Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
866361 czytelników
1948 dyskusji
121405 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] [Zakończony] Wolny jak ptak - wygraj książkę "Dachołazy".

Wolny jak ptak - wygraj książkę "Dachołazy".

Wszyscy myślą, że Sophie jest sierotą. Dziewczyna pamięta jednak widok matki wzywającej pomocy. Jej opiekun mówi, że to niemal niemożliwe, aby jej matka wciąż żyła. Niemal. Dlatego kiedy nadszedł list z opieki społecznej, z którego wynikało, że grozi jej sierociniec, Sophie postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Uciekła do Paryża, aby odnaleźć matkę.


Poszukiwanie matki przez bohaterkę „Dachołazów” to de facto historia o dążeniu do wolności. Z klei faktycznymi „dachołazami” i symbolami nieskrępowania są ptaki. Mówimy przecież „wolny jak ptak”. Napiszcie zatem historię opowiedzianą z perspektywy ptaka zamieszkałego w wielkim mieście.


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.


Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Dachołazy - Jacek Skowroński

Dachołazy

Autor: Katherine Rundell

Wszyscy myślą, że Sophie jest sierotą. Rzeczywiście, nie potwierdzono, aby jakakolwiek kobieta ocalała z wraku, który opuściła Sophie, dryfując w futerale po wiolonczeli przez kanał La Manche. Sophie jednak pamięta widok matki wzywającej pomocy. Jej opiekun mówi, że to niemal niemożliwe, aby jej matka wciąż żyła, jednak „niemal" oznaczało, że taka możliwość istniała. Dlatego kiedy nadszedł list z opieki społecznej, z którego wynikało, że grozi jej sierociniec, Sophie postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Uciekła do Paryża, aby odnaleźć matkę, wyposażona w jedną jedyną wskazówkę - adres lutnika, który wykonał wiolonczelę. Kim są tytułowe dachołazy i czy pomogą jej odnaleźć mamę?

Regulamin
  • Konkurs trwa od 10 listopada do 19 listopada włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i wydawnictwo Poradnia K.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 2023
LubimyCzytać
10-11-2017 10:33
Dachołazy Dachołazy
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 20
Informacjonistka
13-11-2017 13:00
Mówią, że kruki są pospolite – niektórzy twierdzą nawet, że bezużyteczne.
Jednak o Samuelu nikt tak nie powie, trzy piórka zafarbowane na niebiesko to znak, że uciekł z niewoli małej arystokratki, która pomyliła go chyba z papugą.
Latając po całym mieście, od kilku miesięcy coraz bardziej pokazywały mu że nie pasował do nikogo w tym mieście. Podróżował po mieście, czując wzrok każdego...
Mówią, że kruki są pospolite – niektórzy twierdzą nawet, że bezużyteczne.
Jednak o Samuelu nikt tak nie powie, trzy piórka zafarbowane na niebiesko to znak, że uciekł z niewoli małej arystokratki, która pomyliła go chyba z papugą.
Latając po całym mieście, od kilku miesięcy coraz bardziej pokazywały mu że nie pasował do nikogo w tym mieście. Podróżował po mieście, czując wzrok każdego gołębia na swoich piórkach. Dzień po dniu, tydzień po tygodniu mijały Samuelowi jak godziny a nawet minuty, a on ciągle nie może nacieszyć się swoją wolnością w pełni przez ten cały szum o jego wyglądzie.
Nie myślał długo, odleciał od złych wspomnień i zgiełku starego miasta, poszukać tam gdzie będzie pasować idealnie jako ‘’papuga’’ i kruk. Do miejsca bez szarych gołębi i brudnych kanarków.
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 42
Gosiaczek
10-11-2017 11:42
Inga obudziła się gdy za oknem było widno, ale nie marzyła o niczym jak jak szklance wody, abo jeszcze lepiej mocnej szkockiej! Może nie jest to typowo kobiece pomyślała, ale ja tak uwielbiam szkocką!
Sięgnęła po telefon, ale po drodze napotkała obce ciało. Obejrzała się, a obok leżał umięśniony nagi brunet.
Cholera co się wczoraj działo! - pomyślała i złapała za telefon. Wpół do 2, znowu zaspałam na zajęcia, ale co tam to prywatna uczelnia, więc przecież mnie nie wywalą!
Odczytała sms-a. Darek chce się spotkać wieczorem, bo miło wspomina ostatni wieczór, a w zasadzie to noc. Ehh nie dziś nie jestem w nastroju.
Inga wstała, poszła do kuchni, nalała whisky, bo tylko to było w jej lodówce i poszła do łazienki wziąć kąpiel. W międzyczasie zadzwoniła do swego ojca z prośbą o kolejny przelew, bo przecież jak jakiś gość, którego imienia nawet nie pamięta wylądował u niej na noc, to musiała nieźle zaszaleć, a jej fundusze już były kruche.
- Calikiem przystojny koleś, ciekawe jak mu w ogóle na imię - rozmyślała podczas kąpieli - A może by tak się z nim trochę po-spotykać?? Tyle, że ja lubię tą moją wolność, czuję się jak ptak!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 23
nadziusia
10-11-2017 12:28
Przygody Kawki
Rano - "Eh znowu kawałek chleba zawinął ktoś w woreczek, a mógłby przecież wyrzucić do bez opakowania było by mi łatwej się do niego dobrać"

Późne rano - " Chciałabym pochodzić na tym chodniku ale Ci ludzie z tymi wielkimi psami nie dadzą nawet na chwilę odsapnąć"

Południe - "Pada i pada...kiedy moje piórka będą wreszcie suche? Gdzie jest słońce?"

Popołudnie - "Przestało padać lecę na wysypisko, mam nadzieje, że nie będzie dużo gawronów i będę mógł coś suchego zjeść"

Wieczór- " Chciałabym gdzieś odpocząć może znowu na tym starym kościele znajdę jakąś dziurę i przeczekam do rana"
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 477
Ayasha
10-11-2017 18:00
Mieszkam w wielkim mieście, ale nigdy mnie to ono nie przytłacza. Mam wszędzie wokół ogromną przestrzeń, z której mogę korzystać. Powietrze może nie jest tak rześkie i świeże jakbym chciał, ale da się to wytrzymać. Lubię odwiedzać parki, bo tam zawsze czeka na mnie coś dobrego. Te dziwne istoty, które się tam znajdują, nazywani ludźmi, często dzielą się ze mną swoim jedzeniem. Sypią mi i moim kumplom małe okruszki. I chociaż chętnie po nie sięgam to jednak trochę mnie oni przerażają, boję się podejść za blisko. Razem z innymi ptakami często przysiadamy w jakimś ustronnym miejscu i obserwujemy otoczenie. Najbardziej jednak lubię oglądać to ruchliwe miasto z góry. Te szybko przesuwające się obrazy i nieograniczony widok dobrze na mnie wpływają. Czuję wtedy wolność i czuję, że naprawdę żyję.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 251
karola
10-11-2017 18:17
Przelatywałem nad miastem, wielkim miastem. Niektórzy mogą powiedzieć, że jest ono piękne, ale ja twierdzę, że jest smutne i żałosne. Ludzie tylko patrzą się w swoje telefony, smartfony czy tablety. Nikt z nikim nie rozmawia. Nagle zobaczyłem małą dziewczynkę, smutną, zagubioną. Chciałem ją pocieszyć, ale jestem tylko ptakiem. Dziewczynka ta podchodziła do przeróżnych ludzi, mówiła do nich i wyciągała rękę w geście przywitania. Niestety nikt nie zwracał na nią uwagi, unikali jej lub udawali, że jej nie widzą. Chodziła ona taka smutna i nic z tym nie mogłem zrobić. Nagle dziewczynka zaczęła krzyczeć i nagle wszyscy zwrócili na nią uwagę, zaciekawiło ich to, lecz nikt nie spytał się czy nic się jej nie dzieje. Po chwili przyszedł bezdomny pan, ale nie jakiś menel bo go znam i wiem, że to porządny facet, któremu się po prostu nie układa w życiu. Podszedł do niej, przedstawił się. Mała dziewczynka uśmiechnęła się i zaczęli ze sobą rozmawiać. Wnioski z tej historii wyciągnijcie sobie sami, bo nawet ja ptak jestem bardziej rozmowny od was ludzie, a w mieście niewiele jest moich krewnych.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 352
fantastyczna
11-11-2017 01:06
O, po sąsiedzku wprowadziła się jakaś rodzinka. Tak wysprzątali, że aż do mnie sporo liści spadło. I po co to skoro do dziupli im nie właziły?
Słychać zlot, czyli ktoś rozdaje żarcie. Warto sprawdzić. Ładna i mała, ale głupio od niej brać, bo wygląda jakby sama tego potrzebowała. Przyda się rozruszać piórka. Dłuższy lot nad miastem, to przynajmniej zobaczę, czy już rozwieszają te świecące kulki. No, światełka są, to i te drewienka z pysznościami niedługo się pojawią. Może gdzieś w okolicy już mają coś takiego. W sumie mam ochotę, to zerknę tu i tam. Teraz lepiej bliżej tłumu, ale jak tylko się ociepli to wybiorę się do jakiejś ładnej dziupli z dala od tych hałasów.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 3
Monono
11-11-2017 08:05
[uwaga: nie posiadam obecnie klawiatury z polskimi znakamï]


- Cholerne latajace szczury! - krzyknela dziewczyna w smiesznym kapeluszu, kiedy cala chmara poderwalismy sie do lotu.

O co tyle krzyku? Z calym szacunkiem mloda damo, ale to nie nasza wina, ze ten dzieciak wbiegl w nas, gdy zbieralismy okruchy chleba rozrzucone przez staruszke. Co to za bezczelnosc tak przeszkadzac, komus w posilku. Zatem raczej "cholerne dziecko". Ale tak to tutaj jest, juz sie nauczylismy, ze nie ma co sie wdawac w dysputy o szacunek, albo sprawiedliwosc.

Swoja droga, jakie zabawne sformulowanie. Latajace. Szczury. Wiemy, nie jestesmy naladniejsze. Jestesmy tego samego koloru, co pokryte kurzem miasta sciany zapuszczonych kamienic i smog, na ktory tak narzekacie, wdychajac go przez nozdrza wraz z tlenem. Oczywiscie, jestesmy brudne i pozostawiamy biale slady naszej obecnosci. Jestesmy troche jak bezdomni na Plantach. No tak, tylko oni nie moga latac, faktycznie. Mozeby mogli, ale trudno dostrzec skrzydla pod nawalem zimowych ubran w lecie, w zimie. Sa zagadka. Nie wiem dokonca, czy naleza do ludzi. Oni sa chyba troche jak my. Sa stalym elementem przestrzeni miejskiej, na ktory sie tutaj narzeka i odpedza. Nas przynajmniej ludzie fotografuja, daja nam chleb. Oni maja gorzej. Czasami, mysle sobie, ze moze by tak przyjac ich do naszej wielkiej rodziny. No ale gdzie sa ich skrzydla?

Latajace szczury. Takie zabawne. Widzimy miasto z perspektywy nieba. To dziecko. Ta dziewczyna. Z jakiej perspektywy patrza na swiat? Juz lepiej byc latajacym szczurem niz nielotnym czlowiekiem, ktory niknie i niknie kiedy unosimy sie, by znalezc inne miejsce z okruchami chleba.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 2234
Bonnemort
11-11-2017 12:14
Otrzepał głowę i potrząsnął całym ciałem, aby pobudzić krążenie, po nocy spędzonej na drzewie czuł się zmarznięty i głodny. Rozejrzał się wokół, wszędzie tylko wrony i gołębie, ciężko będzie zdobyć coś do jedzenia w ich towarzystwie. Rozłożył skrzydła, a następnie poszybował w dół, lądując w pobliżu zabrudzonej kałuży z podejrzaną cieczą, napił się nieco paskudnego płynu. Dostrzegł staruszkę poruszającą się wolno z zakupami, podszedł bliżej i wpatrując się w nią czekał, aż coś mu da. Niestety starsza pani poszła dalej, nie dostrzegając ptaka. Wróbelek ruszył dalej, życie w mieście jest bardzo trudne, ogromna konkurencja, oraz masa podejrzanych pokarmów, które ludzie rozrzucają, myśląc, że spełniają dobry uczynek, a tak naprawdę tylko szkodzą. Ptaki już dawno zapomniały o tym, jak latać i zdobywać pokarm, tylko spacerują po chodnikach i czekają, aż ludzie im coś sypną. Wróbel zobaczył rozsypane śmieci i zaczął rozgrzebywać je łapką w poszukiwaniu smakowitych kąsków, wypatrzył robaka, który tak naprawdę był kapustą, lecz ptak i tak zjadł znalezisko. Następnie wygrzebał kawałek mięsa ze starego kebabu, jednak jego szczęście nie trwało zbyt długo, gdyż jakiś kot zmierzał w jego stronę, więc w podskokach oddalił się od miejsca żeru. Ciągła ucieczka i poszukiwanie, tak wygląda życie współczesnego ptaka.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 508
TheLazyDumpling
11-11-2017 14:26
Wreszcie! Czekanie się opłaciło. Dziecko wreszcie upuściło kilka okruszków ciasteczka. Ochoczo podszedłem, kierowany przejmującym głodem. Okruchy znajdowały się zaledwie kilka centymetrów ode mnie, gdy owo dziecko raźnie zeskoczyło z drewnianej ławeczki i pobiegło w moją stronę, wydając przeraźliwe dźwięki. Prędko odskoczyłem, a chwilę później uniosłem się w powietrze. Postanowiłem zrezygnować z ciastka i poszukać pożywienia gdzieś, gdzie nie było dzieci.

W oddali dostrzegłem niewielki budynek, z którego ludzie wychodzili z torbami wypełnionymi pożywieniem. Kolejna szansa na przyzwoity posiłek - pomyślałem. Przysiadłem na progu i czekałem.

Nagle drzwi się otworzyły i na zewnątrz wyszła trójka nastolatków. Przeraziłem się - tylko nie kolejne dzieci! Na szczęście pozostałem niezauważony. Jeden z chłopców odłożył swoje zakupy na parapet przy wyjściu i zaczął pakować pieniądze do plecaka. Wiedziałem dobrze, co robić. Prędko doskoczyłem do woreczka z rogalikiem, mocno go chwyciłem i odleciałem. Niestety, worek mi wypadł. Trójka chłopców zorientowała się, co zaszło, gdy usłyszeli łomot. Ponowiłem próbę zdobycia rogalika.

Gdy tylko znalazłem się na ziemi, poczułem dotkliwy ból.
-Głupi gołąb!- krzyknął chłopiec, uderzając mnie patykiem.
Spróbowałem uciec, ale nie mogłem. Dwaj pozostali do niego dołączyli, uśmiechając się paskudnie. Wiedziałem, że mój koniec jest bliski. Na tamtym świecie czeka mnie niekończący się lot w blasku słońca-zdążyłem jeszcze pomyśleć.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 125
Emila
11-11-2017 18:43
Krążyłem dziś nad Krakowem i ujrzałem piękno:

chłopczyk z zadowoleniem jadł gofra, którego kupiła mu babcia,
ktoś wrzucił bezdomnemu pieniążek do kubeczka przed nim
mężczyzna oświadczył się swojej wybrance
ze szpitala wyszła para z nowo narodzonym dzieckiem
a z salonu wyjechał młody chłopak ze swoim pierwszym samochodem.

Ujrzałem też ogrom nieszczęścia:

Ktoś miał poważną stłuczkę samochodową- auto do wymiany
starszy Pan miał zawał- zmarł na miejscu
z sądu wyszła para z rozwodem
młody chłopak wyśmiał bezdomnego proszącego o bułkę
dziewczynce spadł cały lód na ziemię.

Tak to już jest życie raz jest słodkie, raz gorzkie. Nie dajmy się tym negatywom, bo może okazać się, że tuż za rogiem, czeka nas coś dobrego.
Po rozstaniu, kupmy bezdomnemu chleb, dziecku loda, pomóżmy nieprzytomnym na ulicy- a może okaże się, że niedługo w nagrodę dostaniemy nową miłość, która oświadczy nam się, w tym samym, z pozoru szarym mieście.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd