wyznanie miłosne (11)
  • - Kłamałam - mówię, a słowa potykają się i zacinają, opuszczając moje usta. - Tamtej nocy.Kiedy powiedziałam, że nie chcę z tobą być.Kłamałam.I miałeś rację.Byłam tchórzem.
    Nie chciałam przyznać się do tego sama przed sobą, miałam straszliwe wyrzuty sumienia, ponieważ wolałam ciebie, chciałam spędzać z tobą cały swój czas, chociaż dokoła walił się świat. Byłam zagubiona, jeśli chodzi o Adama, sama nie wiedziałam, z kim chcę być, nie wiedziałam, co robię, byłam głupia. Byłam głupia, nie liczyłam się z uczuciami innych i próbowałam zrzucić winę za to na ciebie. Zraniłam cię tak bardzo.- Próbuję nabrać powietrza. - Tak bardzo, bardzo mi przykro.
    - Co... - Warner szybko mruga powiekami. Jego głos jest kruchy, łamie się.- Co ty mówisz?
    - Kocham cię - szepczę. - Kocham cię takiego, jaki jesteś. Warner patrzy na mnie z taką miną, jakby uznał, że głuchnie i ślepnie jednocześnie.
    - Nie!- wykrzykuje. Jedno łamiące się słowo. Ledwo słyszalny dźwięk. Kręci głową i odwraca się w stronę stołu z ręką zanurzoną we włosy. - Nie. Nie, nie...- powtarza
    - Aaronie...
    - Nie - mówi cofając się. - Nie, nie wiesz, co mówisz...
    - Kocham cię - powtarzam. - Kocham cię i pragnę, i pragnęłam cię wtedy - mówię - Pragnę cię tak bardzo i nadal cię pragnę, pragnę cię w tej chwili...
    więcej
    Tahereh MafiDar Julii
  • - Zakochałem się w tobie i nie zamierzam sobie odmawiać prostej przyjemności wyznania prawdy. Kocham cię i wiem, że miłość jest tylko wołaniem w próżni, a zapomnienia nie da się uniknąć, że wszyscy jesteśmy skazani i nadejdzie dzień, kiedy cały nasz wysiłek obróci się w pył, wiem, że słońce pochłonie jedyną ziemię, jaką mamy, a ja cię kocham. więcej
    John GreenGwiazd naszych wina
  • 4. Było mi z Tobą bardzo dobrze.
    5. Kocham Cię.
    6. Ten punkt jest wnioskiem z punktów 4 i 5, a brzmi on tak, że z kim innym to bym się nie zdecydowała na życie, więc widzisz sam, jaką jesteś dla mnie potęgą.
    więcej
    Wisława SzymborskaNajlepiej w życiu ma Twój kot. Listy
  • Kornelu!
    Piszę bez żadnego przymiotnika,żebyś się troszeczkę zaniepokoił. Jeżeli już to uczyniłeś, to mogę teraz dodać, ze bardzo Cię kocham.
    więcej
    Wisława SzymborskaNajlepiej w życiu ma Twój kot. Listy
  • Poza tym mam stale wrażenie, że Ci czegoś ważnego nie powiedziałam. Jest to uczucie, które się zawsze powtarza, kiedy jesteś daleko. (...) Muszę się o Ciebie trochę martwić, bo to należy do całokształtu uczuć jakie żywię do Ciebie, niezależnie od tego czy jesteś goły czy w ubraniu, w kapeluszu czy bez. więcej
    Wisława SzymborskaNajlepiej w życiu ma Twój kot. Listy
  • Kocham cię nie ma jednego zastosowania. Słowa tego, podobnie jak słów dziecka, nie obejmuje żaden przymus społeczny; może być to słowo wzniosłe, uroczyste, lekkie, może być erotyczne, pornograficzne. Jest to słowo społecznie wędrujące. Kocham-cię jest bez niuansów. Likwiduje wyjaśnienia, uzgodnienia, stopnie, skrupuły. Powiedzieć kocham-cię to – zadziwiający paradoks języka – zachować się wręcz tak, jakby nie istniał żaden teatr słowa i słowo to było zawsze prawdziwe (nie ma ono innego odniesienia poza wypowiedzeniem siebie: to performatyw). Kocham-cię nie jest zdaniem: nie przekazuje sensu, lecz trzyma się sytuacji granicznej: „takiej, w której podmiot jest zawieszony w lustrzanej relacji do innego”. Jest to holofraza. więcej
    Roland BarthesFragmenty dyskursu miłosnego
  • Kocham-cię jako wygłoszenie nie jest znakiem i gra przeciwko znakom. Ten, kto nie mówi kocham-cię (przez którego usta słowo kocham-cię nie może się przecisnąć), skazany jest na wysyłanie licznych znaków miłości, niepewnych, wątpliwych, skąpych; przekazywanie jej oznak, „dowodów”: gestów, westchnień, aluzji, elips: ktoś taki musi dać się odczytywać: jest pod władzą reaktywnej instancji znaków miłosnych, jest wyobcowany w służalczym świecie języka przez to, że nie mówi wszystkiego. więcej
    Roland BarthesFragmenty dyskursu miłosnego
  • Ale Ty zawsze jesteś ponad wszystko i możesz śmiało konkurować ze wschodem słońca na wyspach Polinezji. więcej
    Wisława SzymborskaNajlepiej w życiu ma Twój kot. Listy
  • Kocham-cię jest aktywne. Afirmuje siebie jako siłę – przeciw innym siłom. Jakim? Tysiącom sił świata, które są wszystkie siłami deprecjacji (nauka, doksa, rzeczywistość, rozum itd.). Albo też: przeciw językowi. Podobnie jak amen leży na granicy języka, nie zachodząc na jego system, odzierając go z „reaktywnego” płaszcza, tak miłosne wygłoszenie (kocham-cię) leży na granicy składni, przyjmuje w sobie tautologię (kocham-cię znaczy kocham-cię), odrzuca od siebie służalstwo Zdania (jest to tylko holofraza). więcej
    Roland BarthesFragmenty dyskursu miłosnego
  • Słowo to (słowo-zdanie) ma sens jedynie w chwili, w której je wypowiadam; poza bezpośrednim wypowiedzeniem nie ma w nim żadnej innej informacji: żadnego zasobu, żadnej rezerwy sensu. Polega na wyrzuceniu go z siebie: jest „gotową formułą”, lecz formuła ta nie towarzyszy żadnemu rytuałowi; sytuacji, w których mówię kocham-cię, nie da się uszeregować: kocham-cię jest niepowstrzymane i nieprzewidywalne. Do jakiego porządku lingwistycznego należy zatem ten dziwny byt, ten fortel języka nadto frazowany, by wynikał z impulsu, nazbyt skandowany, by wynikał z frazy? Nie jest to w pełni komunikat (żadne przesłanie nie jest w nim zamrożone, stłoczone, zmumifikowane, gotowe do rozbioru) ani samo wypowiadanie się (podmiot nie daje się zastraszyć grze miejsc interlokucyjnych). Można by go nazwać wydawaniem głosu. Dla wydawania głosu nie istnieje żadne miejsce naukowe: kocham-cię nie należy ani do lingwistyki, ani do semiologii. Jego instancją (czymś, od czego zaczynając, można je wymówić) jest raczej Muzyką. Na wzór tego, co wydarza się w pieśni, pragnienie w głośnym kocham-cię nie jest ani stłumione (jak to się dzieje w komunikacie), ani rozpoznane (tam, gdzie się go nie spodziewano: jak w akcie wypowiadania się), lecz po prostu: jest doznaniem rozkoszy. O rozkoszy się nie mówi: ona sama zabiera głos i mówi: kocham-cię. więcej
    Roland BarthesFragmenty dyskursu miłosnego
  • Kocham-cię jako wygłoszenie jest po stronie wydatku. Ci, którzy chcą wygłoszenia słowa (lirycy, kłamcy, zbłąkani), podlegają Wydatkowi: wydatkują słowo, tak jakby impertynencją (nikczemnością) było to, że zostało ono skądś odebrane: znajdują się na samej granicy języka, tam, gdzie język (bo kto inny mógłby to zrobić zamiast niego?) przyznaje, że jest bez gwarancji, że pracuje bez siatki ubezpieczającej. więcej
    Roland BarthesFragmenty dyskursu miłosnego
Jak mogę dodać nowy cytat?
Znajdź autora lub książkę, następnie w sekcji "cytaty" kliknij link Dodaj cytat.
Popularne tagi cytatów
więcej
zgłoś błąd zgłoś błąd