Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Aktualności
Tutaj można dyskutować na tematy związane z aktualnościami i wydarzeniami.
762415 czytelników
4493 dyskusji
77470 wypowiedziPokaż ostatnią
Antyporadnik pisania - część pierwsza
01-03-2017
Autor: Ahsan

Prezentujemy pierwszą część nowego cyklu, autorstwa Ahsana Sadika Ridhy Hassana - pisarza, autora opowiadań i finalisty Kreatywnego Kursu Pisania organizowanego przez krakowskie Biuro Festiwalowe. Przygotowany przeze niego cykl porad Kurs NIE pisania, jest swoistym antyporadnikiem. Tym, co autor może obiecać jest sekretna wiedza, dzięki której nie napiszecie ani jednej linijki sensownego tekstu!  

liczba postów na stronie: 
książek: 81
Ahsan
01-03-2017 11:35
Zapraszam do dyskusji.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1078
mim_m
01-03-2017 14:21
Dziękuję Ci bardzo, za ten poradnik :D Wyjaśnił mi wszystko, a w szczególności to, dlaczego każda moja książka ląduje ostatecznie w moim własnym koszu. Okazało się, że boję się napisać bestseller i odnieść sukces finansowy. Za każdym razem przed wysłaniem tekstu w świat powstrzymuje mnie lęk, że napisałam strasznego gniota na popularny temat i że wydawcy to kupią. I pochwalą. I zapłacą. A ja będę wiedziała, czym TO naprawdę jest. Jak spojrzeć po czymś takim w lustro? :D
P.S. Określenie "powieść-łąka" powinno na stałe wejść do teorii literatury.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1186
Avalarte
01-03-2017 14:32
Świetny tekst. Rozbawił mnie w sposób totalny! ;-) Heh. "Bądź jak pomidorowa, taka, co ją wszyscy lubią. Niezbyt przesolona, na rosołku, od babci." - GENIALNE! Pozdrawiam serdecznie
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 189
Edmo
01-03-2017 18:04
Uwielbiam pomidorową - ale tylko od czasu do czasu. Pozdrawiam :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 303
Lothluin
01-03-2017 15:01
Taki śmiech przez łzy :) tragedią jest to, że większość sięga tylko po to co proste i wciągające. Zero wymagań. Naprawdę sama czytam wiele takich książek (kiedyś umysł musi odpocząć) ale czasami trzeba się wysilić i zmusić do myślenia. No ale popyt, podaż itd. W każdym razie artykuł świetny (właśnie tak powinno się pisać ;))
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 744
Kryanka
01-03-2017 17:07
A jeśli ktoś się decyduje na fantastykę, polecam miniporadnik Andrzeja Pilipiuka "Jak pisać fantastykę naukową":

"Po wymyśleniu pomysłu należy go od razu zapisać, aby nie uciekł. Nawet jeśli w chwili obecnej wyda nam się mało ciekawy, to za parę lat, gdy na skutek codziennej ogłupiającej pracy twórczej lotność naszej wyobraźni zaniknie, będzie jak znalazł."
"Oczywiście jeśli główny bohater jest Amerykaninem, nazwisko bierzemy z listy płac filmu amerykańskiego."
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 189
Edmo
01-03-2017 18:03
Z perspektywy czytelnika jestem nieco przybita ;)Mam nadzieję że większość z czytelników potraktuje ten "antyporadnik" naprawdę antyporadnikowo i napisze niebywale oryginalna książkę, którą coraz trudniej jest mi znaleźć. Proszę więc twórców "dobrej książki" o intrygujący temat, niebanalny styl i książkę, która nie będzie podobna do innych. Pamiętajcie że jesteście odpowiedzialni za to co tworzycie - i bądźcie z tego dumni.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 81
Ahsan
01-03-2017 19:26
Od siebie: odnoszę wrażenie, że choć powstają dobre książki w PL, ciężko je wydać, bo wydawcy nie zwracają uwagi wyłącznie na wartość tekstu, ale na pewien potencjał rynkowy książki, w skrócie: czy się sprzeda. A dobrą literaturę, przewrotnie, nie tak łatwo sprzedać, jak np. tasiemcowe, pisane przemysłowo serie książkopodobne. Rynek ;)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 2225
Jagoda
01-03-2017 22:09
To nie jest antyporadnik. To jest poradnik, tylko nie: jak napisać dobrą książkę a jak stworzyć bestseller. Kto wie, może jak już opublikujesz wszystkie porady, skuszę się i spróbuję takowy napisać. Pod pseudonimem oczywiście, żeby - w razie ewentualnego sukcesu komercyjnego - nie świeć przed rodzoną oczami ;-)
Na razie już wybrałam formę literacką: poradnik-łąka.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 274
lily_rose
01-03-2017 23:53
Ale się uśmiałam!
"Zadbaj o to, żeby w tytule pojawiło się coś z lawendą albo wzgórzami" - strzał w 10!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 547
Maciej
02-03-2017 00:07
To powinien być tytuł: ,,Wzgórze Lawendowych Serc''. ;)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 547
Maciej
02-03-2017 00:11
@Autor

,,Popełniam błędy, naprawiam je i efektem tego jest niniejszy antyporadnik.'' - Dobre zdanie! :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 117
PedroP
02-03-2017 00:19
Ja zawsze będę twierdził, że pisarzem trzeba po części się urodzić. Oczywiście szlifowanie talentu to podstawa, ale bez tej iskry bożej nawet milion kursów pisania nie pomoże. Tekst jest lekko szyderczy, ale właśnie dlatego mi się podoba, bo celnie rozprawia się z obecną taśmową produkcją pisarzy. Wystarczy, że masz pokaźny zasób słownictwa, tzw. lekkie pióro i już możesz zostać pisarzem. Przecież na każdym kroku przekonują o tym książki, które jeszcze nie ostygną po wydruku i już są bestsellerami. Kryminały, gatunek do którego nadal lubię wracać, muszę przyznać, że trochę mi ostatnio zbrzydł. Na pewno przyczyniło się do tego zjawisko tworzenia z prędkością światła nowych książek, i wcale nie chodzi tu tylko o polski rynek, ale również zagraniczny. Nie oznacza to jednak, że powieść kryminalna nie może aspirować do miana czegoś więcej niż tylko sensacja. Za takiego autora uważam Bernarda Minier, którego trylogię (czekam z utęsknieniem na 4. część) z komendantem Servaz uważam za kryminał doskonały i to nie tylko pod względem budowania napięcia, ale zachwycającego języka (w oryginale jest zapewne jest lepszy), świetnie zarysowanych portretów psychologicznych bohaterów, klimatu. Coś jak z trylogią Millenium Larssona - niby czeka się na rozwiązanie intrygi, ale stanowi ona tylko pretekst a nie motyw przewodni. Sztuką jest jednak napisać wartościową książkę z gatunku, w którym wydaje się, że powiedziane zostało już wszystko. Po przeczytaniu tego tekstu od razu przypomniała mi się ciekawa dyskusja nt. "Mojej walki" Knausgarda. Pisanie o swoich rozterkach życiowych wydaje się wtórne, ale facet ma niebywały talent do opisywania czynności prozaicznych w tak frapujący sposób, że jest w stanie przez kilkadziesiąt stron opowiadać o rzeczach z pozoru banalnych i jednocześnie nie zanudzić czytelnika. Jeżeli chodzi o sam akt tworzenia to mam dość staroświeckie poglądy i uważam, że te największe dzieła powstają w bólu i okupione są sporym wysiłkiem umysłowym pisarza.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
zgłoś błąd zgłoś błąd