Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
762465 czytelników
1560 dyskusji
100397 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Zbudziły mnie delikatne promienie słońca - wygraj książkę "Lato Eden".

Zbudziły mnie delikatne promienie słońca - wygraj książkę "Lato Eden".

Nieśmiała gotka Jess i śliczna, uwielbiana przez wszystkich Eden są niemal nierozłączne. Wiedzą o sobie wszystko. Nagle Eden znika, a Jess wie, że musi ją odnaleźć. Postanawia poszukać wskazówek, idąc śladami spędzonego wspólnie lata, podczas którego wiele się w życiu przyjaciółek zmieniło. Ta wycieczka w przeszłość zmusza Jess do przyjrzenia się z bliska wielu tajemnicom: sekretom, które Eden ukrywała przed nią, ale też sprawom, które sama zataiła przed Eden. Do Jess dociera, że chyba jednak nie znają się tak dobrze, jak jej się wydawało.

 
„Ten dzień zaczął się normalnie. Wstałam, zrobiłam sobie kreski eyelinerem, naciągnęłam rękawy na tatuaże i poszłam do szkoły.” - w taki sposób narratorka powieści opowiada swoim poranku. Napiszcie, jak wyglądają Wasze pierwsze chwile po przebudzeniu niczym narratorzy własnego życia. Poczujcie się jak bohaterzy literaccy!  


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.   


Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Lato Eden - Jacek Skowroński

Lato Eden

Autor: Liz Flanagan

"Lato Eden", pełna napięcia i emocji opowieść o przyjaźni, stracie, zdradzie i odkrywaniu własnej tożsamości, porusza do głębi i nie pozwala o sobie zapomnieć. *** Ten dzień zaczął się normalnie. Wstałam, zrobiłam sobie kreski eyelinerem, naciągnęłam rękawy na tatuaże i poszłam do szkoły.Brzmi znajomo? Wkrótce jednak okazało się, że to nie będzie zwykły dzień Nieśmiała gotka Jess i śliczna, uwielbiana przez wszystkich Eden są niemal nierozłączne. Wiedzą o sobie wszystko. Nagle Eden znika, a Jess wie, że musi ją odnaleźć. Postanawia poszukać wskazówek, idąc śladami spędzonego wspólnie lata, podczas którego wiele się w życiu przyjaciółek zmieniło. Ta wycieczka w przeszłość zmusza Jess do przyjrzenia się z bliska wielu tajemnicom: sekretom, które Eden ukrywała przed nią, ale też sprawom, które sama zataiła przed Eden. Do Jess dociera, że chyba jednak nie znają się tak dobrze, jak jej się wydawało Przed Jess coraz więcej znaków zapytania, a zegar tyka prawdopodobieństwo odnalezienia Eden żywej spada z minuty na minutę. Czy zdąży na czas?

Regulamin
  • Konkurs trwa od 19 czerwca do 26 czerwca włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo IUVI.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 1461
LubimyCzytać
19-06-2017 16:04
Lato Eden Lato Eden
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 33
Jaga6000
19-06-2017 16:28
Promienie słońca i pianie koguta budzą mię do życia. Wstaje z pooraną szopą na głowie uśmiechnięta i gotowa do działania. Wybieram ubrania idę do łazienki się szykować, gdy wyjdę kieruje się do kuchni na poorane śniadanko . Wstaje od stołu sprzątam i idę się pakować do szkoły, gdy wybija godzina wyjścia zakładam buty i wychodzę. Choć poranek ciężki staram się myśleć pozytywnie i dawać z... Promienie słońca i pianie koguta budzą mię do życia. Wstaje z pooraną szopą na głowie uśmiechnięta i gotowa do działania. Wybieram ubrania idę do łazienki się szykować, gdy wyjdę kieruje się do kuchni na poorane śniadanko . Wstaje od stołu sprzątam i idę się pakować do szkoły, gdy wybija godzina wyjścia zakładam buty i wychodzę. Choć poranek ciężki staram się myśleć pozytywnie i dawać z siebie wszystko.
Gdy męczący dzień dobiega końca zmęczona, lecz dumna z siebie i wykonanej pracy mogę pozwolić sobie na chwile dla siebie.
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 903
Melanie
19-06-2017 16:15
"Już myślałam, że dzień nie nadejdzie szybko. Dopóki nie poczułam, natarczywego mruczenia kota, i ciężar jego ciała na mojej klatce piersiowej. Choć odwracam się na bok, zwalając kota z siebie, ona nie zamierza się tak łatwo poddawać.
Słyszę jak wskakuję na półeczkę, obok mojego łóżka i zaczyna mruczyć jeszcze głośniej. Do tego jak na złość dołączył się budzik, nastawiony wczoraj przed snem w telefonie.
I tak niestety, moim snom nocy mogłam powiedzieć "Pa, pa", a powitać się z nowym porankiem, w tym moim kotem - patrzącym na mnie tryumfująco, oraz królikiem, który jak co dzień jak tylko usłyszy moje kroki, zaczyna hałasować w klatce.
I jak co dzień, to jest mój powtarzający się rytuał, ale wiecie co? Nie jest taki najgorszy. Bo... Nawet go lubię."
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 174
Lexy
19-06-2017 16:18
Podnoszę jedną powiekę, za chwilę podąża za nią druga. Ręka się gimnastykuje, żeby odnaleźć telefon na stoliku niedaleko łóżka. Spoglądam na zegarek i od razu zrezygnowana go odkładam. Powtarzam sobie w głowie "jeszcze pięć minut". Po pół godzinie, kiedy ponownie wyciągam rękę po telefon i przyglądam się zegarkowi z moich ust wydobywa się jedynie kilka przekleństw + "spóźnię się". Wszystkie czynności wykonuję w biegu. W kilka minut nadrabiam całe przespane pół godziny szykowania. Dobrze, że o szykowaniu wszystkich potrzebnych rzeczy jak ubrania i spakowanie plecaka dbam dzień wcześniej. Dumna wychodzę z domu i po kilku minutach drogi dziarskim krokiem przemierzam korytarz w szkole. Potem tylko telefon od mamy "córciu, czy nie zapomniałaś o czymś?", "Niby o czym?", "zamknąć dom to już nie łaska". I wtedy czerwienię się ze złości, jednak coś mi umknęło i chwilowe zadowolenie, że wszystko rozegrałam tak jak trzeba, zniknęło.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 47
Burza
19-06-2017 16:43
Dzwoni budzik, a ja z cichym jękiem rozpaczy szukam go na oślep prawą ręką. W końcu go dosięgam, uchylam jedno oko i włączam tryb drzemki. I tak kilka razy, tak długo jak tylko się da.
Niestety wszystko co dobre kiedyś się kończy i tym razem nie może być inaczej. Odsuwam kołdrę i powoli wstaję z mojego ukochanego łóżka. Pierwszy cel o poranku jest niezmienny: łazienka. Szybkie umycie zębów, beznadziejne próby okiełznania włosów, delikatny, niemal niewidoczny makijaż. Później powrót po najważniejsze rzeczy do pokoju, piąte z kolei sprawdzenie, czy wszystko zostało zapakowane dnia poprzedniego: klucze, portfel, butelka wody, kalendarz, coś do pisania... Potem szóste sprawdzenie zawartości z dopakowaniem śniadania.
Kiedy wskazówki na zegarze zaczynają ponaglać to znak, że czas w drogę.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 214
karola
19-06-2017 16:50
Budzi mnie dzwonek. Niechętnie i powoli wstaje z łóżka, po czym idę do szafy, wyciągam jakieś czyste i w miarę pasujące do siebie ubrania po czym je ubieram. Potem szybo się maluję i zaliczam poranna toaletę. A na koniec zamiast śniadania, czytam parę stron książki, to moje pożywienie. Właśnie te parę stron dodaje mi energii na resztę dnia.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 4
garfieldfan98
19-06-2017 16:51
Melodia budzika przeszywa moje uszy, a mimo to nie jestem w stanie całkowicie się obudzić. Sen jak zawsze był za krótki. Czasem chciałabym wrócić do czasów dzieciństwa, kiedy każda noc wydawała się nie mieć końca, a sen był przykrym obowiązkiem, który odrywał mnie od zabawy. Wszystkie te myśli przemykają mi przez głowę, kiedy próbuje otworzyć oczy na dobre. Ciężko mi zdecydować, czy lubię poranki; dobrze jest być wcześnie na nogach i nie marnować dnia, jednak byłoby o wiele przyjemniej, gdyby ranne wstawanie było łatwiejsze. A może to moja wina? Może trzeba było iść spać wcześniej, zamiast czytać tę książkę do późna? Może mogłabym pospać dłużej, gdybym nie spędzała tyle czasu przeglądając Instagram przy śniadaniu, albo gdybym nie używała tyle makijażu... Może, może, może... A może te wszystkie myśli były tylko częścią mojego snu zanim budzik zadzwonił raz jeszcze?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 11
Jusia
19-06-2017 17:03
Każdego dnia budzę się później niż planowałam. Zawsze mówię sobie, że pójdę spać wcześniej lecz siedzę do późna czytając ksiązkę lub grając w "LOLA". Wstaję z łóżka, jem jajecznicę z pomidorem oraz piję inkę, w kalendarzu odhaczam kolejny dzień do dnia, w którym ukażą się wyniki matur. Nastpnie siadam w fotelu nazwanym przeze mnie foksiążkolem (ustawilam go pod oknem by wygodnie czytało mi się w nim książki) i myślę co zrobić tego dnia by na jego koniec być z siebie dumną.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 61
Weronikka1
19-06-2017 17:13
Jak każdego dnia budzik mam ustawiony na 6.30, jednak nie pamiętam już kiedy ostatni raz słyszałam jego dźwięk. Wstaję zanim on zadzwoni, nie potrzebuję go. Więc dlaczego zawsze go ustawiam? Nie wiem, może wtedy mam spokojniejszy sen...Zakładam na siebie miękki, cieplutki szlafrok i idę zrobić kubek gorącej kawy. Tak, ona jest mi bardzo potrzebna o poranku. Siadam w fotelu i się nią delektuję. Siedzę tak co najmniej godzinę. Dziwisz się, że mam tyle czasu? Po prostu wstaję przed szóstą. Czy nie wolałabym dłużej pospać? Oj nie, zdecydowanie nie. Ta godzina, jest jedyną godziną w ciągu dnia, którą spędzam w zupełnej ciszy. Uwielbiam ją. Rozmyślam o dniu poprzednim i planuję dzień dzisiejszy. Planów jak zawsze mam wiele, ale już wiem, że nie wszystkie je zrealizuję. Po prostu jak zwykle za dużo bym chciała zrobić...Minął mój czas relaksu, idę obudzić dzieci do szkoły i zaczyna się prawdziwy dzień.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Edyta
19-06-2017 17:17
Ja od dłuższego czasu staram się zapamiętywać swoje sny. Pierwsza chwila po przebudzeniu to jest właśnie analiza tego co śniło mi się tuż przed przebudzeniem. Tuż potem staram się zapisać swój sen. Założyłam specjalny zeszyt, w którym staram się szybko notować swoje sny zanim jeszcze ulecą mi z głowy, chociaż tak się często dzieje. Wydaje mi się, że pamiętam, a jednak nie zdążę zapisać. Niemniej coś tam zapisuję trochę jak w transie, bo nie jestem jeszcze w pełni rozbudzona.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
KalinaFaustyna
19-06-2017 19:52
-Aktualizacja bazy danych zakończona pomyślnie.
" Uwielbiam" ten semaforyczny głos w mojej głowie, który wskazuje,że znów zaczynam od nowa. Dźwigam się na ramionach i przytrzymuję metalowych prętów nad bazą aktualizacji. Dokręcam po kolei obie nogi. Mam specjalną parę do pracy na wysokościach. Tym razem dwa razy sprawdzam mocowanie śrub- będzie wstyd na cały wydział jak znów jedna wykręci mi się w trakcie pracy. Chłopaki mieli niezły ubaw ze mnie-przerzucali ją nad moją głową i nie chcieli oddać, a ja biedna z jedną nogą nie mogłam z nimi nadążyć. Dopiero szef zmiany mnie uwolnił od tej "zabawy". Aplikuje w otwór USB pamięć tymczasową na dziś. To co dziś na tapecie? Mosty. Mosty dla ludzi. Żeby ich łączyć. Żeby byli bliżej siebie. Czuje spięcie elektorneronów.
" Budujemy mosty... dla pana starosty..."
Co to za głupia piosenka? Cholera. Znowu jakiś błąd układu. Nie mam pojęcia skąd ją znam, niektórzy mówią,ze z poprzedniego życia jako człowiek, ale wiem, że to tylko bajki. Cholerni spiskowcy, wszędzie węszą spisek. To nawet zabawne pomyśleć, że kiedyś mogłabym być człowiekiem. Takim w podstawowej komórce społecznej z innymi ludźmi. Czasem mnie ciekawi jak to jest tam u nich, ale moja cyberteraputka mówi, że to też błąd układu. I im więcej o tym myślę tym więcej będzie błędów. Zatem nie myśleć, pracować. Od tego przecież jestem. Ultranowoczesny robot budowlany z ultranowoczesnymi kończynami do pracy na dużych wysokościach.
Dosyć już tego- za dużo myślenia, za mało działania( to tez słowa mojej cyberterapeutki). Już 5 rano, początek zmiany, wsiadam w teleport.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd