Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
905683 czytelników
2087 dyskusji
128014 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] [Zakończony] Bardzo ważna osoba - wygraj ksiażkę "Niezrównani".

Bardzo ważna osoba - wygraj ksiażkę "Niezrównani".

Trójka kalifornijskich nastolatków wchodzi do kręgu dla wybrańców – nocnego życia elit Los Angeles. Zostają wciągnięci do gry o wysoką stawkę, którą jest gwiazdka Hollywood Madison Brooks. Ryzykowną zabawę w fascynującym świecie intryg i pieniędzy przerywa wstrząsający news – Madison zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach…


Niektórzy muszą ciężko pracować żeby zostać VIPem. Innym przychodzi to bez wysiłku. Prawdziwe schody zaczynają się jednak kiedy trzeba się na liście VIPów utrzymać. Wyobraźcie sobie, że zdobyliście umiarkowany rozgłos w Hollywood. Przyzwyczailiście się już do blichtru imprez, na których aż roi się od gwiazd kina. Niestety przy wejściu na kolejny raut, okazuje się, że nie ma Was na liście gości. Napiszcie krótką historię, w której za wszelką cenę próbujecie dostać się do środka.


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.


Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Niezrównani - Jacek Skowroński

Niezrównani

Autor: Alyson Noël

Hollywood Boulevard najlepiej ogląda się w ciemnych okularach i bez wszelkich nadziei. Jeśli jednak spojrzysz wystarczająco uważnie (i cudem dostaniesz się na listę VIP-ów), zobaczysz oazę najlepszych klubów w mieście - hedonistyczne niebo dla młodych, stylowych i bogatych. Ale wchodząc do tego świata musisz pamiętać, że możesz już nigdy się z niego nie wyrwać. Trójka kalifornijskich nastolatków wchodzi do kręgu dla wybrańców – nocnego życia elit Los Angeles. Zostają wciągnięci do gry o wysoką stawkę, którą jest gwiazdka Hollywood Madison Brooks. Ryzykowną zabawę w fascynującym świecie intryg i pieniędzy przerywa wstrząsający news – Madison zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach… Niezrównani to pierwsza część trylogii Beautiful Idols – niezwykłej sagi o rzeczywistości, w której najpiękniejsze sny zmieniają się w najgorsze koszmary.

Regulamin
  • Konkurs trwa od 24 czerwca do 1 lipca włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i wydawnictwo HarperCollins Polska.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 2255
LubimyCzytać
24-06-2016 11:47
Niezrównani Niezrównani
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 119
Wiktoria
27-06-2016 15:18
Ochroniarz wygłaszał właśnie mowę o tym, że potrzebuję zaproszenia aby dostać się na imprezę a bez niego nie mam szans na wejście. Wokół budynku roiło się od reporterów i paparazzich.O nie, pewnie wielu z nich już udokumentowało moje przybycie. A teraz co?Nie zostawią na mnie suchej nitki. Każdy dowie się o tej nieszczęsnej wpadce. Nagle dostrzegłam reporterkę, która udała się do tylnego... Ochroniarz wygłaszał właśnie mowę o tym, że potrzebuję zaproszenia aby dostać się na imprezę a bez niego nie mam szans na wejście. Wokół budynku roiło się od reporterów i paparazzich.O nie, pewnie wielu z nich już udokumentowało moje przybycie. A teraz co?Nie zostawią na mnie suchej nitki. Każdy dowie się o tej nieszczęsnej wpadce. Nagle dostrzegłam reporterkę, która udała się do tylnego wejścia. Uśmiechając się do obiektywów ruszyłam za nią. Dziewczyna w dłoni dzierżyła coś czego ja tak bardzo potrzebowałam- zaproszenie. Zanim zdążyła się obejrzeć, chwyciłam ją za ramię i wepchnęłam do schowka. Szybko zamknęłam drzwi i spojrzałam na swoją zdobycz- wejściówkę na imprezę. Na moje nie szczęście zaproszenie było skierowane do fotografa. Rozejrzałam się i spostrzegłam szafę z uraniami dla kelnerek. Szybko włożyłam czarną spódnicę, bluzkę którą założyłam na imprezę zostawiłam na sobie. Moją spódnicę schowałam natomiast do torebki i dumnie ruszyłam do drugiego wejścia, którym wchodzili reporterzy i fotografowie. Ze schyloną głową weszłam do klubu. Szybko czmychnęłam do łazienki i przebrałam się. Kiedy wychodziłam z toalety pomyślałam o tym co stanie się z reporterką. Chmm mam nadzieję, że przez tę noc zechce zostać w schowku, ale teraz nie czas na zmartwienia. Ruszyłam na parkiet uśmiechając się szeroko.
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 304
anteeekg
24-06-2016 11:57
- Szanowny kolego ochroniarzu, mój brak na liście gości zapewne jest pomyłką i nieporozumieniem...
- Nie możesz wejść!
- Proszę nie rób scen - nie widzisz ile paparazzi tam stoi - chcesz być w jutrzejszej gazecie ?
- Nie możesz wejść !
- Człowieku - przecież mnie znasz i wiesz że muszę tam być! Od tego zależy wiele w mojej karierze!
- Nie możesz wejść!
- Jeśli tak, to może zamienisz słowo z Benem Franklinem - masz tu jego wizerunek...
- Hmmmmm...
- No dobra! Tu jest jego brat bliźniak - trzymaj i przesuń się !
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 224
Bury
24-06-2016 12:12
Jak nie drzwiami to oknem, tak właśnie dostałem się na szczyt. Tym jednak razem to nie przejdzie okna są pozamykane, wiadomo w sali jest klimatyzacja.
Nie mogę przekonać również strażnika barczystego dwumetrowego chłopa o twarzy neandertalczyka. Muszę znaleźć kogoś znajomego, kto mnie wprowadzi, ale chyba wszyscy już są w środku.
Wtedy widzę nadlatujący helikopter. No tak Karolak - ten to lubi spektakularne wejścia, na pewno będzie skakał ze spadochronem. Zakręcę się koło niego i wejdę do środka bez problemów.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 129
Charlotte
24-06-2016 12:26
Poszłam do kosmetyczki i założyłam nową sukienkę. Byłam bardzo zadowolona, że na dzisiejszym przyjęciu poznam wiele osób. Zadzwoniłam po taksówkę, która zawiozła mnie pod podany adres.
Kiedy chciałam wejść do środka okazało się, że nie ma mnie na liście gości. Okazałam swoje zaproszenie, ale nie zwrócono na to uwagi. Kazano opuścić mi teren. Byłam zrozpaczona. Bardzo chciałam być na dzisiejszym raucie.
Nadchodziło coraz więcej gości, lecz ja nikogo nie znałam. Nareszcie mój wzrok dostrzegł Filipa, mojego znajomego. Powiedziałam mu o zaistniałej sytuacji, on zgodził się mi pomóc. Filip wszedł do budynku i zniknął na kilka minut, bardzo się denerwowałam. Wejście było dla mnie bardzo ważne.
Kiedy wreszcie zjawił się, przekazał mi złe wieści, nic nie dało się zrobić. Przez błąd kogoś nie mogłam wejść na przyjęcie, które niebawem miało się rozpocząć.

Teraz, gdy już wspięłam się tak wysoko, nadal stoję jak skrzywdzona owieczka i ze szklistymi oczami obserwuje nadchodzących gości. Przypominam pieska, który czycha na ochłapy pod stołem.
Ale czuję się inaczej. Czuję się jak dziecko, któremu obiecano nową zabawkę lecz nie wywiązano się z obietnicy. "Bo obiecać nic nie kosztuje."

Znów dostrzegłam Filipa. Podszedł do mnie i kazał mi iść na tył budynku. Zrobiłam co mi kazał. Czekał tam na mnie i weszliśmy tylnym wejściem na przyjęcie. Nikt się nie spostrzegł, że jestem. Spełniło się moje największe dotychczasowe marzenie. Poznałam wiele osób. Byłam szczęśliwa i uważałam, że należało mi się to jak psu zupa bo włożyłam wiele ciężkiej pracy i starań, aby znaleźć się tu i teraz z tymi wszystkimi ludźmi.
Impreza udała się. Byłam najszczęśliwszą osobą na tym spotkaniu.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 42
KejtIsOnFire
24-06-2016 15:50
- To niemożliwe, że nie ma mnie na liście! - krzyknęłam po raz setny.
- Nie wejdziesz.
"Ja nie wejdę?", pomyślałam, "Już ja ci pokaże, bucu". Udając pogodzenie się z porażką oddaliłam się kawałek, żeby uśpić czujność bramkarza i *hyc* w uliczkę prowadzącą do tylnego wejścia.
Już mam sięgnąć po klamkę, a tu klops - drzwi można otworzyć tylko z jednej strony. Stoję lekko skonfundowana, aż tu nagle drzwi się otwierają. No to unik i za kontener.
Przez małą szczelinę widzę jeszcze jedną ze sprzątaczek, która wyszła na papieroska. Słyszę dźwięk dzwonka telefonu - zaraz nadejdzie moja szansa! Sprzątaczka odbiera i odchodzi kilka kroków, zostawiając drzwi otwarte. Teraz! Rzucam się w kierunku wejścia i... Udało się! Już jestem w drzwiach, lecz kątem oka dostrzega mnie ta kobieta.
W akcie desperacji chwytam za klamkę i zatrzaskuję drzwi, mając nadzieję, że nie widziała mnie na tyle długo, aby zapamiętać mój wygląd. Ale najważniejsze jest, że dostałam się do środka! Stąd już niedaleka droga do utrzymania się na szczycie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 214
smoku4737
24-06-2016 17:14
Nim zdążę się powstrzymać, moja pięść ląduje na twarzy ochroniarza, który przed sekundą odmówił mi wstępu. Suknia zamówiona specjalnie na tę okazję ślizga się nieprzyjemnie po chropowatej nawierzchni, podczas gdy ja rozglądam się dookoła, kołysząc lekko na nogach. Kiedy facet przytomnieje, z wewnętrznej kieszeni swojej marynarki wyjmuje krótkofalówkę i składa raport, by następnie wypuścić w pogoń za mną swoich koleżków. Obcasy nie pomagają mi w ucieczce, dlatego zrzucam je po drodze. Nie mam wiele czasu, a oddech moich rywali niemal mogę poczuć na karku.
Skręcam w wąską uliczkę i mam tylko nadzieję, że pobiegną dalej. Śmierdzi, okropnie śmierdzi. Podwijam swoją czerwoną suknię za kolana, tak by nie przeszkadzała i stawiam bose stopy na pokrywie śmietnika. Zanim mogę cokolwiek zrobić, moja równowaga zostaje zakłócona, a ja ląduję pomiędzy ohydnymi odpadkami. Nie poddaję się jednak. Z trudem wślizguję się znów na klapę, a światło pobliskiej latarni pada na moją sylwetkę. Z wielkim wysiłkiem przeciskam całe ciało przez wąskie okno prowadzące do łazienki. Kiedy naciskam na klamkę, drzwi nie ustępują.
Szybki telefon do Augustina wystarczy i już po chwili otwiera. Podaje mi granatowy garnitur w pasy, perukę wraz ze sztucznym zarostem.
- Ubieraj. - pogania mnie i gdy w końcu jestem gotowa, podchodzimy do kolejnego ochroniarza.
- Charlie Spencer Chaplin. - mówię, a on pozwala mi przejść. Zdejmuję czarny melonik z głowy i uśmiecham się do Augustina.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 917
Jolanta
24-06-2016 18:24
-Nie ma mnie na liście gości? Niemożliwe! Beze mnie impreza nie ma prawa się udać!Pan mnie nie poznaje?
-Nie dam się nabrać na te gadki! Wchodzi tylko ten, czyje nazwisko jest na mojej liście!
-Będzie pan miał nieprzyjemności, proszę dobrze to przekalkulować...Poproszono mnie o artykuł do Timesa na temat tego rautu. Chyba nie chce pan dopuścić, abym całość przedstawiła w ciemnych barwach, szczególnie akcentując nieporadność obsługi...Dziś o pracę nie jest łatwo, dlatego powinien pan szanować tak dobrze płatną posadkę...Proszę jeszcze raz sprawdzić listę gości...
-Najmocniej przepraszam, jak mogłem panią przeoczyć! Pani nazwisko widnieje na pierwszej stronie! Życzę przyjemnego wieczoru!
-
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 17
Juthit13
24-06-2016 23:29
-Co takiego?-z początku myślałam że żartuje ale szybko przekonałam się że nie
-Którego słowa nie zrozumiałaś nie ma cię na liście!
-Jak to mnie nie ma? Masz mnie wpuścić i to już!-nie mogłam się opanować było mi strasznie zimno,cała się trzęsłam a ten goryl nie chciał mnie wpuścić!
-Nie ma mowy a teraz spadaj stąd bo kolejkę robisz!
-Ty wiesz kim ja jestem???-prawie krzyczałam,a ludzie z kolejki zaczęli się na mnie dziwnie patrzeć.
-Nie i mało mnie to obchodzi a teraz won!-w tym momencie miałam ochotę go udusić,ale postanowiłam zachować zimną krew i zmienić taktykę.
-Bardzo pana proszę,naprawdę muszę się tam dostać-specjalnie przeciągałam ostatnie litery,mówiąc cichutko jak mała dziewczynka.
-Ech...-widać że się zdziwił,widziałam jak się waha.
-Proszę...-powiedziałam najbardziej uroczo jak potrafiłam.
-Em no dobrze tylko niech pani nikomu nie mówi.
-Dziękuję panu bardzo.-w myślach przybiłam sobie piątkę i weszłam.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 473
Natulusia
25-06-2016 16:29
-Proszę powtórzyć nazwisko.
Uprzejmie je powtarzam. Ochroniarz uśmiecha się i sprawdza na kartce:
-Bardzo mi przykro, ale nie ma pani na liście.
"Pewnie, że mnie nie ma, dupku" myślę, ale oczywiście nie mówię nic na głos. "Widziałeś kiedyś tajną agentkę pod przykryciem aktorki na liście zaproszonych na bal u największych mafiosów Hollywood?"
-Proszę, niech pan sprawdzi jeszcze raz. Dla mnie. - Obdarzam go moim uśmiechem numer 43, najbardziej czarującym, na który mnie teraz stać.
On wzdycha i pochyla głowę. Ha! Teraz czas na mój ruch. Sięgam do torebki. O kurczę, zamek się zaciął. No, złośliwość rzeczy martwych! W takiej chwili...
-A właśnie! Dobrze, że sobie pani przypomniała o papierowym zaproszeniu. - Ochroniarz źle interpretuje moje gorączkowe grzebanie. - Ja może pomogę pani. - mówi sięgając w moją stronę, ale ja odsuwam się na krok i po sekundzie udaje mi się wygrać walkę z zamkiem.
-Nie, zupełnie nie trzeba. - mówię z tryumfem, wyciągając z torebki berettę M1934. - I co teraz powiesz, hę?
On ogląda się za siebie. Chce wezwać kolegów na pomoc, ale widząc mój uśmiech (numer 51 - wiedźmiński), rozumie, że to bezcelowe.
-To moje zaproszenie. - mówię i szybkim ruchem pozbawiam go przytomności tak, by przez kilka godzin dał mi spokój. Potem, jak gdyby nigdy nic, wchodzę do środka i zaczepiam jednego z kelnerów.
-Ja przepraszam, ale tamten pan w drzwiach chyba zemdlał. - mówię udając przestrach - Należy go chyba zawieść do szpitala. - robię zbolałą minkę i znikam w tłumie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 129
Charlotte
04-07-2016 14:40
Gratulacje !!! ;)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 518
FlapperGirl
25-06-2016 18:27
-I nie interesują mnie Pani pieniądze
Chłop widocznie miał dziś sporo ofert i z góry udzielił odpowiedzi na propozycje, która nie miała nawet cienia szansy aby paść, bo całą kasę wydałam na tą horrendalnie drogą kieckę.Uśmiechnełam się półgębkiem i lekko nachyliłam nad dyskretnie zapudrowanym policzkiem ochroniarza
- Widać się dogadamy bo mnie też nie interesują pieniądze. Za to tajemnice... To całkiem inna waluta... Dajmy na to zeszłą sobotę. Wiem dokładnie skąd wziął się ten siniak-zmarszczyłam nos-nawet zbyt dokładnie...
Przyznać muszę- zachował kamienną twarz, kiedy przypuszczał mnie w drzwiach.
Nagle zobaczyłam jak Bradley Cooper
wyłania się z cienia.
-A co działo się w sobotę wieczorem?
Wzruszyłam ramionami.
-Diabli wiedzą. Ja tam oglądałam mecz.
-I jak ?
- Wygralismy- uśmiechnełam się promiennie i dumnie wkroczyłam na salę w biało-czerwonej sukni
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd