introwertyzm (32)
  • Tortury introwertyków, nawet tych, mających bogate życie wewnętrzne, w kontaktach z innymi. Milczący introwertycy – nie jest tak, żeby chronili swoje skarby przed cudzym spojrzeniem, tylko paraliżuje ich nieśmiałość. Niekiedy sprawiają wrażenie osób aroganckich, ale to złudzenie, pomyłka, oni są nieśmiali. Czego się boją? Nie wiadomo. Jakaś siła nie pozwala im mówić. W pewnym sensie są perfekcjonistami; boją się, że to co wypowiedzą będzie tylko karykaturą ich myśli. Mają tu liczne doświadczenia, ile już razy wstydzili się, że popełnili gafę, że źle się wyrazili, i cierpieli później. Dlatego wolą milczeć. Właściwie z szacunku dla innych, dla osoby, z którą się spotykają. Ale na ogół ta osoba widzi to zupełnie inaczej… więcej
    Adam ZagajewskiLekka przesada
  • - Z kim rozmawiasz?
    - Ze sobą.
    - Często to robisz.
    - Wiem. Jestem jedyną osobą, która mnie rozumie.
    więcej
    Kasie WestP.S. I Like You
  • Byłam tak introwertycznym dzieckiem, że rozmawiałam z kredkami i przepraszałam przedmioty, które potrącałam. więcej
    Elif ŞafakCzarne mleko
  • Czy mogłaby pani narysować Włóczykija, chcę go sobie wytatuować na ramieniu jako symbol wolności. więcej
    Tove JanssonWiadomość
  • Zbierała ciszę tak, jak inni zbierali sznurek. Ale potrafiła nic nie mówić tak, że mówiło to wszystko. więcej
    Terry PratchettKapelusz pełen nieba
  • Najbardziej lubiłem łowić w pojedynkę. Być sam na sam z rzeką. Denerwował mnie wówczas ludzki chód, nieznośne się stawało czyjeś gadanie, które było jak gdyby sprzeczne z naturą. Do pasji mnie doprowadzało, kiedy ktoś trajkotał o rzeczach bzdurnych i nieważnych w otoczeniu przyrody, która mówiła jasnym i prostym językiem jedynie o pięknie, miłości, nienawiści, żywieniu się i umieraniu. Jak gdyby to, co nieistotne, ktoś z przyrody wykreślił. więcej
    Ota PavelJak spotkałem się z rybami
  • [...] jedna jest tylko droga, aby pokazać głupcom i durniom własny rozum, a polega ona na tym, by z nimi nie mówić. Prawdą jest jednak, że wtedy człowiek czuje się nieraz w towarzystwie jak tancerz, który na balu spotyka samych kulawych: z kimże ma tańczyć? więcej
    Arthur SchopenhauerAforyzmy o mądrości życia
  • Dopiero wtedy wiem, że mnie książka zachwyciła, jeżeli po przeczytaniu myślę o jej autorze, że chciałbym z nim się przyjaźnić i móc po prostu telefonować do niego, ile razy przyjdzie mi ochota. Ale takich pisarzy nie ma wielu. Do tego Isaka Dinesena mógłbym zatelefonować, owszem. Do Ringa Lardnera też, ale D.B. powiedział mi, że on już umarł. Są jednak takie książki, jak na przykład: "W niewoli uczuć" Somerseta Maughama. Czytałem to zeszłego lata. Dobre, nie ma co mówić, ale nie miałbym ochoty telefonować do Somerseta Maughama. Sam nie wiem, dlaczego. Po prostu nie jest to typ, z którym chce się pogadać przez telefon. więcej
    Jerome David SalingerBuszujący w zbożu
  • Nieśmiali ludzie mogą uważać towarzystwo innych za niesmaczne lekarstwo, ale go potrzebują i cierpią na tysiące schorzeń, fizycznych i psychicznych, jeśli go nie mają. więcej
    Orson Scott CardGoście
  • Rzuciła się ku niemu całym ciałem, szepcząc coś dla niej samej niezrozumiałego. Ale on był dalej obcy: powoli powracał z niebytu do swego własnego, izolowanego wewnętrznego piekła. Gdyby mogli mieć takie piekiełko wspólne? Może to jest konieczne, aby istniała prawdziwa wielka miłość. więcej
    Stanisław Ignacy WitkiewiczPożegnanie jesieni
  • Żadna filozofia nie daje ukojenia wobec samego życia. Za wrażliwe mam serce i za wiele wkładam wszędzie uczucia. Na zewnątrz wyglądam inaczej. Fałszywa jakaś duma każe mi skrywać to, co jest mi najdroższe i co najbardziej czuje potrzebę wywnętrzenia. Jest jakaś niedola życia. Wszelkie zbliżanie się do ludzi zostawia rany na dnie duszy. więcej
    Tadeusz MakowskiPamiętnik
  • Nie należę bowiem do ludzi, którzy nudzą się w swoim towarzystwie. Zauważyłam, jak wielu ludzi nie potrafi funkcjonować, jeśli ktoś nieustannie nie zaprząta ich myśli, nie zajmuje ich wolnego czasu. Chcą, by ktoś ciągle do nich mówił, śpiewał; byle co, byle kto, aby tylko nie zostawali sami ze sobą. więcej
    Grażyna BąkiewiczO melba!
  • Rażą mnie często te spojrzenia od głowy do stóp, które w mgnieniu oka stanowią o decyzji, czy warto z tym człowiekiem kilka słów zamienić.
    Cóż im mogę pokazać z siebie, gdy tak na mnie patrzą? Nie posiadam niczego na sobie, co by ich mogło zająć. Toteż wolę się błąkać samotny po polach - i cieszyć rozmową bez słów z nawiną przyrodą, w której nie ma bezmyślności i głupoty.
    więcej
    Tadeusz MakowskiPamiętnik
  • Inni są zupełnie "schizotymicy": są właśnie skryci i powściągliwi. Łatwo bywają przeczuleni, łatwo podnieceni, ale z przeczuleniem łączą chłodne usposobienie. Podstawową ich cechą jest to, co nazywano "autyzmem": zamykanie się w sobie. Są albo zupełnie nietowarzyscy, albo towarzyscy powierzchownie i ekskluzywnie. Świadomością ich rządzi przeciwstawienie: ja a świat. Wydaje im się, jakby tafla szklana oddzielała ich nieustannie od otoczenia. Mają zamiłowanie do książek i natury, ale jest to tylko forma ucieczki od ludzi. Zamykając się w sobie łatwo wytwarzają "własny świat", a nie interesując się realnymi rzeczami łatwo stają się "idealistami nie z tego świata". W przeciwstawieniu do cyklotymików nie wyładowują od razu wrażeń i wzruszeń, które nie wyładowane działają pod powierzchnią świadomości i czynią ich podatnymi na "kompleksy" [...] ich cechą fundamentalną jest podstawa introwersyjna i autyzm, które częściej utrudniają życie, niż ułatwiają. Owa tafla szklana, którą czują między sobą a światem, nie przyczynia się do poczucia szczęścia. Unikając ludzi zamykają sobie to źródło radości, a nie zamykają źródła zgryzot: bo odsunięcie się od ludzi jest możliwe tylko rzadko i tylko częściowo; obcowanie zaś z tym, kogo się nie lubi, ciąży i jest tym trudniejsze, im człowiek jest bardziej fanatyczny, nieustępliwy, rygorystyczny, im mniej liczy się z faktem i poglądami innych - a takimi są właśnie schizotymicy. Dokucza im "nadmiar własnej osobowości". Łatwo też stają się dziwakami, a dziwakom zwykle gorzej jest na świecie. Ich przeczulenie połączone z niezdolnością i niechęcią do uzewnętrzniania uczuć, i skłonność do życia w skurczowym napięciu może raczej doprowadzić do życia obiektywnie pożytecznego czy godnego podziwu niż do szczęśliwego. więcej
    Władysław TatarkiewiczO szczęściu
  • Jako absolutny ekstrawertyk z bezsilną zazdrością podziwiam milczenie introwertyków, wydaje mi się szlachetniejsze, mam zawsze w konfrontacji z introwertyzmem poczucie własnej niezręczności, hałaśliwości, niestosownego obnażania się w każdym słowie i geście, jakbym nie potrafił jeść nożem i widelcem, i zasiadał do wytwornej kolacji w eleganckim towarzystwie. więcej
    Szczepan TwardochWieloryby i ćmy. Dzienniki
  • Towarzystwo to przeważnie rzecz tandetna. Spotykamy się po bardzo krótkich przerwach, kiedy upłynęło jeszcze zbyt niewiele czasu, abyśmy mogli zyskać dla siebie nową wartość. Spotykamy się trzy razy dziennie przy posiłkach i częstujemy nawzajem nową odmianą tego samego spleśniałego sera, którym sami jesteśmy. Aby te częste spotkania były znośne, aby nie dochodziło do otwartej wojny, musieliśmy ustanowić pewien zestaw zasad nazywany etykietą i dobrymi manierami. Spotykamy się na poczcie, na wieczorku towarzyskim i co wieczór przy kominku; żyjemy w ciasnocie, wchodzimy sobie w drogę i potykamy się o siebie, tracąc tym samym, mam wrażenie, po trosze wzajemny szacunek. Rzadsze spotkania z pewnością zaspokoiłyby naszą potrzebę utrzymywania ważnych i serdecznych kontaktów. Weźmy robotnice fabryczne - nigdy same, prawie nigdy nie pogrążone w marzeniach. Lepiej by było, gdyby na jedną milę kwadratową przypadał tylko jeden człowiek, podobnie jak tu, gdzie ja mieszkam. O wartości człowieka nie stanowi jego skóra, toteż nie musimy go dotykać. więcej
    Henry David ThoreauWalden, czyli życie w lesie
  • ... odszukałam Setha w drugim końcu pokoju. Nie zdziwiłam się, że stoi sam i nie pije. Urodził się pozbawiony genu towarzyskich pogawędek i wiedziałam doskonale, że w kontaktach z ludźmi czuł się niezręcznie. W przeszłości żartowałam, że mogłaby go spotkać miła niespodzianka, gdyby zdobył się na wysiłek i pogadał z kimś nowym, ale on nie chciał o tym słyszeć. Wyglądało na to, że wystarczająco bawi go obserwowanie innych - oczy mu błyszczały, a usta drgały w uśmieszku, jakby znał jakiś dowcip, o którym reszta z nas nie miała pojęcia. Nie zdziwiłabym się, gdyby zapamiętywał to wszystko pod kątem przyszłych powieści. więcej
    Richelle MeadPodboje sukuba
  • Nasza dyskrecja jest nieposzlakowana, nie ma mowy aby ktoś komuś wypłakał się, zawył lub zaryczał, czasami tylko w nocy wstaje upiór czyjegoś jęku i krąży nad pracą oddechów. Każdy spożywa swoje życie, jak befsztyk, na osobnym talerzu, przy osobnym stoliku. Czyżbym postępował lekkomyślnie nie zamykając się w nocy na klucz, któż zaręczy, że zbrodnia nie narodzi się w tym pogmatwaniu losów? Nie. Wstrętna dyskrecja, powstała z wyczucia, że się jest dla drugiego obrzydliwością, nudą i przykrością, ta wstydliwość nakazująca unikać zbliżenia, lepiej mnie zabezpiecza od angielskich zamków. Mogę spać spokojnie. Nie zabiją. Zabraknie im śmiałości, żeby podejść. więcej
    Witold GombrowiczDziennik 1961-1966
  • Na Węgrzech nie można już żyć inaczej jak tylko w stanie wewnętrznej emigracji. Zwrócić się całkowicie do wnętrza, ku moim pracom. Wyemigrować do swoich prac. I umrzeć w tej egzotycznej krainie, wśród rękopisów. więcej
    Sándor MáraiDziennik
  • Jestem introwertyczką. Wydaje mi się, że w pewien niezwykły sposób potrafię stanąć z boku i obserwować zdarzenia, gdy się akurat rozgrywają. więcej
    Jo WaltonWśród obcych
Jak mogę dodać nowy cytat?
Znajdź autora lub książkę, następnie w sekcji "cytaty" kliknij link Dodaj cytat.
Popularne tagi cytatów
więcej
zgłoś błąd zgłoś błąd