CzytajPL konkurs
Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
866855 czytelników
1954 dyskusji
121577 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Na Olimpie czy wśród ludzi? - wygraj książkę „Kirke".

Na Olimpie czy wśród ludzi? - wygraj książkę „Kirke".

W domu Heliosa, boga słońca i najpotężniejszego z tytanów, rodzi się córka. Kirke jest dziwnym dzieckiem – nie tak potężnym jak ojciec ani tak bezwzględnym jak matka. Dziewczyna próbuje odnaleźć się w świecie śmiertelników, lecz odkrywa w sobie czarnoksięską moc, dzięki której może zagrozić samym bogom. Z tego powodu zostaje wygnana. Nie zamierza jednak przestać kształcić się w czarach. Jej ścieżki skrzyżują się z Minotaurem, Dedalem, jego synem Ikarem, morderczą Medeą i przebiegłym Odyseuszem. Kirke nieświadomie budzi gniew zarówno w ludziach, jak i w mieszkańcach Olimpu. Aby ochronić to, co kocha, będzie musiała zebrać wszystkie siły i zdecydować, czy należy do bogów, z których się urodziła, czy do śmiertelników, których pokochała.

Jako półludzie, półbogowie greccy stoicie przed trudnym wyborem. Czy porzucicie wszystko dla człowieczeństwa, czy też wyrzekniecie się tego, co ludzkie, żeby zasiąść na Olimpie? Napiszcie historię, w której ujawnicie jaka jest Wasza mityczna moc i jaką decyzję podjęliście.

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Kirke - Jacek Skowroński

Kirke

Autor: Madeline Miller

EPICKA OPOWIEŚĆ OPARTA NA MOTYWACH MITOLOGICZNYCH, AUTORSTWA ZDOBYWCZYNI NAGRODY ORANGE. W domu Heliosa, boga słońca i najpotężniejszego z tytanów, rodzi się córka. Kirke jest dziwnym dzieckiem – nie tak potężnym jak ojciec ani tak bezwzględnym jak matka... Dziewczyna próbuje odnaleźć się w świecie śmiertelników, lecz odkrywa w sobie czarnoksięską moc, dzięki której może zagrozić samym bogom… Z tego powodu zostaje wygnana. Nie zamierza jednak przestać kształcić się w czarach. Jej ścieżki skrzyżują się z Minotaurem, Dedalem, jego synem Ikarem, morderczą Medeą i, oczywiście, z przebiegłym Odyseuszem. Samotna kobieta zawsze narażona jest na niebezpieczeństwo, a Kirke nieświadomie budzi gniew zarówno w ludziach, jak i w mieszkańcach Olimpu. Aby ochronić to, co kocha, będzie musiała zebrać wszystkie siły i zdecydować, czy należy do bogów, z których się urodziła, czy do śmiertelników, których pokochała.

Regulamin
  • Konkurs trwa 11 września do 18 września włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
  • Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - wydawnictwu Albatros. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
  • Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 2031
LubimyCzytać
11-09-2018 15:21
Kirke Kirke
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 828
Anksunamun
11-09-2018 17:18
10 września, wtorek
Dotarłam dziś do Aten. Zatrzymałam się w hotelu, aby zostawić tu walizkę. Mam nadzieję, że ziemskie dobra nie będą mi więcej potrzebne, ale mimo wszystko wzięłam ze sobą trochę ubrań i akcesoriów.
Jest 17:00, a Boskie Sympozjum rozpoczyna się dopiero o północy, ale najchętniej pojechałabym już do Amfiteatru. W instrukcji, którą dostałam od Stowarzyszenia Półludzi, Półbogów, Bogów i Innych Istot Mitycznych, było napisane, że muszę tam być godzinę przed rozpoczęciem. Nie wiem, co będę robiła tyle czasu, chyba zwariuję w tym pokoju hotelowym – więc siedzę i piszę. Może po mojej gloryfikacji ten pamiętnik stanie się boską relikwią, a śmiertelnicy będą go traktować jak nową Biblię. To by było nawet zabawne.
I pomyśleć, że stanowisko Marsa zwolniło się dopiero parę miesięcy temu, a ja jestem już tak blisko objęcia tronu królowej wojny!
Sztukami walki zainteresowałam się dopiero na studiach, ale prędko okazało się, że przejawiam w nich niesamowite zdolności. Wtedy też wypłynęła z Olimpu informacja, że Mars rezygnuje ze swego tytułu, gdyż woli zejść na ziemię i wieść dalsze życie wśród śmiertelników, grając w brydża i oglądając rozgrywki SuperBowl. Nie namyślając się długo, wysłałam moje CV, a potem przeszłam szereg rozmów i spotkań, które potwierdziły, że posiadam boską moc walki.
Wśród moich rywali jest ponoć mistrzyni MMA, kilku komandosów i jeden zawodnik sumo. Już nie mogę się doczekać dzisiejszej nocy!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 252
Dejziaczek
11-09-2018 17:29
"Wybieraj."

"Możesz zostać bóstwem."

Stoję przed wyborem, którego dokonać musiało przede mną niewielu. Amfitryta, bogini morza, nie żyje. Jestem jej ostatnim dzieckiem. Posejdon nie nadąża z ratowaniem tych wszystkich biednych zwierząt wodnych przed umieraniem z najedzenia się śmieci czy oblepionych ropą naftową.

Moje serce rozdziera się na dwie części. Jedna chce wracać do domu, do rodziny, przyjaciół, ludzi, których kocham.

Druga zaś łączy się z rozumem, cicho szepcze, że jestem potrzebna światu, tym wszystkim bezbronnym zwierzętom. Ziemia umiera, podobnie jak Gaja. Coraz mniej ludzi o niej pamięta, bogowie są słabsi. Odrzucenie tego daru byłoby samolubne, ale samolubność leży w naturze ludzi, podobnie jak wiele innych grzechów. Nikt by mnie nie winił, gdybym wróciła do domu.

Dom. Na myśl, że być może już za pięć minut moi najbliżsi nie będą mnie pamiętać, do oczu napływają mi łzy. Płyną po policzkach, zdolne uleczyć jakiekolwiek morskie stworzenie.

- Musisz podjąć decyzję - ponagla Zeus, siedząc na swoim tronie razem z pozostałą jedenastką. - Nie będziemy cię winić, jeśli odmówisz, ale będziesz mieć na sumieniu zagładę planety.

Z dumą podnoszę głowę, mimo że moje ubranie jest całe w strzępach i przesiąknięte krwią z rany na ramieniu.

- Zostanę następczynią Amfitryty, tylko pozwólcie mi pożegnać się z rodziną - mówię pewnym głosem, zupełnie jakbym była pewna co do słuszności podjętego wyboru.

Ale już za późno na zmiany.

Za parę godzin zostanę bóstwem.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 53
alexoxo_aoi
11-09-2018 20:15
Na sali panowała cisza. Tylko od czasu do czasu dało się usłyszeć stłamszone szepty, ale prócz tego nikt się nie odzywał, nikt nie prowadził rozmów, nikt nie wnosił toastów jak to zwykle bywa na tego typu przyjęciach.
Siedziałam na samym przodzie. Po mojej prawej stronie, a tym samym na szczycie pozłacanego stołu, swój posiłek spożywał Zeus.
- Nie mogę przyjąć twojego zaproszenia, Zeusie.
Zeus uśmiechnął się znad swojego kieliszka, ale ani na chwilę nie spuścił wzroku z wina, zupełnie jakby kryło ono w sobie odpowiedzi na dręczące go pytania.
- Nieczęsto otwieramy bramy Olimpu dla morderców i zdrajców, siostro - odparła Hera, wycierając malinowe usteczka w perłową chusteczkę. Zadziorny uśmiech świadczył o tym, że była rozbawiona. - Robimy to tylko dla twojego ojca, Heliosa.
- Nie zabiłam Prometeusza, Hero. Kochałam go. Był moim mężem.
- Ikara zapewne też nie zabiłaś, siostro? - zapytała kobieta, mrugając zalotnie do młodego służącego, który właśnie dolewał jej wina.
- Nie wyrzeknę się swoich dzieci, Zeusie. Ludzie to jedyne co mi zostało po Prometeuszu. Nie zostawię ich dla Olimpu - powiedziałam, ignorując siedzącą naprzeciwko mnie boginię i jej prowokujące zachowanie.
- Jesteś Słońcem, Sonko. Zgniłym owocem Olimpu. Nie możesz nawet dotknąć swoich dzieci, żeby ich nie spalić. Jak mawiał do ciebie Ikar? Pochodnia? Otóż, Pochodnio, nieczęsto gościmy w Olimpie zabójców swoich kochanków i zdrajców boskiej rasy. Lepiej dobrze się zastanów.
- Nie ma nad czym się zastanawiać Hero. Nie zostawię ludzi. To jedyne, co mi zostało.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 124
InBook
11-09-2018 20:23
"To był przypadek! Na prawdę nie zrobiłam tego specjalnie! Nie chciałam." Za każdym razem ta sama śpiewka. Podpaliłam płaszcz kobiety, która stała obok mnie w autobusie. Nic się jej nie stało ale wpadła w panikę i zaczęła krzyczeć a ludzie w popłochu uciekać.
To moje przekleństwo - jestem córką Prometeusza, za to, że wybrał świat ludzi i ich potrzeby a nie ten boski został ukarany, a swe piętno przekazał nam, swym dzieciom. Dlatego, że ojciec oddał ludziom ogień, Zeus sprawił, iż ja podpalam przypadkowe przedmioty. Mimo to uważam że stworzenie człowieka i uczynienie go szczęśliwym było dobre oraz mając ten sam wybór co tata postąpiłabym tak samo. Ludzie, których za zwyczaj spotykam nie rozumieją tego prostego dla mnie wyboru, gdyż nie potrafią zrozumieć jak okrutny jest świat bogów a jak łagodny należący do ludzkich istot.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 420
Mili
11-09-2018 21:45
Milli - bogini piękna, opiekunka sztuki klasycznej w tym muzyki, literatury i malarstwa, od bogów otrzymała dar zachwycania ludzi wszystkim, co stworzy.

Przecież mam wybór, pozostać śmiertelniczką i tutaj między ludźmi wprowadzać złote nitki klasycznego piękna, uwalniać poprzez wiersz czy wybitny obraz tych, którzy wolność znajdują w obcowaniu ze sztuką. Rozkoszą jest, gdy udręczony smiertelnik uwalnia swoją duszę i stłamszone uczucia wyższe w kontakcie z dźwiękami pianina czy ostrym kontrastem kolorów kolejnych warstw farby na płótnie. Trafiam tam, gdzie świat dotrzeć nie umie, do obszaru serca ludzkiego, w którym tli się to, czego nie da się ubrać w słowa.
A Olimp? Cóż mi po wieczności? Komu miałabym malować i komu grać? Żnużonym przepychem bogom, przepojonym najlepszym winem władcom i ich boginkom, które satysfakcję odnajdują we własnych darach?
Nie, dziękuję ci wieczności, na ciebie i tak przyjdzie czas po śmierci, póki co zostaję ze śmiertelnikami, między nimi określam siebie i mogę służyć, miast tylko brać. I choć nie tak zachwycająco jak boginka, to nadal perfekcyjnie i z ogromną głębią wszystkiego, co jeszcze boskie tli się wciąż w ludziach.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 584
Eilein
11-09-2018 22:48
Wtorek,godzina 18:31.

Stoję pod drzwiami własnego mieszkania wytrwale szukając kluczy w torebce.Zniecierpliwiona wyrzucam tony teczek na podłogę.W końcu po 5 minutach poszukiwań znajduję zgubę.Zbieram rozrzucone rzeczy i z westchnieniem ulgi przekraczam próg.
Kolejny długi dzień.Jestem sędzią z zawodu.Z pasji,z zamiłowania,z chęci pomocy ludziom.
Oprócz tego jestem też córką Temidy-bogini sprawiedliwości.Poszłam w ślady mamy.
Niestety nie mam nieskończonych pokładów energii.Jestem przemęczona.Marzy mi się chociaż dzień prawdziwego relaksu.

Środa, godzina 21:13

Siedzę przy biurku ledwo widocznym spod sterty dokumentów.Jak zahipnotyzowana wpatruje się w przestrzeń.W głowie kłębi mi się miliony myśli.
WYBÓR.DECYZJA.POWINNOŚĆ.
Mam możliwość zrezygnować z wiecznego pośpiechu,braku czasu,niewyspania.
Mogę zostać bóstwem.
Mogę rozpocząć spokojne życie.
Nowe życie...

Piątek, godzina. 23:57

Nerwowo chodzę po pokoju.Mam 3 minuty na podjęcie decyzji.
Człowiek czy bogini?
Czego pragnę?
Mój wzrok pada na zabałaganione biurko.
Zmęczenie.
Jednak moją uwagę przykuwa coś jeszcze - zdjęcie z rodziną z dnia powołania.
Spełnienie.
W jednej chwili podjęłam decyzję.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 564
Karmelka
11-09-2018 23:36
Stoję w komnacie, wszystkie oczy zgromadzonych spoglądają na mnie. Choć ściany są zimne i ciężkie ja czuję w sobie żar. Upał we mnie rozpiera. Muszę im w końcu powiedzieć. Wchodzę ostrożnie na podest, na podwyższeniu stoi duży wygodny fotel... Siadam biorę stos grubych ksiąg, kładę na głowę przytrzymując jedną ręką. Tak jestem boginią słowa pisanego, ksiąg książek i innych. Moją mocą są cytaty, fragmenty z książek. Słowami powalę nawet największego osiłka, bo o wiele potężniejsze jest mieć wiedzę, niż mięśnie, które z wiekiem znikną.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Krystyna
12-09-2018 10:19
Moją mityczną moc odkryłam w...hospicjum. gdy podjęłam tam pracę pielęgniarki - miałam wiele wątpliwości. Dziś po kilkunastu latach wiem, że mam niezwykłą moc - moc dawania prawdziwej nadziei...W ciągu tych lat stale zastanawiam się czy nie rzucić tego miejsca, poszukać innego zajęcia - w "świecie zdtrowych ludzi"?.W świecie prostszym, weselszym, pogodniejszym, pędzącym szybko każdego dnia do dobrobytu, wygody... Z nadziejami na bliżej nieokreślone szczęście... Muszę powiedzieć, że choć wahania ciągle się zdarzają - to decyzja jak dotąd pozostaje niezmienna: wybieram świat mniej pożądany przez ludzi, mniej radosny, trudny, ale niezwykły świat prostych i szczerych, prawdziwych relacji człowieka z człowiekiem. Gdzie liczy się każdy drobny gest wykonany z życzliwością, każde słowo i uścisk dłoni...Może dlatego tak ważny, że niepewny jutra i ulotny. Prawdziwa nadzieja: na dobry dzisiejszy dzień, na spokojną noc bez bólu, na wsparcie w trudnej chwili...,na obecność mimo...,na szczerość i chęć wysłuchania...Takię zycie wybrałam i wybieram wciąż. Życie z mocą...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Bartus20
12-09-2018 11:40
Ja jako półczłowiek,półbóg nie wyrzekł,nie porzuciłbym człowieczeństwa do końca.Chciałbym mieć chociaż rozum taki jak mam ,i tyle siły w sobie by móc pokonywać wszelkie przeciwności,i trudności jakie napotkam na swojej drodze.

Jeśli zaś chodzi o ciało chciałbym być silny jak Zeus by jako przyszły władca Olimpu nie bać się nawet swojego największego wroga,który zalazł mi za skórę.To jego bym się wyrzekł,ale tylko po to by prosić go o wybaczenie gdy podejmę błędną w skutkach decyzje dla całego wszechświata oraz ludzi którymi przyjdzie mi zarządzać.

Jako istota mająca zasiąść w przyszłości na Olimpie chciałbym się pokazać najpierw z jak najlepszej strony jako przyszły władca by nie zawieść ludzi z którymi przyjdzie mi żyć i działać by na Ziemi panował pokój. A potem zaś liczyć na taką ilość głosów w wyborach by móc zasiąść na tronie Olimpu.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd