Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Aktualności
Tutaj można dyskutować na tematy związane z aktualnościami i wydarzeniami.
720295 czytelników
4097 dyskusji
68578 wypowiedziPokaż ostatnią
Oszust czy bohater?
10-01-2017
Autor: LubimyCzytać

Co byście zrobili, aby uratować książki skazane na usunięcie z biblioteki? Pewien bibliotekarz z Florydy zdecydował się stworzyć fałszywego czytelniki i na jego poczet „wypożyczył” ponad 2000 książek, które komputer przeznaczył do usunięcia. Pracownik został zwolniony za oszustwo.

liczba postów na stronie: 
książek: 1288
LubimyCzytać
10-01-2017 12:32
Zapraszamy do dyskusji.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 215
iampagan
10-01-2017 12:55
Idea całkiem słuszna, ale czegoś nie rozumiem... Ja wiem, że bibliotekarze mogą nie być duszami towarzystwa, ale chyba jeden z tych trzech miał jakiegoś znajomego, na którego można by założyć lipny profil do ratowania książek bez fałszowania danych osobowych i łamania prawa?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1177
Tina
10-01-2017 13:05
Uwazam, ze posuneli sie za daleko. Trzeba bylo kogos znajomego zarejestrowac i na niego wypozyczac przy jego wiedzy i zgodzie...Falszowanie danych to powazna sprawa...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 184
Krzysztof
10-01-2017 13:10
Tak, jak wyżej. Idea godna pochwały, ale wykonanie godne pożałowania. Jednak z drugiej strony takie instytucje wolałyby wyrzucić te książki do kosza, niż je podarować ludziom, tak dla przykładu. A z trzeciej strony to dziwne, że po roku niewypożyczenia komputer decyduje, czy książki usunąć, zamiast np. wymienić je z inną biblioteką, gdzie takie tytuły byłyby potrzebne. W końcu to ponad 2000 tytułów, a nie np. 20 tytułów. Dziwna ta Floryda.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 189
anteeekg
10-01-2017 13:24
A więc doszliśmy w naszej ewolucji do momentu pt."Komputer zadecydował..."
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 142
Alina
10-01-2017 14:10
Jeszcze się nie spotkałam z czymś takim, że BIBLIOTEKA usuwa książki. Zdawało mi się, że idea tego miejsca jest wręcz odwrotna...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1272
Monika
17-01-2017 13:01
Jest to całkowicie normalne w bibliotekach, których działalność opiera się na wypożyczaniu książek ludziom. Co innego instytucje w rodzaju Biblioteki Narodowej, która z założenia ma gromadzić i zachować na wieki wszystko, cokolwiek wydrukowano - w takim przypadku sama myśl o wyrzuceniu jest zbrodnią. Ale w typowej bibliotece publicznej nie ma magazynów na wszystko, gromadzi się to, co jest... Jest to całkowicie normalne w bibliotekach, których działalność opiera się na wypożyczaniu książek ludziom. Co innego instytucje w rodzaju Biblioteki Narodowej, która z założenia ma gromadzić i zachować na wieki wszystko, cokolwiek wydrukowano - w takim przypadku sama myśl o wyrzuceniu jest zbrodnią. Ale w typowej bibliotece publicznej nie ma magazynów na wszystko, gromadzi się to, co jest ludziom przydatne, co jest wypożyczane. I każda taka biblioteka co jakiś czas pozbywa się niektórych książek, nie tylko tych zniszczonych, ale też nieaktualnych (dotyczy głównie księgozbioru naukowego) i tych, których nikt nie chce czytać i tylko niepotrzebnie zajmują miejsce. Przy czym nie spotkałam się z sytuacją, by pozbywać się książek, które kurzyły się bezużytecznie zaledwie przez rok - zwykle jest to okres nieco dłuższy, a ponadto zwraca się uwagę na to, z jakiego powodu książka mogła być nieczytana (np. zapodziała się w niewłaściwym dziale i była nieznajdowalna lub jest kilka egzemplarzy i tylko przypadek sprawił, że ten nie jest czytany, ale tytuł generalnie nadal jest chodliwy) i czy może w dającej się przewidzieć przyszłości powrócić do łask czytelników.

Odrębną kwestią jest to, w jaki sposób biblioteka pozbywa się zbędnych książek i tu można spotkać różne rozwiązania, od skupu makulatury, po przekazanie potrzebującym lub całkowite uwolnienie.
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 320
Kokos
10-01-2017 14:21
Podobnie jak poprzednicy, sądzę, że fałszowanie danych osobowych to jednak przesada. Oprócz wspomnianych już metod, można było też np. zorganizować regał, na którym bibliotekarze ustawili by książki przeznaczone do usunięcia i zachęcali w ten sposób czytelników do ich wypożyczenia (regał mógłby być jakoś zabawnie opisany albo w inny sposób zwracać uwagę). W momencie jak ktoś by coś z tego wypożyczył, ustawiali by w ich miejsce nowe. A książki, które by tam postały naprawdę długo, wskazywałyby, że część księgozbioru rzeczywiście nie odpowiada gustom użytkowników.
Mniejsze biblioteki nieraz mają kłopoty z utrzymaniem się. Myślę, że nie warto poprzez oszustwo zniechęcać do siebie władz, tylko raczej zainteresowaniem czytelników podtrzymywać swoje prawo bytu.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 655
Natalia
10-01-2017 14:29
Super że chcieli je ratować. Dla mnie są to bohaterzy nie oszuści. Fakt powinni zostać ukarani za sfałszowanie danych ale żeby kogoś wywalać z biblioteki bo chciał ratować książki to dla mnie przesada. Mógł jakoś inaczej zostać ukarany.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 237
Magrat
10-01-2017 14:42
Mogli podstawić jakąś ciocię, kolegę itd. a wszystko byłoby lege artis.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1408
Jerzanna
10-01-2017 15:09
Prawda jest taka, że wielu czytelników wypożycza TYLKO nowości. Nawet mając do wyboru ten sam tytuł w starszym, mniej atrakcyjnym wizualnie wydaniu, prawdopodobnie wybierze ten nowszy egzemplarz. Przeglądając forum widzę też, jak wielu ludzi nałogowo kupuje książki. Nikomu do portfela nie zaglądam, ale zauważyłam, że dla niektórych biblioteka i sama idea czytania książek "używanych", które przeszły już przez kilka rąk jest nie do przyjęcia. Nie oszukujmy się więc, że te stare, zapomniane (choć często wartościowe!) książki nagle znajdą nabywców/czytelników. Nie mówiąc już o tym, że lokal biblioteki nie jest z gumy i kiedyś musi nadejść ten moment, gdy jakaś książka musi iść do kosza. Idea "ratowania" książek przed zniszczeniem jest może i szczytna, ale zadajmy sobie pytanie- ilu z nas wybierze starocie? Bibliotekarz może zachęcać do wypożyczania takich pozycji, ale niestety zazwyczaj z marnym skutkiem. Biblioteki (nie wiem jak w innych krajach, ale polskie na pewno) nie wyrzucają książek ot tak sobie, a z pewnością nie po roku zalegania na półce, tak jak to wskazano w artykule. I zgadzam się z poprzednikami- fałszowanie danych osobowych, to jednak przesada.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 2218
wiejskifilozof
10-01-2017 16:12
Nie zgadzam się,że tylko nowości.Sam często czytam książki,starsze.Choćby Agathę Christie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
zgłoś błąd zgłoś błąd