Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
871251 czytelników
1983 dyskusji
122929 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] [Zakończony] Emocjonalne rozterki... Doradź bohaterom książki! - wygraj książkę "Dryft"

Emocjonalne rozterki... Doradź bohaterom książki!

Dryft” Karen Gillence opowiada o skrajnych emocjach i meandruje pomiędzy rozmaitymi tonami zdrady:

  • Czy dla miłości powinno się poświęcić wszystko? (Christy)
  • Czy warto angażować się w związek, w którym uczucie jest tylko po jednej stronie? (Sorcha)
  • Kiedy zaczyna się zdrada? (Neil)
  • Jakie zmiany w życiu „wolnego ducha” niesie pojawienie się dziecka? (Lara)
  • Który mężczyzna jest najważniejszy w życiu kobiety – ojciec, mąż, syn, kochanek?
  • Czy emocjonalny wielokąt można zaakceptować?

Masz swoją opinię – chwyć za pióro! Napisz, czy zdradę można moralnie wytłumaczyć, a przy okazji doradź bohaterom „Dryftu” Karen Gillece.

Wybierz jedno z powyższych zagadnień i napisz tekst przedstawiający Twoje stanowisko. Prosimy o teksty nieprzekraczające 3500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Dla pięciu autorów najciekawszych tekstów mamy po egzemplarzu "Dryftu” Karen Gillece!

Dryft - Jacek Skowroński

Dryft

Autor: Karen Gillece

Dryft” Karen Gillece z tematu miłości, zdrady i tęsknoty czerpie swoją nieprzewidywalność. Pozornie oczywisty schemat, pozornie oczywista akcja, a zaskakuje z każdą stroną coraz bardziej...

Europejska Nagroda Literacka i wysokie oceny ogólnokrajowych dzienników irlandzkich!

M.in. za innowacyjne wykorzystanie starego gatunku, który łączy elementy powieści przygodowej, grozy i romansu. Za uwypuklenie narracji autorskiej i pamiętnikarskiej. Za kreacje bohaterów skrywających własne tajemnice, słabych, niedoskonałych i bardzo ludzkich.

Posłowie napisał Ernest Bryll – polski poeta, tłumacz, autor tekstów piosenek i były ambasador Rzeczypospolitej w Irlandii. A o popularności "Dryftu” świadczy tłumaczenie na wiele europejskich języków (m.in. niemiecki, węgierski, litewski, chorwacki i macedoński).

Powieść pokazuje, jak łatwo postawić jeden błędny krok, wywołać lawinę wydarzeń, której nie potrafimy, a przede wszystkim nie chcemy zatrzymać. „Archipelag”

„Dryft” cechuje ta sama dynamika i nagląca konieczność, co powieść grozy.<„Irish Independent”

Powieść rollercoaster, od której bardzo trudno się oderwać.„Galway Now”


Regulamin
  • Konkurs trwa od 2 czerwca do 8 czerwca włącznie.
  • W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów opinii, recenzji innych osób jest zabronione.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl po konsultacji z redakcją Oficyny Wydawniczej STOPKA. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Oficynę Wydawniczą STOPKA.
  • Adres zwrotny zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl i redakcja Oficyny Wydawniczej STOPKA dopuszczają wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 950
Monika
02-06-2012 10:54
Dryft Dryft
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1132
hibou
02-06-2012 11:25
Kiedy zaczyna się zdrada? (Neil)
Zdrada to świadome zawiedzenie zaufania danego przez osobę. Dla każdego z nas granica jest różna. Dla jednych zdrada to pocałunek, dla innych seks, a dla jeszcze innych powierzanie tajemnicy osobom trzecim bądź wyjście na kawę ze znajomą/znajomym. Jakakolwiek by ona nie była to i tak w efekcie przynosi ból.
Zdrada zaczyna się w głowie. W spojrzeniu na dom, rodzinę i uświadomieniu sobie, że tutaj już wszystko znam. Jeżeli człowiek jest szczęśliwy, do głowy by mu nie przyszło, że może zdradzić swoją ukochaną/ukochanego. Kiedy człowiek jest nieszczęśliwy, szuka odskoczni, czegoś co pomoże mu zapomnieć i uśmierzyć ból. Jedną z takich rzeczy jest właśnie zdrada. To wtedy ludzie decydują się na nią, ponieważ chcą poznać coś nowego, zasmakować rozkosznej chwili z kimś innym niż tylko z żoną/mężem. Szukają pocieszenia u osób im nieznanym, zamiast porozmawiać, wyjaśnić co nas boli. Tak naprawdę nigdy nie dowiemy się czemu dochodzi do zdrad. Jedną z pewniejszych odpowiedzi będzie ta, że czegoś zabrakło w związku. Raz utracone zaufanie, nigdy nie powróci. Dlatego warto rozmawiać, dużo rozmawiać. Trzeba otwierać się na ludzi, na ukochane osoby i powiedzieć, że coś nam się nie podoba w sposób delikatny. Rozmowa to sposób na uratowanie związku bądź jego poprawę. Jeżeli to nie działa to trzeba zastanowić się nad tym, co sprawiłoby obu osobą radość. W takim momencie, może "uwolnienie" się od siebie będzie najlepszym wyjściem. Rozmowa to klucz do sukcesu.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 3419
natanna
02-06-2012 14:57
Christy.)

Chcesz czy nie prawdziwa miłość to dawanie siebie nawet wtedy gdy wymaga to z Twojej strony ofiary .
Ona sprawia, że nie widzimy w drugiej osobie tylko przedmiotu , który ma nas uszczęśliwiać zgadzając się z nami zawsze , gdyż patrzymy na niego przez pryzmat naszego do niego uczucia. Gdy głęboko kochamy potrafimy zrozumieć kochaną osobę i wybaczyć jeżeli nadejdzie taka chwila , nawet wtedy gdy nas to rani. Nie próbujemy jej zmieniać , ale kochamy ją taką jaka jest ze swoimi zaletami , ale i wadami.
A czy warto dla niej poświęcić wszystko? To zależy co rozumiemy, przez to słowo wszystko? Czyli, że nie tylko ciało ale i duszę, nasze nawyki , marzenia , plany. Z pewnością tak , gdyż wtedy marzenia i plany będą i mogą być wspólne a nawyki możemy zmienić, jak tylko będzie nam na kochanej osobie zależało .

Mimo wszytko jednak jakąś przestrzeń dla siebie musimy zachować i dobrze jest gdy to potrafimy zrobić tak by to nie psuło związku.

Trudno jest radzić ale tu może być tylko jedna rada , wsłuchaj się w swoje serce, ono Ci podpowie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 649
missly
02-06-2012 19:30
Zdradę, oczywiście, da się wytłumaczyć. Jednak osoba zdradzona z pewnością nie wybaczy swojej “drugiej połówce” braku lojalności. Coś takiego zostaje w człowieku do końca życia, wciąż żłobiąc rany, a z każdym kolejnym potknięciem rany te przysypywane są solą.
Związek, który nie jest związkiem otwartym, opiera się między innymi na zaufaniu. Jeżeli jest też zakropiony miłością, nie powinno go niszczyć nic takiego jak zdrada. Wg mnie to najgorsze, co może spotkać udany związek... ale, w takim wypadku, czy na pewno udany?
Myślę, że do ewentualnej zdrady dochodzi kiedy jedna z połówek chce się “bawić” i nie jest jeszcze dość dojrzała, by móc się z kimś związać na dłużej. Taka osoba może nie zdawać sobie nawet sprawy z tego, jak bardzo rani drugiego człowieka, jeśli ten był zaangażowany. Wyobraźmy sobie, jak osoba zdradzona się czuje: zagubiona, bo nie wie „co, jak ani dlaczego”, bezwartościowa, bo ma wrażenie że nie zaspokajała delikwenta, oraz naiwna bo nic się nie domyśliła. Czy warto siać w głowie bliskiej osoby takie myśli? Wyłącznie dla krótkotrwałego odczucia adrenaliny?...
Innym zjawiskiem są stare małżeństwa, kiedy to jedna ze stron ma ochotę poczuć dreszczyk towarzyszący zdradzie. Chce zmienić coś, tym samym pożądając innej osoby i jednocześnie chce mieć grunt pod stopami: czyli stałe oparcie w małżonku. To właśnie ten punkt, w którym zdradę można „wytłumaczyć”. Dana osoba nie zostawi drugiej, by hulać niczym stary kawaler, bo potrzebuje stałego gruntu. Mieszkania, w którym zje śniadanie i dostanie całusa, by móc potem uprawiać seks z kimś na boku. Najczęściej więcej niż jedną osobą, bo jeśli ktoś prócz małżeństwa żyje sobie w związku na boku, to już nie zdrada a romans.
Ale zdrada nie zawsze oznacza, że w małżeństwie nie ma już miłości. Czytałam kiedyś artykuł o tym, że niektórzy mężczyźni grubą kreską oddzielają miłość od seksu. Z jednej strony potrafię postawić się na miejscu takiego osobnika i zrozumieć ten punkt widzenia, chęć eksplorowania, jednak z drugiej; sądzę, że w miłości nie powinno być miejsca na posunięcia które potem osnute są tajemnicą lub po prostu ranią drugą osobę. Przykładem może być książka pana Evansa, “Obiecaj mi”.

Czy warto angażować się w związek, w którym uczucie jest tylko po jednej stronie?
Nie, nie warto. Taki związek to spełnienie marzeń dla jednej ze stron, ale równocześnie ból jaki sprawia patrzenie na brak błysku w oku drugiej osoby. To właśnie rodzaj związku, w którym prawdopodobieństwo zdrady jest porównywalne do prawdopodobieństwa, że przy rzucie pięcioma monetami otrzymamy co najmniej trzy orły.
Miłość bez wzajemności to temat od lat rozkładany na czynniki pierwsze. Chyba każdy człowiek spotyka się w końcu z tym zagadnieniem, a wielu z taką właśnie sytuacją. Sama osoba, która zdaje sobie sprawę z tego, że nie odwzajemnia uczucia drugiej, powinna być z tą osobą szczera. Zaboli, ale nie bardziej niż przykre domysły. Daje to też moment zastanowienia: czy warto kochać nie będąc kochanym - co zakrawa na masochizm - czy raczej szukać kogoś kto pokocha nas tak samo i podaruje prawdziwe poczucie bezpieczeństwa, a nie tylko przyjaźń i uprzedmiotowanie? Myślę, że odpowiedź jest prosta.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 250
klaudia
02-06-2012 22:03
Który mężczyzna jest najważniejszy w życiu kobiety – ojciec, mąż, syn, kochanek?
to trudne pytanie i ciężko wybrac jedną konkretną odpowiedź,bo zawsze kiedy mamy niezbite argumenty na jedno określenie zaraz pojawia się tysiąc innych na drugie. Według mnie najważniejszym mężczyzną w życiu kobiety jest niewątpliwie syn,poczęty z krwi i kości, a przede wszystkim z miłości, to matka poświęca swojemu dziecku całe życie, jest gotowa na poświęcenia,nawet te największe. Nie zawahałaby się gdyby trzeba było oddac życie za własne maleństwo a potem dorosłego mężczyznę. To matka broni swojego syna jest za nim całym swoim sercem,całą swoją duszą. Dla kogo kobieta poświęciła tyle nieprzespanych nocy, swoją idealną bądź mniej idealną figurę,swoje nerwy,czas,pieniądze a mimo to kocha go z całego serca i nie oddałaby za nic w świecie? odpowiedź nasuwa się sama. To matczyna miłosc jest najmocniejsza i to dziecko w życiu kobiety bywa najważniejsze. Kobieta w wielu przypadkach wybiera właśnie dziecko, zostawiając męża i innych bliskich jej ludzi,a wszystko to dla istoty, która jest częścią jej samej.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 643
CanisCzytelniczka
02-06-2012 22:27
Czy dla miłości powinno się poświęcić wszystko? (Christy)

Czy miłość warta jest poświecenia?
Czy warta tych godzin bez bliskości i zrozumienia?
Czy powinno się dla niej żyć,
mimo smutku szczęśliwym być?
Miłość, proste słowo a radość daje,
sprawia, że w sercu kwitną gaje,
ona ożywia w nas wolę istnienia
więc jest warta poświęcenia.
Krótkie słowo "kocham",
kilka słów " z tęsknoty szlocham".
Jeśli kocha się szczerze,
to ja głęboko wierze,
że warto poświęcić wiele,
by w kochanków zmienili się przyjaciele.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 687
vAnitas
02-06-2012 22:48
Czy dla miłości powinno się poświęcić wszystko?

Gdy przeczytałam to pytanie, pomyślałam „nie”, po czym od razu zmieniłam zdanie. Potem znowu stwierdziłam, że jednak nie, ale w tej chwili, po dłuższym momencie refleksji, jestem gotowa powiedzieć, że tak.
Co odróżnia człowieka od zwierząt? Człowiek przez całe życie szuka miłości. Jeżeli udaje mu się ją znaleźć, jego zadaniem jest dopilnować, aby miłość ta się utrzymała, nie została utracona, nie wyblakła.
To fakt, że jest się przez kogoś kochanym, daje nam szanse normalnie egzystować. Tak więc, czym są przy tak wielkim i ważnym uczuciu sprawy materialne? „Pieniądze szczęścia nie dają, jednak lepiej czułabym się teraz w osobistym SPA z BMW zaparkowanym przed domem.” - kto tak nie myślał. Ale zastanówmy się, co jest dla nas ważniejsze – pieniądze, którymi staramy się zadowolić własne potrzeby, czy TO UCZUCIE, które pojawia się w naszych sercach, gdy spoglądamy w oczy ukochanego, własnych dzieci, czy oddanych rodziców i przyjaciół. Dla której z tych rzeczy bylibyśmy zdolni poświęcić życie? Dla pieniędzy i spraw materialnych, czy dla miłości? Odpowiedź jest prosta.
Teraz nasuwa się kolejne pytanie – Co ze zdradą?
To kłopotliwa sprawa. Przecież wiele zdrad jest spowodowanych nową miłością, która zrodziła się w sercu. I w tej chwili na pytanie „Czy dla miłości powinno poświęcić się wszystko?” odpowiadam NIE. Według mnie nie powinno się od razu wszystkiego przekreślać. Czy fakt, że spojrzeliśmy i pokochaliśmy inną osobę, oznacza, że nigdy nie kochaliśmy tej pierwszej? Czy mamy prawo zadać jej teraz szereg cierpień związanych z tym, że jest przez nas oszukiwana i raniona każdym kolejnym kłamstwem? Jest to złe. Jeżeli kogoś kochamy, bierzemy za nasze uczucie pełną odpowiedzialność. Nie możemy nagle porzucić innej osoby jak szmacianej lalki. Jeżeli zobowiązaliśmy się do miłości, musimy starać się, aby nawet w najgorszych momentach, nie zniszczyć jej. Nie wierzę w to, że można odkochać się z dnia na dzień. Co ze wspomnieniami, z uczuciami? Człowiek nie jest maszyną, nie może o wszystkim zapomnieć, wciskając „delete”.
Nie mogę jednoznacznie odpowiedzieć na zadane pytanie. Wszystko zależy od sytuacji, osób ze sobą powiązanych i od ich przeszłości. Mimo wszystko wciąż będę trzymała się swojego zdania, że z niczego nie można od razu rezygnować, a już szczególnie z miłości. Niektórzy walczą o to uczucie przez całe życie, więc niedobrze jest pozbywać się go na rzecz na przykład kilkudniowego kochanka/kochanki, który jest z nami tylko dla własnych korzyści.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 971
bibliofilka
03-06-2012 08:07
Czy dla miłości powinno się poświęcić wszystko? (Christy)

Zawsze uważałam,że TAK! Albo inaczej chciałam, żeby tak było, bo przecież "Amor vincit omnia". Nic bardziej mylnego, życie bardzo szybko weryfikuje nasze poglądy.
Weryfikacja pojawia się wtedy, gdy musimy dokonać wyboru: zdrowie czy praca, rodzina czy samorealizacja,miłość czy uznanie społeczne?
Co wtedy wybrać, a co poświecić?
Wszytko zależny od charakteru, wsparcia innych, a nawet bilansu strat i korzyści. Samo uczucie w dzisiejszych czasach nie wystarcza, niestety. Skończyły się czasy Romea i Julii, gdzie nie bacząc na przeciwności, oni się kochali. Jak jednak skończyli, czy było warto? Raczej nie.

Trzeba zadać sobie pytania "do serca i rozumu", czyli co czuje serce, a myśli rozum. Porywy serca, namiętności, romantyczne wieczory, ochy i achy czy stabilizacja, ład, nuda, spokój emocjonalny. Ideałem byłoby gdyby można to wszytko połączyć, gdy jednak nie da rady, to wybieram to drugie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 22
sol-1980
03-06-2012 10:02
Czy warto angażować się w związek, w którym uczucie jest tylko po jednej stronie? (Sorcha)

Związek - jest połączeniem dwóch osób, relacji między nimi i ,,chemii",uczuciem, bliskością.
Związek w którym uczucie jest tylko po jednej stronie jest związkiem zgubnym i nieszczęśliwym.Nawet nie wiem czy można mówić wtedy o związku. Oczywiście można się oszukiwać tak kiedyś mnie pokocha ale w takiej nadziei przeżyjemy rok, dwa, piec a potem?
Może coś w nas pęknąć staniemy się rozgoryczeni, rozżaleni, zmęczeni - jeśli mimo naszych wielkich starań nasz ,,partner" nie odpowie nam uczuciem na nasze starania odepchnięcie może wywołać tak bliską do miłości cechę która jest Nienawiść.
Ta bezsilność mimo naszego uczucia i braku jej odwzajemnienia może wywołać w nas chęć zemsty - może jak ,,ta druga połowa" będzie nieszczęśliwa może okaże nam uczucie.
W bycie z druga osobą powinno być przyjemne, jest to kompromis raz jedna raz druga osoba ma rację, ale związek to też szanowanie siebie nawzajem, dawanie sobie jak najwięcej ciepła, miłości, opieki, czułości. Życie jest zbyt krótkie i zbyt piękne żeby je marnować na bycie z kimś kto tego nie docenia.

Nie warto angażować się w związek w którym tak naprawdę nie ma dwóch osób które się kochają- a tylko jedna która kocha i druga która tylko daje się być kochana nie dając nic w zamian.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 91
Maciej448
03-06-2012 11:47
Czy warto angażować się w związek, w którym uczucie jest tylko po jednej stronie? (Sorcha)


Czy warto..? racjonalna, logiczna i jedyna trafna odpowiedź na to pytanie to..oczywiście NIE. I wszystko było by proste, piękne i łatwe..gdybyśmy byli racjonalni, logiczni i potrafili podejmować wyłącznie trafne decyzje. Niestety tacy nie jesteśmy - jesteśmy tylko ludźmi.. i tu zaczyna się cały kłopot.

Każdy z nas chce kochać i być kochanym, niektórzy mówią o tym głośno nie wstydząc się swych pragnień, inni zaś udają twardych i silnych, gotowych żyć samotnie przez całe życie, choć w głębi serca wieżą również w to, iż kiedyś i ich dosięgnie uczucie. I gdy już tak się dzieje to czujemy się wtedy najszczęśliwsi na świecie, najpiękniejsi, najsilniejsi..przekonani, że gdy już My kochamy całym serca ta druga osobę, to ona również musi czuć to samo, innej opcji nie ma, ponieważ to przecież MIŁOŚĆ! Niestety..zazwyczaj zdarza się tak, że zakochujemy się w tych osobach, które widza w ans jedynie swych dobrych znajomych, przyjaciół i nikogo więcej. Wówczas następuje etap okłamywania samego siebie, że przecież z czasem i ta druga osoba pokocha nas tak samo, jak my pokochaliśmy ją..że nawet gdy jesteśmy dla niej tylko dobrym znajomym, to warto czekać, być przy niej, wierzyć, że czas wszystko zmieni, naprawi, poukłada tak, że oboje będziemy szczęśliwi..I czekamy, trwamy, aż do dnia, w którym ten ktoś pozna kogoś trzeciego, a dla nas wówczas następuje koniec całego świata..

Dlatego też warto podjąć ten jakże trudny i bolesny krok..i pozwolić odejść drugiej osobie, lub odejść od niej samemu, gdy czujemy i wiemy, że ten ktoś nas nie kocha..Należy potraktować to jako receptę na złamane serce, którą stosujemy wówczas, gdy nie jest jeszcze za późno. Miłość to swoista choroba, najpiękniejsza z możliwych, która dotyka dwoje ludzi w tym samym czasie i na którą nie ma lekarstwa. Jeśli jednak zachorujemy na nią jedynie my, to mimo wszelkich prób nie jest możliwe, abyśmy zdołali zarazić nią tą druga osobę. Miłości nie można nauczyć, wytłumaczyć, przyswoić czy też narzucić..Miłość trzeba po prostu spotkać i się jej poddać, gdy ona sama do nas zapuka. Dlatego też gdy już wpadniemy po same uszy, czujemy się nieszczęśliwie zakochani bez wzajemności - pozwólmy sobie uratować samego siebie, uchronić przed łzami, smutkiem, rozczarowaniem.. Wierzę, że na każdego przyjdzie taki czas, w którym spotka tego kogoś pisanego tylko i wyłącznie sobie. I ważne jest, byśmy mieli siłę i byli w pełni gotowi na tę chwilę..bez ran i blizn na sercu..
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd