Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
831420 czytelników
1808 dyskusji
115333 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Zakochani są wśród nas - wygraj pakiet książek "Ósmy cud świata" i "Zanim wstanie dla nas słońce".

Zakochani są wśród nas - wygraj pakiet książek "Ósmy cud świata" i "Zanim wstanie dla nas słońce".

Bohaterka „Zanim wstanie dla nas słońce” Gabrieli Gargaś jest położną, która kocha swoją pracę. Zawodowe zajęcia angażują Stefanię na tyle mocno, że nawet nie zauważa, kiedy mąż i córka oddalają się od niej. Ona sama z kolei coraz bardziej zbliża się do doktora Wojdara. Romans z lekarzem uruchamia lawinę złych wydarzeń.
Kilka romantycznych chwil, przeżytych w czasie urlopu w Azji, budzi w Annie, trzydziestokilkuletniej singielce z powieści „Ósmy cud świata”, dawno uśpione uczucia. Kobieta podejmuje decyzję, która na zawsze może zaważyć na życiu kilku osób. Jednak szczęście, będące pozornie w zasięgu jej ręki, rozsypuje się nagle niczym domek z kart.

Obie literackie bohaterki wdają się w płomienne romantyczne relacje. Czy Wy też przeżyliście kiedyś taki bardzo intensywny, niemalże filmowy romans? A może cenicie sobie stabilne związki, bez szalonych uniesień? Podzielcie się swoimi historiami.


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1600 znaków ze spacjami.

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarze książek "Ósmy cud świata" i "Zanim wstanie dla nas słońce".

 
 
Regulamin
  • Konkurs trwa od 11 października do 18 października włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1600 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Filia.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
 
liczba postów na stronie: 
książek: 1752
LubimyCzytać
11-10-2017 12:37
Magdalena Witkiewicz Magdalena Witkiewicz
Gabriela Gargaś Gabriela Gargaś
Ósmy cud świata Ósmy cud świata
Zanim wstanie dla nas słońce Zanim wstanie dla nas słońce
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 304
Dominika
11-10-2017 15:05
Muszę szczerze wyznać, że moja historia miłosna (która obecnie jest na etapie zaręczyn, a ślub odbędzie się za kilka miesięcy), rozpoczęła się gorącym romansem i każdemu życzę przeżyć coś takiego. Nie była to miłość od pierwszego wejrzenia, ale kiedy już w nas uderzyła - przepadliśmy. Tygodniami zarywaliśmy noce aby spędzić ze sobą chociaż kilka godzin. Gdy nie mieliśmy gdzie się podziać spędzaliśmy czas w kinie albo jeździliśmy na lotnisko. A mój wybranek regularnie gotował dla mnie i przywoził ciepłe posiłki do pracy. Do tego pisaliśmy do siebie tradycyjne listy, które są moim skarbem i największym dowodem miłości. Dziś po latach nasz związek jest stabilny i bez szalonych uniesień, ale jest to ten jeden jedyny, po prostu jest już na innym etapie. A nasz płomienny romans z przed lat pozostanie na zawsze w moich wspomnieniach i sercu.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Marian_Marian
11-10-2017 15:44
Ja szalonych i intensywnych romansów miałem całkiem wiele. Pamiętam taką jedną Andzię z 3B. Blondynka, niebieskie oczy, właściwa figura. To ona była pierwsza. Każdego wieczoru wyobrażałem sobie co mógłbym z nią zrobić, przez co ostatecznie na maturze poszło mi na tyle źle, że teraz muszę słuchać szefa-troglodyty. Oczywiście głównej winowajczyni moich życiowych nieszczęść czyli Andzi nigdy nie dotknąłem, ba ona nawet na mnie nie spojrzała. Kolejne lata spędzałem z Julką, Basią, Krysią, Nicolą, Hanią, Martą, Violą i kolejną Martą. Im dalej w las, tym było bardziej płomiennie i romantycznie. Z czasem zrozumiałem też, że mój osobisty urok może nie wystarczyć do przekonania tych uroczych pań do małżeństwa, zatem przygotowywałem się na randki. Obejrzałem wszystkie znane mi komedie romantyczne, zacząłem czytać literaturę kobiecą, nauczyłem się znaczenia kwiatów i zaplanowałem z dokładnością godzinową wycieczki do Grecji, Hiszpanii, Japonii, Włoch, Francji, na Islandię, Bali, Dominikanę i Kubę. Nic jednak nie pozwoliło mi przezwyciężyć granicy nieśmiałości, przez co w wieku 24 lat dalej mogłem tylko śnić. Wreszcie to ona dopadła mnie – Ewa. Była ona wszystkim tym, o czym nigdy nie marzyłem – krótkie włosy, niska, lubiła seriale i zakupy. Ewa ciągle mówiła – o koleżankach, o mamie, o starym psie, o studiach. Nie mogłem jej nawet powiedzieć, że ja potrzebuję czegoś innego. Ewa została, jest moją żoną, a przy tym najwspanialszą istotą pod słońcem. Z moich romansów pozostała natomiast miłość do literatury kobiecej, a co lubię i się nie wstydzę!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 660
Melancholia
11-10-2017 16:08
Pamiętam jak mnie trafiło. Byłem przedszkolakiem, na boisku zobaczyłem samotną dziewczynkę z misiem, płakała za mamą. Już wtedy poczułem, że to dziewczynka wyjątkowa i że zrobię wszystko, aby była moja. Początkowo szło mi nieźle, byliśmy kolegami. Później stopniowo cichło, ujawniały się coraz większe różnice. Gdy ja zaczytywałem się w przygodach Froda oraz łowiłem ryby, ona chodziła na dyskoteki i szalała na sklepowych wyprzedażach. Poszliśmy do innych szkół, a wreszcie ona się wyprowadziła na Śląsk razem z rodziną. Wtedy nie było facebooka ani telefonów więc kontakt się urwał. Lata mijały a ja wciąż nie mogłem o niej znaleźć informacji. Za chlebem podążyłem aż do Anglii i to właśnie tam ponownie ją spotkałem. Dziwna sprawa, że los usadowił nas obok siebie na spektaklu „Nędznicy”. Ona była z koleżankami, ja z kolegami. I tak od słowa do słowa wyznałem jej, że ja ciągle czekam, że chcę z nią spędzić życie. Czyste szaleństwo, nawet nie wiedziałem czy nie ma męża lub dzieci! Akurat aktorka śpiewała „I dreamed a dream in time gone by, When hopes were high and life worth living, I dreamed that love would never die”. Bardziej romantycznie już być nie mogło. Ale dała mi wtedy kosza I wróciła dopiero po roku. Nie pytałem jej nigdy dlaczego tak postąpiła, widocznie to nie był odpowiedni czas i moment. Ważne że wróciła, a to co później nastąpiło, nie mieści się w słowniku sztuki filmowej. Aktualnie jesteśmy 8 lat po małżeństwie, jesteśmy szczęśliwi.
Ja strzałą amora zostałem trafiony raz i uwierzcie mi, że więcej nie potrzebuję :-)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Edyta
11-10-2017 19:01
Było tak jak w tej piosence:
https://www.youtube.com/watch?v=Gyk4pEWZddU
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 293
Kamila
11-10-2017 21:36
Mój szalony i płomienny romans rozpoczął się wraz z pojawieniem się mojego męża i trwa po dziś dzień. Mimo upływu lat jest gorętszy i pełny namiętności. Jak widać nie zawsze po kilku latach pojawia się monotonia i rutyna, na co jesteśmy żywym przykładem.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 343
Jędrek
11-10-2017 21:55
„Przez żołądek do serca”(fragment)
Kiedy wróciłem na stancję nie udało mi się uniknąć spotkania z Dianą:
- Co się tobie stało?
Mruknąłem coś o podchmielonych wyrostkach, ale musiałem się poddać zabiegowi opatrywania ran. Diana zajęła się mną tak troskliwie, że w pewnym momencie byłem wdzięczny losowi, który doprowadził do tych ran. W jej pokoju spędziłem znacznie więcej czasu niż kiedykolwiek.
Dwa dni później przyrządzałem sobie tosty z jajkiem po żydowsku, kiedy Diana weszła do kuchni i raczej stwierdziła niż zapytała:
- To mój "były" cię pobił.
Dopiero po chwili zastanowiło mnie, że powiedziała o nim "były". Tymczasem Diana stwierdziła:
- Pyszne śniadanie.
- Jeśli spełnisz moją prośbę to cię poczęstuję - tym razem postanowiłem nie być bezinteresownym.
- A co to za prośba? - Diana była jednak ciekawa.
- Umówisz się ze mną do kina - skończyłem niepewnie.
Diana już bez pytania wzięła tosta prosto do ust.
- To może jutro? Masz wolny wieczór?
Kiwnęła tylko potakująco głową i pokazała na palcach szóstkę.
Kiedy po kinie wracaliśmy do siebie na stancję Diana otwierając drzwi przyłożyła palec do ust i wskazała mi drzwi do swego pokoju.
Wczesnym rankiem wymknąłem się stamtąd. Po godzinie z bogato doprawianym omletem po cichu wśliznąłem się do pokoju Diany i postawiłem na stoliku tuż przy jej głowie. Diana po chwili obudziła się i spoglądając na mnie z uśmiechem wdzięczności zabrała się za konsumpcję.
Po latach znajomości nadal lubię sprawiać jej drobne prezenty kulinarne, które cieszą nas obydwoje.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 530
foxterier16
11-10-2017 22:26
Związek na niewidomym poziomie - tak bym to nazwała.
Umówione spotkania do kina, do teatru. Wspólne wyjścia na siłownię. Kilka kolacji i długie rozmowy.
Spontaniczne spotkania najczęściej zakłady wyjście na plażę. Długi spacer wzdłuż brzegu, w szumie fal i krzyku mew. Ciepły piasek otulający stopy i nacierająca na nie lodowata woda. Długie rozmowy aż do zmierzchu, do ciemnej, nieraz zimnej, nocy. Wspólne zachody słońca oglądane w ciszy. Kilka wspólnie wypitych butelek whiskey. Kilka lampek wina.
Kilka czułych spojrzeń, dwuznacznych gestów. Przypadkowe muśniecie dłoni, zetknięcie ramion. Zachody słońca spędzone we wspólnych objęciach, wypełnione ciepłem naszych ciał i śmiesznie przyspieszonym biciem strwożonych serc. Kilka delikatnych muśnięć warg, czułych pocałunków, powrót do domu i gonitwa myśli. A następnego dnia od nowa. I tak błądzimy po omacku od dłuższego czasu, gdy żadne z nas nie potrafi zostać przewodnikiem.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 229
Agnieszka
12-10-2017 09:13
Mój obecny związek na początku był intensywny i romantyczny. Nic się wtedy nie liczyło i na nic innego i na nikogo innego niż moj ukochany nie miałam czasu. Z jednej strony było bardzo fajnie, ale z drugiej zaślepilo mnie to uczucie i nie widzialam wielu wad drugiej osoby. Był płomienny romans a potem bardzo burzliwe docieranie się. Teraz nasz związek jest dojrzalszy i spokojniejszy. Mimo, że poczatek naszej miłości był bardzo fajny i beztroski to jednak wole stabilność w jakiej teraz się znajdujemy co nie oznacza, że romantyzm gdzieś zaginął. Wręcz przeciwnie teraz to nawet kwiaty dostaje częściej niż na poczatku. Mimo, że moj partner ma wybitnie trudny charakter to nie zamieniłabym go na żadnego innego.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 105
leskik1
12-10-2017 10:13
Jedno nie wyklucza drugiego. W stałym związku można również cieszyć się udanym życiem erotycznym, z mężem (partnerem) oczywiście :-) Gdy namiętność idzie w parze z głębokim uczuciem, to jest jeszcze przyjemniej. I dobrze, gdy wieloletnia para potrafi przeżyć chwile szalonych uniesień.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Autorzy w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd