Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
900237 czytelników
2070 dyskusji
127267 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Witajcie na planecie Ziemia - wygraj pakiet książek Cixin Liu!

Witajcie na planecie Ziemia - wygraj pakiet książek Cixin Liu!

Trzeci, po „Problemie trzech ciał” i „Ciemnym lesie”, tom największego w ostatnich latach wydarzenia w światowej fantastyce naukowej. Pół wieku po bitwie w dniu Sądu Ostatecznego groźba powiadomienia Wszechświata o położeniu Trisolaris wciąż powstrzymuje kosmitów przed opanowaniem Ziemi. Dzięki zdobyciu trisolariańskiej wiedzy Ziemia przeżywa wyjątkowy okres dobrobytu. Ludzka nauka się rozwija, a Trisolarianie poznają ziemską kulturę, więc wydaje się, że obie cywilizacje będą mogły dalej współpracować. W tej epoce budzi się z hibernacji Cheng Xin, ekspertka techniczna z początków dwudziestego pierwszego wieku. Przynosi ze sobą wiedzę o zapomnianym programie z czasów kryzysu, który może na zawsze zburzyć równowagę między dwoma światami. Czy ludzkość sięgnie do gwiazd, czy też umrze w kołysce?

  
 

Trylogia „Wspomnienie o przeszłości Ziemi” rozbudza fantazję czytelników o pozaziemskich cywilizacjach. Jak wyobrażacie sobie przedstawicieli kosmicznego społeczeństwa? Na jakich wartościach opiera się ich kultura? Jak się porozumiewają? Napiszcie krótką historię o pierwszym spotkaniu ludzi z kosmitami, w której zawrzecie własne wyobrażenia o pozaziemskich istotach.
 

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy trzech najciekawszych tekstów otrzymają kompletny cykl "Wspomienie o przeszłości Ziemi" - "Problem trzech ciał", "Ciemny las" i "Koniec śmierci".

 
Regulamin
  • Konkurs trwa od 28 marca do 8 kwietnia włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Rebis.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
 
liczba postów na stronie: 
książek: 338
maap
06-04-2018 23:24
Stacja kosmiczna w układzie alfa Centauri.
Stan załogi pokładowej: sto piętnaście jednostek.
(...)
W sumie to przecież jest ich osiemdziesięciu, zawsze tak było. Prawda?
(...)
Po co pięćdziesięciu naukowcom tyle mikroskopów?
(...)
Dowódca ich misji okazał się kompletnym ignorantem i do tak ważnego zadania, jakim jest badanie potrójnego układu gwiezdnego, przydzielił tylko dziesięć osób - zbyt mało, by byli w stanie wykonać wszystkie zaplanowane badania.
(...)
Stacja była taka spokojna. Lubił chodzić na spacery do sali Raju - sztucznego ogrodu, w którym hodowano ziemskie rośliny. Wszędzie indziej powietrze przesycone było dziwnym pyłem.
(...)
Mieli niezwykłego pecha.
Przeglądali jego mózg. Każde wspomnienie, analizowane pod kątem neuropsychologii poznawczej. Mieli materiał zebrany od dwustu czterdziestu siedmiu członków załogi, których dezintegrowali po tym, jak już zamienili się w bełkoczących, bezmózgich osobników. Ten okaz był ostatni, i najbardziej odrażający.
Cenili, gdy przeważała ciekawość nauki, nawet sztuka (choć bezsensowna, wprowadzała w stan wyższego skupienia, a więc służyła nauce). U tego zaś dominowało wszystko to, co uznawali za niesprzyjające rozwojowi.
Ludzkie mózgi nie są tak elastyczne, jak ich własne i nie przetrwały w starciu z MyśloModelowaniem. Z ostatnim okazem postąpią więc inaczej - poświęcą więcej czasu na wdrożenie nowego modelu myślowego. Dopiero wówczas wyruszą na Ziemię.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 143
bubs1983
06-04-2018 23:59
Dźwięk otwieranych komór hibernacyjnych przerwał ciszę nieczynnego od lat ośrodka badawczego.Z komór,które chwile wcześniej wprowadzono do systemu z przybyłego statku transgalaktycznego, wyłoniły się dwie postacie.
-WITAMY NA STACJI BADAWCZEJ OMG69, żółty karzeł,ciąg główny, 9 planet...trwa aktualizacja,nie wyłączaj systemu...8 planet, baza na jedynym satelicie trzeciej planety, zamieszkałej ...
-Zamknij sie maszyno!! JAR, żyjesz?
-DON, gdzie jesteśmy?
-Gdzie? Czyś Ty się głowami z ryrdiańskim petrarkiem na dupy zamienił? Musiałeś zbałamucić córkę generała? Miliard ich w roju...miliard,a Ty akurat...
- Ja ją kocham...
-Srocham...to jej powiesz za 500 lat jak nam się kara skończy...tyś chociaż zaliczył...a ja siedzę za wstawienie się za debilem...bez urazy.
-2000 lat
-Co?
-2000, tu nasz rok to 4 lata.
-Nie zdzierżę!!
-A moze sprawdzimy jak rozwinęła się cywilizacja na tej planecie?
-Srywilizacja! Jak byliśmy tu 1000 lat temu...
- 4 tysiące.
- Jak Cię zaraz...dobra, 4000 lat temu te prymitywy budowały piramidy. Jak byśmy im nie pomogli wozić tych kamyszków to nadal by je dziergali. Z takim poziomem to te olbrzymy teraz wymyślają idotyczną demokrację.
-ALARM!! WYKRYTO TRANSMISJĘ SZTUCZNEGO POCHODZENIA!
-Na głośnik!
"To mały krok dla człwowieka, ale wielki dla ludzkości"
Nagle wielka kolumna, z sztandarem na szczycie wbiła się w kopułę bazy obcych.
- Matko, JAR, dobrze że kapsuły mają tryb awaryjnego zamknięcia. Cięzko będzie, ale za 500 lat ktoś po nas przyleci...
- 2 tysiące!
- Zamknij się!!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 235
Ishtir
07-04-2018 00:56
Ensi wzrokiem odprowadził przybyszów. Wiedział, że od niego zależą teraz losy resztki ludzkości. Odprawił doradców, by w samotności przemyśleć słowa posłów i wspomnieć dopiero co zakończone spotkanie. Zdawał sobie sprawę, że dawniej ludzie myśleli o kosmicznych cywilizacjach, szukali ich, jednak ostatnia wojna, najpodlejsza w historii, położyła kres wszystkim tym działaniom. Teraz liczyło się tylko przetrwanie.

Rzucił ostatnie spojrzenie na posłów wsiadających do dziwnej kapsuły. Dingirowie. Jakoś tak się przedstawili. Właściwie zrobił to za nich syntezator mowy, wyjątkowo zaawansowany technologicznie. Kosmici przypominali raczej zjawiska fizyczne, nie ciała, jakby brakowało im konturów (wspomnieli też, że na swojej planecie wyglądają inaczej, wszystko przez różnice w sile ciążenia). Są jak gęste burzowe chmury. Pomiędzy sobą porozumiewają się tajemniczymi podmuchami i strzyknięciami. Ich zmysłów nie można porównać do wzroku, słuchu, dotyku czy żadnych ludzkich odczuć.

„Podobno przybywali już na Ziemię, ale nie byliśmy gotowi ich przyjąć. Dziś chcą ocalić nas, byśmy nigdy już nie zanurzyli się w mrokach wojny. Chcą zabrać mnie do wnętrza kosmosu. Mówili, że gdy ludzkość je ujrzy, odrzuci wszystkie kłamliwe ideały, wszystkie religie, oślepiające i fałszywe. Chcą dać nam Prawdę, byśmy weszli na wyższy poziom i już nigdy nie podnieśli ręki na pobratymca”

Wódz spojrzał na hałdę powojennego gruzu i złomu, przeszukiwaną przez robotników. Westchnął.

„Cóż jest we wnętrzu wszechświata?”
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 9
Mila
07-04-2018 10:15
- Uwaga drodzy pasażerowie, za chwilę lądujemy. Uprzejmie prosimy o zapięcie pasów - do moich uszu dotarł dźwięk, wydobywający się z głośników. Nareszcie koniec tej podróży. Byłam niesamowicie zmęczona, choć cały lot trwał niecałe dwie godziny. Kto by pomyślał, że w 2050 roku wyprawy na Marsa będą tak krótkie... W końcu nasza rakieta zatrzymała się, a ja połknęłam tabletkę produkującą tlen. Wyszłam na zewnątrz, a moim oczom ukazał się pomarańczowy krajobraz. Gdzieniegdzie dało się dostrzec domki, które zbudowali tu ludzie. Jestem typem samotnika, więc nie czekając na resztę grupy, postanowiłam samotnie zwiedzać planetę.

Włóczyłam się już chyba cały dzień, kiedy nagle w oddali dostrzegłam las. Drzewa? Na Marsie? Wydało mi się to dziwne, więc postanowiłam to sprawdzić. Podeszłam bliżej i nagle między gałęziami zauważyłam dziwną postać. Wyglądała raczej jak chodząca galareta.
- Kim jesteś? - zawołałam. Ufoludek odwrócił się i otworzył szeroko oczy. Nie miał nosa, ani ust. Zastanawiałam się, jak się w takim razie porozumiewa.
- Jestem Edi - odpowiedział, jakby siłą umysłu. - Mieszkam tu razem z moją rodziną, a kim ty jesteś?
- Mam na imię Daria. Jestem człowiekiem, przyleciałam tu z Ziemi.
- Super! Chcesz zobaczyć mój dom?
- Jasne! - Edi zaprowadził mnie do swojego azylu, który ku mojemu zdiwieniu znajdował się pod ziemią! To dlatego wcześniej nic o nich nie wiedzieliśmy... Było tam zbudowane całe miasto! Poznałam rodziców Ediego, którzy o dziwo przyjęli mnie bardzo ciepło. Teraz ja i Edi jesteśmy przyjaciółmi, a ludzie żyją na Marsie razem z kosmitami.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 9
Mila
07-04-2018 10:16
- Uwaga drodzy pasażerowie, za chwilę lądujemy. Uprzejmie prosimy o zapięcie pasów - do moich uszu dotarł dźwięk, wydobywający się z głośników. Nareszcie koniec tej podróży. Byłam niesamowicie zmęczona, choć cały lot trwał niecałe dwie godziny. Kto by pomyślał, że w 2050 roku wyprawy na Marsa będą tak krótkie... W końcu nasza rakieta zatrzymała się, a ja połknęłam tabletkę produkującą tlen. Wyszłam na zewnątrz, a moim oczom ukazał się pomarańczowy krajobraz. Gdzieniegdzie dało się dostrzec domki, które zbudowali tu ludzie. Jestem typem samotnika, więc nie czekając na resztę grupy, postanowiłam samotnie zwiedzać planetę.

Włóczyłam się już chyba cały dzień, kiedy nagle w oddali dostrzegłam las. Drzewa? Na Marsie? Wydało mi się to dziwne, więc postanowiłam to sprawdzić. Podeszłam bliżej i nagle między gałęziami zauważyłam dziwną postać. Wyglądała raczej jak chodząca galareta.
- Kim jesteś? - zawołałam. Ufoludek odwrócił się i otworzył szeroko oczy. Nie miał nosa, ani ust. Zastanawiałam się, jak się w takim razie porozumiewa.
- Jestem Edi - odpowiedział, jakby siłą umysłu. - Mieszkam tu razem z moją rodziną, a kim ty jesteś?
- Mam na imię Daria. Jestem człowiekiem, przyleciałam tu z Ziemi.
- Super! Chcesz zobaczyć mój dom?
- Jasne! - Edi zaprowadził mnie do swojego azylu, który ku mojemu zdiwieniu znajdował się pod ziemią! To dlatego wcześniej nic o nich nie wiedzieliśmy... Było tam zbudowane całe miasto! Poznałam rodziców Ediego, którzy o dziwo przyjęli mnie bardzo ciepło. Teraz ja i Edi jesteśmy przyjaciółmi, a ludzie żyją na Marsie razem z kosmitami.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 301
ahenathon
07-04-2018 15:04
W brew opinii nie żyjemy na peryferiach wszechświata. Biegnie tu wiele szlaków międzygwiezdnych. Pierwszy kontakt mieliśmy miliardy lat temu. Byliśmy mikrobami podróżującymi na odłamkach skał - już wtedy dzikim zagrożeniem, żerującym drapieżnikiem. Jakiż zaludniony byłby wszechświat gdyby nie nasza żarłoczność? Jako arogancki gatunek podpadliśmy wielu. Technŏnom, upośledzonym geniuszom, kradliśmy technologie. Ortodoksyjnym Mæwidom, naszym krewniakom, bałamuciliśmy żony płodząc gigantów. Niemych Ōrmów używaliśmy do niewolniczej pracy w kopalniach, doprowadzając ich do dziedzicznej nerwicy. To oni zapoczątkowali proces naszego upadku. Byliśmy nieznośni i postanowiono zrobić z nami porządek. Niektóre gatunki były od nas mądrzejsze więc nie wysłano jadowitych armad. Odpowiedniej planetoidzie zmieniono trajektorię. Otarła się o Ziemię topiąc nasze wyniosłe miasta biczami plazmy. Kara adekwatna do przewiny ustawiła nas na nowej ścieżce rozwoju. Bez zaplecza ziemskiego straciliśmy technologię. Kosmiczne kolonie przepadły jak dzieci zagubione w ciemnym lesie. Zprymityzowani wróciliśmy do religii ze strachem czczącej srogie niebo. Potem ludzki umysł. Na koniec pieniądz. W nagłym galaktycznym spokoju zapomniano o nas na tysiące lat. Odnalezione technologie w zeszklonych ruinach dawnej wielkości pomogły nam lekkomyślnie zbudować Wielki Zderzacz Hadronów - gwałcącego osnowę rzeczywistości Lewiatana. Obcy znów zaczęli na nas baczyć. Może zastanawiają się nad ostatecznym rozwiązaniem...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 371
Klaudia
07-04-2018 15:48
Egipt, 2500 p.n.e

- Stary, jesteś pewny, że to dobre miejsce do osiedlenia się?
- Pewnie! Popatrz tylko na tych Ziemian. Oni nas kochają. Biegają wokół nas, czczą nas, budują nam domy, przynoszą jedzenie. Wystarczy miauknąć, a oni już się zastanawiają, jak mogą nam sprawić przyjemność.
-No niby tak. Ale daliśmy im przepis na czworościenne labirynty do zabawy, a oni zaczęli tam grzebać swoich zmarłych.
- Fakt, nie są zbyt bystrzy. Dlatego mogliśmy ich sobie owinąć wokół łapek. Będzie nam tu dobrze jak nigdzie indziej. Pomyśl tylko o spaniu przez cały dzień i wygrzewaniu się na słońcu.
- Racja, to brzmi zachęcająco. Poza tym my psocimy, oni nam wybaczają i jeszcze się z tego cieszą.
- Dokładnie! Ciągle chcą nas głaskać i pieścić.
- W końcu jesteśmy Kosmicznymi Obiektami Tulającymi, w skrócie KOT.
- Zobaczysz, za 5000 lat ciągle nas będą uwielbiali.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 467
Shino11
07-04-2018 20:06
Otworzyły się przede mną drzwi wielkiego laboratorium. Po lewej stronie znajdowały się innowacyjne mikroskopy pozwalające oglądać cząstki elementarne w skali femto. Po prawej z kolei na stołach stały zaawansowanej technologii komputery. Jako jedyna potrafiłam porozumiewać się bez słów, wysyłając telepatycznie fale elektryczne przekładające się na informacje w mózgu, dlatego też zostałam poproszona przez zespół NASA o próbę porozmawiania z istotami pozaziemskimi. Przekroczyłam próg następnego pomieszczenia, a w nim istoty, których widok wprawił mnie w strach, zdumienie, zdziwienie. Przede mną siedzieli kosmici z planety DS342. Mieli około 2,1 metra wzrostu, cienkie nogi zakończone platformami, cztery ręce zakończone haczykowato, długą szyję i podłużną głowę. Ich oczy przypominały mi dwa okrągłe lustra, nie mieli ust ani nosa, tym bardziej włosów. Ich pokrywę ciała stanowiła metalicznie połyskująca skóra w kolorze khaki lub fioletu. Postacie te nie miały swego języka, jednak technologię rozwinęły do perfekcji. Posiadały przedziwne urządzenia, których nasza technologia nie będzie długo w stanie naśladować. Musiałam się skoncentrować, by odebrać z ich strony komunikat.... Nagle usłyszałam w umyśle, że są pokojowo nastawieni, nie chcą nam zrobić krzywdy. Tak jak i my zastanawiali się nad istnieniem życia poza planetą rodzimą. Powiedzieli, że zbliża się kataklizm- deszcz meteorów uderzy w Ziemię za 122 lata. Uznali, że nam pomogą. Przekazałam wiadomości zespołowi NASA...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 302
anteeekg
07-04-2018 20:23
-No poważnie Panie komisarzu! Przecież bym nie oszukiwał policji.- powiedziałem błagalnym tonem.
-Jacek, chodź posłuchać, bo ja nie mam sił – rzekł starszy aspirant spoglądając przez ramię – a Pan powtórzy tę historię.
- No więc tak jak mówiłem, to nie żadna sarna czy inny dzik, w mój samochód uderzyło UFO! Najzwyczajniej w świecie jadę sobie zmęczony po nocce do domu, a tu łubudu! Prawie głową w kierownicę uderzyłem! Że z podporządkowanej – zrozumiałbym, że na rondzie bez kierunkowskazu – zrozumiałbym ale żeby w poczciwego obywatela z góry przydzwonić ?! Wyszło do mnie po chwili dwóch takich – chyba młodzi bo nikczemnego wzrostu byli. Po jakiś dopalaczach pewnie byli Panie, bo zielone jakieś takie na twarzy, oczy świecące… Zieloną łapkę z takimi śmiesznymi tipsami do mnie wyciąga, w niej dwa zielone banknoty i gada tak chyba z ruskim akcentem że się dogadamy. Ale te ich dolary to jakieś podrobione mi się wydały od razu i mówię, że policję wzywam bo jacyś dziwni są. No i wtedy po Was zadzwoniłem, a oni wtedy raz, raz i bez śladu uciekli. Najprawdziwsza prawda Panie Władzo!
- Jacek weź Pana na test narkotykowy i badanie krwi…
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 231
DisasterArtist
07-04-2018 20:24
Pierwszy sygnał odebrano w roku 2021. Wysłano odpowiedź. Wróciła w 2028 a po niej pojawił się sygnał o zdwojonej sile. Świat stanął na głowie. Dwa i pół tysiąca naukowców pracowało nad jego rozszyfrowaniem. Wraz ze złamaniem kodu na granicy Układu Słonecznego pojawił się obcy obiekt. Spotkanie z nim było już tylko kwestią czasu. Powołano międzynarodową organizację, zwiększono intensywność wysyłanych wiadomości, także odbierano ich więcej. W 2031 wymieniono się odpowiednio nastrojowymi urządzeniami - różnice technologiczne już nie zakłócały odbioru. Dołączona do nich była instrukcja stworzona na bazie danych z przechwyconych do tej pory sygnałów. Wybrano ludzi, których zadaniem była nauka obcego języka. Zaczęto prowadzić pierwsze rozmowy i toczono je na przestrzeni kolejnych lat, w czasie których pojazd stopniowo się zbliżał. W 2036 roku zatrzymał się w okolicy Marsa. Zgodnie z planem, pół roku później dotarło na niego 10 ludzi, a na Ziemię 10 kosmitów. Nikt, poza kilkoma tysiącami naukowców pracujących za zamkniętymi drzwiami, nie wiedział, że na 5 lat Ziemia stała się domem dla dziesięciu obcych. Przez ten czas nastąpiła intensywna wymiana danych, obie cywilizacje przestały być dla siebie obce. Oficjalny program „Face to Face” rozpoczął się w połowie 2041 roku. Reprezentantami Ziemi została dwójka nastolatków. Osłuchiwane od urodzenia z obcym językiem, umiały się nim teraz posługiwać jak ojczystym. Jako dzień kontaktu oraz pierwszy dzień nowej ery wyznaczono 3 sierpnia 2041 roku.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Autorzy w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd