Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
762660 czytelników
1562 dyskusji
100476 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Wypieki na twarzy - wygraj książkę "#WstydźSię!".

Wypieki na twarzy - wygraj książkę "#WstydźSię!".

Jon Ronson przemierzył cały świat, spotykając się z ludźmi, którzy zostali publicznie napiętnowani. To ludzie tacy jak my. Ludzie, którzy opublikowali w mediach społecznościowych kiepski żart albo popełnili jakiś błąd, wykonując swoją pracę. Kiedy ich wykroczenie zostało ujawnione, wściekły tłum rzucił im się do gardeł – byli wyszydzani, odsądzani od czci i wiary, czasem nawet zwalniani z pracy. Dzięki internetowi publiczne zawstydzanie przeżywa dziś renesans. Jesteśmy bezlitośni w wytykaniu innym błędów. Tworzymy definicje normalności, rujnując życie tych, którzy nie spełniają naszych kryteriów.

 
Wstydem posługujemy się jako narzędziem społecznej kontroli. Prawdopodobnie każdy z nas poczuł kiedyś wypieki na twarzy i zalewającą falę gorąca. Możecie być spokojni, chociaż będziemy namawiać Was na internetowe zwierzenia, nie musicie wracać do traumatyzujących chwil z przeszłości. Podzielcie się własną historią ze wstydem w roli głównej, którą teraz wspominacie z przymrużeniem oka.  


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.   


Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

#WstydźSię! - Jacek Skowroński

#WstydźSię!

Autor: Jon Ronson

Nowa książka obecnego od wielu lat na listach bestsellerów Jona Ronsona – wciągająca i błyskotliwa opowieść o jednej z najbardziej niedocenianych sił rządzących światem: o wstydzie. Przez ostatnie trzy lata Jon Ronson przemierzył cały świat, spotykając się z ludźmi, którzy zostali publicznie napiętnowani. To ludzie tacy jak my. Ludzie, którzy opublikowali w mediach społecznościowych kiepski żart albo popełnili jakiś błąd, wykonując swoją pracę. Kiedy ich wykroczenie zostało ujawnione, wściekły tłum rzucił im się do gardeł – byli wyszydzani, odsądzani od czci i wiary, czasem nawet zwalniani z pracy. Dzięki internetowi publiczne zawstydzanie przeżywa dziś renesans. Jesteśmy świadkami demokratyzacji sprawiedliwości. Milcząca większość w końcu doszła do głosu. Jak go wykorzystujemy? Jesteśmy bezlitośni w wytykaniu innym błędów. Tworzymy definicje normalności, rujnując życie tych, którzy nie spełniają naszych kryteriów. Używamy wstydu jako formy społecznej kontroli. #WstydźSię! to książka przejmująca, ale jednocześnie przesiąknięta typowym dla Jona Ronsona poczuciem humoru. Szczerze i wprost opowiada o naszym współczesnym życiu; uświadamia nam też, jak przerażającą rolę odgrywamy w zbierającej coraz większe żniwo wojnie wypowiedzianej ludzkim słabościom.

Regulamin
  • Konkurs trwa od 15 maja do 23 maja włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać znaków 1500 ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Insignis.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 1462
LubimyCzytać
15-05-2017 14:38
#WstydźSię! #WstydźSię!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 125
KagamiYuuki
15-05-2017 15:12
Pamiętam, kiedy byłam małą dziewczynką (miałam może 7-8 lat?) i siedziałam na ogrodzie w towarzystwie starszych kuzynów, ulicą przechodził mój sąsiad, który był na rybach. Na plecach niósł on ogromną rybę, miała może z pół metra. Pełna podziwu, chciałam podzielić się z kuzynami moim zafascynowaniem zdobyczą sąsiada i wykrzyknęłam: ,,Widzieliście jaka wielka ryba? Normalnie w moim typie!".
Oczywiście, chodziło mi o to, że była tak wielka jak ja... :P
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 234
issi
15-05-2017 15:34
Bardzo często zdarzają mi się takie sytuacje. Nie o wszystkich wypada tutaj opowiadać, a szkoda, bo w kategorii wstydu nie musiałabym się wiele starać;) Ale jedną z tych, które do dziś pamiętam, przeżyłam idąc pewnego razu do spowiedzi. Czułam lekkie poddenerwowanie jak zawsze przed tym sakramentem. Gdy przyszła moja kolej pospiesznie weszłam do konfesjonału. Wyspowiadałam się. Zrobiło się lżej na duszy.. ale nie na długo... Ksiądz milczał. W czasie krótkiej analizy swoich grzechów, jako osoba przewrażliwiona zaczęłam z przerażeniem myśleć czy może zastanawia się nad udzieleniem mi rozgrzeszenia? Było ciszej niż zwykle. Dopiero wtedy dotarło do mnie, że siedzę tam sama! Fala gorąca przebiegła po policzkach... Wyszłam na zewnątrz z lekkim uśmiechem próbując ratować tę żenującą sytuację, starając się nie patrzeć nikomu w oczy i przybierać pozę "och, ależ dobry żart, prawda?". Zastanawiam się jak mogłam aż tak się rozminąć z księdzem oraz jaki ubaw mieli siedzący z boku. Na szczęście poza kilkoma staruszkami, kątem oka nie zaobserwowałam wielkiej widowni. Tak czy inaczej, receptą na odreagowanie wstydu jest w moim wydaniu opowiedzenie o sytuacji wszystkim najbliższym znajomym:D polecam:D
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 21
leskik1
15-05-2017 15:35
Pamiętam jak w przedszkolu, podczas tanecznej zabawy podszedł do mnie kolega i poprosił do tańca. Oczywiście odmówiłam i z czerwona ze wstydu, ponieważ zrobił to na oczach wszystkich rodziców, którzy swoim "no idź, zatańcz z Pawłem" tylko dolewali oliwy do ognia, schowałam się w kącie. No przecież szanujące się pięcioletnie dziewczynki nie bawią się z chłopakami, a tym bardziej z nimi nie tańczą :-).
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 35
Marysia
15-05-2017 15:40
Z reguły nie jestem wstydliwa. Nie boję się mówić, ani robić głupich rzeczy, ponieważ zdobyłam wraz z wiekiem coś cholernie ważnego- dystans do samej siebie.
Kiedyś nie było jednak tak kolorowo. W podstawówce, przeżyłam ogromną...traumę. Tak, traumę- nie umiem tego inaczej nazwać. Otóż pewnego słonecznego dnia, na muzyce, moja droga nauczycielka, ni stąd ni zowąd, kazała mi zaśpiewać! Samej! Dla mnie nie było to nic innego, jak ośmieszenie się na forum klasy, więc z drżącym głosem (rzuciła mnie na głęboką wodę, nigdy nie myślałam, że na muzyce trzeba śpiewać solo!) powiedziałam jej, że nie zaśpiewam. Pała. I tak przez cały rok. Ona mnie zmusza, a ja uciekam od tego jak mogę. Była wzywana mama, że niby ''nie wykonuję poleceń''. Serio? Płakałam po nocach, bałam się muzyki bardziej, niż matematyki. W gimnazjum stwierdziłam, że nie chcę przechodzić znowu tego koszmaru, więc znalazłam nauczyciela, i przedstawiłam sprawę jasno: nie zaśpiewam sama nigdy, i koniec! Na szczęście nowy belfer był wyrozumiały- pozwolił mi śpiewać z koleżanką. Przez te wszytstkie negatywne wspomnienia, wstydzę się swojego głosu bardziej, niż nagości. To się raczej nigdy nie zmieni...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 533
omagdalena
15-05-2017 15:48
Rzecz działa się w przedszkolnej sali. Pokłóciłam się z koleżanką. Gdy odeszła, chciałam jej pokazać "tyłek". Pochyliłam się, podniosłam sukienkę i mając głowę "między nogami" stwierdziłam, że "wycelowałam" nie w koleżankę, ale w Panią przedszkolankę. Patrzyła na mnie lekko zdziwiona, ale postanowiła nie skomentować sytuacji :D
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 447
nan1989
15-05-2017 16:55
Ja osobiście "największy" wstyd przeżyłam kiedy dyrektorka mojego gimnazjum wycałowała mnie przed całą szkołą na zakończenie roku. Jakoś wtedy nie podobało mi się fakt, że mam najwyższą średnią i że wszyscy wiedzą jaką to jestem pilną uczennicą. wtedy uważałam to za mega obciach.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 225
Dominika
15-05-2017 18:36
Moja wstydliwa przygoda miała miejsce w gimnazjum. Był to czas kiedy 13-letnie dzieci uważały się za panów świata, ponieważ idą do gimbazy. Ja oczywiście nie byłam gorsza, a moje ego sięgało nieba. Weszłam na rozpoczęcie roku jak królowa (odbywało się ono na korytarzu na najniższym pietrze -1, więc trzeba było zejść po schodach). Oczywiście nie obyło się bez lekkiego spóźnienia, bo przecież szlachta nie wchodzi ze wszystkimi tylko ma wejście indywidualne. Kroczyłam po schodach niczym po czerwonym dywanie, niestety los chciał, aby ta chwila była upamiętniona w mniej chlubny sposób niżbym ja tego chciała. Podczas gdy oczy tłumów były skierowane na moją szanowną osobę, ja najzwyczajniej w świecie.... wywaliłam się. Zjechałam ze schodów jak długa i wylądowałam u stop dyrektorki. Przez salę przeszedł szmer śmiechów, a panowie od wf-u zaczęli mnie zbierać z podłogi, więc chcąc nie chcąc rozpłakałam się. Teraz mnie to śmieszy, ale wtedy to było upokorzenie wagi państwowej. Kto by pomyślał, że 3 cm obcasy, mogą sprzyjać takiej niesławie :D
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 64
Oczytana
15-05-2017 19:52
Miało to miejsce w pierwszym dniu w nowej pracy w biurze. W sekretariacie gdzie zaczynałam panował wielki bałagan w papierach myśląc że jestem sama powiedziałam półtonem do siebie o "ku*wa, ale tu burdel w papierach mają " nagle za sobą usłyszałam głos swojego nowego szefa, który ubawionym tonem powiedział "ma Pani racje".
Zatkało mnie, czułam że twarz mi płonie ze wstydu i mialam ochotę zapaść się pod ziemię.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 350
Ayasha
15-05-2017 20:18
Bywały takie sytuacje, w których miałam ochotę zapaść się pod ziemię ze wstydu. Jedną z takich sytuacji pamiętam wyjątkowo dobrze. Kilka lat temu wybrałam się z koleżankami do pizzerii. Każda się wyszykowała, a że kupiłam właśnie nowe buty to postanowiłam je założyć. Pamiętam je doskonale – czarne, dość wysokie, na obcasie. Spotkanie było miłe, do pewnego momentu. Wychodząc się przewietrzyć weszłam na wycieraczkę, taką z kraty stalowej. Miała dość duże odstępy między jedną kratką, a drugą. Pech chciał, że obcas w moim nowym bucie zaklinował mi się w tej kratce, a ja runęłam na ziemię jak długa na oczach innych ludzi. Do tej pory nie wiem jak to się mogło stać, że straciłam równowagę, ale stało się. Obcas się urwał, został w kratce, a ja zostałam z nowym butem bez obcasa i z wypiekami na twarzy.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd