góral (7)
  • [Kum] Nie lubił oddalać się z Warszawy. Poza Warszawą czuł się nagi. Nie licząc Łodzi, w której często bywał w interesach, nigdy tam nie nocując, i którą uważał za odległe przedmieście stolicy, wyjechał z miasta dwa razy.

    Raz w 1928 roku z dziewczętami i żoną na wywczas do Zakopanego. W pensjonacie jedzenie było podłe, towarzystwo strasznie głupie, bo sami inteligenci, jaśnie państwo w dupę jebane (...)

    Pod koniec turnusu Kum nie wytrzymał, gdy jakiś bydgoski urzędnik po raz siódmy przy śniadaniu wysokim kontratenorem zaczął rezonować o konieczności zdecydowanego przeciwstawienia się żywiołowi germańskiemu wszystkimi siłami narodu, duchowymi i materialnymi. Słysząc to po raz kolejny, Kum wstał, poprosił żonę i córki, aby raczyły mu wybaczyć i udały się do pokojów celem ekspresowego spakowania bagaży. (...) Kum zaś podszedł do bydgoskiego rezonera i walnął go w tył głowy z taką siłą, że wpakował mu twarz w talerz pełen zimnej i przesolonej jajecznicy. Następnie, aby podkreślić siłę swej argumentacji, wyrwał spod trybuna sprawy polskiej krzesło i połamał je na trybuńskich plecach, po czym ukłonił się, wyszedł z pensjonatu i kazał przyprowadzić sobie samochód.

    Wyskoczyło ku niemu po paru minutach dwóch gazdów, braci, prawdziwych górali, oburzonych, że bije im się w pensjonacie gości, co dobry pieniądz płacą. Brali się do ciupag i bicia, dodając sobie nawzajem odwagi dziarskimi przekleństwami. Kaplica wyciągnął rewolwer i powiedział, że jeśli jest na świecie coś, czego nienawidzi bardziej od faszystów i Ruskich, to są tym górale, więc jeśli zechcą jeszcze chociaż raz otworzyć gębę, to z przyjemnością obydwóch ich tutaj na miejscu zastrzeli. Gazdowie na widok rewolweru przeprosili grzecznie, Kum wsiadł do samochodu (...) i upewniwszy się, iż żona i córki spakowały, co trzeba, odjechał do stolicy, obiecując sobie nigdy więcej bez potrzeby granic administracyjnych miasta nie przekraczać.
    więcej
    Szczepan TwardochKról
  • Przekonał cię. Słuchaj, oni zabili wielu ludzi.To była wojna. Tylko że jeśli zabili komunistę Polaka, to mówiło się, że zabili komunistę. Ale jeśli zabili komunistę Żyda, mówiło się, że zabili Żyda.

    str.154.
    więcej
    Marek HarnyUrodzony z wiatru
  • W górach z ludzi wychodziło to, co najlepsze, bohaterstwo i odwaga, ale i to, co najgorsze. Tchórzostwo i małość. Kotłowało się tu coś, destylowało, wrzało jak w alembiku na tym niewielkim spłachetku skalnej ziemi danej Polakom chyba na zachwyt i utrapienie. więcej
    Małgorzata Fugiel-KuźmińskaŚleboda
  • Obcy to po nasemu jest niepilec. Górole to som my ze Skalnego Podhala, dalej są wsioki, lachy, no i cepry. Taki, co daje dutki, to jet pon. A ceper to wiadomo, ze w cymś od górola gorsy, ba ino nie wiadomo jesce, cy daje dutki, cy nie. więcej
    Małgorzata Fugiel-KuźmińskaŚleboda
  • [...]Z każdej podróży przywoziła pół walizki pamiątek. Niektóre były typowym turystycznym kiczem, wie pani, jakieś plastikowe miniaturki zabytków, śnieżne kule z widoczkami albo jądra górala…
    – Że co? – zdziwiła się Róża, myśląc, że źle usłyszała.
    – Jądra górala. Z drewna. Przybite do małej deseczki – wyjaśniła uprzejmie Lena. – Można sobie nimi pomajtać…
    – Ale po co?!
    – Nie wiem, chyba na szczęście – doszła do wniosku Lena. – Mamie bardzo się spodobały. Niestety, akurat ich nikt nie był uprzejmy gwizdnąć.[...].
    więcej
    Alek RogozińskiDo trzech razy śmierć
  • Widzi pan, między nami możemy to sobie powiedzieć: granice umacniają ludzie ograniczeni, a otwierają otwarci. więcej
    Stanisław HadynaW pogoni za wiosną
  • Telo cie Sabało sukołek, aj sukołek!- wrzescy Djaboł.- Ty złodzieju, ty dłuźniku zatracony, ty co ino więcyl i więcyl dutków fces, ty chytry a ozrzutny, a fołsywy, a osukańcu oscypkowy, a grześniku, a jancykryście niecysty! Juści piekło ci sie nolezy.
    (na podstawie gawęd Andrzeja Skupnia Florka).
    więcej
    Małgorzata Fugiel-KuźmińskaŚleboda
Jak mogę dodać nowy cytat?
Znajdź autora lub książkę, następnie w sekcji "cytaty" kliknij link Dodaj cytat.
Popularne tagi cytatów
więcej
zgłoś błąd zgłoś błąd