Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
798004 czytelników
1713 dyskusji
109589 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Zaszyfrowane wiadomości - wygraj książkę "Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki".

Zaszyfrowane wiadomości - wygraj książkę "Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki".

Cora jest niewolnicą w trzecim pokoleniu na plantacji bawełny w stanie Georgia. Jej życie nie jest łatwe, a będzie jeszcze gorzej, bo lada moment z dziecka stanie się kobietą. Kiedy Ceasar, najnowszy nabytek z Wirginii, opowiada jej o podziemnej kolei, oboje decydują się zaryzykować ucieczkę. Po piętach depcze im pościg, a schwytanie oznacza los gorszy od śmierci. Tytułowa kolej podziemna to określenie stworzonej przez abolicjonistów sieci przerzutowej zbiegłych czarnych niewolników z południowych stanów Ameryki głównie na północ do Kanady, a także do Meksyku.

 
Nazewnictwo kolejowe tworzyło tajny kod, jakim posługiwali się uciekinierzy i abolicjoniści. Do sekretnego języka dochodził też system tajnych znaków graficznych. Nazewnictwo kolejowe tworzyło tajny kod, jakim posługiwali się uciekinierzy i abolicjoniści. Do sekretnego języka dochodził też system tajnych znaków graficznych. Zastanówcie się, w jakiej sytuacji skorzystalibyście z możliwości zaszyfrowania wiadomości? Jak wyglądałaby ta sekretna komunikacja?  


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.   


Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki - Jacek Skowroński

Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki

Autor: Colson Whitehead

Książka uhonorowana Nagrodą Pulitzera 2017 i National Book Award 2016. Zdobywczyni Goodreads Choice Award w kategorii „historical fiction”. Cora jest niewolnicą w trzecim pokoleniu na plantacji bawełny w stanie Georgia. Jej życie nie jest łatwe, a będzie jeszcze gorzej, bo lada moment z dziecka stanie się kobietą. Kiedy Ceasar, najnowszy nabytek z Wirginii, opowiada jej o podziemnej kolei, oboje decydują się zaryzykować ucieczkę. Po piętach depcze im pościg, a schwytanie oznacza los gorszy od śmierci. Tytułowa kolej podziemna to określenie stworzonej przez abolicjonistów sieci przerzutowej zbiegłych czarnych niewolników z południowych stanów Ameryki głównie na północ do Kanady, a także do Meksyku. Na ten skomplikowany system ucieczkowy składały się drogi, tunele, szlaki, bezpieczne kryjówki, przewodnicy, organizacje i społeczności. Nazewnictwo kolejowe tworzyło tajny kod, jakim posługiwali się uciekinierzy i abolicjoniści. Do sekretnego języka dochodził też system tajnych znaków graficznych. Whitehead odsłania przed czytelnikami tajniki systemu przerzutowo ratunkowego dla zbiegłych niewolników, odtwarzając precyzyjnie misterną konstrukcję systemu i przerzutowe szlaki. Niezwykle wiarygodnie oddaje też opresję niewolniczego życia, codzienny znój, strach, pragnienie wydostania się na wolność.

Regulamin
  • Konkurs trwa od 3 sierpnia do 10 sierpnia włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Albatros.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 1615
LubimyCzytać
03-08-2017 15:18
Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1
Bocmon
07-08-2017 14:22
Tak naprawdę zaszyfrowanych wiadomości używamy wszyscy. Cały czas.
Pisząc maila czy sms do kogoś z kręgu naszych znajowmych używamy zbitek skojarzeniowych czy idiomów, które rozumieją tylko soby z kręgu wtajemniczonych.
Zresztą każdy język jest kodem, można obcego języka się nauczyć i zapytać o drogę ale juz niekoniecznie zrozumieć odpowiedź. Kiedyś w górach zapytałam chłoca jak dojść do...
Tak naprawdę zaszyfrowanych wiadomości używamy wszyscy. Cały czas.
Pisząc maila czy sms do kogoś z kręgu naszych znajowmych używamy zbitek skojarzeniowych czy idiomów, które rozumieją tylko soby z kręgu wtajemniczonych.
Zresztą każdy język jest kodem, można obcego języka się nauczyć i zapytać o drogę ale juz niekoniecznie zrozumieć odpowiedź. Kiedyś w górach zapytałam chłoca jak dojść do schroniska. Odpowiedź była prosta: bez Maciejowe pole i wedle Wojtkowej stodoły. To róznież kod. Chłopak nie chciał być niemiły, tylko ja nie byłam w kręgu wtajemniczonych.
Kod jest właściwy dla grupy – czy to pracując razem, czy mieszkając tworzymy kod. Należymy do różnych grup, które używają różnych kodów – fascynujące jest to, że automatycznie oddzielamy te kody przechodząc z jednej grupy do drugiej.
Czy ktoś spoza Polski zrozumie: thank you from the mountain? Albo piłka do metalu.
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 272
Jacob
03-08-2017 16:02
Płatni pisarze. List do Wydawcy.

Jak się teraz tak nad tym zastanawiam, Wydawco, wciąż dziwi mnie fakt, że od czasu pierwszego Mroza, nadal ukrywamy się za pseudonimami. Zaliczyliśmy w końcu tak wiele kiepskich wydań.
Tak czy inaczej, melduję że wczoraj napisałem trzy nowe kryminały. Pierwszy, kobiecy, mający około czterdziestki, dostał zakładkę między strony. Drugi, męski, dwadzieścia trzy lata, obdarty został z okładki. Trzeciemu, również męskiemu, temu eleganckiemu, za którego stawka była najwyższa, pomogłem w wyjęciu kilku luźnych (aczkolwiek kluczowych) stron. Mam nadzieję, że jesteś zadowolony z wykonanej przeze mnie roboty.
Jeśli chodzi o sprawy mniej formalne, tak jak ostatnio ustaliliśmy, odreagowujemy w ten piątek w bibliotece. Weź jakiś absynt, ja wypożyczę kilka zgrabnych pozycji. Tommy przyniesie coś świeżego do powąchania, jeśli wiesz co mam na myśli. Mówię Ci, Stary, towar prosto z drukarni.
Ach, byłbym zapomniał! Jeśli chodzi o ten brukowiec, z którego wyczytać można było aż nazbyt wiele, i który tak sprawnie psuł twą dobrą opinię na mieście, sprawa jest już załatwiona. Wpadł pod samochód i zagięło mu się kilka stron. Myślę, że to da mu do myślenia. Jerry będzie go miał na oku. Znasz powiedzenie naszego szpiega: tak mało czasu, tak wiele książek do przeczytania.

Nie rozklejaj się i pamiętaj o piątku!

Pozdrawiam
Bibliotekarz
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 116
Emila
03-08-2017 18:09
Szyfrowania nauczyłam się w ZHP, mam opanowanych kilka metod, które z powodzeniem mogę użyć ;).
Najprościej szukać w codziennych sytuacjach. Większość z nas ma młodsze rodzeństwo, które się wtrąca w nasze życie i nasze związki. Tak więc, żeby za dużo nie zobaczyło, zastosowałabym do komunikacji z moim chłopakiem ;).

A szyfr to gaderypoluki, polega on na:
-rozbujamy nasze słowo na 2 literowe wyrazy: ga-de-ry-po-lu-ki
-wybieramy słowo, które chcemy zaszyfrować: Kocham Cię
-każdą literę analizujemy osobno i po kolei, w naszym pszypadku jest to K, sprawdzamy w naszym szyfrze czy ona występuje.
Jest ona razem z I, wiec ją zamieniamy.
Druga litera to O- jest obok P więc ją zamieniamy. C nie występuje, więc je zostawiamy i tak postępujemy do końca.
Tak więc w rezultacie nasze słowo to: IPCHGM CKĘ

A czy moderatorzy, lub inni użytkownicy rozszyfrują moją wiadomość?
CHCKGŁGBRM WRAYGĆ ISKĄŻIĘ "IPUDJ OPEZKDMNG. CZGYNG IYDW GMDYRIK". OPZEYGWKGM
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 384
Haczlo
03-08-2017 21:17
Odkąd dzieci podrosły, zaczęliśmy z żoną baczniej zwracać uwagę na kłótnie, niewygodne słowa czy dwuznaczne podteksty. Dzieciaki szybko to wyłapywały i zaczynały się niewygodne pytania, lub po prostu zrozumiały, że rodzice rozmawiają o rzeczach „dla dorosłych”.

Chcąc połączyć przyjemne z pożytecznym, wypracowaliśmy zestaw wiadomości oparty o staropolskie przysłowia, sentencje i złote myśli. Na razie jest ich tylko kilka. Dzieciaki jednak niczego nie podejrzewają (moim zdaniem), bo od czasu do czasu czytamy egzemplarze ludowych przypowiastek. Zaletą tego jest również to, że młodzi zaznajamiają się ze sporym kawałkiem historii polskiej kultury. Oto przykłady:

„Ślepy ślepego prowadzi” – znowu nie naprawiłeś (staw dowolnie),

„Śniegi w dzień Andrzeja gęste, żytom czynią szkody częste” – długo jeszcze będzie cię „boleć głowa”?,

„W listopadzie grzmi, chłop o wiośnie śni” – wybacz skarbie, mam okres,

„Śmierć przychodzi nieproszona” – mamusia znowu wpadnie na obiad.

Na razie to tylko tyle. Próbujemy znaleźć kilka dobrych określeń na problemy finansowe, bo mamy problem z dobrym określeniem na przegrzanie mojej karty kredytowej.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Edyta
04-08-2017 06:18
Ja tak myślę, że często jeżeli nie cały czas tworzę jakieś zaszyfrowane wiadomości. Piszę nie wprost i nie z wszystkimi detalami. Pozwalam czytelnikowi się domyślać i czytać między wierszami. Nie wiem może pozwalam na własną interpretację tekstu i jest to mój szyfr.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 95
leskik1
04-08-2017 09:54
Dość często ja i mąż posługujemy się swego rodzaju kodem. Musimy, w sytuacji gdy chcemy powiedzieć coś, co niekoniecznie powinna usłyszeć nasza córka stojąca właśnie obok i uparcie omawiająca odejścia do swojego pokoju, zupełnie jakby wyczuwała, że za chwilę powiemy coś interesującego. Nawet przyjęcie niespodziankę urodzinową ciężko zaplanować. Jeszcze niedawno mogliśmy pisać do siebie tajne liściki, ale córka już nauczyła się czytać. Teraz w takich sytuacjach przerzucamy się na język angielski, póki jeszcze ona sama nie umie go tak dobrze :-).
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 611
Angelika
04-08-2017 10:46
Zabawne, ale mój mąż twierdzi, że na co dzień używam szyfrów i kodów w komunikacji z nim :D Prawdę mówiąc, to z jednej strony my kobiety mamy skłonność do nie mówienia niczego wprost, z drugiej strony doszukujemy się ukrytego sensu w komunikatach od mężczyzn. Wynika z tego, ze jesteśmy mistrzyniami kodowania.

Często zaszyfrowanych wiadomości używamy w pracy komunikując się między biurami. Szyfry mają na celu przekazanie konkretnej wiadomości na kanale firmowym ogólnodostępnym na temat różnych sytuacji i potrzeb jakie mają miejsce.

Na przykład:
Wiadomość "Mogę iść zapalić?" nabiera brzmienia "jak tam pogoda u Ciebie?"
gdy pada odpowiedź "Niebo bezchmurne" znaczy, że szefów nie ma
gdy pada odpowiedź "Chmury na horyzoncie" znaczy, że szefowie są u tej osoby w biurze
natomiast gdy pada odpowiedź "Burza się przemieszcza" znaczy, ze szefostwo jedzie na następne biuro

Przez lata współpracy wypracowałyśmy sobie z pozostałymi dziewczętami swoisty kod skojarzeniowy odnoszący się do pogody, który daje nam jasna sygnały na temat humoru "góry", ich obecnej pozycji i innych potrzebnych opcji, jak chęć rozmowy na temat problematyczny bez tymczasowego mieszania do niego "góry".
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1306
Tina
04-08-2017 13:31
Też tak miałam w starej pracy, do tego dochodziły pseudonimy dla szefów! hahah
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 343
Jędrek
04-08-2017 12:23
Chciałbym powrócić do lat szkolnych i podobnie jak bohaterowie filmu „Gra tajemnic” mieć w klasie kumpla, z którym korespondowałbym posługując się szyfrem. W ten sposób ktokolwiek przechwyciłby liścik niczego by się o naszych planach nie dowiedział. W dzieciństwie nawet tego próbowałem posługując się alfabetem Morse'a, ale było to zbyt upierdliwe. Może lepszy byłby szyfr książkowy tzn. mielibyśmy tę samą książkę, a w zapisie listu trzy liczby kodowały by kolejno: stronę, wiersz i numer wyrazu w wierszy, a cztery liczby dodatkowo numer znaku w wyrazie. W ten sposób można by skutecznie szyfrować w stosunkowo prosty sposób.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 135
michalina
04-08-2017 12:36
Zawsze śmiejemy się z moją mamą, że wystarczy jak jedna na drugą się popatrzy i już wiemy o co chodzi:). A wszystko dzięki mimice twarzy i naszym ogromnym gałkom ocznym. Bez problemu umiemy rozszyfrować kiedy jesteśmy na coś złe, kiedy nas coś boli, kiedy się z czymś nie zgadzamy, kiedy mamy wszystkiego dość. Często jest tak, że kiedy jesteśmy w gościach wystarczy sekunda a już wiemy czy chcemy jeszcze zostać czy już wracamy do domu. Mam wrażenie, że nasz sposób komunikacji jest bardzo widoczny,lecz kiedy próbuję tego z innymi ludźmi nikt nic nie dostrzega (może łączy mnie z mamą jakaś niewidzialna nic porozumiewawcza, która utworzyła się w ciągu dziewięciu miesięcy mieszkania pod jej sercem).
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1306
Tina
04-08-2017 13:29
Taka sytuacja miała już w moim życiu miejsce. Jako harcerze nasza drużyna często brała udział w róznego rodzaju grach zręcznościowych oraz obozach sprawnościowych.
W mojej pamięci doskonale zapisały się manewry na szkole letniej na Mazurach. Było to w czasie międzynarodowego zlotu harcerstwa z całej Europy. Zostalismy podzieleni na kilka większych grup, w tym nie obowiązywała żadna zasada narodowości, czy też przynależności do hufca, a jedynie ślepy los. Jako jedenastolatka nie znałam zbyt dobrze języków obcych, przynajmniej nie na tyle, aby poprowadzić swobodną konwersację. Zwycięzka grupa miała otrzymać piękne prezenty w postaci plecaków oraz śpiworów. Oczywiście każdy chciał wygrać, jednak aby ze sobą współpracować musieliśmy się komunikować. Tak więc usiedliśmy wszyscy razem przed rozpoczęciem manewrów i przy pomocy mowy ciała oraz kieszonkowego słownika polsko-angielskiego, który ktoś przypadkowo miał ze sobą, ustaliliśmy nasz tajny szyfr. Bazował on na alfabecie Morse'a z małymi ulepszeniami. Ponieważ wspomniana gra o nagrody, odbywała się nocą, mogliśmy komunikować się za pomocą latarek. Nasz genialny plan upadł niestety, ponieważ inne grupy wpadły na ten sam pomysł. Mimo wszystko porozumiewanie się kodem było dla mnie, jako dziecka, fascynującą przygodą.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd