Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
841196 czytelników
1844 dyskusji
116840 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] [Zakończony] Uśmiech losu - wygraj książkę "Światełko w tunelu".

Uśmiech losu - wygraj książkę "Światełko w tunelu".

Po ostatnich tragicznych wydarzeniach Gerard jest przekonany, że bezpowrotnie Kornelię. Okazuje się jednak, że ciało znalezione w domu Pliszki po pożarze należy do kogoś innego. Gdzie zatem podziała się Kornelia i dlaczego nie daje znaku życia? Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy komisarz dowiaduje się, że jego koledzy stawiają Kornelii absurdalne – jego zdaniem – zarzuty. Mężczyzna rzuca na szalę całą swoją zawodową przyszłość, żeby udowodnić, że podejrzewana przez policję kobieta jest niewinna.

 
Zdarzyło się Wam porzucić wszelką nadzieję? Czy tak jak Gerart myśleliście, że straciliście coś bezpowrotnie, po czym los odmienił się o 180 stopni? Podzielcie się swoją historią, w której dostrzegliście tytułowe „światełko w tunelu”.  


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.   


Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Światełko w tunelu - Jacek Skowroński

Światełko w tunelu

Autor: Hanna Greń

Spotkali się w miejscu, gdzie przedpokój stykał się z pokojem lub − innymi słowy − na linii oddzielającej pokój od przedpokoju, i wiedzieli, że tylko od nich zależy, którą wersję wybiorą. Po ostatnich tragicznych wydarzeniach Gerard jest przekonany, że bezpowrotnie utracił to, co było dla niego najważniejsze. Po Kornelii pozostał mu jedynie maleńki kot, którego kobieta zostawiła pod jego opieką przed ich ostatnim rozstaniem. Okazuje się jednak, że ciało znalezione w domu Pliszki po pożarze należy do kogoś innego. Gdzie zatem podziała się Kornelia i dlaczego nie daje znaku życia? Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy komisarz dowiaduje się, że jego koledzy stawiają Kornelii absurdalne – jego zdaniem – zarzuty. Mężczyzna rzuca na szalę całą swoją zawodową przyszłość, żeby udowodnić, że podejrzewana przez policję kobieta jest niewinna. Jednak żeby to zrobić, trzeba ją najpierw odnaleźć. Rozpoczyna się polowanie na Pliszkę. Książka, która od pierwszego zdania chwyta Czytelnika w pułapkę. Hanna Greń udowadnia, że w gatunku kryminału obyczajowego staje się mistrzynią. Jest tu wszystko, co być powinno – pomysł, napięcie, klarowna konstrukcja, pełni sprzeczności bohaterowie, intryga oraz to, co Czytelnicy lubią najbardziej − miłość. Uwaga! Od Światełka w tunelu nie można się oderwać! Serdecznie polecam. Agnieszka Lis Nasączona zwrotami akcji kontynuacja losów Kornelii Pliszki zachwyca nieprzewidywalnością zdarzeń i głębią uczuć. Smakowity torcik kryminalno-obyczajowy, z intuicją w roli wisienki. Przeczytajcie koniecznie! Aneta Kwaśniewska, ksiazkiweterze.pl

Regulamin
  • Konkurs trwa od 19 września do 26 września włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Replika.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 1844
LubimyCzytać
19-09-2017 11:46
Światełko w tunelu Światełko w tunelu
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 704
Ola
19-09-2017 12:57
Och, żeby to tylko raz mi się przydarzyło. Na przykład przedwczoraj zrobiłam ciasto. Cały wczorajszy dzień myślałam o nim w pracy. Z utęsknieniem czekałam na powrót do domu. Jednak kiedy już wróciłam znalazłam tylko pustą blachę. Mój gniew i frustracja nie miała granic. Jednak ku mojemu zdziwieniu idąc za śladami z okruszków trafiłam do jedynego zachowanego kawałka, który ktoś zabunkrował sobie za owocami. Nie miałam skrupułów. Zjadłam od razu w kuchni.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Sylvia
21-09-2017 11:56
Mialam zamiar wziąć udział w tym konkursie, ale jak czytam wasze historie, pięknie napisane i takie porywające, to dochodzę do wniosku, że nie mam najmniejszych szans na wygraną..pozdrawiam wszystkich kochających czytać i pisać😊
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 72
Izabela
19-09-2017 13:21
Oj, zdarzyło, zdarzyło. Zgubiłam pierścionek zaręczynowy. Ukradziono mi go. Wiedziałam gdzie i kiedy. Przetrząsnęłam mieszkanie, poruszyłam niebo i ziemię, wylałam morze łez. I tak to trwało kilka miesięcy, aż do dnia, w którym robiłam porządki w torebce...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 153
BartłomiejNieBartosz
19-09-2017 13:57
Miałem tak z sensem życia. Bez dobrych fundamentów, kwestią czasu jest, aż każda budowla się zawali. Ludzkie życie, jest dla mnie właśnie taką budowlą. Potrzebujemy plan, który zrealizujemy na solidnych fundamentach tego, co mamy w sobie. Naszych nadziei, pragnień, uporowi czy ambicji. Życiu bywa jak na oceanie, dopóki mamy wyraźny cel, dobre mapy i znamy się na gwiazdach, ufamy, że nasz statek zwany życiem zmierza w dobrą stronę. Jednak czasem zrywa się sztorm, niebo zachodzi ciemnymi chmurami, a nasze mapy zdają się być pozbawione sensu. Tym właśnie jest dla mnie alegoria depresji. Gdy mnie dopadła, zupełnie straciłem orientacje. Straciłem cel, do którego zmierzałem większość życia, a każdy kierunek jawił mi się, jako tak samo pozbawiony sensu jak inne. Na szczęście, na pomoc przyszli mi bliscy. Odnaleźli mnie pośrodku nicości limbo, do którego wpadłem i pomogli mi wrócić na ląd. Tutaj, przewartościowałem swoje życie, wyznaczyłem nowe cele i trasy, po których do nich podążam. Stworzyłem ku temu, stabilniejsze podłoże i wznoszę swoje życie na nowo.

Co, myślałem, że bezpowrotnie straciłem i odnalazłem na nowo? Coś najważniejszego na świecie. Sens swojego istnienia.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Edyta
19-09-2017 14:57
Mi się nie chciało żyć. Uważałam, że przegrałam swoje życie albo raczej ktoś mi je zmarnował. Nie chciałam, co prawda targnąć się na własne życie gdyż nie chciałam, aby rodzina płakała nad moim grobem, ale byłam kompletnie przybita i zniechęcona do tego życia. Znalazłam się w szpitalu psychiatrycznym i to tak dzięki terapii zobaczyłam to swoje światełko w tunelu i nabrałam chęci do życia. Wyszłam z tego. Dziś się cieszę pełnią sił i ani w głowie mi samobójstwa. Jestem też bardziej odporna na języki ludzkie i np. w ogóle nie biorę sobie do głowy głosów zza okna, które słyszę jak otworzę okno - mieszkam na parterze. A tak w ogóle to światełko mnie wyprowadziło i teraz czuję, że żyję.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 968
zlatawiecz
19-09-2017 16:27
Myślę, że każdego szkolniakowi się to przytrafiło(i to nie jeden raz).
Przychodzisz do szkoły, wiesz że będzie sprawdzian na który nic nie umiesz, doczekujesz do lekcji, wchodzisz do klasy...
Przypatrujesz się nauczycielce...
A ona zaczyna nowy temat lekcji.
I nagle błogosławisz fakt, że istnieje amnezja krótkotrwalna!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 437
Ayasha
19-09-2017 18:31
Wiele razy zdarzyło mi się porzucić nadzieję, zarówno w sprawach poważniejszych, jak i tych drobniejszych. Podobną historię przechodziło wiele osób, ale pamiętam, że wtedy bardzo to przeżyłam. Myślałam, że straciłam bezpowrotnie miłość, udany związek i cele na przyszłość. Może i wtedy straciłam, ale teraz wiem, że było to dla mnie takim światełkiem w tunelu, że tak musiało być i że lepiej, że tak właśnie się stało. Dało mi to nadzieję na przyszłość i wiarę, że jeszcze wszystko przede mną, że to co utraciłam wróci do mnie pod lepszą postacią. Nowe i lepsze.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 121
rozpisana94
19-09-2017 21:12
Studia magisterskie. Bardzo chciałam kontynuować naukę, jednak nie było mnie na nią stać. Dzienna? Odpada - koszty utrzymania w innym, większym mieście. Zaoczna? Skąd, przecież za semestry i dojazdy też trzeba płacić. Szukałam pracy przez długi czas i na nic się to zdało. Wtedy pojawiło się stypendium rektora dla najlepszych studentów. Światło w tunelu!

W czerwcu kończę studia magisterskie, mam nadzieję, że uda mi się obronić w terminie. Zawsze trzeba wierzyć i mieć nadzieję :) .
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 107
Dreamer
19-09-2017 21:28
Wielokrotnie. Jednak jeden dzień szczególnie utkwił mi w pamięci - dzień ogłoszenia wyników o przyjęcie na studia.
Było późno. Siedziałam na przystanku, zupełnie wyczerpana po pracy, którą podjęłam na czas wakacji. W oczekiwaniu na autobus postanowiłam sprawdzić skrzynkę mailową, gdyż tego dnia miały zostać ogłoszone wyniki. "Masz 2 nowe wiadomości" głosił napis. Kliknęłam na jedną z nich i kilka sekund później otworzyła się przede mną jej zawartość: "Droga Pani... Z przykrością informujemy, że nie została Pani przyjęta na listę kandydatów". Otworzyłam drugą wiadomość i przeczytałam to samo. Schowałam telefon do kieszeni i wsiadłam do autobusu. Przez całą drogę odliczałam przystanki. Kiedy tylko przekroczyłam próg domu, maska opadła i po prostu zaczęłam płakać. Jak dziecko, użalałam się nad sobą, nad tym jak bardzo jestem beznadziejna. Rodzice zawsze we mnie wierzyli, a ja okazałam się kompletnie bezużyteczna. Dla mnie to był koniec świata. Wtedy. W końcu powiedziałam sobie dość i stwierdziłam, że przyszedł czas na działanie. Przedłużyłam umowę o pracę i zrobiłam sobie rok przerwy. Teraz uważam, że była to najlepsza decyzja w moim życiu. Miałam więcej czasu dla siebie, na rozwijanie swoich pasji, spotkania z przyjaciółmi i podróże. Odkryłam, że wybrane przeze mnie kierunki były jedną wielką pomyłką. Ponownie złożyłam papiery, jednak na zupełnie inną uczelnię oraz inny kierunek i... dostałam się!
Dlatego tak ważne jest, żeby nie tracić wiary w samego siebie, a przede wszystkim nie można tracić nadziei.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 123
Emila
19-09-2017 23:06
W gimnazjum byłam kozłem ofiarnym. Ciągłe wyzwiska,wyśmiewanie, upokorzenia- to doprowadziło do najpierw myśli, potem prób samobójczych.
W liceum było niby lepiej, ale ciągle miałam poprzednie lata w psychice.
"Pójdziesz na studia, tam gdzie nikt nie idzie, zmienisz środowisko, poznasz kogoś, będziesz szczęśliwa"- mówił jeden z głosów w mej głowie. "Idiotka"- śmiał się drugi.

Studia w Gliwicach, nowe środowisko. Już w pierwszym tygodniu poznałam jego. To on pokazał mi co to śmiech, szczęście, miłość. To on pokazał mi światełko w tunelu.

Uraza w głowie została. Ale miłość nad nią góruje. Trwa niecałe dwa lata, a jest silniejsza niż koszmary dotychczasowego życia.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd