Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
917875 czytelników
2142 dyskusji
130673 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Potwór z dzieciństwa – wygraj książkę „Jaga”.

Potwór z dzieciństwa – wygraj książkę „Jaga”.

Prequel bestsellerowej serii „Kwiat paproci” Katarzyny Bereniki Miszczuk. Choć historia Gosławy Brzózki i przystojnego Mieszka dobiegła końca, losy niektórych postaci „Szeptuchy” pozostały wciąż do końca niepoznane. „Jaga” to opowieść o brawurowych przygodach jednej z najbardziej lubianych bohaterek cyklu. Co działo się ze słynną Babą Jagą, zanim drogi jej i Gosi się spotkały?

Są dzieci, które bały się, że porwie je Baba Jaga do domku na kurzej łapce, albo, że w nocy przyjdzie do nich Buka z Muminków. W bajkach dla dzieci nie brakowało antagonistów, które straszyły. A jakiego potwora wy baliście się w dzieciństwie.

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Jaga - Jacek Skowroński

Jaga

Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk

Prequel bestsellerowej serii „Kwiat paproci” Katarzyny Bereniki Miszczuk. Choć historia Gosławy Brzózki i przystojnego Mieszka dobiegła końca, losy niektórych postaci „Szeptuchy” pozostały wciąż do końca niepoznane. „Jaga” to opowieść o brawurowych przygodach jednej z najbardziej lubianych bohaterek cyklu. Co działo się ze słynną Babą Jagą, zanim drogi jej i Gosi się spotkały?

Regulamin
  • Konkurs trwa 8 - 14 sierpnia włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
  • Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - Wydawnictwu W.A.B. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
  • Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 441
Aksyd
13-08-2019 09:26
Rodzice nie straszyli mnie jakimiś potworami z bajek, a wręcz jak jakiegoś się bałam, to tłumaczyli że to tylko bajka.
Ale babcia miała w zanadrzu zawsze "boboka".
Oczywiście mała Judysia bardzo, ale to bardzo chciała zobaczyć takiego boboka, bo skoro rodzice tłumaczyli zawzięcie że takich stworów nie ma, a babcia upierala się żebym nie szła sama do lasu bo tam jest bobok...
Sami rozumiecie efekt odwrotny do zamierzonego...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 3
Owca_z_Makowca
13-08-2019 09:28
W piwnicy mojej babci mieszkała Ropela. Z tego, co mówił mój starszy kuzyn, mieszkała tam od zawsze i żywiła się głównie kukurydzą w kolbach i oczywiście niegrzecznymi dziećmi, które zjadała na surowo. Była stara i nosiła czarny płaszcz z kapturem, spod którego wystawały, a jakże, ogromny kostropaty nos oraz przekrwione wyłupiaste oczy. Ropela była pożytecznym stworzeniem. Pomagała babci zapanować nad rozbrykanymi wnukami, powodowała wzrost spożycia pokarmów wszelakich (nawet obrzydliwego szpinaku), a wieczorem, układała dzieciaki do łóżek. Obecnie babcia nie przyznaje się do Ropeli, myślę, że trochę się wstydzi, że nas straszyła. Ja natomiast do tej pory przyspieszam kroku, gdy przechodzę obok babcinej piwnicy.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 583
breathless
13-08-2019 12:48
Było trochę telewizyjnych koszmarków, które wprawiały mnie w histerię (zupełnie nie wiem dlaczego, nie byłam raczej strachliwym dzieckiem i do dziś się zastanawiam jakim cudem wskutek wcielania moich licznych pomysłów w życie udało mi się przetrwać własne dzieciństwo bez większego uszczerbku) - jakoś zawsze te postaci z telewizyjnego ekranu wywoływały u mnie przedziwny lęk :P. Przodował w tym Miś Uszatek, na widok którego wpełzałam pod ławę i stanowczo odmawiałam wyjścia. Prośbą i groźbą, nic nie przynosiło efektu dopóki upiorny miś nie przybrał w swoim łóżeczku pozycji horyzontalnej i dobranocka nie dobiegła końca...
Raz jeden tak przed nim zwiewałam pod blat, że udało mi się nawet nabić sobie konkretnego guza. Nie pierwszy i nie ostatni przecież, ale pamiętam to do dziś :D

(P.S. Jako osoba dorosła mam za to do Uszatka niesamowity sentyment - zupełnie nie rozumiem dlaczego, to musi być jakiś mechanizm kompensacyjny!)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 303
juka
13-08-2019 12:57
W dzieciństwie bałam się wielu rzeczy. Nikomu nie zajmowało wiele trudu to, żeby mnie nastraszyć. Postaciami, które mnie straszyły były oczywiście te, które zobaczyłam na ekranie telewizji, często dzięki obejrzeniu filmu wziętego z półki wypożyczalni kaset.
Największym jednak na czas dzieciństwa potworem sprawiającym, że wybudzałam się w środku nocy z uczuciem przerażenia były były dementory, które zobaczyłam w ekranizacji trzeciego tomu książki "Harry Potter i Więzień Askabanu". Były obok oczywiście Voldemorta z pierwszej części, do którego zdążyłam się przyzwyczaić koszmarem.
Przez to, że były inne niż czarodzieje z tego świata, tajemnicze, wyglądające jak sama śmierć były dla mnie upiornym wrogiem numer jeden. Nie raz śniło mi się, że to właśnie one wysysają esencję życia ze mnie a jako dziecko, które nie jest czarodziejką, tylko zwyczajnym mugolem- nie miałam się jak bronić.
Był czas, że w nocy widziałam je wszędzie. Za oknem, za kanapą, u progu drzwi. A jeszcze gdy widziałam szron na szybach, to całkowicie zastygałam i nie chciałam niczego robić, dopóki mama mi powiedziała, że niczego za oknem nie ma.
Oczywiście z czasem mi przeszło i teraz jedynie mogę się z tego śmiać.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 189
Violetka
13-08-2019 13:27
Bałam się duchów. Moja babcia, gdy nocowała u nas w domu, opowiadała mi po nocach mnóstwo strasznych historii. Uwielbiałam je i zawsze naciągałam babcię na kolejne opowieści - z nią w łóżku obok nie bałam się niczego i z wielkim zainteresowaniem wysłuchiwałam opowieści o wywoływaniu duchów i leśnych zjawach. Lecz, gdy babcia wyjeżdżała umierałam ze strachu wyobrażając sobie, co tez kryje się w nocnych ciemnościach. Największe chwile grozy przeżyłam, gdy w środku nocy, z wielkim zgrzytem i bardzo powoli otworzyły się drzwi starej szafy stojącej naprzeciwko mojego łóżka.
I tak właściwie boję się duchów do dziś.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 135
Damian
13-08-2019 15:17
Rok 1994, Blokowisko w Sosnowcu.
12-letni Kamil został sam w domu. Rodzice poszli do cioci Hani na imieniny, obiecali wrócić przed 22. Oglądając telewizję chłopiec wyczekuje powrotu rodziców. Właśnie zaczyna się jakiś serial „Z archiwum X”.
-„Ciekawe co to za serial”-pomyślał Kamil i zaczął oglądanie.
Odcinek przedstawiał historię dziwnych kręgów i symboli pojawiających się w zbożu nocami, w nieodgadnionych okolicznościach. Agenci rządowi nigdy nie dali rady ustalić kto był odpowiedzialny za całe zdarzenie. Zastawiane kamery, nigdy nie nagrały żadnego sprawcy lub akurat psuły się w te noce gdy symbole się pojawiały. Jeden z agentów twierdził, że symbole są wynikiem działań przybyszów z kosmosu.
Akcja serialu zbliżała się do finałowej sceny i wyjaśnienia zagadki. Odcinek pochłoną Kamila całkowicie. Już prawie wiadomo. Odpowiedzialnymi za znaki w zbożu byli…i w tym momencie urwał się sygnał w telewizorze. Kamil aż stęknął z rozczarowania wydychając powietrze. Spojrzał na zegar ścienny: 22:30.
-Dziwne, rodzice już powinni wrócić – pomyślał. W ogóle, zegar wydawał się jakiś dziwny. Obciążniki mechanizmu zegara tworzyły jakiś znany symbol. Podobny do tego, który przed chwilą był w zbożu w serialu…uderzenie pioruna wyrwało chłopca z zamyślenia. Podszedł do okna spojrzeć na podwórko.
Trawa obok huśtawki ułożyła się w symbol z 5 okręgów, poprzecinanych różnymi liniami. Symbol tak złożony, że ciężko byłoby go wykonać. Symbol, którego wcześniej nie było...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 11
Karolina
13-08-2019 17:02
Będąc małą dziewczynką, zawsze kładąc się spać lub idąc ciemnym korytarzem do łazienki bałam się, że "coś" mi się przygląda, że to "coś" czyha na mnie, że zaraz mnie złapie i mnie zabije. Mojego ojca natomiast bałam się, bo był (nadal jest) alkoholikiem. Nie raz podpalił się na łóżku, bo jak tłumaczył - "Zasnąłem z papierosem", bałam się za każdym razem gdy był pijany, że spłoniemy, że co to byłaby za okropna śmierć. Bałam się go też ze względu na tę jego agresywność.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 134
kiciona
13-08-2019 18:09
Gdy miałam dziewięć lat do kin weszła bajka księżniczka i żaba, a jako że byłam (w zasadzie nadal jestem) miłośniczką bajek razem z rodzicami wybraliśmy się do kina. Wyobraźcie sobie dziewczynkę która bardzo emocjonalnie podchodziła do każdej bajki, co musiała czuć gdy na ekranie pokazała się mroczna postać, która praktykuje voodoo, a także którą otaczają złe duchy Postać ta przerażała również swoim wyglądem, człowiek zły do szpiku kości. Obraz tego czarnoksiężnik (czy kim on tam był) przeraził mnie na tyle że gdy tylko pojawiał się na ekranie miałam łzy w oczach. Do tej pory pamiętam jak wróciłam do domu nie mogłam zasnąć, ponieważ bałam się, że złe duchy, które współpracowały z czarnoksiężnikiem przyjdą także po mnie. Całe szczęście także i ta bajka miała szczęśliwe zakończenie więc moje problemy z zasypianiem nie trwały długo, ale za każdym razem gdy oglądałam ten film, znów czułam lęk.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 261
Aleksandra
13-08-2019 23:02
Mój tato zawsze straszył mnie...komunistami. Wiem, że to dosyć orginalne, ale tak właśnie było. Urodziłam się w 93 roku w czasie transformacji ustrojowych w Polsce, a moje pierwsze wspomnienia pochodzą mniej więcej z roku '97, gdy w życie wchodziła nowa Konstytucja RP. Tato opowiadał mi i moim braciom komunistach, którzy są politykami. Polityk to taki pan, co rządzi. A o komunista to taki Pan co rządzi i zabiera wszystkim do okoła wszystko co mają.Straszył nas, że jeśli nie zaśniemy w nocy tylko będziemy szaleć po pokoju to towarzysz *iller przyjdzie i zabierze nasze bajki. A jak nie zjemy warzyw do obiadu to towarzysz *aruzelski zabierze nam kredki. Powiem szczerze - działało. Co prawda nie rozumiałam do końca, czym byli ci legendarni komuniści, ale wiedziałam jedno - że byli ŹLI i STRASZNI.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 429
Seconde
14-08-2019 07:21
Ja się bałam psów. W sumie to było takie błędne koło. Raz ugryzł mnie pies, który wyrwał drewniane zabezpieczenie z płotu, kiedy wracałam z kościoła i tak się zaczęło. Skoro ja się bałam owych psów, to one to wyczuwały i tym bardziej stawałam się dla nich zagrożeniem, więc były dla mnie agresywne.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd