Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
767828 czytelników
1577 dyskusji
101762 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Poliamoria - wygraj książkę "Żony jednego męża".

Poliamoria - wygraj książkę "Żony jednego męża".

Dwie kobiety i mężczyzna: Tunia mieszka na parterze, Anita na piętrze, Wojtek z każdą z nich. Obie są matkami jego dzieci. Tunia zawsze marzyła o domu pachnącym świeżo pieczonym ciastem, z krochmalonymi firankami w oknach. Anita to wolny duch, dla której seks jest o całe niebo i piekło ważniejszy niż dla jej przyjaciółki. A może współżony? Albo siostry? Męża mają wspólnego, podzieliły się nim dobrze. To nie jest kompromis, brak decyzji, stan chwilowy ani zdrada. Dla nich to idealny model rodziny. Czy w takim układzie mają szansę na szczęście? I dlaczego najmłodsza córka postanowiła już nigdy nie wychodzić z domu?

 
Skomplikowane relacje rodzinne, które opisuje Anna Fryczkowska, nie są wyłącznie literacką fikcją. O podobnym modelu życia było ostatnio głośno za sprawą filmowej biografii Michaliny Wisłockiej, która żyła pod jednym dachem z przyjaciółką i mężem. Ciekawi jesteśmy, co sądzicie o poliamorycznych związkach. Podzielcie się swoją opinią na ten temat.  


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.   


Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Żony jednego męża - Jacek Skowroński

Żony jednego męża

Autor: Anna Fryczkowska

Najnowsza książka laureatki Róży Gali za Sześć kobiet w śniegu (nie licząc suki). Powieść obyczajowa, która trzyma w napięciu jak najlepszy kryminał. W domu z ogródkiem żyje rodzina jak z obrazka: ona, on, dwoje dzieci. Ale jest jeszcze druga ona, druga żona. A może pierwsza? Dwie kobiety i mężczyzna: Tunia mieszka na parterze, Anita na piętrze, Wojtek z każdą z nich. Obie są matkami jego dzieci. Tunia zawsze marzyła o domu pachnącym świeżo pieczonym ciastem, z krochmalonymi firankami w oknach. Anita to wolny duch, dla której seks jest o całe niebo i piekło ważniejszy niż dla jej przyjaciółki. A może współżony? Albo siostry? Męża mają wspólnego, podzieliły się nim dobrze. To nie jest kompromis, brak decyzji, stan chwilowy ani zdrada. Dla nich to idealny model rodziny. Nie tylko Michalina Wisłocka wiedziała, że kobiety mają różne temperamenty, potrzeby i oczekiwania wobec mężczyzn. A jednak mało która odważyłaby się na to, żeby żyć pod jednym dachem z mężem i drugą kobietą – tak jak Wisłocka. Czy w takim układzie mają szansę na szczęście? I dlaczego najmłodsza córka postanowiła już nigdy nie wychodzić z domu? Teraz najbardziej leniwa dziewczyna w mieście obojętnie obserwuje świat zza szyby pokoju. To nie jej życie. Jej rozpadło się, z hukiem i w niesławie. I jak do tego doszło? Bo zabrakło miłości czy było jej zbyt dużo? Opowieść o dwóch pokoleniach rodziny, która przez dwadzieścia lat udawała, że jest zwyczajna.

Regulamin
  • Konkurs trwa od 17 maja do 24 maja włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Burda.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 1479
LubimyCzytać
17-05-2017 15:33
Żony jednego męża Żony jednego męża
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
anhedonia91
20-05-2017 11:55
Polimeryczny związek jest okay, jeśli dwie strony w to pragną wejść.
Czasem się kocha tak wielu ludzi, pożądanie, uczucie się budzi.
Ja akceptuję, lecz sama nie wiem czy polimeria sprawia, że siebie w takiej relacji chcę wnet odnaleźć- może dać życiu smak, albo zawieźć!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 31
Ewagnes
17-05-2017 16:05
Związki poliamoryczne czyli związki w których zakłada się możliwość miłości z wieloma osobami.Jestem twardą przeciwniczką takich związków.
Dla mnie te związki nie mają sensu i nie wierzę,że taki związek dałby odpowiednie poczucie bezpieczeństwa i zaufania,a przede wszystkim rodzinnego ciepła.Nie wyobrażam sobie jakby taki związek miałby wychowywać dzieci.
Nie wyobrażam sobie nawet jak to jest zakochać się w dwóch osobach na raz .Zdecydowanie odpada z przyczyn społecznych i moralnych.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 89
PinkFox
17-05-2017 16:43
Nie popieram ale rozumiem i staram się nie oceniam.
W Europie jest to zakazane i co za tym idzie nie mamy szansy zobaczyć takiego związku idąc ulicą czy idąc do czyjegoś domu.
W niektórych grajach takie małżeństwa są codziennością i często to jeden mężczyzna i wiele kobiet. Tylko zanim ich osądzimy i zwyzywamy od najgorszych - nawet w myślach, zastanówmy się czy te kobiety mają w ogóle coś do powiedzenia i czy mają szansę odmowy. Bo z reguły one nie mają nic do gadania.. mają iść tam gdzie się im każe niczym owieczki idące na rzeź.
I zaraz ktoś powie, że skoro im się to nie podoba to dlaczego nie odejdą, dlaczego się nie spakują i nie wyjadą. Może dlatego że u wszystkie u boku tego jednego mężczyzny mają wszystko i niczego im nie brakuje, a gdyby miały odejść zostałyby z niczym.. może każda z nich chce by jej dziecko miało godne i lepsze życie niż one same?
Nie znamy na to odpowiedzi, ponieważ tylko słyszymy o tym w telewizji lub czytamy o tym artykuły w internecie.
Ja osobiście nie popieram takich związków, ponieważ nie wierzę w to że można tak samo kochać wielu różnych partnerów. Uważam, że kiedy w takim związku rodzi się dziecko i od małego jest jego częścią to to w nie wsiąknie bo nie będzie znało związku który tworzy tylko dwoje ludzi.
Rozumiem takie małżeństwa i związki dlatego że są one.. jakby to powiedzieć.. częścią kultury danego państwa, zawsze były tam obecne takie związki i zawsze będą, czy to w mniejszości czy większość.
A nie oceniam, ponieważ myślę że dopóki nie znam ani jednego takiego małżeństwa.. moja ocena jest po prostu nie ważna.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 353
Ayasha
17-05-2017 17:59
Nie rozumiem i nie popieram poliamorycznych związków. Moim zdaniem w takim związku nie da całkowicie zaangażować. To, że jest więcej partnerów nie oznacza, że jest więcej miłości. Nie rozumiem jak można dzielić swoje życie z kilkoma osobami, jak można uważać, że każdego z nich się kocha, szanuje. Co jeśli w pewnym momencie pojawi się zazdrość i problemy, jeśli któraś z osób zechce czegoś więcej, wyłączności. Jak to wszystko rozwiązać, żeby nikt nie został pokrzywdzony, a każdy był zadowolony. Jak później poukładać sobie życie, jak zrobić tak, żeby czas poświęcany był każdemu po równo. Nie chcę nawet myśleć co by było, gdyby pojawiły się dzieci. Dla mnie to stanowczo za wiele i nie jestem zwolenniczką takich związków.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 18
karodi
17-05-2017 19:04
Pamiętam, że miał kły. Wielkie i przerażające. I tą nienawiść w oczach, nienawiść, którą mógłby zabić, jeśli już nie uczyniłby tego kłami. W ulotnych mikrosekundach przez myśl przeszło mi, że zaraz się na mnie rzuci i rozszarpie. Ten dziki zwierz. Ten człowiek...

...bo człowiek jest zwierzęciem. I jak w każdym zwierzęciu odzywają się w nim czasem zwierzęce instynkty. Ale instynktów tych jest tak różnorodna paleta, jak i rozległe jest królestwo zwierząt. Zdarza się więc, że człowiek jest jak wilk – jak wiąże się to już na całe życie i jest wierny. Zdarza się też, że człowiek jest jak lew – ma kilka partnerek w przypadku mężczyzny lub jak pewna ryba promieniopłetwa – ma kilka partnerów w przypadku kobiety. Myślę, że nieprawdą jest, że zakochać można się tylko raz i kochać tylko jedną osobę w jednym czasie. Serce człowieka jest pojemne. Cała reszta zależy od naszych zwierzęcych instynktów, moralności oraz też w dużej mierze kultury, bo istnieją kultury, gdzie związki poligamiczne są normą, a poliamoria czymś tak codziennym jak Słońce. Sama jednak uważam się za wilczycę, która nieco "egoistycznie" chciałaby miłości na wyłączność ;). Tak, czy inaczej opisanej w książce historii jestem po prostu ciekawa ;).
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 9
rudek12
17-05-2017 19:35
Co do samej teorii to wydaje się ona całkiem sensowna. W naszym uelastycznionym do granic przez neoliberalną gospodarkę społeczeństwie, zbombardowanym ilością ofert medialnych dotyczących wszystkiego, łącznie ze związkami i tym co się z nimi łączy, nasze oczekiwania w stosunku do partnerów są niemożliwe do spełnienia, a czasem nawet wykluczające się np. gdy oczekujemy miłości romantycznej i rozumienia się "bez słów" i oddania siebie drugiej osobie z jednej, a z drugiej strony pewnego pragmatyzmu i szanowania "własnej przestrzeni", swojej indywidualności. Nic dziwnego, że z jedną osobą spełniamy jedne potrzeby, z inną drugie, nikt nie jest zazdrosny o nic... fajnie.
A praktyka wygląda tak, że trzeba mieć nerwy ze stali, żeby się na coś takiego zgodzić. Ciągłe ustalanie terminów, dbanie o to, żeby żadna ze stron nie poczuła się odtrącona i teoretyczny brak zazdrości, który w zetknięciu z rzeczywistością skutkuje tym, że świadomość tego, że twoja partnerka/partner są teraz z kimś innym i projektowanie sobie scenariuszy co oni mogą teraz robić, nie daje ci spokoju i pomału wpędza do grobu.
Trudne i skomplikowane na poziomie zarówno teorii jak i praktyki.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1288
Monika
17-05-2017 23:44
Czy miłość to tylko seks? Czy rodzina to tylko para dorosłych z dziećmi lub bez?
Zacznijmy od miłości w rodzinie. Oprócz partnera kochamy nasze dzieci, rodziców, rodzeństwo, wujków, ciocie i rozmaitych innych krewnych. Z niektórymi spośród nich mieszkamy i czasem mogą to być nawet ci nieco dalsi członkowie rodziny. I żyjemy w zgodzie, każdy ma w rodzinie, ale i w gospodarstwie domowym, swoje miejsce, pełni określone rodzinnym zwyczajem role. Wiadomo kto gotuje, kto sprząta i kto robi zakupy i im nas więcej, tym wygodniej można sobie życie ułożyć, nie trzeba opiekunek do dzieci, przedszkola, znajomych opiekujących się domem pod naszą nieobecność.
A teraz pomyślmy o związku pomiędzy dwojgiem ludzi. Czy opiera się tylko na seksie? Czy to on jest najważniejszy? Czy bez niego związek się rozpada? Różnie bywa, ale ile znamy długoletnich małżeństw, które po wygaśnięciu namiętności ani myślą o rozstaniu, bo choćby zabrakło seksu, wciąż dobrze jest im ze sobą?
A pomyślmy o "przyjaźniach z bonusem", związkach, które są tylko przyjaźnią, ale dopuszczają okazjonalny seks. Jeśli żadne z dwojga nie złamie umowy, nie zacznie żądać więcej niż zaplanowali, wtedy taki związek może trwać dowolnie długo i równolegle do innych albo, jeśli te inne tego wymagają, może bez przeszkód i negatywnych emocji wrócić do samej przyjaźni, już bez seksu.
Prawdziwa miłość zdarza się tylko raz? Bzdura! Jeśli nawet wykluczymy rozwody (nie była prawdziwa), to po śmierci partnera potrafimy ułożyć sobie życie na nowo, z kimś innym, czasem nie mniej kochanym. A jeśli spotkamy go będąc już w związku?

Jeśli potrafimy kochać więcej niż raz, potrafimy prowadzić gospodarstwo domowe więcej niż we dwoje, relacje rodzinne opieramy na przyjaźni i zrozumieniu, na miłości, która nie jest tylko seksem, a ten potrafimy uprawiać z więcej niż jednym partnerem (niekoniecznie jednocześnie), to co stoi na przeszkodzie związkom poliamorycznym?
Strach przed porzuceniem? Ten jest zasadny tylko u tych z nas, którzy cały związek budują głównie lub wyłącznie na seksie, którzy niczym innym nie są w stanie przywiązać do siebie partnera.
Ja się nie boję!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 68
Oczytana
18-05-2017 00:50
Jestem neutralna w tym temacie. Nie wchodzę ludziom z bucuiorami w życie. Z kim żyją, jak żyją i z kim sypiąją mnie nie interesuje,zajmuje się ułożeniem własnego życia.
A skoro coś takiego istnieje, to znaczy, że jest to nieodłączną częścią wszechświata. Może się to podobać, bądź też nie, ale skoro taki związek daje tworzącym go ludziom szczęście, to po co, to bezsensownie negować, może się okazać nie raz że są szczęśliwsi od normalnych par.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1233
Tina
18-05-2017 08:49
Nie przesadzę, kiedy napiszę, że takie związki nie są rzadkością.
Nie są może tak oficjalne jak opisany w książce przypadek, jednak istnieją.Znam małżeństwo, które żyje ze sobą już ponad 25 lat. On od ponad 10 lat spotyka się także z inną kobietą, tą drugą. Twierdzi że kocha obie, dlatego tak trudno mu wybrać. Jego żona wie o wszystkim i daje mu swoją milczącą aprobatę. Motytwy dla których się na to zgadza, nie są mi znane. Może boi się samotności, może ostracyzmu ze strony sąsiadów i rodziny, ktorego doznałaby po rozwodzie, a może po prostu nie potrafi przestać kochać swojego męża? Czy wolno mi zatem oceniać jego postępowanie i bawić się w strażniczkę moralności? Oczywiście mogłabym tutaj napisać odę do wierności, podkreślającą jej ważność jako fundamentu każdego związku. Mogłabym odwołać się do wszystkich znanych świętych ksiąg, które argumentują, że monogamia to najwyższa z cnót. Znalazłabym zapewne poklask większości, którego jednak nie szukam. Osobiście nie umiałabym żyć ze świadomością, że nie jestem jedyna.
Wpędziłoby mnie to na skraj rozpaczy. Nie mogę jednak przewidzieć, co by się stało, gdybym to ja pokochała kogoś innego, jednocześnie będąc przywiązaną do mojego męża. Moje zdanie na ten temat mogłoby diamentralnie ewoluować, dlatego nie rzucę kamieniem w nikogo, kto żyje w związku poliamorycznym. W końcu każdy jest kowalem swojego losu.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 22
leskik1
18-05-2017 10:02
Każdy jest panem własnego życia. Jeżeli komuś odpowiada bycie w takim związku, to jego sprawa. Mnie to by nie odpowiadało, ale jestem tolerancyjna. Tylko, czy osoby żyjące w takich trójkątach zdają sobie sprawę z tego, że mogą kogoś krzywdzić? W tych związkach, z książki, czy u Michaliny Wisłockiej były dzieci, którym trudno się odnaleźć w takiej podzielonej rodzinie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd