Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
851768 czytelników
1869 dyskusji
118189 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] [Zakończony] Cześć, lubisz jeże? - wygraj książkę "Love line".

Cześć, lubisz jeże? - wygraj książkę "Love line".

Matthew Hansen doradza kobietom, jak zbudować satysfakcjonujący je związek i nie pozwolić sobą manipulować. Jest twórcą popularnej internetowej audycji LOVE Line, jego celne rady przyciągają miliony słuchaczek. Zrządzeniem losu spotyka Bethany McCallum, będącą w trakcie rozwodu dziennikarkę luksusowego magazynu dla kobiet. Otrzymuje ona zlecenie napisania artykułu obnażającego metody stosowane przez trenerów podrywu, czyli manipulantów, szkolących mężczyzn, jak zaciągnąć kobiety do łóżka. Drogi bohaterów krzyżują się przy stoliku pewnej bardzo nietypowej restauracji. Matt postanawia zbliżyć się do Bethany. Aby to zrobić, będzie musiał podzielić się z nią swoją wiedzą.


Matthew w swojej internetowej audycji radzi słuchaczom, jak zbudować udany związek. Zanim jednak dojdzie do tworzenia relacji, należy ją najpierw nawiązać. Czy pamiętacie sytuację, w której ktoś nieudolnie próbował Was... poderwać? A może to Wy polegliście pod zażenowanym spojrzeniem wybranka lub wybranki? Napiszcie nam, jak próbowaliście zagaić rozmowę. Czekamy na najmniej udane teksty na podryw!


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.


Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Love line - Jacek Skowroński

Love line

Autor: Nina Reichter

„Gdy spotkasz kogoś, w kim mógłbyś się zakochać, wiesz o tym od razu” Matthew Hansen - przystojny młody psycholog - doradza kobietom, jak zbudować satysfakcjonujący je związek i nie pozwolić sobą manipulować. Jest twórcą popularnej internetowej audycji LOVE Line, a jego charyzma i celne rady przyciągają miliony słuchaczek. Zrządzeniem losu spotyka Bethany McCallum, będącą w trakcie rozwodu dziennikarkę luksusowego magazynu dla kobiet. Otrzymuje ona zlecenie napisania artykułu obnażającego metody stosowane przez hermetyczną grupę tak zwanych pick-up artists, czyli trenerów podrywu. Nieetycznych manipulantów, którzy szkolą mężczyzn, jak zaciągnąć kobiety do łóżka. Ich drogi krzyżują się przy stoliku pewnej bardzo nietypowej restauracji. Wzajemne przyciąganie sprawia, że Matt postanawia zbliżyć się do Bethany. Aby to zrobić, będzie musiał podzielić się z nią swoją wiedzą. Tymczasem napięcie między nimi staje się coraz silniejsze. Ale oboje coś ukrywają. Nowa powieść autorki bestsellerowej serii „Ostatnia Spowiedź” „Inteligentna! Świetna! Literatura kobieca na wysokim poziomie. Polecam!" Anna Dereszowska Piękna i fascynująca powieść. Nina Reichter znów jest w szczytowej formie. Krystyna Meszka, cyrysia.blogspot.com LOVE Line sprawi, że kobieta zyska pewność siebie i zacznie patrzeć mniej krytycznym okiem na swoją osobę. Pozna manipulacyjne sztuczki mężczyzn i dowie się, jak na nie odpowiadać. Natalia Ptaszyńska, dwiestronykultury.pl Sensualna opowieść o spektakularnych błędach, wielkich namiętnościach oraz bezkompromisowych grach miłosnych. Absolutnie uzależniająca lektura! Angelika Zdunkiewicz, lustrorzeczywistości.pl Nie nastawiajcie się, że LOVE Line będzie podobna do Ostatniej Spowiedzi. To zupełnie inna powieść. Dojrzalsza, w pewnym sensie ambitniejsza, a na pewno bardziej wymagająca. Małgorzata Chlipała, blaskksiazek.pl

Regulamin
  • Konkurs trwa od 7 grudnia do 14 grudnia włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Nivae Res.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 1871
LubimyCzytać
07-12-2017 09:37
Love line Love line
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
kasia3
09-12-2017 13:25
Przyznaję: zdradził, zostawił, odszedł
Po kilkunastu latach wierności z dnia na dzień porzucił mnie ukochaną. Poczułam, że nie ma już tamtej beztroskiej dziewczyny, żony jest matka. To były moje urodziny. Starszy synek próbował śpiewać ,,Sto lat’’. …Od męża dostaję szminkę Chanel, o której marzyłam, i coś jeszcze: ,,Wyśpij się kochanie. Zabieram dziś dzieci wrócimy po południu’’. Czy mogłoby...
Przyznaję: zdradził, zostawił, odszedł
Po kilkunastu latach wierności z dnia na dzień porzucił mnie ukochaną. Poczułam, że nie ma już tamtej beztroskiej dziewczyny, żony jest matka. To były moje urodziny. Starszy synek próbował śpiewać ,,Sto lat’’. …Od męża dostaję szminkę Chanel, o której marzyłam, i coś jeszcze: ,,Wyśpij się kochanie. Zabieram dziś dzieci wrócimy po południu’’. Czy mogłoby być piękniej, ale w normalnych warunkach?! Zbiegam do sklepiku na dole, po coś do picia. Wzrok pada na mojego już przecież byłego. Zanurzam się w jego błękitne oczy i jak to z prawdziwą miłością bywa, nic nie trzeba tłumaczyć. Wystarczy spojrzeć i być. Boże,…jak mi jest źle!
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 361
Mystery
07-12-2017 11:54
Kilka lat temu wybrałam się na imprezę urodzinową koleżanki.
Tam poznałam Pawła, który był bardzo zabawnym chłopakiem, jednak miał pewien problem: był wyjątkową niezdarą.
Podczas wnoszenia pięknego tortu Paweł potknął się i wylądował głową w tym smakołyku. Mieliśmy ubaw po pachy, Paweł zdawał się także być rozbawiony i ze skruchą przepraszał jubilatkę.
Około północy Paweł usiadł koło mnie i rozpoczął rozmowę:
- Ładną dziś mamy...eee...imprezę, prawda?
- Pewnie. - odpowiedziałam.
- Jak się wabisz?
- Słucham? - zapytałam z rozbawieniem.
- Yyyy...Przepraszam, chciałem zapytać o Twoje imię.
- Daria, miło mi.
- Paweł, mi również miło.
Zauważyłam, ze Paweł był zdenerwowany.
- Stresujesz się czymś? - zapytałam.
- Hmmm...chodzi o to, że nie potrafię rozmawiać z dziewczynami. W towarzystwie czuję się swobodnie, ale rozmowa sam na sam mnie paraliżuje. Ciągle boję się, że powiem coś głupiego.
- Spokojnie, ja nie gryzę - odpowiedziałam z uśmiechem.
Reszta rozmowy potoczyła się dość miło, choć nie obyło się bez wpadek Pawła: oblał mnie drinkiem, omal nie udławił się jedzeniem...
Kiepski był z niego podrywacz, ale świetnie się z nim czułam.
Usłyszałam od niego uroczy komplement, a mianowicie, że mam ładne...brwi :)
Do dziś jesteśmy przyjaciółmi, a Paweł nadal jest niezdarny i ciągle rozkojarzony, mimo to bardzo go lubię:)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 2737
Ela
07-12-2017 12:09
Zachęcona sukcesami koleżanek założyłam sobie konto w aplikacji randkowej na literę T. Przeżyłam wiele ciekawych rozmów, ale najlepszy kandydat do nagrody "Najgorszy podrywacz wszechświata" odezwał się w zeszłym tygodniu. Napisał mi dłuuugą, smutną historię jak to został porzucony po latach związku i tak się boi zobowiązań i ponownego zranienia. Ja już prawie miałam łzy w oczach i wzbudzał się we mnie instynkt opiekuńczy kiedy doszłam do końca wiadomości - niedoszły partner życiowy napisał, że on jest tak zraniony, że dziewczyny nie szuka, ale swoje potrzeby ma i natury nie oszuka więc proponuje mi romantyczną kolację ze śniadaniem, a jak będę dla niego miła to może zaprosi mnie na randkę. I oczywiście to ja mam do niego pojechać 100 km, bo on nie będzie się fatygował. I mam się szybko decydować. No taka okazja! Jeszcze nikt nigdy nie napisał mi tak pięknie "Ej, u mnie czy u ciebie?". Jak odmówiłam to napisał mi, że jestem taka nienowoczesna i w ogóle nie spełniam jego oczekiwań. Ufff... Aplikację usuwam w poczuciu klęski. A Tobie kolego - POWODZENIA!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 230
Maja
07-12-2017 17:14
Mam podobne doświadczenia z tego typu portalami. Może tylko tacy faceci zakładają tam konta?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 615
Magdalena
07-12-2017 12:17
Był ładny słoneczny dzień. Czekałam na przystanku mpk. Jak zawsze pełno ludzi w koło, wszyscy zestresowani i źli, bo autobus linii XY się spóźniał. Praktycznie wszyscy głośno komentowali ten fakt, wyjawiając swoje niezadowolenie. Nagle z tłumu wyłonił się chłopak. Podszedł sprawdzić rozkład przyjazdów, po czym spojrzał na mnie i podszedł.
- Przepraszam, czy autobus linii XY już odjechał? Zapytał nieznajomy
- Jestem na przystanku od jakiś 10 min i w tym czasie były różne autobusy, ale ten niestety nie. Odpowiedziałam, zgodnie z prawdą. Jestem pewna, że słyszał komentarze ludzi w tej sprawie, ale cóż...
- A wiesz może, która jest godzina? Zapytał po chwili, sprawnie przechodząc na "Ty". I w pytaniu tym nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie fakt, że trzymał w ręku telefon komórkowy, a na nadgarstku miał zegarek.
- 12:15. Odpowiedziałam i zaczęłam się śmiać.
- Czemu moje pytanie Cię rozbawiło? Spytał speszony.
- Ponieważ patrzysz na wyświetlacz telefonu, a na ręce masz zegarek, więc to podchwytliwe pytanie w takiej sytuacji. Odpowiedziałam z uśmiechem.
I właśnie w tej chwili podjechał mój autobus, więc się pożegnałam i zostawiłam zmieszanego biedaka na przystanku.
Niestety więcej się nie zobaczyliśmy, a szkoda, bo wydawał się sympatyczny.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 193
savine
07-12-2017 16:35
Czy wy też tak macie, że chcecie z przyjaciółkami się oderwać i zabawiać, więc idziecie do klubu. Przyjaciółki zajmują fajne miejsca, a ty idziesz zamówić drinki, wtedy podchodzi do ciebie facet i próbuje do ciebie zagadać tymi mało oryginalnymi tekstami w stylu.
- Co taka piękna dziewczyna robi tutaj sama?
albo..
- Cześć ślicznotko, może postawić ci drinka?
Pamiętam pewną sytuacje z klubu i nadal mnie ona bawi.
- Piękna, jak masz na imie?
- Niezainteresowana.
- Mogę zmienić twoje zdanie.
- Nie wolni mi rozmawiać z nieznajomymi.
- Mam na imię Olek, a ty piękna?
- Nadal tak samo. Niezainteresowana.
I właśnie wtedy chłopak sobie w końcu odpuścił. Nie powiem, był uroczy i całkiem przystojny, ale czy tak właściwie zaczyna się rozmowę z kobietą? Chyba nie. Może powinnam posłuchać fragmentu piosenki Eda: "Klub nie jest najlepszym miejscem, by znaleźć miłość, więc bar jest miejscem, gdzie idę" I zobaczyć jak się podrywa w barach, może tam to wychodzi lepiej.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 37
kaarolaa0
07-12-2017 19:25
Swego czasu przez wiele lat farbowałam włosy na intensywny czerwony kolor. Przez jakiś okres tego czasu latał za mną chłopak, mimo że bardzo go unikałam, bo nie chciałam mieć z nim nic wspólnego. Niestety jednak świat jest mały, moje osiedle jeszcze mniejsze to nie było możliwości żebyśmy się już więcej nie widzieli. Tak więc chłopak chwytał się wszystkiego, a że nie był zbyt błyskotliwy i inteligentny to zachwycał się moimi włosami. Komplementował, że od dziecka wyróżniałam się z takim kolorem na głowie, mama od razu widziała mnie w piaskownicy, w sklepie, a teraz on mnie zauważył spośród tłumu dziewczyn. Tak, myślał, że ludzie rodzą się z czerwonymi włosami.

Ja z kolei nigdy nie byłam typem "podrywacza", zawsze byłam sobą, nie latałam za nikim z wywalonym językiem. Jak wychodziło tak wychodziło. Dlatego dzisiaj jestem w szczęśliwym związku.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1459
lulu
08-12-2017 12:47
Myślę, że przebiję wszystkich moją randką w ciemno.
Wybrałam się z pewnym chłopakiem do kina. Film był fajny, ale chłopak średnio mi się podobał i nie kleiła nam się rozmowa. Zwykle jednak daję szansę bo pierwsze spotkanie jest mega sztywne.
Wracaliśmy do domu jego samochodem. Zagaił, czy nie będę miała nic przeciwko jeśli przy okazji pojedziemy na halę targową bo musi coś kupić do sklepu rodziców. Jasne, nie ma sprawy!
Podjechaliśmy ... po ziemniaki! Wracałam do domu z 4 worami kartofli i ...arbuzem, którego dostałam w prezencie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 2737
Ela
08-12-2017 13:26
Arbuz to ładny prezent, mnie by cieszył:) Mogłaś dostać wór kartofli.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 5
ev89100
08-12-2017 14:03
W tramwaju:
- Przepraszam, czy to działa? (sugestywne spojrzenie na automat biletowy i rozbrajający uśmiech do mega przystojnego faceta)
- Nie, kasownik

Umarłam wtedy ze śmiechu, przyrzekam ;)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 411
Blodeuwedd
08-12-2017 14:43
(Piękny majowy dzień. J(a) i koleżanka siedzimy na ławeczce przed Biblioteką Uniwersytecką. Podchodzi do nas kolega z roku, znany tylko z widzenia. Powiedzmy E(ryk))
E: Blodeuwedd, prawda?
J: Emm, tak to ja.
E: Chciałem ci powiedzieć... Masz bardzo ciekawy zgryz.
J (w równym stopniu wkurzona i zdumiona, ale panuję nad sobą): To się nazywa diastema.
E (zaczyna recytować jakiś wiersz Baczyńskiego, po czym mówi z uśmiechem): To Baczyński. Wiesz, jak zidentyfikowali zwłoki Baczyńskiego?
J: Nie mam pojęcia...
E: Po zębach! Więc opłaca się mieć nietypowy zgryz. Jak ty. (Uśmiecha się miło, prezentując aparat na górną i dolną szczękę.)
Kurtyna

Rozmowa trwała jeszcze jakiś czas, bo włączyła się moja koleżanka i jeszcze jeden kolega, ale zboczyła na temat identyfikacji zwłok w ogóle. Gdyby nie fakt, że widać było, że chłopak naprawdę stara się mi zaimponować, uznałabym, że to złośliwość... a to tylko nieudolność. ;) Może i szkoda, bo chyba oprócz talentu do mówienia komplementów niczego mu nie brakowało, ale rozpoczęcie rozmowy od zauważenia mojego największego defektu bardzo źle mnie nastroiło. No i ta konkluzja, że będzie łatwo zidentyfikować moje zwłoki...!
P.S. Z tego co czytałam, Baczyńskiego zidentyfikowała matka po medaliku na szyi...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 618
Małgorzata
08-12-2017 15:46
Liceum. Mamy po 18 lat. "Wąchaliśmy" się z kolegą... Ani on był mistrzem podrywu, ani ja wybitną kokietką. Ale jakoś trzeba było się nawzajem poderwać! Nadeszła moja impreza 18nastkowa. Kolega przyszedł po mnie, abyśmy razem udali się do lokalu. Wręczył mi w domu pięknie zapakowany prezent z prośbą, abym rozpakowała go dopiero po imprezie. ... Zabawa trwała w najlepsze! Zalotne spojrzenia, czułe gesty, oczywiście wszystko tak subtelne jak w najlepszym romansidle. I w końcu nadszedł ten moment! Podryw na całego! Podczas tańca kolega mówi do mnie "Jak rozpakujesz prezent, to zobaczysz kogoś bardzo fajnego". Ja niewiele myśląc (bo pamiętajcie! podryw nie musi być inteligentny...) odpowiadam "A co, dałeś mi swoje zdjęcie?". On się tylko uśmiechnął, a ja zorientowałam się jakie to było płytkie. Płyciznę podrywu z mojej strony podkreślił fakt, że prezentem okazało się być.... lusterko! Z kolegą nie wyszło (przypadek?), a mojego obecnego męża postanowiłam nie podrywać! Zostawiła wszystko w jego rękach i niewyobrażalnie dobrze na tym wyszłam! :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd