Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
841030 czytelników
1843 dyskusji
116783 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] [Zakończony] Ukryte w albumie - wygraj książkę "Dziewczyna z Brooklynu".

Ukryte w albumie - wygraj książkę "Dziewczyna z Brooklynu".

Raphaël jest wziętym pisarzem. Od kilku miesięcy spotyka się z Anną, która pracuje jako stażystka na pogotowiu w paryskim szpitalu, gdzie oboje się poznali. Podczas romantycznej podróży na Lazurowe Wybrzeże Raphaël przypiera Annę do muru pytaniami o jej przeszłość. Po burzliwej kłótni dziewczyna opuszcza ukochanego i wraca do Paryża. Raphaël jedzie za nią. Na miejscu okazuje się, że dziewczyna znikła. Raphaël wraz z najbliższym przyjacielem, emerytowanym inspektorem policji, zaczyna jej szukać. Poszukiwania okazują się dużo bardziej skomplikowane, niż obaj początkowo myśleli.

 
Anna trzy tygodnie przed ślubem, pod naciskiem narzeczonego, ujawnia skrywaną tajemnicę. Pokazuje Raphaelowi zdjęcie przedstawiające coś, co zrobiła w przeszłości. Podejrzewamy, że Wy też macie fotografie, którymi wolicie się nie dzielić ze światem i skrzętnie ukrywacie w albumach. Opiszcie historię powstawania zdjęcia, które wywołuje w Was największe... zażenowanie. Nie musicie się martwić, nikt się o tym nie dowie ;)  


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.   


Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Dziewczyna z Brooklynu - Jacek Skowroński

Dziewczyna z Brooklynu

Autor: Guillaume Musso

Doskonale pamiętam ten moment: stoimy nad brzegiem morza, patrząc, jak zachodzące słońce rozświetla horyzont. Wtedy Anna zapytała: „Czy wciąż byś mnie kochał, gdybym zrobiła coś naprawdę złego?”. Co mogłem odpowiedzieć? Anna była kobietą mojego życia. Za trzy miesiące mieliśmy się pobrać. Oczywiście, że ją kochałem, niezależnie od tego, co zrobiła. Tak przynajmniej myślałem, gdy ona gorączkowo szperała w  torebce i wręczała mi zdjęcie, mówiąc: „Oto, co zrobiłam”. Patrzyłem oszołomiony na jej sekret i wiedziałem, że nasz los odmienił się bezpowrotnie. Zszokowany, odszedłem bez słowa. Kiedy wróciłem, było już za późno – Anna zniknęła. Od tamtej chwili wciąż jej szukam. Raphaël jest wziętym pisarzem. Od kilku miesięcy spotyka się z Anną, która pracuje jako stażystka na pogotowiu w paryskim szpitalu, gdzie oboje się poznali. Podczas romantycznej podróży na Lazurowe Wybrzeże Raphaël, którego męczy tajemniczość Anny, przypiera ją do muru pytaniami o jej przeszłość. Po burzliwej kłótni dziewczyna opuszcza ukochanego i wraca do Paryża. Raphaël jedzie za nią. Na miejscu okazuje się, że dziewczyna znikła. Raphaël wraz z najbliższym przyjacielem, emerytowanym inspektorem policji, zaczyna jej szukać. Poszukiwania okazują się dużo bardziej skomplikowane, niż obaj początkowo myśleli. W wyniku prywatnego dochodzenia wychodzi na jaw, że Anna nie jest wcale tą osobą, za którą się podawała. Kobieta znalazła się w wielkim niebezpieczeństwie z powodu swojego udziału w nierozwiązanej sprawie sprzed dziesięciu lat.

Regulamin
  • Konkurs trwa od 5 września do 12 września włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Albatros.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 1832
LubimyCzytać
05-09-2017 13:29
Dziewczyna z Brooklynu Dziewczyna z Brooklynu
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 3
klaudia1
08-09-2017 21:56
Jakoś na początku tego roku byłam ze znajomymi na meczu piłki siatkowej. Jako że nie za bardzo przepadam za tym sportem mało udzielałam się w rozmowie i nawet nie pamiętam kiedy znajoma wyciągnęła telefon i zrobiła selfie. Kiedy otworzyła zdjęcie w galerii wybuchła śmiechem, podobnie jak reszta znajomych.
- Ludzie..Wyglądasz jakbyś miała zaraz zwymiotować(śmiech).
Faktycznie,głowa odwrócona w...
Jakoś na początku tego roku byłam ze znajomymi na meczu piłki siatkowej. Jako że nie za bardzo przepadam za tym sportem mało udzielałam się w rozmowie i nawet nie pamiętam kiedy znajoma wyciągnęła telefon i zrobiła selfie. Kiedy otworzyła zdjęcie w galerii wybuchła śmiechem, podobnie jak reszta znajomych.
- Ludzie..Wyglądasz jakbyś miała zaraz zwymiotować(śmiech).
Faktycznie,głowa odwrócona w przeciwnym kierunku, małe oczy. Dodatkowo w tym świetle moja twarz miała zielony kolor.
W tym momencie poczułam się naprawdę strasznie zażenowana a znajomi do tej pory się z tego śmieją.
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Edyta
05-09-2017 13:48
Ja w roku 1993 jak miałam 17 lat byłam z jeszcze trzema dziewczynami na praktyce w Olsztynie. Robiłyśmy tam sobie zdjęcia spacerując po mieście. Jednak jedna z dziewcząt zrobiła mi wtedy nagle zdjęcie w hotelu rano jak byłam jeszcze w pidżamie. Ja źle nie wyszłam na tym zdjęciu - nawet ładnie. Widać np. moje kolano. Ja wtedy byłam szczupła. Niedawno pokazałam te zdjęcia na facebooku prócz tego w pidżamie gdyż uważałam, że demonstrowanie siebie w takim stroju jest niestosowne i chyba ewentualne komentarze wprawiłyby mnie w zażenowanie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 911
theana150
05-09-2017 14:25
Oczywiście najbardziej żenującymi zdjęciami są te przedstawiające nas jako małe dzieciaczki, szczególnie jeśli są robione przez młodych pełnych entuzjazmu, cieszących się każdym twym gulgotem rodziców. Teraz mnie to bardziej śmieszy niż żenuje, ale i tak dziękuję postępowi cywilizacji, że nie było jeszcze wtedy facebooka, a komputer w domu był wielką rzadkością, a co dopiero posiadanie internetu, który znajdował się poza wszelkimi wyobrażeniami.
Mam na myśli konkretne ujęcia, gdy przeżywamy swoje pierwsze razy. Pierwsze jedzenie, zabawy, kroki, słowa, obsługa nocnika, no i oczywiście kąpiele - ubrani w strój pokroju nowych szat króla, jeśli wiecie, co mam na myśli. Gdy jedynym naturalnym cenzorem są piana z płynu do kąpieli i gąbka w kształcie kaczuszki...
Niby słodko, ale do tej pory potrafi mnie to zatrważać, oczywiście do momentu aż własnemu dziecku nie zacznę w przyszłości tworzyć albumu pełnego żenujących historii, udokumentowanych serią zdjęć!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 968
zlatawiecz
05-09-2017 16:28
A mam takie zdjęcie, mam...
Z przyjaciółką...
Takie małe, czterolatki...
Ubrane po prostu t r a g i c z n i e
To że każda część ubrania w innym kolorze, to jeszcze nie tragedia.
Każda część ubrania była w inne wzory, w inną fakturę, w innym stylu

Wtedy wszystko wydawało się OK
Byłyśmy uśmiechnięte, pod ramię, szłyśmy tanecznym krokiem...
A dziś, gdy zdjęcie się nam postawi przed oczy jesteśmy całe czerwone.

Ale bez strachu bardzo dbamy o to by młodsza siostra mojej przyjaciółki też miała takie piękne powody do wstydu;)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 355
TheLazyDumpling
05-09-2017 18:57
Mój koszmar niestety nie zamieszkał dyskretnie w albumie, ale dumnie wita każdego gościa, wiszący w najwidoczniejszym miejscu w salonie. To zdjęcie z czasów Bożego Narodzenia, na którym mam osiem lat. Razem z uśmiechniętymi rodzicami trzymającymi w objęciach młodszą siostrę, stoimy pod bogato ozdobioną choinką. Wszystko byłoby bardzo pięknie, ale akurat w tym czasie bardziej skupiałam się na zakradaniu do sąsiednich ogrodów i tarzaniu w trawie, niż na czesaniu, więc na głowie mam zapleciony jeden wielki kołtun - moja dawna popisowa fryzura. Do tego uśmiecham się najszerzej, jak umiem, najwyraźniej nie przejmując się brakiem połowy uzębienia (ach te mleczne zęby, tak szybko wypadają). Po ostatniej przygodzie mam również parę zadrapań i siniaków na twarzy. Do tego mam założoną czarną sukienkę. W skrócie wyglądam, jak mała czarownica pozująca na tle idealnej rodziny. Jednak, niestety, moi rodzice nie chcą przyjąć tego do wiadomości i od lat popisują się tym "uroczym" zdjęciem.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 66
Klops
05-09-2017 20:44
Zawsze byłam wzorową i grzeczną uczennicą. Nikt na mnie złego słowa nie powiedział, a nawet jeśli, to pewnie wynikało to ze złośliwości. I mam fotkę, jaką to byłam przyzwoitą dziewczynką - z zawziętą miną wzięłam rozmach i kopnęłam odwróconego kolegę w tyłek! Rodzice już zawsze powtarzali, że jest we mnie i aniołek, i diabeł, więc jestem zdolna do wszystkiego.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
amber_1404
05-09-2017 20:53
Większość pań się do tego nie przyzna, ale chyba każda zamężna kobieta ma w swoim domu skrytkę w której trzyma pudełko zabezpieczone na kilka zamków, w których trzyma zdjęcia z TEGO dnia. Dobrze wiecie o czym mówię, drogie panie. Zdjęcia z wieczoru panieńskiego to najbardziej żenujące, szalone i wstydliwe zdjęcia jakie każda z nas posiada. W końcu to ostatni dzień naszej wolności – dlaczego zatem nie zaszaleć, skoro towarzyszą nam tylko nasze najlepsze przyjaciółki, a nasz przyszły mąż prawdopodobnie upija się z kolegami w barze, oglądając mecz piłki nożnej? Kiedy tylko przebierzemy się w szalony strój, ubrudzimy się pizzą i nagle najdzie nas ochota na taniec, zawsze znajdzie się ktoś, kto wyciągnie aparat – a potem robi się tylko gorzej. Nie martwcie się, drogie panie. Wasze tajemnice są bezpieczne, ukryte zaradnie w małym pudełku po butach pod waszym łóżkiem.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 335
Książkoholik14
05-09-2017 21:46
Najgorsze fotografie to te ,które uwieczniają żenujące chwilę w naszym życiu. Temat konkursowy skłonił mnie do wertowania starych , rodzinnych albumów w celu odnalezienia ,,Tego" zdjęcia.
Natrafiłam na wiele fotografii :moja twarz widziana oczami mamy ,uwieczniona starym aparatem , pokazywała się co chwilę.
Dwa zdjęcia wyróżniały się na tle pozostałych. Na jednym przyjęłam wymyślną pozę .Gdybym była starsza można by uznać ,że próbowałam naśladować Marilyn Monroe. Rzeczywistość wyglądała inaczej. Na zdjęciu uwieczniono trzy letnią dziewczynkę ,która wypina mały brzuszek i pozwala swojej sukience swobodnie unosić się do góry .
Jednak najgorsza fotografia przedstawia mnie w wieku lat ,bodajże czterech , gdy do zdjęcia rozdziawiam usta w wyrazie zdziwienia .W tym ,że małe dziecko może zostać zaskoczone nie ma nic dziwnego.
Cała twarz wysmarowana czekoladą- oto czego powinnam się wstydzić.
Po dzień dzisiejszy uwielbiam opychać się czekoladą ,jednakże teraz staram się by nikt nie uwiecznił mnie w takiej kompromitującej sytuacji. Czterolatka ,której twarz jest brudna od zjedzonych słodyczy może uchodzić za słodką , choć w mojej ocenie wyglądałam jakbym cały dzień ,od świtu do nocy spędziła w kałuży.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 331
Anne_Joy
06-09-2017 00:42
Tak, mam takie zdjęcie – istny wstyd i hańba!

Jesteśmy obok siebie na wersalce.
Ja i mój kuzyn.
Ja mam dziesięć miesięcy.
On ma trzy.
Ja siedzę – jak mnie Pan Bóg stworzył.
On leży – jest w pełni ubrany i patrzy na mnie.
Ja wyglądam grubo.
On wygląda w sam raz.
Ja pochłaniam jakieś jedzenie.
On oczywiście niczego nie je.
Ja jestem dziewczynką.
On jest chłopcem.
Ja jestem starsza.
On jest młodszy.
No i w dodatku jesteśmy kuzynami.

Gdybyście to mogli zobaczyć! To zdjęcie tylko na pierwszy rzut oka wygląda zabawnie, a tak naprawdę to prawdziwa kompromitacja!! Robiła je chyba moja mama. Mój kuzyn też ma taką odbitkę...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 3316
Aurora92
06-09-2017 00:55
Własne zdjęcie, po zobaczeniu którego czuję się niesamowicie zażenowana? Tylko jedno? Wolne żarty! ;) Gdyby to było tylko jedno, nie byłoby tak źle! Ale jest takich kilka. ;)

Pierwsze pochodzi z okresu niemowlęctwa. Wiadomo, jacy są świeżo upieczeni rodzice - pragną uwiecznić każdą chwilę z życia swojego dziecka, każdą minę, pozę, ubranko... lub jego brak. ;) Chyba zrobiła je mama. ;) Cóż, nagie zdjęcia z dzieciństwa na pewno są czymś, co nigdy nie powinno ujrzeć światła dziennego, trafić na samo dno szuflady, a najlepiej nigdy nie powstać. ;)

Większość z nas nie lubi też chwalić się swoimi zdjęciami z dowodów osobistych, legitymacji czy innych dokumentów. Moje pierwsze legitymacyjne, żenujące zdjęcie przedstawia mnie jako sześcioletnią dziewczynkę. Dla zwykłego obserwatora będzie to pewnie zwyczajne zdjęcie, jednak ja od zawsze widząc je, czułam się zawstydzona - pulchna buzia, okulary, dwa śmieszne kucyki oraz nad wiek poważna i zacięta mina (usta niczym wąska, biała krecha; zapewne byłam nieco zestresowana). I to chyba tego wyrazu twarzy w całym tym zdjęciu najbardziej mi wstyd. ;)

Ostatnie zdjęcie pochodzi z paszportu. Mam na nim szesnaście lat. Należało ściąć do niego grzywkę powyżej brwi, bo musiały być widoczne na fotografii, a ponadto zdjęcie wykonano od przodu, przez co zawsze przypomina mi zdjęcie rodem z kartoteki policyjnej. ;)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd