Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
861451 czytelników
1923 dyskusji
120308 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] [Zakończony] Walka o dobre imię - wygraj książkę "Teczka".

Walka o dobre imię - wygraj książkę "Teczka".

Poświęcenie dla drugiego człowieka i wierność etosowi lekarza kosztowały Benedykta Petrycego utratę wolności, zdrowia i pracy. Po kilku latach od jego śmierci w Krakowie zaczynają krążyć niejasne plotki i pomówienia. W jaki sposób przybrany syn Benedykta zniesie kolejny cios, wymierzony w rodowe nazwisko? Czy uda mu się odkryć, kto jest reżyserem skandalu? Jak daleko będzie gotów się posunąć, by dotrzeć do prawdy? Kolejna odsłona dziejów rodziny Petrycych ukazuje mroczną powojenną rzeczywistość i działania władz, które nie dawały człowiekowi możliwości wyboru.

 

Co robić w sytuacji, gdy spadają na nas pomówienia? Czy tak jak Maksymilian walczyliście kiedyś o swoje lub cudze dobre imię? Jak skończyła się Wasza interwencja?

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.
 

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.
 

Regulamin
  • Konkurs trwa od 28 grudnia do 4 stycznia włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo WAM.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
 
liczba postów na stronie: 
książek: 1955
LubimyCzytać
20-12-2017 10:21
Mirosława Kareta Mirosława Kareta
Teczka Teczka
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 639
omagdalena
28-12-2017 09:50
Z doświadczenia wiem, że cisza jest najgorsza. Nie reagować, nie tłumaczyć się. Można sobie język strzępić, ale nic to nie da, oprócz nerwów. Odpuścić, zająć się innymi sprawami, a jeśli trzeba - odciąć się od spiskowców definitywnie. W moim przypadku sprawdziło się niejednokrotnie. Niestety...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 215
marlenap1
28-12-2017 11:00
Jak łatwo jest powiedzieć, że ktoś jest taki, a nie inny - niemiły, nieprzyjazny... Przypiąć mu łatkę tylko dlatego, że jest odmienny od nas albo, że pochodzi z innego środowiska.
Tomek spotykał się z dziewczyną. Pochodził z biednej rodziny, rodziny alkoholików. Do tego matka, która go zostawiła. Mieszkał więc z ojcem, macochą i rodzeństwem. Rodzice jego dziewczyny nie lubili go. Uważali, że skro pochodzi z TAKIEJ rodziny, to on też taki będzie. Będzie pił, bił. ,,To nie jest odpowiedni chłopak dla ciebie" - mówili.
Ale ona była uparta. Spotykała się z Tomkiem i broniła go ze wszystkich stron. Bo ob był inny niż jego rodzina. Tylko, że jej rodzice tego nie dostrzegali. A może po prostu bali się, że niedaleko pada jabłko od jabłoni.
Broniła go z całych sił. Kochała go i chciała z nim być. Zawsze za nim obstawała. Po zaręczynach rodzice nie mieli nic do gadania. Może zrozumieli, że i tak młodzi zrobią swoje?
Doszło do ślubu, odbyło się huczne wesele, na które Tomek zarobił sam, własnymi rękami na budowie w Niemczech. I co dalej?
Tomek jest taki, jaki był. Szanuje swoją żonę, jej rodziców i ludzi dookoła. Nie jest alkoholikiem. Nie stosuje przemocy. Planuje budowę domu i dzieci. Rodzice jego małżonki w końcu zaakceptowali tę sytuację. Z czasem go polubili. Gdyby nie upór, nie byliby teraz razem. Zdanie rodziców o tym, że nie powinni być ze sobą stało się nieprawdą. Jej obrona i obstawanie za Tomkiem odniosły rezultat.
Teraz żyją szczęśliwie. Zdanie rodziców poszło w niepamięć. Ich oszczerstwa również.
A sama historia? Poniekąd dotyczy mnie, ale w jakim stopniu? Niech to pozostanie tajemnicą...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 39
Gosiaczek
28-12-2017 11:50
W liceum moja koleżanka z klasy padła ofiarą pomówień i szykanowania ze strony chłopaka i dziewczyny, którzy wtedy tworzyli parę. Chodziłyśmy razem do klasy, ale ponieważ widziałam, że jej ciężko postanowiłam stanąć w jej obronie i za każdym razem wspierałam ją na duchu, rozmawiałyśmy i z czasem pokonałyśmy wspólnie problem. Tamta para zaczęła żyć swoim życie, a koleżance dała spokój. Natomiast my stałyśmy się przyjaciółkami, którymi jesteśmy do dnia dzisiejszego. Więc zyskałam najlepsza przyjaciółkę poprzez okazanie wyrozumiałości i odrobiny zrozumienia i współczucia.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 376
Mystery
28-12-2017 12:03
Moim zdaniem najlepiej jest po prostu nie reagować.
Ludzie gadają - taka ich natura. Pogadają, pogadają i w końcu im się znudzi.
Jakakolwiek interwencja jest bezsensowna, gdyż to może jeszcze bardziej zaostrzyć pomówienie i doprowadzić do konfliktu.
Oczywiście wszystko z umiarem - nie należy stać bezczynnie, gdy dochodzi do przykrych incydentów typu szarpanina lub publiczne wyzwiska.
Najlepiej nie wtykać nosa w nie swoje sprawy. Każdy ma własne życie i nikt nie powinien się wtrącać, plotkować i rozsiewać pomówień.
"Swój nos w swój sos" - jak mówi stare przysłowie :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 2
Ania
28-12-2017 12:12
W tym momencie pamiętam dwie interwencję o dobre imię. Pierwsza miała miejsce dwa lata temu. Pewna świątobliwa osoba oskarżyła mnie i moją rodzinę o złe rzeczy, które nigdy nie miały miejsca m.in o kradzież. Było to oczywistą nie prawdą, ale stwierdziła, że tak mówiła jej teściowa. Więc zapytałam ją czy jak teściowa ją oskarżyła o kradzież to była prawda skoro jej tak wierzyła. Na to odpowiedziała, że teściowa była stara i wymyślała rzeczy nie prawdziwe.Potem zaczęła szargać dobre imię mojej kuzynki, że nie ma ślubu kościelnego. Na to odpowiedziałam, że ona możne to zmienić( i tak własnie teraz się dzieje- ślub w następnym ma być roku)a jej syn, który rozbił małżeństwo i odebrał dzieciom matkę nie będzie mógł tego zrobić. Zresztą według niej jej jako osobie modlącej się na różańcu można na każdego co chce powiedzieć. Wtedy odparłam, że to nie na tym polega i żeby przestała zachowywać się jak faryzeusz. Modlitwa nie uprawnia jej do wytykania błędów innych i najlepiej będzie jak na siebie każdy będzie uważać i siebie pilnować przed grzeszeniem. Cóż, krytyka nie przyniosła jej nic dobrego a odkąd zaczęła bardziej ludziom dokuczać to w jej rodzinie pojawiło się więcej nie pokojów.Ot taka pewnie kara, ale nie zastanowiła się i nie poprawiła zachowania.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Edyta
28-12-2017 12:36
Ja po prostu robię swoje i o swoje dobre imię walczę postawą i stosunkiem do świata. Chcę być przyzwoita i porządna. Mam też swoje zasady i poglądy na wiele spraw, które są niezmienne i staram się nie pozwolić sobą manipulować. Jestem też historyczką i tradycja oraz historia są dla mnie ważne. I wszystko co z tego wynika jest też moja walką o moje dobre imię.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 72
Claf
28-12-2017 15:49
Jeżeli uważasz, że postępujesz dobrze i czujesz, że nikogo swoim zachowaniem nie krzywdzisz, to nie powinieneś przejmować się tym, co mówią inni. No cóż, nie oszukujmy się, ludzie to tylko ludzie, istoty, które kierują się czasami bardzo pierwotnymi instynktami. Tworzenie plotek, pomówienia, nietolerancja – to tylko wierzchołek góry lodowej. Niestety nie zmienimy świata, nie zmienimy ludzkiej natury. Na pewno nie z dnia na dzień. Jednak powinniśmy zwracać uwagę, pouczać, reagować. W większości przypadków to strata czasu. Ludzie zamykają uszy i nawet nie próbują zobaczyć swoich wad. Jednak przyzwolenie na takie zachowania wywołają jeszcze więcej zła. Uwierzcie mi…
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 4220
Wiedźminka
28-12-2017 17:09
Niejednokrotnie miałam taką sytuację, że ktoś mnie oczerniał. Bywałam pomawiana, moje dobre imię podważano. Co można zrobić w takiej sytuacji? Sądzę, że niewiele. Ponieważ innych ludzi i ich języków nie przegadasz, ani im ich nie "ukrócisz". Owszem, można się kłócić, zwoływać całe wiece, prawić na nich, że to wszystko co mówią inni to "nieprawda".
Jednak... to rzadko kiedy daje efekt.
ZAWSZE znajdą sie nieżyczliwi nam ludzie, którzy nie ważne co uczynimy - będą na nie. Znam taki przypadek. Nawet gdybym dała mu wszystkie prezenty świata, była arcymiła, on zawsze widzi we mnie tą złą. Coś zawsze jest nie tak, choć TYLKO dla niego.
Moja rada to: powiedzieć dobitnie takiej osobie w twarz, że nie interesują mnie jej dywagacje, są oszczerstwem i przykro mi, że ta osoba tkwi w takich krzywdzących myślach o mnie.
Jeśli ta metoda nie pomoże (na własnej skórze wiem, że jeśli ktoś ma klapki na oczach i jest nam nieprzychylny - to nic to nie da). ALE chociaż powiedzieliśmy uprzejmie i dobitnie co sądzimy o tych pomówieniach wobec nas. Skoro on/oni/ona przy tym trwają to trudno. Inni oraz MY SAMI mamy czyste sumienie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 245
Sharra
28-12-2017 19:06
Duma i honor od zawsze są wartościami pożądanymi. W średniowieczu za utratę tych cech płaciło się nawet śmiercią w pojedynku. W krajach Afryki za dobre imię trzeba zapłacić dosłownie, na przykład gdy córka ucieknie od męża, jej ojciec płaci mu odszkodowanie. Ale w naszym świecie nie jest to takie łatwe. Każdy człowiek ma prawo do własnej opinii i rzadko kiedy mamy na nią bezpośredni wpływ.
W przedszkolu rozwiązanie było proste. Kiedy obraził mnie kolega, skarżyłam się rodzicom i oni załatwiali sprawę. Wtedy to działało, wszyscy wiedzieli, że nie wolno mi dokuczać, bo „mam plecy na dzielni”. Ale czym człowiek starszy, tym metody na tego rodzaju problemy są mniej oczywiste.
Moja rada: przede wszystkim trzymać się swojego zdania i nie przejmować aż tak opiniami innych. Przecież najważniejsze, co sami o sobie myślimy. Nie wolno udawać, ani dostosowywać się do reszty, bo w ten sposób krzywdzi się i siebie, i innych. Jeśli prawda jest po twojej stronie, to naprawdę nie ma się czym przejmować. Bo tylko osoby, które dostrzegą tę prawdę, są czegoś warci.
Zdarzają się i sytuacje, gdy niestety pomówienia na twój temat są słuszne. A wtedy musisz się trochę wysilić. Wtedy najlepszym sposobem jest wzięcie sobie do serca motta: „Co było, to było”. Nie ma co żyć przeszłością. Zrób po prostu coś nowego, co pogrzebie wcześniejsze grzeszki. Każdy ma w końcu prawo do błędu, a najważniejsze, żeby umieć się po tym podnieść i udowodnić, że to jednak dobro i uczciwość są twoją najmocniejszą stroną.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
Autorzy w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd