Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
913783 czytelników
2121 dyskusji
129499 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] To nie jest miejsce dla kobiet – wygraj książkę „Różany eter”.

To nie jest miejsce dla kobiet – wygraj książkę „Różany eter”.

Róża Zimmerman, wychowanka sierocińca, dostaje się na pierwszy rok studiów medycznych. Oprócz Róży rok akademicki zaczynają dwie inne studentki. Dziewczęta rozpoczynają niełatwą walkę o przetrwanie w męskim świecie, przeżywają pierwsze miłosne uniesienia i mierzą się z własnymi słabościami. Jednocześnie Róża musi rozwikłać tajemnicę związaną ze swoim pochodzeniem. Ma wrażenie, że ktoś nieustannie podąża jej śladem, a od nieznajomego darczyńcy otrzymuje zaskakujący prezent. W mieście dochodzi do serii tajemniczych zabójstw, narasta atmosfera strachu, a gazety rozpisują się o zagadkowym człowieku w masce…

Bohaterki książki „Różany eter” rozpoczęły studia medyczne, w czasach gdy kobiety nie były jeszcze na nich mile widziane. Czy kiedykolwiek zdarzyło się wam, że zostaliście potraktowani stereotypowo właśnie ze względu na płeć? Który stereotyp jest najbardziej krzywdzący?

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Różany eter - Jacek Skowroński

Różany eter

Autor: Julia Gambrot

Miłość, medycyna i fascynująca podróż w czasy la belle époque! Róża Zimmerman, wychowanka sierocińca, dostaje się na pierwszy rok studiów medycznych. Oprócz Róży rok akademicki zaczynają dwie inne studentki. Dziewczęta rozpoczynają niełatwą walkę o przetrwanie w męskim świecie, przeżywają pierwsze miłosne uniesienia i mierzą się z własnymi słabościami. Jednocześnie Róża musi rozwikłać tajemnicę związaną ze swoim pochodzeniem. Ma wrażenie, że ktoś nieustannie podąża jej śladem, a od nieznajomego darczyńcy otrzymuje zaskakujący prezent. W mieście dochodzi do serii tajemniczych zabójstw, narasta atmosfera strachu, a gazety rozpisują się o zagadkowym człowieku w masce… Kim jest? Co łączy go z Różą? Czy bohaterce uda się odkryć prawdę o własnej przeszłości? Pozwól się przenieść w czasy, kiedy pierwsze kobiety wkraczały w świat medycyny. Daj się uwieść mocy „Różanego eteru“!

Regulamin
  • Konkurs trwa 5 - 11 lipca włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
  • Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - Wydawnictwu Lira. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
  • Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 2320
LubimyCzytać
05-07-2019 11:58
Różany eter Różany eter
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
mazia
09-07-2019 21:25
Już w szkole nauczyli mnie
ze słabszy nie wie czego chce
od w-fu babka w drewnianych klapkach
kazała uczniom skakać w dal
niskie dziewczyny skakały blisko
wysokie zaś kozy w siną dal
oceniała wszystkich tak samo
nie dając szansy drobniejszym paniom.

Z malutkiej pochodziłam wsi
gdzie wyższa szkoła tylko się śni
poszłam na studia na przekór wszystkim
lecz gdy przyszedł trudny czas
ojciec...
Już w szkole nauczyli mnie
ze słabszy nie wie czego chce
od w-fu babka w drewnianych klapkach
kazała uczniom skakać w dal
niskie dziewczyny skakały blisko
wysokie zaś kozy w siną dal
oceniała wszystkich tak samo
nie dając szansy drobniejszym paniom.

Z malutkiej pochodziłam wsi
gdzie wyższa szkoła tylko się śni
poszłam na studia na przekór wszystkim
lecz gdy przyszedł trudny czas
ojciec powiedział do mnie to zdanie
do domu dziecko wracać czas.
Z losem nie wygrasz, nie tam twe progi
zawitaj w wiejskiego sklepiku progi.

Ciągle pod prąd lecz brnęłam dalej
coraz to większe wzmagały się fale.
Nie było pieniędzy, znikąd pomocy
głód człowiekowi zaglądał w oczy.
Inne dziewczyny- hojniej obdarzone
Jako hostessy zbijały mamonę
Łatwe pieniądze, z wdziękiem zarobione
nie tak jak moje rybą zasmrodzone.
"Każdy ma równy start", "mamy równe szanse"
To tak jak porównywać człowieka z szympansem.
Czas przeznaczony jednym na przetrwanie
Drugim zajmie tyle co szpon malowanie.

Lecz nie ważne co było, ważne co jest i będzie
choć wolniej i z mozołem los przyjazny będzie.
Żalu pełny worek wyrzuciłam w porę...
Szczodrze wynagrodził mój upór "zły" los
Wymierzysz przeszłości porządny cios w nos!
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 70
Wamp_irka
05-07-2019 14:14
Technikum ekonomiczne - zajęcia z techniki biurowej. Profesor P. i pierwsza lekcja. Po krótkim wstępie zaznaczył że ma wiele zastrzeżeń do dziewczyn: po pierwsze kolor różowy jest majtkowy, żadne koronki i kolorowe paznokcie nie wchodzą w grę. Tylko wiedza i umiejętności, także dziewczyny nie mają szans. Wpatrywał się wtedy w mój różowy sweter, czułam że jeszcze mi dogryzie nie raz w ciągu roku szkolnego. Ale nie bałam się go, bo na redagowaniu pism i obsłudze programów znałam się nieźle. Profesor nie dawał za wygraną i "maltretował" dziewczyny na każdej lekcji, komentując uszczypliwie brak wiedzy. Jedną lekcję przegrałam, ale nie poddałam się! Maglował mnie na każdej lekcji z nadzieją że się potknę i z bólem serca stawiał w dzienniku plusy, bo piątki nie chciał. A na końcowym sprawdzianie byłam w szoku. Jedna błędna literka, reszta pisma świetna i ocena... niedostateczna. 20 minut do końca lekcji. Dał mi szansę na poprawę, mimo że z szyderczym uśmieszkiem. Oddałam pracę równo z dzwonkiem. Następne zajęcia i kolejny szok! Wyróżnił mnie za pracę, za determinację, chęci i wiedzę. Uznał za najlepszą uczennicę w grupie i wystawił ocenę celującą mimo że do końca roku szkolnego zostały 3 tygodnie.
To krzywdzące traktowanie kobiet jako nic nie umiejących chichoczących dziewuszek pozostało w mojej pamięci na zawsze, wiele jeszcze razy udowadniałam że coś potrafię, że chcę to robić i zrobię bo wiem jak. Jednak nie zawsze ma się nawet szansę stanąć do walki z tym stereotypem.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 445
Nemezis
05-07-2019 15:47
Stereotypy są wszechobecne i dotyczą praktycznie wszystkiego. Często na swojej drodze spotykałam ludzi, którzy nie wierzyli, że mogę być mądra tylko dlatego, że jestem ładna. Studiuję na kierunku technicznym, większość prowadzących jest płci męskiej i zdarzało mi się, że byłam szczególnie traktowana ze względu na swoją aparycję. Wielokrotnie odnosiłam wrażenie, że kobiety traktowano inaczej niż mężczyzn, ponieważ nie traktowano ich poważnie.
Dlatego prowadzę swoją mikrowalkę ze stereotypami. Sama dla siebie chcę być przykładem, że konwencje są tylko wymysłem ludzkiej wyobraźni. „Nie można być ładnym i mądrym jednocześnie”. Dbam o swój wygląd i kondycję fizyczną. Staram się odżywiać zdrowo i od kilku lat chodzę na siłownię. Ostatnio poszłam o krok dalej i zrobiłam kurs instruktora fitness, dzięki czemu pracuję na siłowni. Dodatkowo studiuję, kończę właśnie magisterium a od października zaczynam doktorat. „Humaniści nie umieją liczyć, ścisłowcy nie lubią czytać”. To mój „ulubiony” stereotyp i zarazem najbardziej krzywdzący. Z nim najbardziej staram się walczyć. Kocham czytać, robię to w każdej wolnej chwili – w autobusie, w poczekalni u lekarza, w przerwie między zajęciami, jeżdżąc na rowerze stacjonarnym – zawsze i wszędzie, kiedy tylko się da. Do tego kocham matematykę i chemię i inne nauki ścisłe, kocham się uczyć i odkrywać otaczający mnie świat. Nienawidzę za to zamykania ludzi w szablonach. Walkę z tym zaczynam od samej siebie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 235
Walkiria98
05-07-2019 17:32
Pomimo faktu że żyjemy w XXI wieku świat przepełniony jest krzywdzącymi stereotypami, ze względu na płeć, wiek, wykształcenie i wiele innych aspektów. Ukończyłam technikum informatyczne - 35 chłopaków w klasie i ja jedyna. Z początku ciągłe uszczypliwości zarówno ze strony rówieśników jaki i nauczycieli. Koledzy z klasy nie przebierali w słowach “Dziewczyna to do garów”, “Myślisz, że cokolwiek osiągniesz? Jak wszystkie dziewczyny jesteś za głupia żeby ogarnąć najprostsze rzeczy związane z systemami”, to jedne z delikatniejszych komentarzy które słyszałam na co dzień. Męska część kadry nauczycielskiej też nie była lepsza ciągłe nieprzyjemne dogryzanie, zdarzyły się nawet u nich zakłady (o których dowiedziałam się po ukończeniu szkoły) “Jak szybko baby zrozumieją, że to nie kierunek dla nich i ona też się podda”. Nie dałam się, walczyłam o szacunek i po jakimś czasie go otrzymałam. Teraz jestem na studiach związanych z pracą resocjalizacyjną i też nie raz słyszę, że to nie praca dla kobiet, a gdy pytam o powód takiego twierdzenia nikt nie jest w stanie podać sensownych argumentów i w końcu pada klasyczne “Kobieta powinna urodzić dzieci i je wychować, a nie pchać się do męskiej pracy”.
Najbardziej krzywdzącym stereotypem według mnie jest ten dotyczący tego, że kobiety są gorsze i głupsze, a według wyników badań w Polsce to właśnie kobiety (około 65%) mają wykształcenie wyższe.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 219
Ania
05-07-2019 19:41
Zawsze myślałam, że idziemy do przodu. Jesteśmy coraz bardziej tolerancyjni, kobiety mogą cieszyć się w końcu swobodą w działaniu i są traktowane na równo z mężczyznami. I wiecie co? Może i idziemy, ale bardzo powoli. Przeprowadzając się do dużego miasta i zaczynając studia na politechnice nie sądziłam, że napotkam tyle sytuacji, które mówiły jasno: my, mężczyźni jesteśmy od was kobiet o wiele wyżej. Zaczynając od traktowania przez profesorów kończąc na tym, że w pracy klient od razu pomyślał o tym, że to mój kolega z pracy jest bossem, a nie moja bardziej doświadczona od nas obojga koleżanka. Przez ten rok nasłuchałam się, że kobieta nie da sobie rady na robotyce, mechanice, matematyce. Naprawdę? Czemu profesor w średnim wieku który nie umie wytłumaczyć swojego przedmiotu próbuje mi wmówić, że kobieta na jego stanowisku radziłaby sobie gorzej? Dlaczego moja znajoma z robotyki nie dostała stażu w firmie, ponieważ “niestety jest kobietą”? Gdyby to była jeszcze praca wymagająca dużego wysiłku fizycznego może zrozumiałabym...ale nie, siedzenie przy biurku. Jest naprawdę świetna na swoim kierunku, bardzo zdolna osóbka, ale jest KOBIETĄ. Mogłabym wymieniać i wymieniać. Wyjeżdżając z mojej małej wsi myślałam że osoby z większych miast mają bardziej otwarte umysły. A tu popatrz. Osoby uważające kobiety za słabsze strasznie krzywdzą nas, kobiety. Jest wiele stereotypów, jednak ten dotknął mnie w ostatnim czasie najbardziej. Drogie kobiety jeszcze mamy o co walczyć.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 295
Hopsztos
05-07-2019 19:53
Studiowałem filozofię. Na egzamin ustny z metafizyki klasycznej wchodziliśmy po trzy osoby. W mojej grupie byli sami faceci. Szło nam nieźle, nie perfekcyjnie, ale solidnie z dużym plusem. W pewnym momencie profesor westchnął zrezygnowany i oświadczył nam, że cała trójka oblała. W uzasadnieniu oceny powiedział, że panowie muszą perfekcyjnie znać "filozofię pierwszą", bo panowie będą filozofami. Potulnie pokiwaliśmy spuszczonymi głowami, któryś wybąkał obietnicę poprawy na kolejny termin. Gdy zbieraliśmy nasze manatki i szykowaliśmy się w posępnych humorach do wyjścia, wtedy profesor dodał:
- Panie to na wejściu mają trójkę, te w sukienkach czwórkę, bo z nich filozofów i tak nie będzie, ale panowie metafizykę klasyczną muszą znać! Bo inaczej się nie da!!! - tak, to na końcu to był już niemal krzyk dodatkowo okraszony uderzeniem dłoni w blat biurka.
We trzech poszliśmy do baru na wódkę, gdzie zgodnie stwierdziliśmy, że zaszła jawna niesprawiedliwość. Gdy rausz zdecydowanie rozgościł się w naszych głowach, zaczęliśmy się zastanawiać, po której stronie niesprawiedliwości się znaleźliśmy? Kto tak naprawdę jest ofiarą uprzedzeń pana profesora? Jego przekonania, że filozofia jest tylko falliczna?
A Mary Astell panie profesorze? A Hypatia z Aleksandrii? Hannah Arendt? Simone de Beauvoir?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 88
agnieszka2907
05-07-2019 21:12
Kobiety mają zawsze rację i posiadają skłonność do histerii.

Coś ty taka nerwowa, okres ci się zbliża? Masz rację, rozpłacz się, a najlepiej rozbij talerz! Nie odpuścisz - typowa baba. Twoja racja, mój spokój. - Czy jest choć jedna kobieta, która ani razu nie usłyszała podobnego tekstu? Nie sądzę.

Sama miałam w życiu kilka sytuacji, kiedy z racji płci zostałam potraktowana w sposób krzywdzący. Raz podczas kłótni z byłym chłopakiem emocje wzięły górę. Wrzeszczał na mnie i sama żeby usłyszał moje argumenty też musiałam podnieść głos. Na koniec "rozmowy" usłyszałam: ,,Z tobą nie da się normalnie porozmawiać! Masz PMS czy co?" i jako ten "spokojniejszy" na odchodne trzasnął drzwiami. Pomyślałam: a co ty masz w takim razie Panie Oazo Spokoju?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 66
Agnieszka
06-07-2019 07:07
Od lat zajmuję się sportami siłowymi i wiele razy słyszałam,że kobiecie nie wypada dźwigać ciężarów itp. Dopiero gdy zaczęłam zdobywać medale na arenie krajowej, międzynarodowej,zamknęłam niektórym usta. Ponownie spotkałam się z takim podejściem wówczas,gdy zrobiłam kurs sędziego piłki nożnej i zaczęłam pracę na boisku.Co tam się działo... Komentarzy jakie padały w czasie meczów,nawet nie będę przytaczać. Ale w przerwie meczu,podchodzili kibice i pytali jak ja się w jednej szatni przebieram z facetami,czy mnie to nie krępuje itd. Często w przerwie meczu nie miałam gdzie zrobić siusiu,bo na meczach klasy B w ogóle nie było toalet.Faceci szli po prostu w krzaki,a ja? ... Stanowiłam sensację na każdym meczu,a przecież to praca jak każda inna - z tym,że podwyższonego ryzyka i stresująca. Nauczyłam się do wszystkiego podchodzić ze stoickim spokojem,chociaż czasami bywało bardzo ciężko,bo każdy tylko czekał na moje potknięcie mówiąc: "baba się nie zna na piłce nożnej,to po co się pcha do tego". Facetom - sędziom więcej uchodziło na sucho. Ważne jest aby w życiu po prostu robić swoje i podchodzić do tego rzetelnie,a wówczas nie damy nikomu powodu do zaszufladkowania nas czy też powielania stereotypów
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1
cysiek08
06-07-2019 08:40
Dla mnie najbardziej krzywdzący jest: Tylko kobiety mogą nosić długie włosy.
Na studiach miałem długie włosy. Pamiętam jak pewnien wykładowca był uczulony na tym punkcie, przy wynikach po jednym z egzaminów, zapytał wprost przy pełnej sali czy nie przeszkadza mi, że wyglądam jak baba. Zgadnijcie jakie włosy miała jego żona? Tak, krótkie. Pamiętam, jak pytałem o pracę w banku czy urzędzie gminy. Pytanie zawsze było: czy jest pan w stanie skrócić włosy? Skoro wygląd jest najważniejszy to żegnam. Jak w końcu ściąłem włosy to starsze panie w mojej miejscowości z żalem wspominały moje kręcone włosy :) Teraz po 15 latach od tamtych wydarzeń zacząłem zapuszczać znowu i co... ano w pracy uszczypliwości, w sklepie przyciąganie wzroku. Może to ze względu na moje loki? E, chyba nie. Nadal pokutuje stereotyp. Jak będę starszy to chyba zrobię ja Bruce Dickinson z Ironów, zapuszczę włosy żeby "wkurzyć wszystkich starych ludzi, którzy już nie mogą zapuścić włosów" ;-)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 47
Maria
06-07-2019 08:56
Stale i niezmiennie - jazda samochodem i wszystkie czynności związane z posiadaniem i pielęgnacją auta. Najbardziej stereotypowo podchodzi do tego mój Tata. Samochodem zaczęłam jeździć dopiero, gdy poznałam swojego męża, mimo że już wcześniej otrzymałam prawo jazdy. Uwielbiam prowadzić, wolę siedzieć w garażu i przyglądać się, jak mąż wymienia świece. To lepsze niż zakupy! Jednak dla Taty to tylko mężczyźni powinni zasiadać za kółkiem, kobieta tam to raczej efekt pomyłki, bo wsiadła do auta po złej stronie. Mimo że razem spłacamy kredyt za auto, dla Taty i tak jest to samochód mojego męża, nie nasz wspólny. Najwspanialsze utarcie nosa stereotypom?! Ja w przeddzień ślubu, zmieniająca 4 koła w manicure ślubnym, bo mąż stwierdził, że muszę to umieć na wszelki wypadek. Efekt: koła zmienione, paznokcie całe, Tata milczący. Ale widziałam, że dumny. Tylko się nie przyzna. I tak go uwielbiam :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd