Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
862008 czytelników
1928 dyskusji
120449 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Steampunk urban fantasy - wygraj pakiet książek "Tancerze burzy" i "Dom wschodzącego słońca".

Steampunk urban fantasy - wygraj pakiet książek "Tancerze burzy" i "Dom wschodzącego słońca".

Pierwsza część trylogii "Wojna lotosowa" wprowadza czytelników w świat wysp Shima, które, rządzone przez okrutnego szoguna, są na granicy przetrwania: toksyczny przemysł wyniszcza państwo, a władca dba wyłącznie o własne interesy. W tym świecie zaawansowana technologia przeplata się z japońską mitologią. Szogun wysyła Yukiko i jej ojca po gryfa – gatunek istniejący już tylko w legendach. Życie ojca i córki wisi na włosku, bo jak wszyscy doskonale wiedzą, szogunowi się nie odmawia. Jednak misja okazuje się daleko bardziej niebezpieczna niż niemożliwa.

 

Pierwszy tom „Miasta magów”. Mag-szermierz Lloyd zmierzy się ze swoją mroczną przeszłością. Błyskotliwy informatyk Timothy wyjdzie poza wirtualny świat. Narcystyczny rockman Gabriel wreszcie zacznie podejmować własne decyzje. Razem z zakonnicą Weroniką, wiekowym Krzysztofem oraz niespodziewanym przybyszem z odległych stron stawią czoło mitycznym bestiom oraz dawnym – i nowym – wrogom. Czy znajdą odpowiedzi na zagadki, jakie zostawiła po sobie legendarna Kaja Modrooka? I czy Eunice wyjdzie zwycięsko z próby, jaką postawi przed nią los?

 

Co powstanie z połączenia steampunku* i urban fantasy**? Napiszcie historię, w której połączycie podgatunki wykorzystane przez Jaya Kristoffa i Aleksandrę Janusz w ich powieściach. Zawrzyjcie w swoich krótkich opowiadaniach postać maga, gryfa i szoguna. Czekamy na Wasze literackie próby!
 

*steampunk - odmiana fantastyki naukowej, nawiązująca do maszyn parowych epoki wiktoriańskiej (za: słownik języka polskiego)
**urban fantasy – podgatunek fantastyki, którego bohaterowie z niezwykłymi (magicznymi) zdolnościami żyją w przestrzeniach miejskich

 

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1700 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają pakiet książek "Tancerze burzy" i "Dom wschodzącego słońca".

 
Regulamin
  • Konkurs trwa od 5 czerwca do 12 czerwca włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
  •  Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1700 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
    Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu)   przetwarzane będą przez   administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu  - Wydawnictwu Uroboros. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz  w naszej Polityce prywatności.
  • Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
     
 
liczba postów na stronie: 
książek: 1978
LubimyCzytać
05-06-2018 15:31
Jay Kristoff Jay Kristoff
Aleksandra Janusz Aleksandra Janusz
Tancerze Burzy Tancerze Burzy
Dom wschodzącego słońca Dom wschodzącego słońca
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 89
Lady_Carolyn
06-06-2018 02:00
- Jam jest światłość! - zawołał Matt unosząc dłoń z rozpostartymi palcami ku niebu, gdy nagle z okolicznych lamp oświetlających zatłoczone nadal ulice posypał się snop iskier, a na jego ręku zatańczył nieśmiały płomyk przygasającego ognia. Niecodzienna w tym świecie, aczkolwiek dobrze już znana jego towarzyszowi moc, jaka drzemie w młodym magu, po raz kolejny nakazała pokornie oddać mu cześć. Mimo, iż był on potężnym stworem, to jednak energia jaka emanowała z drobniejszego ciała Matt'a przytłaczała go, aż do rozmiarów pluszowej zabawki. Być może dlatego, że Gryf zachował jedynie wygląd rodem z epoki wiktoriańskiej? Dlaczego więc Mag stał się centrum siły, jakby posiadł całe niebo?
- Jak to możliwe, że nikt nie spostrzegł naszej obecności? Aniele ukaż mi Szoguna Ciemności, który strawił umysły tych niewinnych istot! Pokaż mi jego siłę! - zakrzyknął Matt. Pogrążony był w niezwykłym żalu, gdyż nauczył się żyć w tym mieście, w tych czasach skomputeryzowanego społeczeństwa, gdzie ludzie tworzyli postacie magów w grach, a on stał tuż obok o wiele doskonalszy, lecz nikt nie słyszał jego wołania.
- Nie ujrzysz mnie, póki nie staniesz się wolny - usta Anioła wyśpiewały melodyjnym głosem przekaz od Szoguna.
- Wolność stała się Twoją domeną przyjacielu - wyszeptał czule do Gryfa gładząc jego delikatne pióra na głowie - Ten kto Ci ją podarował skutecznie przejrzał nasz plan odtrucia wypranych mózgów tych niewinnych dusz.
Gryf podał swoją łapę Magowi, na której rozbiła się wielka, jak groch orla łza.
Jeśli tylko odzyskają możność dawnej współpracy, wykryją truciznę, która spływała z czary trzymanej w dłoniach Szoguna na niczego nieświadomych mieszkańców kilkutysięcznego miasta.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 207
Bury
06-06-2018 11:41
Siedzieli w jakimś dawno opuszczonym magazynie, światło ledwie przebijało się przez brudne szyby, a nawet te okna, które były wybite dostarczały niewiele światła, bo tą część miasta zasnuwał wieczny smog.

Gryf spał na kartonach jego potężna klatka piersiowa unosiła się i opadała miaro. Mag przeglądał jakąś księgę, gładząc długą siwą brodę, a Szogun delikatnie odłożył świeżo naostrzony miecz i wziął się za demontaż i konwersacje swojej mechanicznej nogi. Tryby poruszały się w niej z cichym szumem, lekko i delikatnie, ale często trzeba było je oliwić, by zachować ten stan.

Gdy Szogun skończył swoje zadania, zwrócił się do Maga.
- Co teraz?
- Musimy dostać się do pałacu, polecimy gryfem ponad chmurami, omijając straże i zanurkujemy wprost do sali tronowej podczas obrad, a ty odzyskasz władzę.
- Mają mnie za zdrajcę.
- Więc lepiej wymyśl jak im to udowodnić.
- Haha, bardzo zabawne, taki stary, siwy dziad jak ty powinien wiedzieć, że nas zabiją.
- Nie jeśli udowodnisz, swoją niewinność.
- Niby jak?
- Młody Szogunie, a czy twoja noga nie jest wystarczającym dowodem.

No tak noga! - pomyślał Szogun - Kryształy zasilające musiały przechwycić sygnał z Wieży Grzmotów, w sektorze dziesiątym dzięki temu da się udowodnić, gdzie byłem podczas zamachu. Nienawidziłem tej inwigilacji zdalnego przesyłu mocy, ale teraz ona uratuje moje życie i honor

- Ruszamy! Już ja się policzę z tym co chcieli mnie wrobić! Pora połamać trochę trybów!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 125
Emila
07-06-2018 08:23
Stoi na stacji lokomotywa...
Zapytacie skąd się tam wzięła. Ludzkość poszła aż tak na przód! Przecież to niemożliwe...
No tak, człowiek przecież nie mógł ot tak wymyślić maszyny parowej.
To musiała być przecież magia...

Do tej pory można było poruszać się w dowolne miejsce na gryfie i nikt nie robił z tym problemów. Nikt, oprócz pięknych dam, które nie chciały ubrudzić swoich sukien, zresztą, trudno im było wejść na tak wielkie zwierzę!
Lęk wysokości też robił swoje. Więc trzeba było coś z tym zrobić.

Wszystkie genialne pomysły przychodzą przy odpoczynku. Newton odkrył prawa grawitacji leżąc pod drzewem, a Archimedes prawo wyporu kąpiąc się w wannie.
James Watt, po grubo skrapianej imprezie w końcu położył się do łóżka.
Świat zaczął wirować, niczym podróż na chorym gryfie.
Zasnął, a we śnie przyszedł do niego szogun oznajmiając:
"Ty Synu, wymyślisz pojazd na parę, będzie on jeździł po torach i przewoził setki ludzi na raz. To od Ciebie zależy przyszłość ludzkości".
Obudził się przerażony.
-Jak ja mam to zrobić? Przecież to niemożliwe!

I w tedy przypomniał sobie bajkę z dzieciństwa, którą czytała mu mama. O wielkim magu, który daje mądrość. Haczyk w tym, że musimy wiedzieć jaką mądrość chcemy stworzyć.

Przemierzył 7 gór, 7 lasów i 7 rzek, aż dotarł do jaskini maga.
Odnalazł go tam i poprosił o mądrość do zbudowania maszyny parowej do przewożenia setek ludzi.
Nastała światłość.
Jego umysł rozjaśnił się i wrócił do domu. Od razu wziął się za opracowywanie schematów i konstrukcje.

I tak o to dzięki niemu kobiety mogły się poruszać w pięknych sukniach tak jak i ludzie z lękiem wysokości ;).
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 426
Monika
07-06-2018 12:31
– Zabiłam szoguna – oznajmiła Olivia głośno, bo gdy tylko o tym myślała, wydawało jej się to zbyt absurdalne.
Okazało się, że powiedzenie tego na głos niewiele zmieniło. A na podłodze w jej pracowni leżał trup bardzo ważnej osobistości i nie chciał być mniej realny, mimo że Olivia usilnie zamykała i otwierała oczy.
Mechaniczny gryf z metalicznym brzękiem podszedł do ciała i je obwąchał.
– Tak jakbyś coś czuł przez ten blaszany nos – warknęła do niego Olivia, na co gryf zareagował parsknięciem i wrócił do badania szoguna.
Dziewczyna przypadła do stołu roboczego i po raz setny przeczytała instrukcje zaklęcia, ale wciąż nie mogła znaleźć błędu. W końcu zrzuciła księgę na podłogę, stwierdzając, że ta cała magia jest o kant dupy potłuc i po co ona w ogóle się tym zajmowała, trzeba było sadzić brukiew.
Księga huknęła o podłogę i wtedy wydarzyły się dwie rzeczy. Gryf odskoczył przerażony, waląc o ścianę ogonem, który odpadł, siejąc po podłodze gradem śrubek i przekładni. A szogun poderwał się do pozycji siedzącej i krzyknął. Olivia również krzyknęła. Gryf też chciałby krzyknąć, ale nikt nie wyposażył go w mechanizm głosowy, więc tylko brzęknął metalicznie.
Szogun poderwał się na nogi, rozejrzał i jego wzrok padł na Olivię. Ewidentnie był wściekły, ale powstrzymywał się od wybuchu, jak na dostojnika przystało. Otrzepał się i oznajmił:
– Na pewno znajdę w tym mieście maga, który będzie w stanie odesłać mnie do mojego czasu.
Nie oglądając się już na nic, wyszedł z pracowni, trzaskając drzwiami. Zszokowana Olivia dopiero po chwili odzyskała głos.
– Co z moją zapłatą? – zawołała w przestrzeń, a potem zrezygnowana popatrzyła na gryfa. – Chyba przez następny tydzień znowu będziemy żreć brukiew.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1549
Konik
08-06-2018 17:36
Knox rozglądał się po stacji kolejowej w poszukiwaniu swojego największego przeciwnika, szoguna Longa Liu. Czuł, a raczej był niemal pewny że on też tu jest, i szuka tego samego co on. Mimo swojego długiego żywota w którym poznał prawie wszystkie oblicza ludzkości Long Liu stanowił dla niego zagadkę. I to niezbyt przyjemną. Razem ze swoim wrogiem przybyli do czasów wiktoriańskich by odzyskać przedmiot, który może zmienić przyszłość, czarną mechaniczną figurkę gryfa ukrytą gdzieś niedaleko nich.

— Już się zastanawiałem gdzie powinienem cię szukać tu, w więzieniu, czy...na końcu mojego ostrza. — Long Liu zamachnął się swoją kataną w kierunku maga, ale ten przewidział jego ruch i nim się zorientował już stał za zamachowcem trzymając go w swojej magii.

— Czemu zawsze tyle gadasz, mógłbyś... — Knox niedokończył bo jego uwagę zwrócił szyld pobliskiej restauracji o nazwie " Czarny Gryf". Na witrynie lokalu głową machała do przechodniów czarna istota o rubinowych oczach. Znalazł go wreszcie. Po tylu poszukiwaniach. Na jego nieszczęście Long Liu również go zauważył próbując się wyrwać z pułapki maga.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 145
JINXX
08-06-2018 21:16
Metalowa ręka Melanie miarowo postukiwała o żelazne skrzydło gryfa.
Dosyć długo krążyli już nad tym blokowiskiem, więc Melanie doszła do wniosku, że chwilowo są bezpieczni. Gryf lekko skierował głowę w dół i szeroko rozprostował swoje piękne, złotoczerwone skrzydło w kolorze jesiennych liści oraz paskudny kawał żelaznej blachy, która zastępowała drugą kończynę.
Lekko wylądowali na płaskim dachu czteropiętrowca.
Pod blokiem było słychać jakieś nieartykułowane okrzyki oraz dźwięk tłuczonego szkła.
Melanie wraz z gryfem nie znali tego świata i nie potrafili ogarnąć tego co tu się dzieje.
Pochodzili z epoki wiktoriańskiej, więc jak do cholery jasnej jeszcze żyją?
Otóż od tego zaczęły się ich wszystkie problemy... są ścigani przez maga za podróże w czasie.
Melanie zeszła ze swojego pupila, spuściła nogi wzdłuż ściany bloku i schowała twarz w dłoniach.
dlaczego zawsze my?, zapytała sama siebie. Szybko uniosła twarz i popatrzyła na swoją metalową rękę. Była bardzo uciążliwa.
Lepsza metalowa niż żadna, powtarzała zawsze. Mag rzucił czar na nią i gryfa, który sprawiał, że prawa kończyna zaczęła gnić, na całe szczęście odnalazł ich szogun i wstawił im te diabelskie kawały blach. Melanie tego nie pamięta, bo była nieprzytomna już wtedy, gdy zostali znalezieni.
-lecimy?- skinęła głową na gryfa.
Zwierzę kiwnęło i lekko pochyliło skrzydło, żeby jego właścicielka mogła się łatwo wspiąć.
Melanie z gracją baletnicy wskoczyła na swojego pupila.
W tym właśnie momencie zza bloku zmaterializował się mag.
To koniec, pomyślała Melanie...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 96
Ana_111293
09-06-2018 01:03
Ciemność...Zapach stęchlizny...Trudność w poruszaniu się palcami?...Co jest?!...Nawet głębszy wdech spowodowany irytacją wydał się trudniejszy niż zazwyczaj. Całą siłę woli użył do otwarcia oczu. Poczuł się jakby oglądał starodawny film, w którym, w końcu „klapka” raczyła wskoczyć na swoje miejsce. Obraz, który pojawił się przed nim był zbyt wyraźny...naprawdę! Dostrzegł nawet lot niezdającej sobie sprawy z niczego muchy. Kolory były bardziej...Barwne?! Nigdy nie potrafił tego odróżnić!…
- nareszcie się obudziłeś! - usłyszał władczy głos.
Zapragnął szybko poznać jego właściciela. Nawet zwykły obrót głową sprawiał mu trudność.
- Co z tobą Seri? Gryf już się budzi!!! - dopiero teraz dostrzegł człowieka w łachmanach tańczącego w jednym miejscu.
- Ila tra ti!
- ehhh, Ci Szamani wiecznie mają czas!...Witaj Gryfie...Od dziś jestem twoim właścicielem.
Zanim zemdlał dostrzegł źrenice jarzące się srebrem.
Spadał...Coraz niżej…I niżej...Niżej…
Uderzył o ziemię z taką siłą, że miał wrażenie, że jego ciało rozłupało się na kawałki. Próbował złapać oddech. Czuł się tak jakby łapał w usta odłamki porcelany, by później spróbować je dopasować…
Otworzył oczy...Jego wzrok był rozbiegany...Próbował znaleźć w otaczającym go miejscu jakiejkolwiek rzeczy należącej do jego znajomych…Cokolwiek…
- To bezużyteczne – Usłyszał „wietrzny głos” - Nie był pewien czy był prawdziwy.
- Co mam robić? - Zapytał. W tej chwili nie był nawet pewny czy mówi w myślach czy słownie.
Słyszał szum…. Brzęczenie…Miał wrażenie, że słyszy dźwięk poruszającej się trzciny…
- Witaj w świecie snów! Pogromco koszmarów! - Słowa te zaczęły odbijać się o ściany w jego komnatach umysłu!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1763
Inka
09-06-2018 19:23
Księżniczka Kitsune kochała Szoguna najbardziej na świecie. W noc jego zniknięcia płakała tak długo aż zabrakło jej łez. Gdy następnego dnia znalazła list z żądaniem okupu, nie wahała się ani chwili. Nocą wykradła biżuterię matki, schowała ją do sakwy, dosiadła gryfa i wyruszyła do Londynu. Gdy gryf wylądował na wieży gotyckiego kościoła, podziękowała mu za pomoc i przedarła się do środka, chowając za mosiężnym dzwonem.
- Proszę, proszę, księżniczka we własnej osobie - usłyszała złośliwy głos i w tej samej chwili poczuła ostrze noża na swojej szyi.
- Gdzie on jest?! Chcę go zobaczyć!
- Wszystko w swoim czasie. Najpierw klejnoty - Kitsune sięgnęła do sakiewki i podała ją mężczyźnie.
- Pozwól mi go zobaczyć..
- Przyprowadź ich! - krzyknął. Porywacze skrępowali Szoguna i innego mężczyznę i zawiązali im oczy. - Oto twój Szogun, księżniczko – powiedział z obrzydzeniem - Dobrze robi się z tobą interesy - odepchnął ją na bok, a nóż rzucił wprost w Szoguna, przebijając jego serce na wylot.
- Nie! - krzyknęła Kitsune i doskoczyła do więźniów, zrywając im opaski z oczu i krępujący ręce sznur. Porywacze już się ulotnili. Plama krwi się powiększała. Kitsune z przerażeniem spojrzała na mężczyznę i rozpoznała w nim Maga.
- Ratuj go! - krzyknęła - Błagam! - spojrzeli na Szoguna, który wydawał z siebie ostatnie tchnienie.
- Nie mogę wiele zrobić, księżniczko. Śmierci nie da się łatwo oszukać.
- Proszę! - Kitsune ze łzami w oczach patrzyła na ukochanego.
Mag sięgnął do wnętrza płaszcza i wyciągnął terkoczący mechanizm. Nakręcił go za pomocą korbki. Za pomocą magii umieścił go w miejscu, w którym powinno bić serce. Trybiki zaczęły się poruszać. Chwilę później Szogun otworzył oczy.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 59
Seurella
09-06-2018 21:03
Szoguni i Magowie, od lat toczyli wojnę. Ich ciosy wymierzone w siebie były bardzo hojne. Ta walka trwa od wieków i nikt nie daję za wygraną. Bo kto chciałby zostać rasą wygnaną? A bitwa ta rozgrywa się w metropolii. Gdzie wieżowce pną się ku górze jak do słońca kwiaty Magnolii. Raz pewien Szogun ukradł pióro Gryfa. I od tego momentu między dwoma klanami zakończyła się pacyfa. Magowie głowili się jak tu się odwdzięczyć i wpadli na pomysł, by łuskę smoka wywęszyć. Chodzili, szukali po mieście szperali. A Szoguni tylko zębami zgrzytali. Gdyż łuska smoka to najdrogocenniejsza rzecz na świecie. A ile kosztuję? Tego moi drodzy nigdy się nie dowiecie. Pewien wojownik młody, dosyć miał tej kłótni. Stworzył zegar, który cały ten dym ulotni. Owe urządzenie metalowo-złote było, lecz wielką moc w sobie kryło. Dwa ruchy w lewo, potem pięć w prawo. Młody Szogunie udało Ci się, brawo! Przeniósł on się w czasie by do wojny nigdy nie doszło. Jednak cenę wielką zapłacił, bo igranie z czasami jeszcze nikomu na sucho nie uszło. I żyję teraz oddalony od swojej rodziny, a z miejsca jego zniknięcia zostały tylko trociny. O jego czynie wiedzą tylko Bogowie, którzy pragną by na zawsze zachować go przy sobie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
Autorzy w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd