Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
909814 czytelników
2107 dyskusji
128822 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Mieszczuch na wsi – wygraj książkę „Olszany. Droga do domu”.

Mieszczuch na wsi – wygraj książkę „Olszany. Droga do domu”.

Tytułowe Olszany to rodzinna posiadłość Borowiczów, której latami nie udaje się sprzedać. Znajdująca się na życiowym zakręcie Julia postanawia ostatecznie zakończyć sprawę spadku po dziadku. Aby tego dokonać, Julia musi poznać prawdę o dziadku, ta zaś nierozerwalnie łączy się z pewną tajemniczą historią z przeszłości.

Główną bohaterka powieści jest Julia – kobieta, która właśnie rozstała się z narzeczonym i zaczyna szukać w swoim życiu zmiany. Sama prezentuje bardzo miejski i racjonalny sposób myślenia o świecie. Jak ceniona pani architekt poradzi sobie na wsi? Opiszcie lub wymyślcie wesołą anegdotę o pierwszym dniu prawdziwego „mieszczucha” na wsi. Im zabawniej, tym lepiej.

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Olszany. Droga do domu - Jacek Skowroński

Olszany. Droga do domu

Autor: Agnieszka Litorowicz-Siegert

Tytułowe Olszany to rodzinna posiadłość Borowiczów, której latami nie udaje się sprzedać. Znajdująca się na życiowym zakręcie Julia postanawia ostatecznie zakończyć sprawę spadku po dziadku. Aby tego dokonać, Julia musi poznać prawdę o dziadku, ta zaś nierozerwalnie łączy się z pewną tajemniczą historią z przeszłości. Olszany to opowieść o tym, jak przeszłość przeplata się z teraźniejszością, a podążanie tropem tej plątaniny może całkowicie odmienić życie. Kobieca książka o rodzinnych sekretach, przyjaźni i miłości, wzbogacona duchem minionych czasów i nutą współczesnego przepychu.

Regulamin
  • Konkurs trwa 28 - 3 czerwca włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
  • Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - Wydawnictwu W.A.B. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
  • Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 2292
LubimyCzytać
28-05-2019 12:26
Olszany. Droga do domu Olszany. Droga do domu
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 62
Agnieszka
28-05-2019 15:53
No nie,włożyłam białe szpilki a teraz zapadam się w tym wiejskim g...nie,które na każdym kroku tutaj jest. Człowiek nie może się normalnie ubrać. I te żule pod spożywczakiem,które ciągle gwizdają,gdy tamtędy przechodzę - żenujące. Szukałam jakiegoś fitness clubu,ale do najbliższego jest 100km,więc załamka.Jak tu zadbać o formę? Nie ma ani poczty ani przychodni,o jakimś większym sklepie nie wspominając. Ciekawe czy chociaż internet działa,bo co tu robić na takim zadupiu? Nos w komputer albo w książkę... Miało być sielsko i anielsko,a widzę,że same kłody pod nogi - dosłownie i w przenośni.Potknęłam się o jakąś gałąź i złamałam obcas.Zachciało mi się "powiewu świeżości",to mam.A tak swoją drogą,to wali tutaj łajnem tak,że się nie da wytrzymać. Może przywyknę,ale na razie czarno to wszystko widzę,chociaż to dopiero pierwszy dzień,więc nie ma co się od razu tak źle nastawiać
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 121
Monika
28-05-2019 22:01
Dlaczego nie mam zasięgu? Co się stało z internetem? Może smartfon mi się popsuł? Google, słyszysz mnie? Google, wyszukaj: WIEJSKIE ŻYCIE.
"Szukam... Wiejskie życie - gra online na platformę Android, iOS..."
NIE, nie, nie! Jasna cholera, wiejskie życie, a zresztą! Szlag by to! Co to za odgłos? W ogóle skąd ten smród? Czy ja w coś wlazłam? Sandałki całe? Matko, coś mnie w łydkę gryzie! Ała, co to za bydlę? Czemu tu tyle robactwa? Dlaczego tu nie ma normalnej drogi? Jakieś przejście dla pieszych? Gdzie chodniki?
Halo, jest tu ktoś? Czy jest tu jakiś postój taxi?
No nie wierzę, co tak śmierdzi, ja się pytam!
Zawału dostanę zaraz! Czy coś się chowa w krzakach? Halo? Jest tam ktoś? AA! Co to za stwór?
"Meeee..."
Cholera jasna, co to za mutant? I czemu to idzie w moją stronę?
"Meee..."
Nie no, uciekam przed tym stworem.
Google, znajdź proszę jakie zwierzę robi meee? Google, halo! Znowu nie ma zasięgu! Znowu nie ma internetu!
Co to za zielsko? I dlaczego tak dziwnie szczypią mnie nogi? Rany! Jak szczypią! Ała! Zaczynają boleć! Ratunku! Dlaczego wyskakują mi bąble?! Mamo, błagam, zabierz mnie stąd! Chcę do miasta!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 14
tusqa18
29-05-2019 10:54
Na końcu majaczył, jak światełko w tunelu mój cel- dom ciotki. Przeciągnęłam bagaż na ostatniej prostej- gruntowa droga niczego nie ułatwiała. Przepchnęłam go przez starą, zardzewiałą bramę.Udało się... jeszcze tylko te 20 schodów na werandzie. Usiadłam na ławkę przed podwórku, by rozmasować obolałe pięty. Pomyślałam: ,,Gorzej już nie będzie". Pies ujadał na łańcuchu jak oszalały, chyba nie ucieszył się na mój przyjazd. Nie tylko on. Z za szopy wyłoniła się gromada białych pierzastych stworzeń. W pierwszej chwili pomyślałam : Łabędzie??? Puchowe poduchy biegły prosto na mnie wściekle gęgając i co rusz machając skrzydłami. Instynkt podpowiadał mi ,że to nie wróży nic dobrego. Na domiar złego odcięły mi drogę na werandę.Na boso, nie bacząc na to po ,,czym" biegnę- pognałam przed siebie by ukryć się w stodole na stogu siana. Gęsi nie mogły mnie tu dostać. Kiedy dostałam się do drzwiczek, jak wygłodniałe psy otoczyły drabinę. Wspięłam się na stóg siana i zaczęłam wzywać pomocy. Tylko czy ktoś mnie w ogóle usłyszy na takim odludziu? Położyłam się na sianie zrozpaczona. Przynajmniej nic mi tu nie groziło. Zamknęłam oczy, a mój puls pomału wyrównywał się. Zmęczona zdarzeniami odpływałam. Poczułam zabawne łaskotanie na lewej nodze, potem na ręce. Poderwałam się jak oparzona. PAJĄK... RANY JAKI WIELKI !!! Doskoczyłam do okienka... gęsi nie odpuszczały, gdy tylko się wychyliłam zaczęły gęgać ze zdwojoną siłą. RATUNKU!!! zawyłam jak wilk do księżyca.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 861
Anksunamun
29-05-2019 15:41
Tego lata wybrałam się w podróż po Mazurach. Na początku lipca wylądowałam w małym miasteczku, którego największą atrakcją była dyskoteka w remizie.
Wynajęłam pokój u bardzo miłego, starszego małżeństwa, które prowadziło gospodarstwo agroturystyczne. Oprócz mnie nie przyjmowali akurat żadnych innych gości. Ich dzieci dawno temu wydoroślały i założyły własne rodziny, opuszczając mazurskie strony w imię życia w stolicy. Oboje narzekali, że są odwiedzani przez swych potomków bardzo rzadko, i chyba mocno już odczuwali ich brak, bo czasem czułam się, jakby mnie traktowali jak własną córkę. Nie przeszkadzało mi to jednak, bo dzięki temu mogłam uniknąć opłat za wyżywienie (pani domu z chęcią rozpieszczała mnie kulinarnie, a jej specjały były tak dobre, że porzuciłam na chwilę swoją dietę) i poczuć się bezpiecznie w przytulnej atmosferze ich domu.
Gospodarstwo agroturystyczne, które prowadzili, szczyciło się tym, że pozwala swym gościom uciec od przytłaczającej rzeczywistości, co znaczyło, że nie mieli łącza internetowego.
Któregoś dnia wybrałam się na przejażdżkę rowerową po okolicy, docierając do pobliskiej wsi. Kilka domów znajdowało się koło siebie, obok nich stało parę stodół i obora, a w niewielkim oddaleniu od osady widniał mały kościółek. Za nim rozciągał się las, hen, aż po horyzont, zaś domy, stodoły i obora były otoczone przez rozległe pola i łąki z pasącymi się krowami. Tło stanowiło lekko zachmurzone niebo. No, cóż, muszę przyznać, że było to straszne zadupie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Klauduniek
29-05-2019 19:17
Co to w ogóle jest za wieś!
Pewnie mnie wywiózł gdzieś,
Za raz mnie chyba tutaj zostawi,
Pomiędzy kurami i krowami.
Poza tym śmierdzi tu okropnie,
Niech mnie jakaś hodowana gęś kopnie!
Zaraz normalnie z tąd ucieknę,
Albo nie, bo pewnie w coś wdepnę...
Życie tutaj to koszmar na jawie!
Jedyne to ładne są tu pawie...
Ale cuchnące są tu zwierzęta,
A dobre obiady to tylko na święta.
Mogłam pić teraz kawę w galerii,
Przyglądać się zza szyby pięknej biżuterii...
No ja już nie wiem, co mnie podkusiło,
Na co mi takiego chłopa było...
No przecież ja go szczerze kocham,
Ale za Starbucks`em dalej szlocham...
Uwielbiam jego uśmiech, niski, męski głos,
Ale tu nie wiedzą, co znaczy słowo "sztos"!
A co gorsze - tutejsi sąsiedzi:
Jedna tylko w oknie siedzi,
Chyba sobie zapisuje,
Kto, o której, gdzie wędruje.
Disco polo puszcza drugi
I bez przerwy pali szlugi.
Nie mam zamiaru się tu rozpisywać,
Idę moje smutki wszystkie zapłakiwać.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 245
Aleksandra
29-05-2019 20:12
Prawie przespałam stacje kolejową w tej zabitej dziurami wiosce. A wiecie dlaczego? Ponieważ tam NIE ma stacji. Są po prostu tory i z pociągu wychodzi się na środek łąki. Ciocia mówiła, że dam radę sama dojść do jej domku, ale byłam tutaj ostatnio jako siedmiolatka, więc trochę mi to zajęło. Oczywiście żadnego chodnika ani asfaltu, droga piaskowa, zatem moje buty były całe czarne. Po drodze oczywiście 3 oślinione psy rzuciły się na mnie. Za brak kagańca w Warszawie wlaściciele tych psów dostaliby mandat... Przywitałam się z ciocia i gdy przygotowywała kolację poszłam szukać łazienki... Niee powiedzcie proszę że pamięć mnie myli i ona wcale nie znajduje się na zewnątrz..powiedzcie proszę, że ciocia zrobiła remont, od kąd tu ostatnio byłam.. niestety. Wchodzę a tam... Gorzej niż w toi toiu na Woodstocku. Nigdy więcej wsi!!!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 71
Kika
30-05-2019 08:56
-Wakacje na wsi są takie cool. Wszyscy teraz wracają do natury może i my w tym roku wybierzemy się na jakąś agroturystykę kochanie ? - powiedziała mama do taty.
- Jak chcesz. A może w końcu odwiedzimy ciocie Henię, zawsze tak serdecznie nas zaprasza. Podobno jest tam u niej pięknie. Jurek odremontował dom. Moglibyśmy pojechać w czerwcu, oni maja plantację truskawek to się najemy jak nigdy.
No i pojechaliśmy na wieś do cioci Heni na plantacje truskawek.
- Dzień dobry ciociu. Przepraszam, ale po podróży chciałabym się odświeżyć i skorzystać z toalety, czy mogłabyś mi pokazać gdzie łazienka? - powiedziała mama na powitanie
- A wychodek jest tam na skraju podwórka między stodołą a oborą, nie bój się psa on jest zapięty nic ci nie zrobi, a pokój macie na piętrze.
- Wychodek, to nie macie łazienki? Adam mówił, że Jurek wyremontował dom.
- A jest łazienka, oczywiście, że Jurek zrobił, ale niestety na razie nie ma tam wody i nie można z niej korzystać. Ale mów śmiało naciągniemy wody ze studni i zagrzejemy na piecu. Będziesz mogła się umyć.
- Adam to nie jest agroturystyka tylko istny "Galimatias"-powiedziała zdenerwowana mama.
Jednakże mimo tych sanitarnych niedogodności wakacje były bardzo udane a mama pojechała tam jeszcze kilkakrotnie jak wujek podłączył wodę ;-)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 184
Pragmatyczna
30-05-2019 09:36
Jestem pewna, że wszyscy na wsi mnie usłyszeli, kiedy tego ranka zmierzając do łazienki natrafiłam na pająka. Do pomieszczenia wbiegła zaalarmowana mymi wrzaskami kuzynka Ula. Jąkając się opowiedziałam jej o bliskim spotkaniu z bestią . Zdezorientowana nie wiedziała w czym leży problem. Przecież na wiosce pełno jest podobnych stworzeń. Aby złagodzić moje obawy, rzuciła
- U nas pająki nie są jadowite.
Parę chwil później Aniela przybiegła trzymając coś rechoczącego w rękach.
- Ciocia, patrz załapałam żabę!
Krzyknęłam zastanawiając się czemu tutejsze dzieci nie mogą opiekować się chomikiem jak w Warszawie.
Popołudnie spędziłam na barbarzyńskim obowiązku skubaniu gęsi. Dwie godziny później głodna i z bolącymi plecami, zapytałam o obiad
- Przygotowałam flaki i zimne nóżki w galarecie – oznajmiła babcia Eugenia.
Poczułam jak mój żołądek się kurczy.
Porzuciłam dalsze typowo kobiecie obowiązki i oznajmiłam paniom, że popracuje z mężczyznami. Mamy równouprawienie i nie powinni nas sprowadzać do roli praczek. Krewniaczki zaniosły się śmiechem, wracając do swych zajęć. Zrozumiałam swój błąd, gdy było już za późno i przerzucałam obornik. Wieczorem żadne nawet najlepsze perfumy nie zabiły smrodu gnoju. Bałam się co przyniosą kolejne dni.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 221
mangusta
30-05-2019 09:58
poranek jak zawsze, tylko to powietrze jakieś inne, takie świeższe, rześkie. Podczas prysznica woda była zimniejsza, ale to dobrze robi dla skóry, zamyka pory. Ubrałam się luźno, w sumie teraz każdy dzień to casual Friday tutaj będzie. Pora na śniadanie i poranną kawę. Włączyłam aplikację aby znaleźć najbliższy Starbuck. I problem Wi-Fi nie działa brak zasięgu. Zapytam sąsiadów o jakąś kawiarnię aby coś zjeść...

No i klops usyłyszałam Panicku tu ni ma kawiarnii. W domu mam kafemaszyna, a mleko to od Mućki z rana. Jak zrozumiałam co kobieta do mnie mówi, to uciekłam, jak to od Mućki, a gdzie badania mleka i pasteryzacja.. Tutaj grozi mi śmierć od bakterii i chorób.

Pod wieczór, żadna choroba mnie nie zabije, tylko głód. Bez auta ja tu nic nie zrobię, brak metra, tramwajów, autobusów. Cóz życie tutaj to będzie walka o przetrwanie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd