Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
922806 czytelników
2155 dyskusji
131425 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Znajdź bohatera – wygraj książkę „Upragniony syn Iwaszkiewiczów”

Znajdź bohatera – wygraj książkę „Upragniony syn Iwaszkiewiczów”

Wiesław Kępiński został osierocony jako 11-latek podczas Powstania Warszawskiego. W trakcie rzezi Woli 5 sierpnia 1944 roku zginęli jego rodzice i dwóch braci. Sam cudem ocalał. Tułał się dwa lata po Polsce, ale nikt nie miał warunków, żeby go przygarnąć. Po wojnie na apel redaktor Karoliny Beylin w "Expressie Wieczornym" reagują Anna i Jarosław Iwaszkiewiczowie, którzy w połowie lat 30. stracili nienarodzone dziecko. Iwaszkiewicz, odsunięty od wychowywania córek, bardzo chciał się spełnić w roli ojca, mając poczucie, że stracił syna. I tak 23 lutego 1947 roku biedny chłopak z robotniczej Woli staje się wychowankiem domu na Stawisku.

O Jarosławie Iwaszkiewiczu opowiedział jego adoptowany syn – Wiesław Kępiński. A kogo z waszej rodziny wy wybralibyście na bohatera biografii? Może spisalibyście wspomnienia swoich rodziców, a nawet dziadków?

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Upragniony syn Iwaszkiewiczów - Jacek Skowroński

Upragniony syn Iwaszkiewiczów

Autor: Wiesław Kępiński

O Jarosławie Iwaszkiewiczu opowiada jego "syn"! Wiesław Kępiński został osierocony jako 11-latek podczas Powstania Warszawskiego. W trakcie rzezi Woli 5 sierpnia 1944 roku zginęli jego rodzice i dwóch braci. Sam cudem ocalał. Tułał się dwa lata po Polsce, ale nikt nie miał warunków, żeby go przygarnąć. Po wojnie na apel redaktor Karoliny Beylin w "Expressie Wieczornym" reagują Anna i Jarosław Iwaszkiewiczowie, którzy w połowie lat 30. stracili nienarodzone dziecko. Iwaszkiewicz, odsunięty od wychowywania córek, bardzo chciał się spełnić w roli ojca, mając poczucie, że stracił syna. I tak 23 lutego 1947 roku biedny chłopak z robotniczej Woli staje się wychowankiem domu na Stawisku i wchodzi w centrum życia kulturalnego i intelektualnego ówczesnej Polski. W ten sposób dostaje drugie życie, co staje się wielkim szczęściem, ale i wielkim wyzwaniem. Bo czy mógł przypuszczać, że danemu mu będzie siadać do stołu z Julianem Tuwimem, przyjmować wraz z gospodarzami królową belgijską Elżbietę i odbywać długie podróże z Jarosławem Iwaszkiewiczem po Polsce. Jarosław Iwaszkiewicz pisał do niego, że "kiedyś napiszesz pamiętnik o Stawisku, który będzie materiałem do mojej biografii!! I to pierwszorzędnym”. Tak powstały te wspomnienia.

Regulamin
  • Konkurs trwa 4 - 10 września włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
  • Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - Wydawnictwu Prószyński i S-ka. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
  • Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 2390
LubimyCzytać
04-09-2019 13:38
Upragniony syn Iwaszkiewiczów Upragniony syn Iwaszkiewiczów
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 58
katlab
09-09-2019 01:55
Myśląc o osobie, której losy warto było by opowiedzieć, jest moja "trzecie babcia". Kobieta związana z moją rodziną, którą miałam okazję zajmować się pod koniec jej życia. Przeżyła on czas wojny, obóz, wywózkę do Niemiec. Zachowała niezwykłe wspomnienia z tego okresu: widziała świętego Maksymiliana Marię Kolbego, Adolfa Hitlera, na jej oczach zakatowano człowieka. Szczęśliwie wróciła do... Myśląc o osobie, której losy warto było by opowiedzieć, jest moja "trzecie babcia". Kobieta związana z moją rodziną, którą miałam okazję zajmować się pod koniec jej życia. Przeżyła on czas wojny, obóz, wywózkę do Niemiec. Zachowała niezwykłe wspomnienia z tego okresu: widziała świętego Maksymiliana Marię Kolbego, Adolfa Hitlera, na jej oczach zakatowano człowieka. Szczęśliwie wróciła do Polski, założyła rodzinę, urodziła potomstwo, doczekała się wnuków. I chociaż ukończył tylko pięć klas w szkole, była osobą mądrą. Trudne czasy pozwoliła jej przetrwać niezwykła odwaga. Pomimo licznych doświadczeń pozostała osobą pogodą, pozostała sobą.
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 156
NataliaS
04-09-2019 14:30
Na bohatera biografii wybralabym mojego dzizadzia. Jest najwspanialszym czlowiekiem jakiego znam, tak pełnym ciepła, że gdyby był żarówką świeciły cale swoje życie. Ciekawa jest również rodzina monego dziadzia, którą niestety poznałam tylko w części. Najciekawsza rzeczą jest fakt, że dziadziuś miał czworo rodziców. Tak czworo. Rodzice oddali go na wychowanie innym ludziom do innej wsi, mimo tego, że nie był najmłodszym dzieckiem. Zawsze zachwyca mnie to jak mimo braku miłości w swoim nastoletnim życiu, potrafi odnaleźć to uczucie w sobie w takich pokladach, iż bylbu w stanie obdarzyć nią całą ludzkość. Kochamy go najbardziej na świecie. Nikt nie ma lepszego dziadka od nas :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 68
Skylar
04-09-2019 15:11
Moja babcia urodzona w 1931 roku w małej wiosce tuż przy granicy ukraińskiej, była najmłodszym dzieckiem, którego matka zmarła na robotach we Francji z powodu gruźlicy, osierocając ją za niemowlęcia. Wychowywana przez ciotkę była praktycznie sierotą – jej ojciec zapomniał, że dziecko istnieje i wrócił do kraju po 7 latach z nową rodziną. Choć przygarnął ją, dziewczynka była odrzucona i poniewierana przez macochę. W wieku 12 lat uciekła z domu zabierając jedynie stary kożuch matki. Przez chwilę pomieszkiwała u chrzestnej, ale ta mając 13 swoich dzieci, oddała ją pod opiekę sąsiadce, jednak pomimo dobroci serca, babcia nie chciała mieszkać pod jednym dachem z członkiem NKWD, którym był mąż kobiety. Postanowiła zaryzykować i sama wyruszyła w długą podróż pociągiem w kierunku Pomorza, gdzie szukała siostry wysłanej na roboty - na boso, w śniegu, otrzymując pomoc jedynie od radzieckiego żołnierza. Osiedliła się tu, skąd już pochodzi cała moja rodzina. Wyszła za mąż, ale dziadek zaniemógł psychicznie i sama wychowywała 4 dzieci oraz zarabiała na dom. Zawsze była i jest nadal powszechnie szanowaną osobą. Dożyła swojej pierwszej praprawnuczki. 9 razy wyrwała się śmierci z rąk, jako dziecko przeżywając jako jedyna zapalenie opon mózgowych czy przejście po twarzy jadowitego węża. Zawsze uważała, że Bóg nad sierotami czuwa oraz że jest pod szczególną opieką swojej zmarłej matki. Przebaczyła nawet ojcu, który przed śmiercią pożegnał się z nią, wypuszczając pod jej oknem białego gołąbka.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 383
Jędrek
04-09-2019 15:41
Jeden z moich przodków Leon Jezierski był szerzej znany jako „król smalcu” (niem. „smalz kuhne”) będąc przedsiębiorcą handlującym mięsem. Sprowadzał je aż ze Stanów Zjednoczonych, a reeksportował w dalekie rejony Rosji. Był bardzo przedsiębiorczy. Chociaż współcześnie napisano już o nim książkę Śledztwo w sprawie króla smalcu Śledztwo w sprawie króla smalcu to trudno ją uznać za biografię, bo ograniczyła się do prześledzenia stosu rachunków jakie po nim pozostały i próbę wyciągnięcia z tego wniosków jak wtedy, na początku XX wieku, żyło się w Poznaniu. Chciałbym lepiej go poznać i zrozumieć jak mu się udało być tak skutecznym w biznesie. Poza tym zależałoby mi na spopularyzowaniu jego postaci i przedstawienia jej jako wzoru biznesmena, od którego wielu współczesnych mogłoby też sporo się nauczyć.
Ta historia zaczęła się w pod poznańskiej mieścinie Pleszew skąd najpierw wyemigrował Mateusz Jezierski, a wkrótce po nim jego brat Leon. I chociaż obydwaj zajmowali się podobnym biznesem to tylko Leon okazał się mieć prawdziwą żyłkę do interesów. W późniejszym okresie sprowadzili też swoją siostrę, a moją prababcię Wiktorię. Moja ciocia wspomina, że ta nazywała ją przekupą kaliską chwaląc jej wygadanie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1469
Tina
05-09-2019 07:25
Nie ma takich rzeczowników w niemieckim jak „smalz kuhne”.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 894
Anksunamun
04-09-2019 16:44
Z mojej rodziny na bohaterkę biografii wybrałabym samą siebie. Byłaby to ponura, ale wzruszająca historia o smutnym dziecku, którego nikt nigdy nie chciał, o zakompleksionej, nękanej przez rówieśników nastolatce, wreszcie o dorosłej kobiecie, która mimo ciężkiej sytuacji walczy z przeciwnościami losu.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 245
gosia97
04-09-2019 17:35
Do biografii wybrałabym moja babcie, która miała 6 lat w momencie wybuchu 2 wojny światowej. Przeżyła piekło, ukrywała się w piwnicy podczas bombardowań, glodowala. Matkę straciła zaraz po porodzie, wychowywała ja macocha, która ja wykorzystywała. Była czarna owca rodziny. Nie cieszyła się długim i szczęśliwym małżeństwem, gdyz jej pierwszy mąż zmarł parę lat po ślubie. Sama wychowywała dzieci i pracowała na gospodarce. Jej drugi mąż odszedł 3 lata po ślubie. Od tamtego czasu jest sama i sama własnymi rękami zapracowała na wszystko. Sama dbała o zwierzeta, sama sadzila i zbierała plony, i uprawiała ziemię. Zazdroszczę jej wytrwałości i siły.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 199
Angel
04-09-2019 20:03
Myślę, że ciekawa byłaby biografia zbiorowa, w której kilku członków rodziny odpowiadałoby o sobie i o tym jak ich losy się ze sobą splatają. Jeżeli jednak miałabym wybrać jedną osobę, której biografie chciałabym przeczytać byłaby to moja babcia od strony taty.
Los tak chciał, że niestety nie miałam okazji jej poznać. Zginęła dość młodo w wypadku samochodowym, gdy mój tata miał zaledwie kilka lat i od tego czasu wychowywał go mój dziadek i jego starsi bracia. Z tego co udało mi się dowiedzieć, była to osoba bardzo ciepła i życzliwa, która oddałaby Ci ostatnia kromkę chleba. Życie czasem jest okrutne i zabiera dobrych ludzi, podczas gdy Ci naprawdę źli do szpiku kości dożywają setki. Taki los. Mój tata nie rozmawia na ten temat. Mimo, że minęło ponad 40 lat od tego wypadku dalej tak na prawdę nic nie wiem o mojej babci, dlatego jej biografia byłaby czymś wyczekiwanym, co przeczytałabym na jednym wdechu.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 667
Flowerbed
04-09-2019 20:53
W historii mojej rodziny spotkały się losy zarówno tragiczne jak i radosne, pisane przez historyczne wydarzenia jak i codzienne zwykłe życie. Trudno jest mi wybrać konkretną i jedną osobę, ponieważ chętnie opisałabym życie osób, których nie dane mi było poznać osobiście. Znam ich wyłącznie z opowiadań bliskich oraz z książek o tragicznej, wojennej historii Polski... 🤔🤔🤔

Pierwszą osobą, której chciałabym poświęcić uwagę jest mój pradziadek Bronisław, urodzony w 1899 roku. Był jedynym z trójki rodzeństwa, który skończył szkołę gimnazjalną,jeszcze w zaborze rosyjskim, uzyskał małą maturę. Po wybuchu I wojny światowej musiał razem z rodziną uciekać na Ukrainę, gdzie uczestniczył w budowie kolei żelaznej. Następnie wstąpił do formujących się Legionów Piłsudskiego, gdzie uzyskał stopień pułkownika sztabowego, uczestniczył w wojnie polsko- bolszewickiej 1920 roku i bitwie warszawskiej gdzie został ranny i uzyskał odznaczenie Krzyż Walecznych oraz nadział ziemi na Kresach Wschodnich. Był funkcjonariuszem Korpusu ochrony pogranicza. We wrześniu 1939 roku bronił Lublina. W czasie okupacji został wyrzucony ze swojego domu, który zarekwirował Wermacht na swoją siedzibę. W czasie okupacji niemieckiej działał w konspiracji, gdy weszli Rosjanie widząc niemieckie koce w oknach chaty pradziadka wycelowali działem czołgu i strzelili w dom, wywołując pożar całej osady,po wojnie pomagał leśnym oddziałom AK jako woźnica. Nigdy nie brał pieniędzy ze Zbowidu, ponieważ nie walczył o Polskę komunistyczną. Niestety nie doczekał wolnej Polski,zmarł w wyniku ataku serca na wieść o wprowadzeniu stanu wojennego w 1981 roku.

Drugą osobą, której życie chciałabym poznać z autopsji jest ojciec mojego taty,dziadek Kazik. Urodził się z jedną krótszą nogą i z tego powodu był zawsze wytykany palcami. Jednakże mimo tej ułomności fizycznej, z fotografii spoziera na mnie przystojny, wysoki mężczyzna o intensywnym spojrzeniu orzechowych oczu, które ponoć po nim odziedziczyłam. Był z pokolenia Kolumbów, chciał uczestniczyć w akcjach małego sabotażu. Jego wojna i okupacja niemiecka,doświadczyła łapanką i wywózką na roboty przymusowe do Niemiec do kopalni w Zagłębiu Ruhry. Wrócił po 2 i pół roku ciężkiej pracy z gruźlicą, która powoli wyniszczyła jego organizm. Zmarł w wieku 40 lat kiedy mój tata miał zaledwie 5 lat. Zachowały się po nim fotografie, niemiecka kenkarta i dokumenty medyczne. Niestety polski sąd nie uznał roszczeń co do odszkodowania wojennego złożonego przez moją babcię, która została sama z trójką niepełnoletnich dzieci.

Trzecią osobą jest żona stryjka mojego taty, ciocia Wandzia. Jej historia również łączy się z wielką wojną światową. Ojciec cioci Wandzi był policjantem z Łomży i został w 1939 roku w wyniku sowieckiej napaści internowany najpierw w obozie przejściowym, a następnie wywieziony na wschód, gdzie najprawdopodobniej został zamordowany w Miednoje w 1940 roku. Jego rodzina w postaci żony i trzech córek została wywieziona bydlęcym wagonem na wschód, do Kazachstanu i wsi Orłowka. Mieszkali tam w ziemiance, a mama i starsza córka pracowały przymusowo w kołchozie, przeżyły dzięki dobroci ludzi dzielących podobny los wygnańców jak i maszynie do szycia, którą z jakiegoś powodu mama cioci Wandzie zabrała ze sobą by móc robić swetry dla żon żołnierzy radzieckich. Stryjenka Wandzia opowiadała mojemu tacie o strasznym głodzie, o tym że kradła zboże z pół, niby-zupie, która była dla niej najsmaczniejszą przekąską. Wróciła do Polski dopiero po 7 latach i dopiero wtedy dowiedziała się o losie swojego ojca. Mimo,że jego nazwisko znajdowało się na liście katyńskiej, jej matka czekała na jego powrót do końca życia. Wszystkie siostry szczęśliwie powychodziły za mąż, miały dzieci i dobre życie. Gorzej było z ich karierami, bo ówczesne komunistyczne władze blokowały im drogę do edukacji i samospełniania przez przeszłość ojca, międzywojennego policjanta. Jednakże nigdy się nie poddawały i teraz kolejne pokolenie dowiaduje się o ich życiu.

Mogę śmiało powiedzieć, że w historii mojej rodziny spotkała się historia narodu polskiego. Jednakże mnie bardziej od beznamiętnych faktów interesuje hart ducha moich bliskich przodków, którzy mimo olbrzymich tragedii jakich dostąpili nie dali się złamać i kroczyli śmiało przed siebie. Chciałabym wiedzieć jacy byli jako ludzie, jakie mieli marzenia, troski, plany? Wiem, że pradziadek Bronek lubił czytać książki i miał dość pokaźną bibliotekę, która spłonęła wraz z domem w 1944 roku. Wiem, że dziadek Kazik lubił grać na harmonijce i pogwizdywać przy pracy w polu. W końcu wiem, że ciocia Wandzia z nabożnością traktowała jedzenie i chętnie dzieliła się nim z potrzebującymi sąsiadami. Takimi pamiętają ich dzieci, wnuki oraz prawnuki. I myślę, że ja tę wiedzę również przekażę dalszym pokoleniom. 🙂🙂🙂
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 51
BlueAndYellow
08-09-2019 13:29
wypowiedź przekracza 1500 znaków ze spacjami ;)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 58
Nygusia28
04-09-2019 21:38
Na bohatera biografii wybrałabym mojego tatę.
Już go niestety nie ma na tym świecie.
Z wyglądu bardzo surowy, nawet zły. Pierwsze wrażenie sprawiało że ludzie się go bali. Często pytali czy on jest zły a to był tylko taki wyraz twarzy. Mam to zresztą po nim. Muszę się uśmiechać mimo, że nie zawsze mam na to ochotę by ludzie nie sądzili iż jestem w złym humorze.
Tata więc na pierwszy rzut oka straszył ale już na drugi wzbudzał dużą sympatię.
Czemu uznałam go za swego bohatera?
Bo był bardzo dobrym człowiekiem.
Przez wiele lat pełnił funkcję dyrektora miejskiego ośrodka pomocy społecznej w dużym mieście.
Do dziś wspominany jest z łezka w oczach dawnych pracowników.
Mówią, że nigdy nikogo nie skrzywdził, a każdemu pomógł.
Często powtarzał, że dyrektorem się bywa a człowiekiem się jest. I nie były to tylko słowa...
Bardzo mi go brakuje.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1469
Tina
05-09-2019 07:24
Opowiedziałabym historię życia mojego dziadka na tle wydarzeń XX w., od II wojny światowej począwszy. Jako mały chłopiec musiał ciężko pracować na polach, które jeszcze do niedawna były własnością jego rodziny, w tamtym czasie przeszły jednak w posiadanie nazistów. Patrzył jak gestapo wykonuje egzekucję na jego najstarszym bracie, który współpracował z podziemiem, sabotując wszelkie działania okupanta. W ciemnościach nocy żegnał się z drugim bratem, który postanowił przedostać się do Warszawy, aby walczyć jako żołnierz AK. Ten sam brat zostanie po wojnie zamordowany w piwnicy więzienia SB. Doświadczył głodu, nędzy i prześladowań tylko dlatego, że był Polakiem i nie należał do nowej „rasy panów”. Pewnie gdyby urodził się w innych czasach i w innym miejscu zostałby znanym śpiewakiem-miał piękny głos i potrafił wyśpiewać każdą zasłyszaną melodię z pamięci. Okoliczności sprawiły jednak, że został stolarzem-artystą, który nigdy nie zapisał się do partii komunistycznej, ani nie zbrukał współpracą z jakimkolwiek reżimem. Honor był dla niego zawsze ważniejszy od korzyści materialnych. Opowiadał nam często o dawnych zwyczajach, śpiewał stare, zapomniane piosenki i uczył pracowitości, oszczędności i szacunku dla ludzi.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd