Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
889830 czytelników
2040 dyskusji
125751 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Oczami czworonoga - wygraj książkę „O psie, który wrócił do domu".

Oczami czworonoga - wygraj książkę „O psie, który wrócił do domu".

Bella to uroczy szczeniaczek, który trafia w ramiona Lucasa. Mężczyzna od razu wie, że ten wesoły czworonóg odmieni jego życie na lepsze. Lucas nie może zatrzymać Belli w swoim mieszkaniu. Postanawia podjąć ryzyko i zabiera ją do szpitala, w którym pracuje. Piesek wnosi mnóstwo radości do życia pacjentów. Jednak pracownicy Kontroli Zwierząt twierdzą, że zwierzę jest niebezpieczne ze względu na swoją rasę, która w Denver jest zakazana. Bella zostaje wywieziona do innego domu poza granice stanu. Mimo wszystko nie zamierza żyć z dala od swojego najlepszego przyjaciela i postanawia wziąć sprawy we własne łapy. Musi odnaleźć drogę do swojego człowieka. Wyrusza w wielką, pełną przygód i niebezpieczeństw podróż, aby wrócić do domu.

Spójrzcie na świat oczami psich kompanów. Opiszcie przygodę, która przydarza się mu w trakcie podróży w poszukiwaniu ważnej dla niego rzeczy. Czekamy krótkie historie drogi opowiedziane z perspektywy czworonoga.

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

O psie, który wrócił do domu - Jacek Skowroński

O psie, który wrócił do domu

Autor: W. Bruce Cameron

Po wielkim sukcesie uroczego Bailey’a, bohatera powieści Był sobie pies, czas na wesołą suczkę Bellę, która ma do wykonania trudną misję – musi odnaleźć drogę do domu! W końcu psia wierność wobec człowieka nie ma żadnych granic, których nie da się pokonać. Bella to uroczy szczeniaczek, który trafia w ramiona Lucasa. Mężczyzna od razu wie, że ten wesoły czworonóg odmieni jego życie na lepsze. Piesek również czuje, że trafił na swojego człowieka i chce być dla niego najlepszym zwierzakiem na świecie. Lucas nie może zatrzymać Belli w swoim mieszkaniu. Postanawia podjąć ryzyko i zabiera ją do szpitala, w którym pracuje. Piesek wnosi mnóstwo radości do życia pacjentów. Jednak pracownicy Kontroli Zwierząt twierdzą, że zwierzę jest niebezpieczne ze względu na swoją rasę, która w Denver jest zakazana. Zrozpaczony Lucas musi rozstać się z ukochaną Bellą, która zostaje wywieziona do innego domu poza granice stanu. Mimo wszystko piesek nie zamierza żyć z dala od swojego najlepszego przyjaciela i postanawia wziąć sprawy we własne łapy. Teraz Bella staje przed ważnym wyzwaniem. Musi odnaleźć drogę do swojego człowieka. Wyrusza w wielką, pełną przygód i niebezpieczeństw podróż, aby wrócić do domu. Czy jeszcze zobaczy Lucasa?

Regulamin
  • Konkurs trwa 7 lutego do 14 lutego włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
  • Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - Wydawnictwu Kobiece. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
  • Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 2107
LubimyCzytać
07-02-2019 11:02
O psie, który wrócił do domu O psie, który wrócił do domu
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 4
Dawid
14-02-2019 16:58
O! Jaki fajny patyk! Nigdy nie widziałem takiego fajnego patyka! O! Następny! I jeszcze jeden... Jestem w raju! Zaraz, zaraz, a co to za zapach? To pachnie jak Burek. Burek był tutaj? W moim patykowym raju?

- Lizak! Do nogi! Lizak! Idziemy!

Kurde. Pani mnie woła. Szybko! Muszę przejąć to terytorium. Nie będzie mi się tutaj panoszyć żaden Burek, kundel jeden!

- Lizak czekam na Ciebie!

...
O! Jaki fajny patyk! Nigdy nie widziałem takiego fajnego patyka! O! Następny! I jeszcze jeden... Jestem w raju! Zaraz, zaraz, a co to za zapach? To pachnie jak Burek. Burek był tutaj? W moim patykowym raju?

- Lizak! Do nogi! Lizak! Idziemy!

Kurde. Pani mnie woła. Szybko! Muszę przejąć to terytorium. Nie będzie mi się tutaj panoszyć żaden Burek, kundel jeden!

- Lizak czekam na Ciebie!

Maruda wstrętna. Nawet mi dobrze terytorium oznaczyć nie pozwoli. Dobra, zabieram największy patyk i możemy dumnie wracać do domu!

- No ale co ty niesiesz w pysku? Co to za badyl? Zostaw to!

Ja Ci dam badyl! To jest mój patyk! To jest najpiękniejszy patyk na świecie. Każdy pies chciałby mieć taki patyk. Taki patyk jest jak zapas karmy na cały rok - nie ma na świecie piękniejszych rzeczy!

- Lizak oddaj mi go!

Marysia! Kocham Cię, ale teraz przeginasz. Ten patyk jest mój i zabieramy go do domu!

- Lizak no puść to wreszcie!

Ani mi się śn...

Kurcze! Mój patyk! Gdzie jest mój patyk? Zniknął!

(pstryk)

O nie... tylko nie to! Tylko nie smycz! Nie możemy teraz wrócić do domu! Przez Ciebie zgubiłem mój skarb!

- No chodź, bo się spóźnię na serial!

Eh. Przekopane. Co ja z nią mam. Może i karmi mnie dobrze, ale jest całkowicie niewychowana. Ona chyba nie wie, że to ja rządzę w tym domu. Chyba najwyższa pora jej o tym przypomnieć! Ostatnia kupiła jakieś nowe buty. One jeszcze nie pachną mną! Muszę to zmienić! Pewnie wtedy wszystko będzie tak jak powinno!
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 154
Ania
07-02-2019 12:06
Rzuć. Rzuć. Rzuć. Wyszczekałam do mojej ludzkiej przyjaciółki. Trzymała w ręku białą kulkę. Wyglądała na smakowitą. Rzuć. Rzuć. Rzuć. Ponownie domagałam się uwagi i zaczęłam kręcić się w kółko. W końcu zamachnęła się ręką i rzuciła moją kulkę. Rzuciłam się w pogoń. Widziałam jak leci. Widziałam gdzie dokładnie spada. Wpadłam z impetem w wielką kupkę białego. Białe spadało z nieba. Było trochę zimne. Ale jakoś tak piękniej się robiło na świecie. Cała się zanurzyłam. Kiedy wystawiłam łepek, na górze miałam stosik białego. Moja mała przyjaciółka zaczęła się śmiać. Nieugięcie szukałam mojej kulki. Kulka. Kulka. Kulka. Gdzie ta kulka. Nagle słyszę.
-Cooki chodź do mnie.
To moja dziewczynka. Zerknęłam na nią. I nie uwierzycie! W ręku trzymała moją białą kulkę! Ale jak ona to zrobiła? Przecież ja byłam szybsza. Szukałam wszędzie. Ona jest niesamowita. Kocham ją najbardziej na tym świecie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 244
MonimePL
07-02-2019 12:34
Pewnej zimowej nocy jechałem spokojnie samochodem. Obok mnie siedział za kierownicą On, mój przyjaciel. Jechaliśmy w milczeniu. Nagle samochód zatrzymał się na największym chyba odludziu. Spojrzałem Jego w oczy. Mówiły jedno: pójdź za mną.
Nie bałem się ciemności. Cóż mogło by się mi stać, gdy On jest przy mnie? Nie przewidziałem jednego: że mi ucieknie. Bez powodu nagle pobiegł co sił w nogach do zaparkowanego wozu. Nie miałem szans go dogonić.
Wszytko działo się za szybko, jak w tanim filmie klasy B. Jeszcze gnałem na oślep za światłami samochodu, ale na próżno zdał się jednak mój wysiłek. Zawiodłem. Upadłem dysząc jak astmatyk.
Nie potrafiłem już zaufać. Nikt mnie nie rozumiał, nie chciał mnie przygarnąć. Niektórzy chcieli mnie schwytać. Czasem ktoś rzucił coś do jedzenia. Jak psu. Snułem się po okolicy całymi dniami. Noce spędzałem w opuszczonych szopach, stodołach czy piwnicach.
Pewnej nocy wpadłem w pułapkę. Okazało się, że to piwnica w jakimś budynku. Słyszałem z zewnątrz dochodzące ludzkie głosy, ale z wycieńczenia nie miałem już sił nawet wołać. Nagle ktoś zaświecił latarką. Snop światła padł na mnie.
— O, jak się tu znalazłeś?
Od teraz byłem więźniem człowieka w roboczych spodniach. Karmił mnie, ale nie wypuszczał. Przyprowadził kogoś, kobietę. Miała łagodne oczy jak spaniel. Długo rozmawiali co ze mną zrobić. Wypuścili mnie i miałem odejść, przyzwyczajony, że nikt mnie nie chce, ale ona zatrzymała mnie:
— Zostań — rzekła — Czekaliśmy na kogoś takiego jak Ty.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 413
Mystery
07-02-2019 13:59
Ugh...Znów ją zgubiłem! Gdzie moja kość? Hmmmm...Ostatnio chodziłem po ulicy i podwórku sąsiada.
Ruszam na poszukiwania. Przystanę trochę, bo ta woda z kałuży jest taka pyszna! Oooo, i kot chodzi po ulicy. Gonię go i udaję groźnego. Ucieka.
Ups, auto jedzie, muszę zejść. Trąbi. Tak jakbym nie wiedział,że trzeba zejść na bok.
Idę dalej, na podwórko do tej pięknej suczki Poli.
- Hej, widziałaś moją kość? - pytam ją.
- Jaką? Tą wielką, do zabawy? - odpowiada.
- Tak.
- A to nie widziałam. Może jakiś kot Ci zabrał. - Pola się śmieje.
- Eh, nieważne. - idę dalej.
Już dwie godziny szukam i nic!
- Maks! Do nogi! - słyszę głos mojej pani.
Biegnę szybko do domu. A na środku korytarza leży....moja kość!
Eh, skleroza...Stary już jestem i wciąż zapominam.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 25
jestem_zmanipulowana
07-02-2019 14:54
- Zaraz cię dopadnę żółta piłeczko! Stój przecież! Co to? Otwarte drzwi? Wyjrzę tylko na chwilę!
Podniosła wzrok. Poczuła.
- Co to jest? Co tak pachnie?
I pobiegła. Nie wiedziała, że w domu oskarżają się o niezamknięcie drzwi i płaczą...
Kiedy się ocknęła, zobaczyła, że jest w lesie.
- Mama? wyszłyśmy na spacer? Tak wcześnie?
Obejrzała się, a mamy nie było.
- Co teraz? - pomyślała.
- Jestem głodna i gdzie jest w ogóle mama?
Chodziła i wąchała. Wtedy znowu to poczuła.
Podniosła swoje orzechowe oczy i dostrzegła źródło - parzystokopytna.
- Jak to mówi mama? Sarna? Przepraszam panią! Nie widziała pani może mojej mamy?
Ale sarny już nie było.
I tak siedziała pod jednym z drzew, aż zaczęło się ściemniać i burczenie w brzuchu przypominało grzmoty zwiastujące burzę.
Wtedy coś sobie przypomniała.
- Zaraz... Jak to mówią mama i tata? Kim jestem? Beagle?
A co beagle umie najlepiej? Tropić!
Ale co mam tropić... Hm... ten kamień pachnie mną. Bedę tropić siebie!
I pobiegła od mchu, do paproci, od kamienia do drzewa.
- Znam ten zapach!
Przebiegła drogę nie bacząc na jeżdżące samochody, ogon wystrzelił w niebo niczym strzała i lawirowała między autami.
Wtedy go zobaczyła, tuż przed nosem. Czarny jak smoła, stanął o włos od niej. Samochód. Cofnęła się i...
- Mama!!!
I wskoczyła w wyciągnięte ręce jak z procy.
- Ty durny psie! Nigdy więcej tak nie rób!
Ale ona tylko zlizała tę słoną wodę z twarzy mamy i wiedziała, że już nigdy nikt nie zostawi otwartych drzwi.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 425
Zemila
08-02-2019 01:41
Po cichutku zakradam się pod drzwi kuchni. Czekam i czekam, a zapachy doprowadzają mnie do obłędu. Mojej sytuacji nie poprawiają dźwięki, ludzie znowu coś robią na tym dziwnym urządzeniu. Wiem jedno - to będzie tłuste. W końcu po długim oczekiwaniu drzwi się otwierają. Czekam, aż ona wyjdzie z najlepszego pomieszczenia w całym domu i.. szybko wbiegam do kuchni. Szybkim spojrzeniem omiatam miskę, choć to nie pora mojego jedzenia, jednak nadzieja nie pozwala przejść bezinteresownie. Nos zatem nigdy mnie nie zawodzi, szybko doprowadza do celu. Ah, kawałek skwarki na podłodze, dalej rąbek papryki (za nią nie przepadam, ale też nie wybrzydzam). Nagle spostrzegam spory kawałek kurczaka pod szafką. Ciężka zdobycz, ale warto! Uginam się, a moja morda idealnie wpasowuje się w szczelinę. Ajajaj, za daleko.. Język! Tak, używam języka, by pochwycić cel. Daremne moje starania, choć cały czas próbuję. W pewnym momencie słyszę ten cudowny odgłos od mojej pani, który wydaje gdy np. gonię ogon. Siadam przybity, bo dobrze wiem, iż nie powinienem. Czekam na skarcenie, lecz zamiast tego człowiek się schyla i podaje mi ten kawałek kurczaka! Zjadam go tak szybko, że ledwo czuję smak. Uśmiecham się na swój sposób, nigdy nie osiągnąłbym tak ważnej rzeczy sam!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 62
Gosia
08-02-2019 09:38
Ja wiem, że tu ją zakopałem. Dostałem wczoraj na kolacje dwie dorodne kosteczki. Jedną wciągnąłem od razu, ale drugą zostawiłem na dzisiaj. Musi przecież gdzieś być, nie mogła zniknąć.
- Kogut ne widziałeś, czy ktoś nie odkopał mojej kostki? Znikła gdzieś...
- Kury tam dziobały, dżdżownic szukały, ale wiesz że z miski lubią Ci wyjadać, nie znaczy, że poradziłyby sobie z kosteczką, jeszcze dorodną. Tyle, że odkryły jej kawałek i nie zgadniesz, kto zjadł Twoją wczorajszą kolacyjkę. Ha Twój przyjaciel Kot Filemon!
- Ta, pewnie, wiesz że my z Filkiem się lubimy, nie zrobiłby mi tego.
- Sam się żalił, że on dostaje marne żarcie, a upolować ostatnio nic nie może, więc się dożywił.
- Jeśli Ty Kogut prawdę mówisz, to już ja go pogonię.
-Filek!Filek!
-Co tak krzyczysz, stało się coś??
-Kość mi ukradłeś?
-Kogut Ci powiedział?
-Tak! Czyli to prawda?
- Stary pewnie, że nie! Rex od sąsiada przyszedł. Głodny był, bo jego na weekend wyjechali, a zostawili mu nieco więcej niby, ale jednak mało na cały weekend. Wiesz jak to jest. Sami jedzą kiedy mają chęć, a my musimy czekać na ich łaskę. Jakbyśmy gorsi byli. To mu powiedziałem, gdzie ma kopać. Wiedziałem, że i tak byś się z nim podzielił, a w potrzebie był. Sam go zapytasz.
- A no to pewnie tak być musiało. Koguta już ja tu pogonię, niech się tylko zjawi.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 3
Krystyna
08-02-2019 19:32
Zdyszany, zmęczony, serce mi skacze, ppfff... Nic dziwnego! Z godzinę biegałem za tym czymś warczącym. Warczy głośniej niż ja, nawet jak jestem wkurzony na tego rudego kota sąsiadów! Jak oni to nazywają? A... Już wiem!-to ciągnik! Jak pan nim jeździ po polu to po prostu nie mogę się oprzeć. Łapy same mi chodzą. To lepsze niż bieganie za piłką. Czasami pogoni się zająca, albo bażanta! I ziemia tak pięknie pachnie wiosną! Tylko trochę nierówna bieżnia! Łapy się zapadają. Chwila odpoczynku, parę kulek karmy, mmhhm...i jestem jak nowy, ale co to? Ktoś tu kopie? Robi dziury na moim podwórku? To ten czarny kopacz! Taki czarny futrzak. Ja mu dam! Niech tylko się dokopię! Raz,dwa,trzy - ziemia pryska spod łap dokoła. Super zabawa! Ale Pani nie będzie zadowolona...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 35
Agnieszka
08-02-2019 19:50
Moja mała pałamańcia i duży pałamańcio oraz duża pałamańcia znowu pakują jakieś tobołki.Gdzie oni znowu jadą? ... Mam nadzieję,że niezbyt daleko. Mam przecież chorobę lokomocyjną i na sam widok samochodu robi mi się niedobrze.I nie pomagają te wstrętne tabletki,które przepisuje mi weterynarz,a które pałamańcio przemyca w kawałku piersi z kurczaka,bo inaczej bym nie zjadła.O kurcze,okazuje się,że jedziemy na konkurs psów nierasowych i mam chodzić po wybiegu.No,nie... No i jesteśmy na miejscu.Na szczęście podróż była krótka i wytrzymałam bez rzygania.Jejku,ale tu piesków.No nie,miały być nierasowe,a tu szpice,grzywacze,yorki,to niesprawiedliwe. No i już po konkursie.Nie uwierzycie,ale wygrałam! Bardzo się cieszę,a moi pałamaństwo jeszcze bardziej,ale muszę się wam do czegoś przyznać.Otóż,gdy szłam po wybiegu aby się zaprezentować jury i publiczności,nie wytrzymałam stresu i zrobiłam kupę na środku sali. Na szczęście ktoś szybko to sprzątnął i było po krzyku.Kurcze,co za szalony dzień.Zostałam Miss Pies i wygrałam fajne legowisko oraz całą torbę karmy.Życie jest piękne...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 345
Anne_Joy
09-02-2019 09:26
Raz, dwa, trzy i wyleciałem jak z procy. Tylko się za mną kurzyło. Szukać mnie będą do wieczora, a wieczorem sam wrócę. Mam do spełnienia misję i nic mnie nie powstrzyma! Tylko jak ja się tam dostanę? Autobus. Wsiadam do pierwszego, jaki podjechał. Ale co to? Skręca w złą stronę. Jestem pewien, że trzeba skręcić w prawo. Ach, ci kierowcy! Byłem tam kilka razy z moim Panem, pieszo. Nie wiem, czy teraz trafię. Wysiadam jednak i pędzę jak najszybciej w dobrym kierunku. Szkoda, że nie mam kogo zapytać o drogę. Ludzie odpadają, a psy i tak nie będą wiedzieć dokładnie. Muszę zdać się na siebie! Wytężam pamięć i zmysły. I nagle, Eureka! Już wiem! Mijam szereg domów, skrzyżowanie, potem park, znów domy, sklepy, zakręt i brama. Jestem! Jeszcze tylko pokonuję alejki i udało się! Trafiłem! Wielką radość przyćmiewa jednak żal i tęsknota. Kładę się i czekam. Trochę tu pobędę. W końcu Oni byli ze mną przez tyle lat. Potem wrócę do mojego nowego domu. To też dobrzy ludzie. Ale tutaj na pewno będę zaglądał. Inaczej nie mogę.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd