Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
750161 czytelników
1517 dyskusji
97474 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Rodzicielskie przesłanie - wygraj książkę "Siedem sióstr".

Rodzicielskie przesłanie - wygraj książkę "Siedem sióstr".

Na wieść o śmierci bajecznie bogatego i otoczonego aurą tajemniczości ojca Maia D'Aplièse i jej pięć sióstr, wszystkie adoptowane przez Pa Salta jako małe dziewczynki, spotykają się w domu, w którym spędzały dzieciństwo. „Atlantis” – to wspaniały zamek położony nad brzegiem Jeziora Genewskiego. Każda z dziewcząt otrzymuje wskazówkę, która pozwoli jej odkryć istotę dziedzictwa otrzymanego w spadku po ukochanym ojcu. Maię tropy wiodą do zrujnowanej willi w Rio de Janeiro, gdzie poznaje historię swojej przodkini z czasów Belle Époque, pełnej pasji Izabeli Bonifacio.

 
Bohaterce pierwszej części sagi, ojciec pozostawia następujące przesłanie: „Nigdy nie pozwól, aby twoim losem rządził strach”. Czy Wasi rodzice też starają się pozostawić lub pozostawili w Waszych sercach jakąś dewizę? Napiszcie, jaką zasadą według nich powinniście kierować się w codziennym życiu.  


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.   


Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Siedem sióstr - Jacek Skowroński

Siedem sióstr

Autor: Lucinda Riley

Porywająca epicka opowieść o miłości i stracie – pierwsza z wyjątkowej serii siedmiu książek, osnutych wokół legendy o konstelacji Siedmiu Sióstr. Na wieść o śmierci bajecznie bogatego i otoczonego aurą tajemniczości ojca Maia D'Aplièse i jej pięć sióstr, wszystkie adoptowane przez Pa Salta jako małe dziewczynki, spotykają się w domu, w którym spędzały dzieciństwo. „Atlantis” – to wspaniały zamek położony nad brzegiem Jeziora Genewskiego. Każda z dziewcząt otrzymuje wskazówkę, która pozwoli jej odkryć istotę dziedzictwa otrzymanego w spadku po ukochanym ojcu. Maię tropy wiodą do zrujnowanej willi w Rio de Janeiro, gdzie poznaje historię swojej przodkini z czasów Belle Époque, pełnej pasji Izabeli Bonifacio. Elementy zagadkowej układanki zaczynają powoli tworzyć całość.

Regulamin
  • Konkurs trwa od 13 kwietnia do 20 kwietnia włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Albatros.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 1392
LubimyCzytać
13-04-2017 16:10
Siedem sióstr Siedem sióstr
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 4
atyde
17-04-2017 23:14
"MIŁOŚĆ, TO NIE ZAWSZE SZCZĘŚCIE"
Wybór partnera.
Możesz kogoś kochać nad życie, ale najważniejsze pytanie jakie należy sobie zadać chcąc związać się z drugą osobą na resztę życia- czy Ten człowiek Cię uszczęśliwia? Czy jesteś przy Nim Sobą? Czy robisz coś dla siebie przy Nim? Czy zostanie przy Tobie, gdy będzie bardzo źle?
Tym się kieruję, tego się nauczyłam. Kocha się szczerze, lecz życie...
"MIŁOŚĆ, TO NIE ZAWSZE SZCZĘŚCIE"
Wybór partnera.
Możesz kogoś kochać nad życie, ale najważniejsze pytanie jakie należy sobie zadać chcąc związać się z drugą osobą na resztę życia- czy Ten człowiek Cię uszczęśliwia? Czy jesteś przy Nim Sobą? Czy robisz coś dla siebie przy Nim? Czy zostanie przy Tobie, gdy będzie bardzo źle?
Tym się kieruję, tego się nauczyłam. Kocha się szczerze, lecz życie jest zbyt krókie żeby na starość wspominając młodość górowały liczebnością wspomnienia o wylanych łzach przez kogoś kogo kochaliśmy i poświęceniach dla niego a w zamian dostawaliśmy sam smutek, samotność, ograniczenia i zero kompromisów i miłości drugiej połówki.
"Naucz się rozpoznawać czym się różni miłość od przywiązania".
Nauka, której każdy powinien doświadczyć w życiu.
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 216
snowdrop
13-04-2017 17:08
Moi rodzice za największą wartość uznają czas, może dlatego najczęstszą frazą, którą słyszę od nich jest "wyśpisz się po śmierci" :) Wydaje się proste, ale jest to dla mnie bardzo ważne
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 148
Lexy
13-04-2017 17:13
Dla moich rodziców zawsze najważniejsze jest podejmowanie decyzji. Wiadomo, że tych złych nie da się uniknąć, jednak przynajmniej je ograniczyć.
"Żyj tak, żeby niczego nie żałować". Nie zawsze tak się da, bo podejmując jakąś decyzję zastanawiam się, co by było, gdybym zdecydowała się na drugą opcję. Czasem swoich wyborów żałuję, ale nie mogę ich cofnąć.
"Trzeba iść dalej, nie załamywać się i nie poddawać". Choć w większości się poddaję i zniechęcam, jak przypominam sobie te słowa, podejmuję kolejne próby. Pójdzie lepiej albo gorzej, ale przynajmniej się starałam.
Dzięki temu walczę do końca o swoje. Będę podążać za tymi dwoma wskazówkami, bo wiem, że warto. Zwłaszcza, iż są one od dwóch najbliższych osób - rodziców zawsze będących przy mnie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 294
Vitantur
13-04-2017 17:37
Moi rodzice to para pragmatyków. W ich mniemaniu sfera uczuć równie dobrze mogłaby nie istnieć. Co wpajają mi od wczesnoszkolnych lat? "Najpierw wykształcenie i dobra praca. Na miłość czas przyjdzie później."

Na początku w ogóle nie chciałam się do ich rady zastosować. No bo jak to?! Wszystkie koleżanki znajdują pierwszych chłopców, później zaczęły chodzić na pierwsze dyskoteki i tak dalej. Ich życie towarzyskie kwitło. A co ze mną? Ucz się. Ucz.

I chwała im za to, że w końcu wręcz wymusili na mnie przestrzeganie tej swojej mantry!

Teraz wszystkie koleżanki, które chciałam naśladować, być jedną z nich są... cóż... w stanie "błogosławionym", albo w sporych tarapatach. Widzę, że decyzję, które podjęły zamknęły im wiele drzwi i szczególnie wtedy mam ochotę wychwalać moich rodziców pod niebiosa. Jednocześnie przerobili na podobnego do siebie pragmatyka...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 203
karola
13-04-2017 17:48
Moi rodzice nie wpajają mi dużo zasad. Ucząc przy tym, że samemu trzeba poznać świat, doświadczyć rzeczy i uczyć się na błędach. Mówią;" Życie zweryfikuje wszystko i wszystkich". Ma to raczej przesłanie, że należy być uczciwym i sprawiedliwym, bo i tak życie wszystko rozliczy. Lepiej się uczyć niż ściągać, bo wżyciu może się to przydać.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 285
Majka125
13-04-2017 17:55
Mój ojciec wszystkiego dorobił się swoją ciężką pracą i zawsze życzył mi tego samego, dlatego najczęstsze co od niego słyszałam i co rozumiem dopiero teraz jest ,,Najpierw obowiązki, potem przyjemności". Teraz już wiem, że bez pracy niczego nie uda mi się osiągnąć, to właśnie ona wraz z dyscypliną jest wspólna dla wszystkich ludzi, na których patrzymy i myślimy: ,,Chciałabym być taka jak on". Prawdą jest to, że człowiek może wiele osiągnąć, ale jeśli się nie zaprze i na to nie zapracuje, to nic nie zdziała.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 347
Ayasha
13-04-2017 19:31
Kiedy byłam młodsza często słyszałam słowa ''ucz się, bo to ci się przyda w przyszłości''. Wtedy nie do końca to rozumiałam, ale teraz kiedy minęło już trochę lat doskonale rozumiem co mieli na myśli i że mieli rację. Wiem też, że rodzicie mówią tak dla dobra dziecka, bo przecież chcą dla niego jak najlepiej, więc warto było ich posłuchać. Słyszałam też zdanie ''nigdy się nie poddawaj'' i z tym było różnie. Często czułam się bezsilna i w niektórych sprawach chciałam się poddać, ale nie zrobiłam tego. Teraz jestem wdzięczna, że kiedy naprawdę wszystko wydawało mi się bez sensu i chciałam odpuścić to potrafiłam się odbić, zawalczyć i podołać problemom. Dzięki temu stałam się silniejsza i inaczej patrzę na niektóre sprawy. Te dewizy wiele często zmieniały moje podejście i pomogły w wielu sytuacjach.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 23
tlprs
13-04-2017 20:09
Rodzice od zawsze powtarzali mi swoją dewizę życiową , "Wszystko co zdobyło się swoim wysiłkiem lepiej smakuje" . Jako mały chłopiec , później młodzieniec nie szczególnie przywiązywałem uwagę do tych słów . Teraz jestem już dorosły i wiem o co rodzicom chodziło ...
Przykład ? Pierwszą rzeczą na jaką daliśmy odłożyć z żoną był ... dywan , otóż śmieszny dywan do dużego pokoju . Gdyby ów dywan został kupiony przez rodziców byłby to zwykły dywan , a tak jest to Mój Dywan na który straciłem milion litrów potu żeby leżał w pokoju , bo przecież na nim można spać , pić kawę , jeść obiad cieszyć się ot tym głupim dywanem . Teraz ją rozumiem i co najważniejsze także towarzyszy mi ona w codziennym życiu , abym cieszył się życiem , rzeczami tymi dużymi i tymi drobnymi :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 743
Mollinka_90
13-04-2017 20:14
Dom rodzinny zaszczepił mi wiele wartości, z których na co dzień korzystam. Byłam grzecznym dzieckiem i zwykle słuchałam rad starszych, nie buntując się za bardzo, chociaż czasami bywało, że posłuszeństwo rodzicom równało się wyśmianiu przez rówieśników. Z perspektywy czasu nie żałuję podejmowanych wówczas decyzji. Rady, które otrzymałam były mądre i dzięki nim dotarłam do tego punktu na życiowej drodze, w którym teraz jestem i jest mi z tym dobrze. Z tych najważniejszych zasad na pewno nadrzędną była i jest dla mnie uczciwość. W codziennym życiu przydaje mi się również zasada dotrzymywania słowa i dochowywania tajemnicy. Dzięki temu jestem osobą godną zaufania, o czym moi znajomi doskonale wiedzą. Choćbym nie wiem, jak bardzo chciała zdradzić komuś powierzony mi przez inną osobę sekret, nigdy tego nie zrobię, jeśli dałam słowo, że coś "pozostanie między nami". Dlatego często ludzie zwierzają mi się z bardzo osobistych rzeczy, ale wiedzą, że pozostaną one u mnie bezpieczne jak w najpilniej strzeżonym sejfie:)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 815
Olga
13-04-2017 22:16
W moim domu nigdy nie było "motta", jednej życiowej mądrości, którą przekazywano z pokolenia na pokolenie. Nasza codzienność składała się z dziesiątek, jeśli nie setek drobnych złotych myśli, naturalnych uprzejmości, moralnych oczywistości. Rodzice przekazywali mnie i bratu to, co uważali za słuszne na różne sposoby, nie tylko słowami, ale również w gestach i czynach. Pokazywali, co jest naprawdę ważne i byli - nadal są! - przykładem do naśladowania. Gdybym miała to podsumować, to myślę, że jedno stwierdzenie idealnie oddaje filozofię moich rodziców: nie bądź dupkiem.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd