Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
769434 czytelników
1585 dyskusji
102069 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Gang Królewny Śnieżki - wygraj książkę "Grimm City. Bestie".

Gang Królewny Śnieżki - wygraj książkę "Grimm City. Bestie".

Nagła śmierć głowy jednej z rodzin mafijnych oznacza zerwanie paktu. Grimm City grozi wojna totalna. W obliczu tych wydarzeń i bodaj najważniejszego procesu sądowego w historii miasta nawet pojmanie krążącego po ulicach psychopaty zwanego Drwalem wydaje się kwestią drugorzędną. Pech chce, że to właśnie ta sprawa przypada inspektorowi Evansowi… i że przyjdzie mu ją dzielić z samozwańczym stróżem prawa z ubogich dzielnic po drugiej stronie mostu – Emethem Braddockiem, byłym bokserem, Bestią.

 
W serii Grimm City, Jakub Ćwiek bazuje na znanych motywach literackich, wrzucając je w czeluści mrocznego miasta. Wybierzcie swojego ulubionego baśniowego bohatera i stwórzcie jego alternatywną historię. Kim staną się postaci znane z dzieciństwa w ciemnych miejskich uliczkach? Podobno zakapturzony gang Królewny Śnieżki napada na sklepy jubilerskie.  


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1600 znaków ze spacjami.   


Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Grimm City. Bestie - Jacek Skowroński

Grimm City. Bestie

Autor: Jakub Ćwiek

Czasami jedynym wyjściem jest opowieść… Nagła śmierć głowy jednej z rodzin mafijnych oznacza zerwanie paktu. Grimm City grozi wojna totalna. W obliczu tych wydarzeń i bodaj najważniejszego procesu sądowego w historii miasta nawet pojmanie krążącego po ulicach psychopaty zwanego Drwalem wydaje się kwestią drugorzędną. Pech chce, że to właśnie ta sprawa przypada inspektorowi Evansowi… i że przyjdzie mu ją dzielić z samozwańczym stróżem prawa z ubogich dzielnic po drugiej stronie mostu – Emethem Braddockiem, byłym bokserem, Bestią. Druga wizyta w Grimm City to wciąż smoliście czarny kryminał, tym razem doprawiony elementami sądowego dramatu, gdzie zło osiada na człowieku wbrew jego woli, niczym tłuste krople deszczu. Nade wszystko jednak to opowieść o mieście innym niż wszystkie. A może takim samym

Regulamin
  • Konkurs trwa od 23 czerwca do 2 lipca włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1600 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo SQN.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 1481
LubimyCzytać
23-06-2017 12:01
Grimm City. Bestie Grimm City. Bestie
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Wiktoria
30-06-2017 22:51
Pewnego ciepłego wieczoru w wiosce smerfów zachodziło już słońce. Wszystkie Smerfy poszły do swoich domków oprócz Smerfetki. Czekała Ona przed domem Papa Smerfa, dokładnie o godzinie 00.00 wszystkie istotki idą spać więc Papa z zachwytem otworzył drzwi. Smerfetka przyszła to Papa smerfy z prośbą aby utworzyły one Portal dzięki któremu mogła by transportować narkotyki Smerfetka obiecała... Pewnego ciepłego wieczoru w wiosce smerfów zachodziło już słońce. Wszystkie Smerfy poszły do swoich domków oprócz Smerfetki. Czekała Ona przed domem Papa Smerfa, dokładnie o godzinie 00.00 wszystkie istotki idą spać więc Papa z zachwytem otworzył drzwi. Smerfetka przyszła to Papa smerfy z prośbą aby utworzyły one Portal dzięki któremu mogła by transportować narkotyki Smerfetka obiecała połowę zysku Papie za to że jej pomaga. Naszczęście Pracuś to wszystko słyszał i zadzwonił po Smerf Policję okazało się że Smerfetka zahipnotyzowała Papę, aby jej pomógłbtransportować narkotyki. Głównym szefem tego całego zamieszania był Gargamel. Niestety Gargamela nie można było zgłosić na policję ponieważ wydałby smerfy. Smerfetkę zamknięta w więzieniu na 75 lat.
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 170
Bury
23-06-2017 12:26
Szewczyk stanął przed pieczarą i krzyknął Wyłaź smoku przebrzydły! Smok, zwierze z natury ciekawskie, wychylił łeb z jaskini. Normalnie spaliłby albo zjadł delikwenta, który mu w drzemce przeszkadza, ale był ciekaw, co za człowiek na takie śmiałe słowa sobie pozwala. Zapytał więc Czego chcesz, przekąsko? Dratewka mu odpowiedział Straciłem wszystko, nic nie mam, na życiu mi nie zależy, chce żebyś mnie zjadł! Smok się uśmiechnął i odpowiedział Nędzny człowiek, sam nie ma odwagi odebrać sobie życia. Dobrze, zrobię ci tę przyjemność. I już miał złapać w zęby szewczyka i zjeść go żywcem. Ale ten mu przerwał Czekaj, smoku. Chciałbym wprzódy się napić, mam tu beczkę czy dwie miodu, wypijesz ze mną? Smok się zgodził, był ciekaw smaku miodu, bo nigdy go nie pił. I zaczęli pić Dratewka wypił kufel, a za ten czas smok całą beczkę. Miód mu wyraźnie posmakował. Potem wypili drugą, a smok mówi Dobrze popiłem, miło z twojej strony, żeś miód przyniósł. A teraz cię zjem! Dzielny szewczyk odpowiedział: Poczekaj, smoku! Mam tu w krzakach beczkę czy dwie, napijmy się jeszcze. Smok się zgodził. Wypili trzecią beczkę, a potem i czwartą. Już smok ma Dratewkę zjeść, ale ten znowu mu przerywa Poczekaj, mam ci ja jeszcze beczkę czy dwie i nie chcę, żeby się zmarnowały. Smok na to Mam już dość! Dratewka mu rzecze Jak to?! Ze mną się nie napijesz?! Ja do ciebie w przyjaźni i zaufaniu przychodzę, a ty mi odmawiasz? Smokowi zrobiło się głupio i dał się namówić. Wypili piątą beczkę i zaczęli szóstą. Ale smok nieprzyzwyczajon do alkoholu, zasnął snem pijackim, takim co z niego obudzić się nie da. Wtedy to, już dobrze chwiejący się szewczyk sięgnął po miecz.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 34
Jaga6000
23-06-2017 13:02
Czerwony Kapturek niby mała dziewczynka, słodka jak miód, pracowita jak mrówka, lecz nie w tych czasach. Zbuntowana nastolatka pokazuje prawdziwą stronę. Odważna jak lew, bez uczuć, zimna jak lud dziewczyna. Pewnego dnia weszła w zmowę z wilkiem. Ona naciąga klientów a on pilnuje by zapłacili. Myśliwy poluje na gang wilka, lecz sprytny Czerwony Kapturek zaciera jakie kolwiek ślady.
Pewnego dnia kiedy Kapturek chciał odwiedzić jedyną osobę która akceptowała ją taką jaką jest, a była to babcia. Niestety po przy byciu na miejsce gdy weszła zobaczyła babunie w szkarłatnej cieczy która była trzymana przez wilka. Kapturek nie wytrzymał presji zabił najpierw wilka, a potem siebie.
Gdy leśniczy znalazł ich zwłoki sprawa została zamknięta.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1
Samuel32
23-06-2017 13:06
Był środek księżycowej nocy, Jacek rozchylił torbę i upewnił się, że kwiaty paproci są w środku. To najkrótsza noc w roku, więc musi się spieszyć. Ma dostarczyć towar nieznanemu mu bliżej handlarzowi. Miasto miało posępną aurę. Blade światło księżyca odbijało się od niskich i zaniedbanych budynków, padając na brudną kostkę chodnikową. Z jednej strony nienawidził, z drugiej kochał to miasto. Pozwalało mu na sprzedaż wszystkiego co znalazł, albo ukradł. Zatruty owoc za bezcen oddał niedawno pewnej miłej staruszce, a szklane pantofelki pięknej dziewczynie. Jednak to co robi dzisiaj, nie jest do końca zgodne z prawem. Kwiat paproci należy znaleźć, a nie wolno go sprzedawać czy kupować. Jednak Jacek ma pewien układ z elfami, które założyły plantację paproci w stumilowym lesie. Oni wykorzystują skrzaty do zbioru kwiatów, a on je sprzedaje. Towar opiewa na horrendalne kwoty co wcale nie polepsza sytuacji. Chłopak uskoczył w małą uliczkę przed strażnikami, wytarł czoło chusteczką haftowaną i poszedł dalej w mroki miasta. To była naprawdę ciepła i parna noc. Lecz zamiast jaśminu czuł ołów i spiż. Metaliczny posmak unosił się w powietrzu. To zły znak, musiał uważać na gang Czarnego Licha, to do nich należała dzielnica w której przebywał. Musiał odnaleźć mordownie Rzym, tam na niego ma czekać ów pośrednik. Jacek nie lubił myśleć o sobie jak o paserze, był raczej kreatywnym przedsiębiorcą. Bystre oko dojrzało szyld „Karczma Rzym”, wszedł do środka. Tam dostrzegł niezliczoną ilość straganów z różnymi rzeczami na sprzedaż. Była magiczna fasola, ziarenko grochu, nowe szaty cesarza, lampa z dżinem i inne przeróżne cuda i dziwi z całego świata. Podszedł do baru, za którym stała Sierotka Marysia dorabiająca na nocnej zmianie. Gdzie jest Twardowski? Zapytał oschle, dziewczynę. Twardowski? To nic nie słyszałeś? Jest na księżycu, o tam w kącie stoi facet od niego, podobno ma odebrać od ciebie coś co należy do niego. Jacek przełknął ślinę, słyszał z jakimi typkami zadawał się szlachcic. Podszedł do mężczyzny ubranego na czarno i wręczył mu torbę. To towar dla Twardowskiego. Z tobą nie chce mieć nic wspólnego. Na to jego rozmówca zmarszczył brwi i powiedział: „Teraz pracujesz dla mnie, choć trzeba odnaleźć Baltazara Gąbkę”
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 38
Falka
23-06-2017 16:44
Była kiedyś dziewczynka. Nazywano ją Dziewczynką z zapałkami. Mówiono, że podobno umarła z zimna i biedy.
Ta historia jednak wyglądała zupełnie inaczej.
Dziewczynka była piromanką i pochodziła z bogatej rodziny. Niestety z powodu swojej fascynacji ogniem w wieku pięciu lat została sierotą. Cudem udało jej się uciec z płonącego domu. Pociąg do ognia był jednak silniejszy od wszystkiego innego i nie mogła przestać. Podpalała najpierw stare szopy, ale szybko przestało dawać jej to satysfakcje. Potem domy, kościoły. Spaliła nawet jedną wieś.
Jej koniec był smutny ponieważ skończyły jej się zapałki i umarła z tęsknoty za ogniem.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 92
KalinaFaustyna
23-06-2017 17:47
Dzień 1
Kochany Pamiętniczku!
Dziś w cukierni znów był straszny dzień. Roboty po kokardę,a ta Małgośka, którą zatrudniłam tylko z powodu błagań jej ojca jest niesamowitym leniem. Chodzi za mną i tylko " Pani Jagusiu, mogę pierniczka?", "Pani Jagusiu, idę na papieroska." Tylko by wyjadała asortyment i robiła przerwy na fajki. Jej braciszek, ten cały Jasio to też niezły szelma. Złodziejaszek i cwaniak. Wiem, ze zanim zatrudniłam Małgośkę wykradał mi cukierki z wystawy sklepowej.Odkąd założyłam moją wyśnioną cukierenkę "Chatka z piernika" starałam się zaskarbić przyjaźń dzieci z okolicznych wsi- a to degustacja pierników, a to upiekłam i zaniosłam do pobliskiej podstawówki ciasto. Człowiek robi co może, żyły wypruwa, żeby ludziom dogodzić, a tu taka mimoza i impertynent. Już postanowiłam . Zwolnię ją jutro. Żal mi jej ojca, bo błagał mnie, żebym dziewuszysku pracę dala, zanim całkiem zejdzie na psy, ale mówi się trudno. Dłużej takiego lenia i darmozjada trzymała nie będę!

Dzień 2
Kochany Pamiętniczku!
Co to się porobiło, jaka potwarz, jakie chamstwo soczyste! Zwolniłam ją owszem i zaczęło się! Wyzwiska i pogróżki! Tupeciarski Jasio wymyślił sobie,ze jak nie zatrudnię jego siostrzyczki z powrotem to puści o mnie takie plotki po okolicy, ze jak usłyszę to nie wierzę! I ze już po wsze pokolenia będą mnie nazywać "babą Jagą" i dzieci mną straszyć! Co za tupet! Ale ja nie dam się zastraszyć gagatkowi, ludzie mnie znają wiedzą jaka jestem i na pewno nikt nie uwierzy w te bzdury!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Edyta
23-06-2017 18:43
Zuzanna Pevensie wysiadła na dworcu katowickim, gdzie przywitała się ze śląskimi ziomalami. Dziś mieli duże zadanie - wielkie graffiti na świeżo oddanym wiadukcie w Katowicach Ligocie. Mieli pracować w nocy w rytm piosenki Jestem Bogiem Paktofoniki. Całe przedsięwzięcie oznaczało dużą dawkę adrenaliny, której Zuzanna nigdy w Anglii nie poczuje, a zresztą Katowice to nie Londyn. Trzeba tu przyjechać, aby pooddychać tym powietrzem i po-przebywać z tymi ludźmi.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Edyta
23-06-2017 18:44
Zuzanna Pevensie wysiadła na dworcu katowickim, gdzie przywitała się ze śląskimi ziomalami. Dziś mieli duże zadanie - wielkie graffiti na świeżo oddanym wiadukcie w Katowicach Ligocie. Mieli pracować w nocy w rytm piosenki Jestem Bogiem Paktofoniki. Całe przedsięwzięcie oznaczało dużą dawkę adrenaliny, której Zuzanna nigdy w Anglii nie poczuje, a zresztą Katowice to nie Londyn. Trzeba tu przyjechać, aby pooddychać tym powietrzem i po-przebywać z tymi ludźmi.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 566
doughnut
23-06-2017 19:15
Ariel przerzuciła krwisto czerwone włosy przez ramię i pochyliła się, by zgasić papierosa o podeszwę swojego 15 centymetrowego buta. Mężczyzna stojący za nią sprzedał jej siarczystego klapsa w jędrny pośladek, odziany jedynie w skąpe, koronkowe majteczki koloru białego, które w komplecie ze staniczkiem pięknie odznaczały się na jej ciele. Ta wyciągnęła w jego kierunku dłoń, na którą położył okrągłą, pięciozłotową monetę. Dziewczyna wrzuciła monetę do małej kieszonki w majteczkach i odwróciła się w kierunku żelaznych drzwi na tyłach klubu. Seksownym chodem, niczym kotka idąca po wybiegu, wtargnęła na salę łapiąc pierwszy wolny drążek, na który zarzuciła swoje zgrabne nogi oplatając je wokół bardzo mocno. Tak właśnie co noc Ariel rozpoczynała swoje "figle", by nad ranem wrócić do domu w towarzystwie na wpół - trzeźwego mężczyzny. Zwykle rozgrywała to bardzo szybko. Jeszcze bardziej upijała swojego towarzysza, tańcząc i rozbierając się przy tym do naga, a gdy ten nie będąc już na siłach wreszcie zasnął ostatkami sił majacząc coś pod nosem, okradała go i za siadywała na parapecie okna, paląc papierosa, popijając gorące kakao i licząc zarobione pieniądze. Marzyła o tym, by zwiedzić Azję, w duchu wierząc, że tam byłaby dla nich na tyle "egzotyczna", że pieniądze sypałyby się jak z rękawa.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 47
Burza
23-06-2017 19:36
Czerwony Kapturek odwrócił się. W półmroku zaśmieconego zaułka unosiła się gęsta para i odór dochodzący z kanalizacji. Dziewczyna usłyszała cichy szmer za jednym z kontenerów. Przywarła do obwieszonego starymi plakatami muru, gdzieś pomiędzy reklamą cyrku z główną atrakcją - żywymi wilkami, a promocją nocnego klubu „szalona Babcia” i wstrzymała oddech nasłuchując. Długie sekundy mijały, Kapturek słyszała donośne jak dzwon bicie serca. Wtem zza rozmokniętego kartonu wyskoczył kot. Najbrzydsze zwierzę jakie dziewczyna widziała. Brudny, wychudzony, zapchlony kocur bez lewego ucha i z zaropiałym prawym okiem. Rzucił na nią przerażone spojrzenie, po czym umknął znikając w ciemności. Odetchnęła z ulgą i ruszyła w dalszą drogę. Zatrzymywanie się na dłuższy czas nie było bezpieczne, matka wyraźnie przestrzegła ją żeby nie zbaczać z drogi. Sieć ciągnących się jak labirynt, wąskich, mrocznych uliczek miasta nie był miejscem dla czternastoletnich dziewczynek, niestety- los sprawił, że Kapturek urodziła się w najbardziej niebezpiecznym i zapchlonym mieście na Ziemi.
Gdzieś w oddali rozległ się huk wystrzału, znak kolejnego tej nocy porachunku mafii. Dziewczyna sięgnęła za pas upewniając się, że niewielki rewolwer wciąż jest na swoim miejscu. Przyspieszyła kroku, a na jej twarzy malował się wyraz determinacji. Do mieszkania babci zostały jeszcze trzy przecznice…
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd