Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
889214 czytelników
2038 dyskusji
125629 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] W krainie koszmarów - wygraj książkę „Złamane dusze".

W krainie koszmarów - wygraj książkę „Złamane dusze".

Vermont, 1950 rok. Jest takie miejsce dla dziewcząt, których nikt nie chce. Nazywa się Idlewild Hall. W pobliskim miasteczku krążą plotki, że szkoła jest nawiedzona. Cztery współlokatorki z internatu łączy wyrażany szeptem strach. Ich przyjaźń rozkwita… do czasu, aż jedna znika w tajemniczych okolicznościach… Vermont, 2014 rok. Dziennikarka Fiona Sheridan nie potrafi przestać myśleć o okolicznościach śmierci jej starszej siostry sprzed dwudziestu lat. I choć chłopak siostry został osądzony i skazany za morderstwo, Fiona nie może pozbyć się podejrzeń, że sprawa ma drugie dno. Wstrząsające odkrycie, dokonane podczas renowacji szkoły Idelwild Hall, połączy śmierć jej siostry z sekretami z przeszłości, które miały pozostać ukryte w cieniu.

Tessa Harris mówi o książce, że to "świetnie napisana, współczesna gotycka opowieść o zmaganiach z naszymi najmroczniejszymi lękami". Wpuśćcie nas do krainy swoich największych koszmarów i napiszcie krótką historię z Waszym największym lękiem w roli głównej. Brrrr!

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Złamane dusze - Jacek Skowroński

Złamane dusze

Autor: Simone St. James

Vermont, 1950 rok. Jest takie miejsce dla dziewcząt, których nikt nie chce… Dla awanturnic, dla córek z nieprawego łoża, dla dziewczynek zbyt mądrych jak na swoje czasy. Nazywa się Idlewild Hall. W pobliskim miasteczku krążą plotki, że szkoła jest nawiedzona. Cztery współlokatorki z internatu łączy wyrażany szeptem strach. Ich przyjaźń rozkwita… do czasu, aż jedna znika w tajemniczych okolicznościach… Vermont, 2014 rok. Dziennikarka Fiona Sheridan nie potrafi przestać myśleć o okolicznościach śmierci jej starszej siostry. Dwadzieścia lat wcześniej ciało Deb znaleziono na zarośniętym boisku, nieopodal ruin Idlewild Hall. I choć chłopak siostry został osądzony i skazany za morderstwo, Fiona nie może pozbyć się podejrzeń, że sprawa ma drugie dno. Gdy dowiaduje się, że Idlewild Hall ma zostać odrestaurowane przez anonimową milionerkę, postanawia napisać o szkole artykuł. Jednak wstrząsające odkrycie, dokonane podczas renowacji, połączy śmierć jej siostry z sekretami z przeszłości, które miały pozostać ukryte w cieniu… oraz z niemilknącym głosem… Pełna napięcia powieść wielokrotnie nagradzanej autorki The Haunting of Maddy Clare – Simone St. James. Złamane dusze to połączenie przyprawiającej o ciarki na plecach opowieści o zjawiskach nadprzyrodzonych i trzymającego w napięciu thrillera. To również historia o niezachwianej przyjaźni, problemach rodzicielskich, obsesjach i seksizmie wpleciona w ciekawą fabułę obejmującą dwie epoki. Associated Press Złamane dusze to inteligentna i przyjemnie mrożąca krew w żyłach książka. Ta niezwykle nowoczesna historia o duchach nie pozwoliła mi zasnąć do późnych godzin nocnych. Fiona Barton, autorka The Widow i The Child, bestsellerów „New York Timesa” Straszna, niepokojąca, wciągająca. To świetnie napisana, współczesna gotycka opowieść o zmaganiach z naszymi najmroczniejszymi lękami. Tessa Harris, autorka The Anatomist’s Apprentice Przyprawiająca o gęsią skórkę opowieść o niepokojącej sile tego, co ukryte przed wzrokiem. „Publishers Weekly” Simone St. James to wielokrotnie nagradzana autorka powieści The Haunting of Maddy Clare, uhonorowanej dwiema nagrodami RITA, przyznawanymi przez Romance Writers of America, a także nagrodą imienia Arthura Ellisa, wręczaną przez Crime Writers of Canada. Pierwszą powieść o duchach, a dokładniej – o nawiedzonej bibliotece, napisała już w liceum. Zanim zajęła się pisarstwem na pełny etat, spędziła dwadzieścia lat za kulisami branży telewizyjnej. Mieszka w Toronto z mężem i rozpieszczonym kotem.

Regulamin
  • Konkurs trwa 8 lutego do 17 lutego włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
  • Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - Wydawnictwu NieZwykłe. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
  • Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 2105
LubimyCzytać
08-02-2019 09:03
Złamane dusze Złamane dusze
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Bartus20
08-02-2019 12:45
Witam w moim siedlisku koszmarów,a siedliskiem tym jest moja głowa do której ścian czasem ktoś zapuka robiąc mi nie miłą niespodziankę.Tym kimś jest samotność i wszystkie czarne myśli,które w takich chwilach nawiedzają ludzkość.

Pojawiają się one najczęściej wtedy gdy tracę wiarę w siebie.Uważam jednak że samoistnie się to nie odbywa.A wpływ na to mają po trosze ludzie z którymi,żyję na co dzień. Wstyd się przyznać, ale oni rzadko kiedy we mnie chyba wierzyli.Utwierdzali mnie swoim dziwnym ,a wręcz czasem głupim gadaniem,że to nic nie potrafię,a to do niczego się nie nadaję...itd.I właśnie w takich chwilach poddawałem się,upadałem szukając ratunku wśród ludzi ,którzy mnie lubią i kochają bo tylko oni wierzą,że przekleństwo samotności nigdy mnie nie dosięgnie.

Chętnie zaproszę tych ludzi do swojego świata szczęśliwości,,ale najpierw chciałbym się czegoś o nich dowiedzieć.O tym co to są za ludzie,i co mają w głowach,dlaczego myślą tak a nie inaczej.Ale żeby tego dokonać chciałbym zajrzeć do ich ciała i duszy,a na sam koniec do głowy.A to wszystko dlatego,że praktycznie ich nie znam.Co utrudnia mi życie na tym ziemskim padole.Wierzę jednak że pewnego dnia moi dobrze życzący mi przyjaciele sprawią że mój świat się zmieni o 180 stopni,a ja dzięki temu zacznę brać z życia maksimum jakie mogę z niego otrzymać.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 35
Agnieszka
08-02-2019 13:58
Poszłam z mamą na cmentarz odwiedzić groby bliskich. A przy okazji oglądałam inne groby,przyglądałam się jak są przystrojone,jakie kwiatki na nich posadzono itp. Na jednym z nich zasadzono śliczne kwiatuszki. Postanowiłam wziąć szczepkę i zasadzić takie kwiatki na balkonie. Mam ostrzegała mnie,że lepiej nie brać do domu niczego z cmentarza,ale nie posłuchałam.Jeszcze tego samego dnia zasadziłam szczepkę w doniczce i wystawiłam na balkon. W nocy obudził mnie bardzo natarczywy odgłos sprzątania ulicy.Do tego lał deszcz.Odruchowo spojrzałam na zegarek.Była trzecia w nocy.Zdziwiłam się,że ktoś sprząta o tej porze ulice i to w deszczu.Obudziłam mamę. Powiedziała:" to idź na balkon i zobacz kto tam jest". Ujrzałam postać w kapturze,która miotłą brzozową zamiatała chodniki,przemieszczając się w błyskawicznym tempie.Powiedziałam o tym mamie.A mama: "a mówiłam żebyś nie brała niczego z cmentarza! Wyrzuć ten kwiatek natychmiast". Nie zasnęłyśmy z mamą już do rana.Siedziałyśmy przy zapalonych światłach do momentu aż nastał dzień.Wówczas pozbyłam się kwiatka. Od tamtej pory nie przynoszę niczego z cmentarza do domu
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 154
Ania
08-02-2019 18:56
Moim największym lękiem były sny o schodach. W nich zawsze znajdowałam się w miejscu gdzie nie widziałam, ani końca, ani początku schodów. Pomimo wielkich wysiłków i wspinaczki wręcz na czworakach, zawsze spadałam. I zawsze było to więcej schodów niż udało mi się pokonać w drodze do góry. W przeciwieństwie do mnie cała reszta ludzi radziła sobie z tymi schodami bez problemu. Myślę, że taka bezradność w tym śnie przerażała mnie najbardziej.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 180
rozczytywana
08-02-2019 19:15
Cisza. Potworna, wszechogarniająca cisza. Rozglądam się dookoła. Znam to miejsce. Zewsząd obserwują mnie czarne ślipia. Kruki i gawrony siedzą na gołych gałęziach drzew. Zajęły wszystkie trzepaki, huśtawki i ławki na placu zabaw. Oglądałam ten film. Zaczynam biec lecz moje mięśnie mnie nie słuchają. Poruszam się jakby w zwolnionym tempie.
W końcu udaje mi się jednak dotrzeć na osiedle. Dookoła zgromadzili się ludzie. Przeciskam się między nimi chcąc dotrzeć do domu. Żadna z osób nie zwraca na mnie uwagi, nie patrzy w moją stronę. Nie znam żadnej z nich. To nie są moi sąsiedzi. Ogarnia mnie niepokój. Docieram do swoich drzwi. Nie mogę ich otworzyć, klucz nie pasuje do zamka.
- Coś ty za jedna?! Wynocha!
Z okna na piętrze wygląda nieprzyjemny typ. Nie rozumiem co się dzieje. Przeglądam kontakty w telefonie chcąc zadzwonić do męża. Nie znajduję tam jednak jego numeru. Ignoruję ukłucie bólu w sercu i wpisuję jedyny numer, który znam na pamięć.
- Słucham? – odzywa się zaspany głos.
- Mamo, nie wiem co się dzieje. Ktoś jest w naszym domu – zaczynam panikować.
- Kto mówi?
Uczucie strachu narasta z każdym wypowiedzianym słowem.
- Mamo, to ja, Ola.
- Nie znam żadnej Oli. Proszę nie dzwonić, bo powiadomię policję.
No i ziścił się mój najgorszy koszmar. Zostałam sama. Bez rodziny, bez domu, bez pomysłu co dalej począć. Moją rozpacz przerywa histeryczny śmiech zgromadzonego tłumu. Ukazując ubytki w uzębieniu wytykają mnie palcami. Nic nie rozumiejąc spoglądam w dół. Jestem naga…
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 470
Mili
08-02-2019 20:05
- Widziałaś mojego męża?! - zakrwawiona kobieta, z obłędem w oczach szarpie mnie za kurtkę.
- Tu go nie ma. Jestem tu sama - odpowiadam, jednocześnie chowając za plecami małego chłopca, który błąkał się sam,z płaczem na ustach wołając mama.
Gdyby nie on, prawdopodobnie odebrałabym sobie życie. Moja rodzina została zabita, nie mam po co żyć, ale to dziecko daje mi na razie cel. Znajdę jego rodziców, sąsiada, kogokolwiek!
Wojna. Czytałam o niej w szkole, oglądałam filmy i wierzyłam, że żyjemy w świecie cywilizowanym. Teraz słowa takie jak Unia czy ONZ budzą we mnie odrazę.
Siedziałam w parku, cieszyłam się ciepłym słońcem gdy pierwsze bombowce pojawiły się nad głowami dzieci bawiących się na placu zbaw. Potem był tylko krzyk i krew. Kiedyś mdlałam na widok strzykawki w rękach lekarza, dziś mijam urwane kończyny i dogorywających ludzi, którzy wydają mi się koszmarnym snem.
Jestem tu ciałem, mój duch jest ponad wszystkim, dam radę i nie wiem jakim cudem ale przejdę to.
W każdej sekundzie modlę się do Boga o to, żebym się obudziła.
Nic.
Kolejne trupy, ranni, szaleńcy których trzeba unikać.
Sięgam do kieszeni po telefon. Cisza. Bateria pełna, ale nie da się nawiązać żadnego połączenia. Internet nie działa. Zero wiadomości ze świata.
A jeszcze wczoraj czytałam na jednym portalu jak pewien prezydent opiewał pokój.
Nie potrafię płakać, nie dam rady krzyczeć. Trzymam małą, zakrwawioną rączkę i rozglądam się za pokarmem.
Póki mam cel, będę żyła.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 75861
Edyta
08-02-2019 20:48
Słyszę jakiś szelest i otwieram oczy. Przynajmniej tak mi sie wydaję. Nic nie wiedzę. Wszędzie przeraźliwa ciemność. Leżę na plecach i nie mogę sie poruszyć. W tym momencie dociera do mnie, że mam związane ręce i nogi. Ogarnia mnie przerażenie. Nic nie pamiętam, nie wiem gdzie jestem. Próbuje krzyknąć, zawołać o pomoc ale z gardła nie wydobywa się żaden dźwięk. Ponownie słyszę jakiś szelest. Nie to szuranie... Tupot! A po chwili słyszę pisk. Zaraz drugi i kolejne. Strach powoduje, że zaczynam mieć problemy z oddychaniem. Znam te odgłosy aż za dobrze. Coś sie o mnie ociera. Po chwili czuję, że coś sie po mnie wspina. Oddycham spazmatycznie czując jak kolejne drobne ciałko wspina sie na moją klatkę piersiową. I w tym momencie rozlega sie przeraźliwy krzyk.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 412
Mystery
08-02-2019 20:58
-Aaaaaaaa! - krzyczę tak głośno, że chyba pół miasta mnie słyszy. - Ratunkuuuu! POTWÓR!
Rodzice i brat przybiegają do mojego pokoju przerażeni.
- Co się stało?! - pyta przerażona mama.
- On jest w kącie...Zabijcie go! - błagam.
Tata zabija stwora ręką.
- Przecież to tylko mała istota. . . - mówi tata.
- Dla mnie to okropny potwór z długimi nogami. - mówię.
- Ty jesteś nienormalna! - podsumował brat.
Hmmmm...To tylko arachnofobia. Ot, moja codzienność...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 324
Jacob
08-02-2019 21:57
Największy lęk zawsze w jakiś sposób wiąże się z permanentnością – wiecznością, bezkresem, a może nawet bezczasem. Zapytany o życie pośmiertne, odpowiadam: mam nadzieję, że istnieje, lecz równocześnie mam też spore obawy, że są to złudne nadzieje. Co by jednak było, gdybym się mylił?
Droga życia okazuje się prologiem do drogi nieśmiertelności. Drogi w dosłownym tego słowa znaczeniu: asfaltowa, doskonale prosta i gładka, szeroka na jakieś siedem metrów, szeroka na wieczność. Dookoła niej posępny las, do którego (czuję to) lepiej nie wchodzić.
Całe szczęście nie jestem na niej sam. Przemierzam ją wraz z moim najważniejszym wyborem, najbliższą mi osobą – żoną.
Idziemy.
Dni toczą się leniwie, a wraz z nimi my. Nie wiadomo skąd, nie wiadomo dokąd. Przed siebie.
Pewnego razu kłócimy się, ja wchodzę do lasu, Ona również, tyle że po przeciwległej stronie drogi. I niby nic się nie dzieje. Kłótnia niczym tysiące ziemskich. A jednak nie, bo kiedy wracam na drogę, Jej na niej już nie ma.
Pojawia się pytanie: poszła dalej, czy też może nadal jest w lesie? Biec, gonić Ją, czy też raczej poczekać, z nadzieją, że może wróci (albo właśnie wraca)? A jeśli to Ona próbuje dogonić mnie i wraz z każdą upływającą sekundą, oddala się coraz bardziej, myśląc, że jestem gdzieś przed nią – może nawet widzi mój majak na horyzoncie!
Decyduję się ruszyć, lecz nie wiem czy w tym momencie ratuję naszą miłość, czy skazuję nas na wieczną samotność i utęsknienie.
To jest mój lęk, to moja wizja piekła.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 378
ReaderX
08-02-2019 22:02
Budzę się? A może nie? Świat wydaje się inny. Kolory jakby wyblakłe, dźwięki jakby przyciszone. Sięgam ręką po okulary. Są ale jakieś inne. Cięższe. Denka od butelki? To jakiś żart? Nie. Są po prostu grube. No dobra. Dziwny jest ten świat, może po prostu za długo wczoraj siedziałem przy nowej grze. Ale zaraz, chwila - wstanie z łóżka wymaga wysiłku? Od kiedy? Taka prosta czynność? Co się dzieje? Może źle spałem? Kręgosłup daje o sobie znać? To jakiś żart? A może mnie przewiało? Dziwne, bardzo dziwne ale ok, rozum wszystko tłumaczy tak, może mnie po prostu gdzieś przewiało. Uff wstałem z łóżka. Ba. Nawet się wyprostowałem ale mięśnie jakoś inaczej pracują. Czuję swoje kości? Spojrzałem na swoje ręce. Chwila - żyły widzę? Jakieś są pomarszczone. To pewnie mi się dalej śni...nie...przecież do tego etapu życia jest jeszcze daleko. Absurd! Chcę krzyknąć ale mój głos? Zaraz. Gdzie się podział mój mocny głos? Nie, nie nie. To niemożliwe. Chcę pobiec do łazienki ale zamiast tego nogi mam jak z ołowiu i robi się z tego raczej parodia biegu a mimo to, nie do wiary - brak mi tchu! Wchodzę do łazienki, w lustrze widzę twarz. Tylko czyją? Te zmarszczki, te siwe włosy, grube okulary, nawet bródkę i zarost mam siwe. Nie, nie, nie...to niemożliwe! To nie teraz nie teraz, jeszcze dużo czasu! Jestem jeszcze młody, silny, sprawny! Uderzam pięścią w lustro. Słyszę trzask? Nie lustra tylko mojej kości!
<Drryyyń> Budzik wyrwał mnie z tego koszmaru! Boże. Jak dobrze, że to był tylko sen. Tylko sen.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd