodzić do kina tylko z moją wrażliwością, bowiem wtedy wychwytuję ogrom szczegółów, które w towarzystwie innej osoby mi umyka, zapominam o całym świecie i przenoszę się w centrum akcji, doświadczając wszystkiego w podobnym stopniu jak bohaterowie, a może nawet bardziej.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1297
fianiebieska
27-06-2019 20:48
Warszawa

Do kina najbardziej lubię chodzić z moją przyjaciółką, z którą znamy się niemal od dnia narodzin. Jest to czas tylko dla nas, czas odprężenia i bycia razem. Czas, gdy siedzimy obie ramię w ramię i wyjadając popcorn, wpatrujemy się w ciszy w ekran i jesteśmy całkowicie oderwane od codzienności.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 136
Agata
27-06-2019 21:55
Warszawa
Najbardziej lubię chodzić do kina z moim mężem - patrzeć, jak się wzrusza, chwycić za rękę w momencie grozy - bezcenne.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 102
ZaBOOKowana
27-06-2019 22:36
Warszawa

Mój Mąż- pracoholik, introwertyk, czasem mam wrażenie,że lekko autystyczny. Od czau jak na pytanie :Kochanie idziemy do kina? opowiedział pytaniem : Czy to będzie film naukowy o rozszerzalności kosmosu czarnych dziurach , liczbach pierwszych lub zaawansowanym konstruowaniu w SolidWorks? ,bo w innym wypadku nie widzi sensu- więcej wspólnego wypadu do kina nie proponowałam.

Moja siostra- pani " napięty grafik ", perfekcjonistka i najbardziej aktywna osoba jaką znam. Joga, pilates, medycyna alternatywna, praca, język hiszpański. Na wyjście do kina muszę się zapisać w jej kalendarzu z miesięcznym wyprzedzeniem. Spontanicznej marzycielce jaka jestem często trudno zaplanować przyszły tydzień, a co dopiero kino z moją siostrą!

Mój Brat- to wielki finał mojej wypowiedzi. To on jest moim towarzyszem w kinowych emocjach i tych z lekkiego komercyjnego odstresowującego filmu, a także tych, o których potem długo się
rozmawia i nigdy nie zapomina. Mamy taką samą wrażliwość, ale często inny gust,więc nasze dyskusje o obejrzanych filmach, przeczytanych książkach i emocjach, które nam towarzyszyły są bardzo wartościowe i budujące dla nas obojga. Zawsze jestem ciekawa jego punktu widzenia i perspektywy z jaką obserwuje świat- a kino to przecież jeden odbijających go elementów. Jeśli zdarzy się jednak, że poczujemy to samo, obydwoje zadurzymy się w jakimś utworze wystarczy jedno porozumiewawcze spojrzenie, by odczytać z niego wszystko bez słów. Mimo tego słów sobie nie żałujemy, kochamy rozmowy i często wymyślamy swoje własne nazwy na rzeczy jeszcze nienazwane, albo nazwane w naszym odczuciu w sposób nieidealnie oddający istotę rzeczy lub zjawiska- tworzymy nasz bratersko-siostrzany język. Choć wyglądamy razem jak Flip i Flap- drobna brunetka metr i pięćdziesiąt cm w bardzo wysokich obcasach i on wysoki, brodaty informatyk we flaneli( postronni często to mnie biorą za tą młodszą :)lubię zabierać mojego młodszego braciszka do kina, bo poza ogromną przyjemnością to także mój " obowiązek starszej siostry" pokazywać młodemu kulturę ! :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1879
Inka
28-06-2019 06:53
Warszawa

Najbardziej lubię chodzić do kina z moją siostrą. Mamy podobny gust filmowy i lubimy oglądać filmy w podobnych warunkach. Często wybieramy się na jakiś seans sporo po premierze, kiedy cała sala nie jest wypełniona, atmosfera jest kameralna, a pozostali widzowie nie rozmawiają przez pół seansu ani nie skupiają się na tym, co dla nich najważniejsze: jedzeniu, piciu i grzebaniu w telefonie.
Moja siostra to dobra kompanka do kina, bo po seansie zawsze można z nią szczegółowo omówić wszystko, co działo się na ekranie, co się podobało, a co, jakie były plusy i minusy.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 86
Edit
28-06-2019 10:13
Warszawa

Bezapelacyjnie najlepsze sa seanse kinowe z "Halynka" (moja kolezanka). Zawsze zwienczone sa wymiana wrazen/ konwersacja o tematyce poruszonej w filmie polaczona ze spacerem wzdluz kolejnych stacji metra. Zazwzyczaj nie ma wystarczajaco czasu (o ile film byl dobry)i po glebszym przemysleniu wracamy do omawiania przy kolejnych spotkaniach.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
zgłoś błąd zgłoś błąd