Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
917869 czytelników
2142 dyskusji
130672 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Przypadkowe spotkanie – wygraj książkę „Nasze miejsce”.

Przypadkowe spotkanie – wygraj książkę „Nasze miejsce”.

Suzanne wiedzie na pozór idealne życie, ma wielu przyjaciół, piękny dom, kochającego męża i dzieci. Ale pod płaszczykiem codziennych sukcesów kryją się niezadowolenie i wciąż narastające konflikty, które nieuchronnie prowadzą rodzinę Blakmore ku upadkowi. Wszystko zmienia się, gdy Suzanne natrafia na wychudzoną i chorą nastolatkę, która pilnie potrzebuje jej pomocy. Kobieta jeszcze nie wie, jak to spotkanie odmieni jej los.

Czy zdarzyło wam się, że przypadkowe spotkanie ze starym znajomym, a może z zupełnie nieznaną osobą, całkowicie odmieniło wasze życie? Kim była ta osoba i czy wasza relacja zakończyła się po tym jednym, przypadkowym spotkaniu. Opiszcie swoje historie.

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Nasze miejsce - Jacek Skowroński

Nasze miejsce

Autor: Sonja Yoerg

„Czasami potrzeba osoby nieznajomej, żeby ci pokazała to, co powinno być oczywiste, jak daleko odpłynęłaś od tego, kim chcesz być, od tego, co jest dla ciebie dobre, od tego, co jest prawdziwie twoje.” Bestseller Washington Post oraz Amazona. Suzanne wiedzie na pozór idealne życie, ma wielu przyjaciół, piękny dom, kochającego męża i dzieci. Ale pod płaszczykiem codziennych sukcesów kryją się niezadowolenie i wciąż narastające konflikty, które nieuchronnie prowadzą rodzinę Blakmore ku upadkowi. Wszystko zmienia się, gdy Suzanne natrafia na wychudzoną i chorą nastolatkę, która pilnie potrzebuje jej pomocy. Kobieta jeszcze nie wie, jak to spotkanie odmieni jej los. Eteryczna i nieobyta ze współczesnym światem Iris przeraża ją i fascynuje jednocześnie. Wychowana poza cywilizacją i jej nierzadko tłamszącymi zasadami, pokazuje Blakmore’om na czym polega życie w jego surowej i czystej formie.

Regulamin
  • Konkurs trwa 12 - 18 sierpnia włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
  • Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - Wydawnictwu Burda. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
  • Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 2339
LubimyCzytać
12-08-2019 15:26
Nasze miejsce Nasze miejsce
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 454
Mystery
12-08-2019 15:39
To był kolejny jesienny, deszczowy dzień. Znów z trudem zwlekłam się z łóżka i ruszyłam do pracy, której nie lubiłam. Ostatnio coraz częściej narzekałam i byłam typową pesymistką.
- Cholerne kałuże! - mruczałam pod nosem w drodze do pracy. Miałam zapewne wrogą minę i piorunowałam wszystkich wzrokiem.
- Dlaczego pani się złości? - zapytała dziewczynka mająca około 9 lat.
Już miałam odejść, gdy zdałam sobie sprawę, że ona mówi do mnie.
- Po prostu mam kiepski dzień. - rzekłam.
- Pani się nie martwi, ja mam ostatnio same kiepskie dni. - zauważyłam, że mała jest dosyć brudna i wyziębiona.
- A gdzie Twoi rodzice?
- Nie mam rodziców. Jestem w z domu dziecka.
- Wiesz co, wpadłam na pomysł. Chodźmy do jakiegoś baru na pyszne śniadanie i dobrą herbatę. Okej? - spytałam. Czułam, że muszę pomóc tej złotowłosej dziewczynce.
- Ale chyba nie mogę rozmawiać z obcymi...- odpowiedziała przestraszona.
- Nie jestem obca, mam na imię Basia. A Ty? - zapytałam.
- Amanda.
Poszłyśmy na śniadanie do przytulnej knajpki. Amanda opowiedziała mi trochę o sobie. Okazało się, że uciekła z domu dziecka. Namówiłam ją na powrót. Ten dzieciak tak mi namącił w głowie, że nagle zaczęłam doceniać to, co mam. Od tamtego czasu jesteśmy w ciągłym kontakcie. Moja mała przyjaciółka nauczyła mnie, jak cieszyć się z życia i czerpać z niego pełnymi garściami! Zmieniłam pracę, uśmiecham się każdego dnia i doceniam drobne radości... Życie mamy tylko jedno, dlatego nie warto się przejmować błahostkami.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 154
NataliaS
12-08-2019 16:02
Moje najlepsze spotkanie w życiu to poznanie w szpitalu szesciomiesiecznej dziewczynki, do której nikt nie przychodził. Nikt się nią nie interesował. Miałam okazję odwiedzać szpital na tym oddziale przez około 2 tygodnie. Zajmowałam się nią. Usypiałam. Nigdy nie spotkałam dziecka, które tak bardzo potrzebowaloby milosci i tak pięknie potrafiło się odwdzięczyć. Jej uśmiech zapamiętam do końca życia. Od tamtego spotkania nigdy nie miałam okazji zobaczyć jej ponownie. Zabrali ją jakże zatroskani rodzice. Od tamtej pory z większą pokorą i uśmiechem idę przez życie i do wszystkiego mam większy respekt i cierpliwość.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 62
Hekate
12-08-2019 16:12
Bohaterów nie pokazują tylko w telewizji, a można ich spotkać również na ulicy. Kilka miesięcy temu wyszłam tak jak zawsze do pracy. Nie spodziewałam się niczego nadzwyczajnego - do pracy mam pięć minut spacerem. W pewnym momencie zauważyłam jak jakiś mężczyzna szarpie kobietę po drugiej stronie ulicy. Zachowywał się bardzo agresywnie i wyglądało na to, że żaden z przechodniów nie zamierzał zareagować. Przyznam, że sama bałam się o swoje bezpieczeństwo i odwróciłam głowę. Zdziwiło mnie to, że po chwili znalazł się jeden śmiałek i zwrócił agresorowi uwagę. Gdy zobaczyłam wdzięczność w oczach tej kobiety, to coś we mnie pękło.
Od tej pory zawsze reaguję, gdy komuś dzieje się krzywda. Co prawda nigdy już nie widziałam tego bohatera na oczy, ale jestem mu wdzięczna do końca życia za nieświadomą zmianę mojej postawy.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 29
Anna
12-08-2019 16:55
W moim życiu taką osobą był mały chłopczyk. Siedziałam w kolejce do lekarza (SOR, środek nocy) przede mną jedna osoba (nie wyglądająca na bardzo chorą). Nagle w kolejkę ustawiają się rodzice z synkiem na rękach, który widać, że jest w bardzo kiepskim stanie. Mama chłopca podchodzi do kobiety siedzącej przede mną z prośbą o przepuszczenie ich w kolejce. Niestety kobieta kategorycznie odmawia. Po batalii z kobietą udaje nam się nakłonić ją do ustąpienia miejsca chłopcu. Po kilkudziesięciu minutach rodzice wychodzą z gabinetu z ogromnym strachem w oczach. Nikt nie wie co się stało. Po kilku miesiącach spotykałam mamę chłopca w przychodni. Wyglądała na zmęczoną i bardzo smutną. Postanowiłam do niej podejść. Pamiętała mnie. Okazało się, że synek ma białaczkę. Rozmowa z tą kobietą nie dawała mi spokoju. I właśnie wtedy postanowiłam zapisać się do bazy dawców szpiku. Było to kilka lat temu. Niedawno dostałam wiadomość, że mój genetyczny bliźniak potrzebuje pomocy. Właśnie jestem w trakcie badań. A to wszystko za sprawą chłopca ze szpitala. To dzięki niemu podjęłam taką decyzję. A teraz ta decyzja wpłynie też na kolejną osobę :) Mam nadzieję, że tamten chłopiec również znalazł swojego genetycznego bliźniaka!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 585
Magdalena
12-08-2019 19:52
W moim życiu pojawiło się i znikło wiele ludzi, którzy sprawili, iż zaczęłam inaczej patrzeć na świat. Najpierw ludzie, którzy we mnie uwierzyli, później ludzie, którzy mi coś uświadomili. Wielu z nich mam w pamięci, tak jak i wiele książek, które pomogły mi zmienić swoje postrzeganie świata.
Jedną z takich osób była Ewa poznana w szpitalu. Pamiętam ją do dziś, bo była bardzo otwarta na ludzi i mega pozytywna, choć jej życie do najcudowniejszych nie zależało. Zresztą... była w szpitalu, a nadal cieszyła się z życia i z tego co ma.
Ona głęboko wierzyła w Boga. I choć ja do tej pory nie jestem pewna swojej drogi w kierunku wiary bądź niewiary, to jednak ona wiele mi uświadomiła. Przede wszystkim pokazała mi, że można być nowoczesną dziewczyną, a równocześnie wierzyć. Ale też pokazała, że każda pozytywna drobnostka to powód do radości, a każda porażka to niekoniecznie powód do narzekań, smutku i płaczu, a do zastanowienia się, co mogę zrobić, zmienić, poprawić oraz dlaczego coś mi nie wyszło. To mi wiele pomogło, bo po pierwsze zaczęłam cieszyć się ze codziennych, zwykłych spraw, a po drugie porażki zaczęłam zamienić w sukcesy i lekcje na przyszłość.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 71
Agnieszka
13-08-2019 08:12
Od kilku lat jeżdżę na wczasy do pewnej nadmorskiej miejscowości. Tam,na deptaku zawsze siedział starszy pan,wyglądający jak Hipis. Podejrzewam,że był bezdomny.Sprzedawał jakieś bardzo stare płyty oraz starocie "ze strychu babci". Często podchodziłam do niego aby kupić jakiś drobiazg,ale przede wszystkim aby porozmawiać o życiu. Zawsze mówił do mnie,że przypominam mu Adę Rusowicz,jego ulubioną wokalistkę. Jakoś tak pięknie wpisywał się w klimat tego miasteczka i wiedziałam,że zawsze jak tam przyjadę,to zastanę go na deptaku.Jednak rok temu,ku mojemu zdziwieniu ( i co tu dużo mówić: ogromnemu rozczarowaniu) nie zastałam go na deptaku. Zapytałam miejscowego sprzedawcę,co się stało z tym "kolorowym ptakiem" i dowiedziałam się,że nie żyje... Zrobiło mi się bardzo smutno a deptak i nawet sama miejscowość straciły dla mnie swój urok. W tym roku na wczasy nie pojechałam już do tej miejscowości. Za to słucham starych nagrań Ady Rusowicz
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 353
unicornication
13-08-2019 10:48
Przeczytawszy opis „zadania” konkursowego, przed oczami pojawił mi się przystanek autobusowy w obcym mieście, w obcym kraju, na który natrafiłam pierwszego dnia po przyjeździe do Anglii. Wybrałam się tam na studia, mieszkałam w małej miejscowości obok uniwersytetu i podążałam chyba na spotkanie z jakąś Polką poznaną w Internecie, która miała się uczyć ze mną – ten cel spotkania jest trochę zamazany w mojej pamięci, mniej istotny. Wcześniej sprawdziłam połączenie i podobno na przystanku nieco za moim wynajmowanym domem miał być odpowiedni autobus. Jeszcze nieco onieśmielał mnie mój angielski, ale nie byłam pewna gdzie kupić bilet, więc gdy na ławeczce usiadł obok starszy pan, zapytałam go o to. Niestety nie wiedział. Wyznał, że jest emerytem, więc jeździ za darmo i nie wie nawet ile kosztują bilety. Pokazał mi przezroczystą torebeczkę, w której pobrzękiwały lekarstwa. Smutnym tonem dodał, że w takim wieku wiele rzeczy jest mu zapewnione za darmo. Siedzieliśmy tak chwilę w milczeniu i dopiero po jakimś czasie zauważyłam, że płacze. Złapało mnie to zupełnie znienacka, jakież historie przepływały przez jego myśli? Dokąd podążał, czyżby mieszkał sam? Byłam zbyt onieśmielona by zapytać, odpowiadałam jedynie o pytania na temat mojego akcentu i tego, co tutaj robię. Po tym jak wsiedliśmy do autobusu, zajęliśmy miejsca daleko od siebie, ale gdy starszy pan wysiadał, pomachał mi na pożegnanie. Co się z nim teraz dzieje?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 790
Tully
13-08-2019 12:34
Pewnego razu, tak dokładnie 6 lat temu, odezwał się do mnie przez Waszą stronę pewien chłopak. Wcześniej dodałam jego, jak i kilka innych osób do "obserwowanych", ze względu na to samo miejsce zamieszkania. Zapytał, od jak dawna jestem na tym portalu i że ma nadzieję, że będziemy wymieniali tutaj uwagi o przeczytanych książkach. I tak się zaczęło... Od czasu do czasu dzielimy się spostrzeżeniami po pochłoniętych lekturach, mówimy o tym, co nas irytowało, a co pozytywnie zaskoczyło. Jednak do dnia dzisiejszego nie spotkaliśmy się osobiście, ale nie wykluczone, że może kiedyś to nastąpi... ;)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 85
oivonka
13-08-2019 12:49
Byłam młodą 24-letnią kobietą. Siedziałam w pracy w zimnym niedogrzanym pokoju. Miałam zgrabiałe ręce i wciąż pociągałam nosem. Nie miałam zbyt dużo pracy, gdyż moim zadaniem było odbieranie telefonów i informowanie potencjalnych petentów Urzędu (...) o tym, że zostanie on otwarty niebawem.
Do pokoju wszedł Naczelnik z przystojnym, wysokim, z bujną czarną czupryną, młodym mężczyzną w okularach. Oniemiałam na Jego widok (miłość od pierwszego wejrzenia!) - spełniał w stu procentach wymogi mojego wymarzonego "Księcia".
- Pani Ivonko, przedstawiam pani Kierownika nowopowstającego Posterunku (...). Będziecie "sąsiadami". Pan Piotr będzie miał swoje biuro na przeciwko pani.
Uśmiechnęłam się nieśmiało do obu mężczyzn.
Od tego dnia Pan Piotr był codziennym gościem w moim biurze i nadmienię, że odwiedzał mnie nie tylko służbowo. Na skutek naszego poznania zerwałam zaręczyny z moim ówczesnym narzeczonym, a po pięciu miesiącach byłam już żoną mojego "Księcia z bajki".

Dziś, z perspektywy lat, cieszę się ze spotkania z Piotrem... Inaczej byłabym wdową, gdyż mój poprzedni narzeczony umarł z powodu choroby alkoholowej. A w obecnej chwili jestem TYLKO rozwiedziona i mam wspaniałą i piękną córkę.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd