Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
756285 czytelników
1536 dyskusji
98659 wypowiedziPokaż ostatnią
[Teraz trwa] Toż to klątwa! - wygraj pakiet książek Jean-Christophe'a Gangé.

Toż to klątwa! - wygraj pakiet książek Jean-Christophe'a Gangé.

Tajemnice, których nie udało się rozwikłać, prowadzą Grégoire’a i Erwana do Lontano, mrocznego serca Afryki – brutalnej, wrogiej, wyniszczającej żarem i tonącej w błocie pory deszczowej. To tam, w miejscu, gdzie toczy się konflikt etniczny, gdzie dla ich rodziny wszystko się zaczęło i gdzie czary wciąż mają wielką moc, a duchy przeszłości nie pozwalają zmrużyć oka, poszukują prawdy. Tymczasem w Paryżu i Florencji Loïc i Gaëlle muszą zmierzyć się z kolejnym zabójcą. Nie zdają sobie sprawy, że zmagają się ciągle z tym samym wrogiem: Człowiekiem Gwoździem. Co ściągnęło na nich klątwę, która każe walczyć o przetrwanie wszystkim bez wyjątku?



Niekiedy sprawy nie idą po naszej myśli. Po kilku podobnych sytuacjach zaczynamy się zastanawiać, jakie jest źródło problemu. Ba! Jesteśmy w stanie uwierzyć, że sprzysięgły się wobec nas jakieś nieczyste siły. Czy kiedykolwiek mieliście wrażenie, że ciąży na Was klątwa? Że jakieś ciemne moce krążą nad Wami niwecząc wszelkie plany?

Autorzy trzech najciekawszych tekstów otrzymają pakiet książek: "Lontano" i "Kongo requiem" Jean-Christophe'a Gangé .

 
Regulamin
  • Konkurs trwa od 19 maja do 28 maja włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Sonia Draga.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
 
liczba postów na stronie: 
książek: 1433
LubimyCzytać
19-05-2017 13:16
Jean-Christophe Grangé Jean-Christophe Grangé
Kongo requiem Kongo requiem
Lontano Lontano
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 233
UKmiś
19-05-2017 14:11
Oczywiście czasem mam wrażenie, że coś nade mną "wisi". Jakieś fatum. Nie wiem, może grzechy przodków. Każdy lubi sobie jakoś tam tłumaczyć niepowodzenia.
Lecz opowiem Wam historię prawdziwą. Mroczną i pełną niepokoju.
Koleżanka mojego wujka, swoją drogą bardzo miła i dobra kobieta, została paskudnie zdradzona przez męża. Oczywiście jego nowa wybranka była młodziutka i śliczniutka. Poznał ją podczas pracy w Niemczech i się zakochał. Ona zaszła w ciążę więc nie było rady, tylko się rozwieść ze STARĄ żoną.
To był prawdziwy cios dla tej znajomej wujka. Była zdruzgotana, ale i pełna najprawdziwszej nienawiści. Wiecie - nie takiej, że się tylko mówi "nienawidzę Cię" i szybko zapomina. To była żywa rana a z tej rany buchał ogień.
Po rozprawie rozwodowej porzucona żona z krystalicznym przekonaniem i jadem syknęła prosto w twarz byłemu: "Obyś nie dojechał do Niemiec!"
Facet spadł do mostu tuż przed niemiecką granicą. Przeżył, ale został sparaliżowany.
Do dzisiaj kobieta obwinia się za to nieszczęście. Mówiła wujkowi, że to była klątwa. Była w pełni świadoma wypowiadanych słów i całym sercem w tamtym momencie pragnęła by facet nie dojechał do kochanki.

Od tej historii bardzo uważam na to, co mówię. Sądzę, że klątwy to nie zabawa ni błaha słabość chwili. Najgorsze jednak jest świadome życzenie komuś nieszczęścia. COŚ w tym JEST.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 63
Oczytana
19-05-2017 14:43
Nigdy nie miałam takiego uczucia.. Uważam, że wszystko dzieje się nie bez przyczyny, a jeśli coś nie wychodzi to może oznaczać,że "nie czas na to, żeby to osiągnąć musisz jeszcze czegoś się nauczyć". Może się walić, palić a ja zawsze podchodzę do niepowodzeń z optymizmem, szukam pozytywnych aspektów tego złego co mi się przytrafiło i wyciągam wnioski. I co z najważniejsze nie doszukuje powiązań z klątwami itp. bo uważam że przez to można w końcu sfiksować :i trafić na oddział zamknięty :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 167
Bury
19-05-2017 14:45
- Nie wydaje ci się czasem, że twoje życie to jeden wielki żart i non stop ktoś robi cię w konia?
- Nie.
- A powinno.
- Odwal się Jack - Odpowiadam, ale i tak już za późno. Ta menda już zasiała we mnie ziarno niepewności.

Jasne, ostatnio wszystko idzie nie tak jak powinno. No ale kto ma w życiu lekko? No i wszystko zaczęło się od złego spojrzenia tej starej baby. Co ją obchodzi, że piliśmy piwo za garażami, jesteśmy pełnoletni, no prawie. Ta "babuszka" jak określił ją Tom, faktycznie wyglądała na jakąś wiedźmę. Ale niby czemu miała się uwziąć na mnie? Przecież na pewno nie wiedziała, że to ja zrobiłem tamto graffiti.

- Spoko stary żartuję. - Przerywa moje rozmyślania Jack. - Magia nie istnieje.
- Więc jak to wszystko wyjaśnisz.
- A bo ja wiem, może masz wyrzuty sumienia?... Cioto.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 19
leskik1
19-05-2017 14:46
Oj tak. Podobno nieszczęścia chodzą parami... Ja doświadczyłam kilku takich par w bardzo krótkim czasie, co poskutkowało straceniem bardzo dużo z wagi w bardzo krótkim czasie. Ale nie tak łatwo mnie pokonać. Głowa do góry, pierś do przodu i do dzieła!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 47
KsiążkoholiczkaKasia
19-05-2017 14:53
Tak ! Niestety tak, czasem mam wrażenie, że mam totalnego pecha. Wiadomo, gdy non stop coś nam się nie udaje, tracimy wiarę i nadzieje, i doszukujemy się zła wszędzie tylko nie w nas. Bo tak chyba najprościej prawda? Ale... No tak zawsze jest jakieś ale... Myślę, że coś jest na rzeczy. Usłyszałam, że w mojej rodzinie być może ciąży jakaś klątwa, nawet jeśli byłaby to plotka, wymysł, to człowiek od razu bierze to "na serio" i tak sobie tłumaczy pewne rzeczy, no cóż tak naprawde ciężko to odkryć,bądź uwierzyć, ale mowi się, że "istnieją rzeczy, które nawet się filozofom nie snily" ;) Jest na świecie dużo złego, dużo zawiści, urazy... a kiedyś nasze "babcie" rzucały klątwy, więc może to pozostalo do dzisiaj ;) Jedno jest najważniejsze, nie możemy zwariować, i doszukiwać się win tylko gdzieś, a nie w nas...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 731
Klakier
19-05-2017 15:59
Umówmy się co do jednego: w mojej rodzinie pech jest wręcz przysłowiowy, nasze nazwisko jest nierozerwalnie połączone z mniejszymi i większymi tragediami - do tego stopnia, że funkcjonuje to jako wyjątkowo ponury żart który czasem sobie nawzajem rzucamy.

Jednak rok 2012 był pod tym względem "wyjątkowy".

Miałem dziadowską pracę (kilka miesięcy później nastąpiły grupowe zwolnienia) za którą płacili mi tylko trochę lepiej, niż chińczykowi w fabryce adidasa, na polu prywatnym pustkowie. Do tego trzy (!!!) razy zwichnąłem sobie lewy kciuk, przez co teraz strach coś tą ręką przesunąć, albo przepchnąć, żeby znów mi nie wyskoczył. Z mieszkaniem wybitnie krucho, ale to temat na telenowelę niemal. A na sam koniec, w moje urodziny, członek najbliższej rodziny ciężko zachorował, czego skutki będziemy odczuwać do końca życia.

Nie jestem zabobonny. Ba, nawet wierzący nie jestem: ale w tamtym momencie doszedłem do wniosku, że coś tu mocno nie gra. Że nawet jak na pechowe standardy rodziny T, to tego g*** jest zdecydowanie za dużo. Gdzieś z tyłu głowy pewnie przemknęła myśl, że bóg (losowy, to naprawdę bez znaczenia) zrobił z nas swojego Hioba.

Na szczęście od tamtego czasu sytuacja na większości pól poprawia się, ale tamten rok chyba zapamiętam na zawsze. Urodziny przestałem obchodzić, bo mnie telepie, jak sobie przypomnę tamte chwile.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 440
nan1989
19-05-2017 16:21
A owszem, miałam takie uczucie, kiedy po raz kolejny nie przyjechał mi autobus, przez co spóźniłam się kolejny raz z rzędu na zajęcia z Technologii Postaci Leków. Zdecydowanie ja i autobusy nie idziemy ze sobą w parze.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 349
Ayasha
19-05-2017 18:24
Nie raz miałam takie wrażenie. Najczęściej wtedy, kiedy przez jakiś czas nic się nie układa i mam wtedy co chwilę pecha. Pech ten prześladuje mnie czasem w najróżniejszych sytuacjach – poznaję nieodpowiednie osoby, założone przeze mnie plany nie idą po mojej myśli, nawet jak gram w karty to mi nie idzie. Jest wiele takich podobnych sytuacji. Zastanawiam się wtedy dlaczego mam takiego pecha, dlaczego to właśnie mi się nie udaje, czyżby to jakaś klątwa? Przecież spotykam osoby, którym idzie lepiej, którzy mają więcej szczęścia. Nie wiem dlaczego tak jest, że inni mają więcej tego szczęścia, a inni mniej. Może rzeczywiście krążą gdzieś zarówno ciemne, jak i jasne moce, kto wie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 9
rudek12
19-05-2017 18:50
Zawsze, gdy idę do lekarza mam wrażenie, że jakieś nieczyste moce działają nad przychodnią (jak ta chmura burzowa nad domem Addamsów). Różne rzeczy mi się przydarzają u lekarza albo w kolejkach do nich, od takich małych jak to, że ktoś wepchnie mi się w kolejkę, czy badanie, które miało być bezpłatne kosztuje 120 zł a ja nie mam przy sobie nawet dychy, po takie że jakaś staruszka obleje mnie moczem, bo z niewiadomych powodów chciała otworzyć pojemnik i jej się wymsknął. Raz nawet na stole operacyjnym, podczas operacji kolana, jedyny chirurg na oddziale dostał jakieś nagłe wezwanie, jako że ja nie byłem w stanie agonalnym poszedł ratować te drugą osobę (zupełnie nie mam o to pretensji). Na szczęście nie widziałem swojej nogi, bo w połowie brzucha miałem kotarkę. Pielęgniarka przyniosła mi nawet książkę, którą wtedy czytałem - Rozmowy Erica Laxa z Woodym Allenem. Czasem mam wrażenie, że to spisek (Tych z cmentarza!) albo klątwa. Z resztą Woody Allen nakręcił film "Klątwa skorpiona", moja na pewno nie jest 'skorpiona' ale innego obleśnego zwierza 'węza eskulapa'.
Nie chodźcie do lekarza, gdy ja tam będę, proszę...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
Autorzy w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd