Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 233 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 181 tys. książek
» Ponad 439 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!
Cytaty autora, Marcin Świetlicki
-
„(...) nigdy papieros nie będzie tak smaczny, a wódka - taka zimna i pożywna (...)” więcej...
-
„Październikowe i ostre powietrze lepiej by smakowało w innym mieście, nie tu. wsiąść do nocnego, pustego tramwaju, drzemać tuż przy swym barwnym odbiciu w zawilgoconej szybie - jechać, drzemać.” więcej...
-
„Już nigdy nie będzie można. Bo tak jak dzisiaj nie będzie już nigdy” więcej...
-
„Robisz mi nieporządek w chaosie.” więcej...
-
„-E, nie. Gdyby doszło, to w jakimkolwiek byłbym stanie, byłbym to zapamiętał na pewno. Takie rzeczy się pamięta. Pożegnania barmana przed wyjazdem do Nepalu można nie pamiętać, natomiast odbycie stosunku płciowego z narzeczoną kolegi po dwóch miesiącach abstynencji raczej się zauważa, mam nadzieję.” więcej...
-
„Ludzie śmieszni specjalnie pchają się na wysokie stanowiska, żeby nie wolno było się z nich śmiać (…) już są w takim wieku, że mamusia ich nie obroni” więcej...
-
„Co ja, biedny, grzeszny, rozwiedziony żuczek, w tym świecie wartości wyższych z moją niewyparzoną gębą i kompletnym brakiem wyczucia, i z tą swoją nieważnością i marginesowością robię?” więcej...
-
„Nic nie mam do [tego] miasta, nic nie mam do tych pokaleczonych murów, nic nie mam do tego co się tu wydarzało. Tylko ci dzisiejsi tutejsi ludzie mnie drażnią (…). To oni powodują, że źle myślę o tym mieście (…)” więcej...
-
„Nie wnikam, kim on jest, nic mnie to nie obchodzi, brzydzę się nim, ale jakby tak na moment się na nim skupić, to jasne dla mnie jest to, że spokojnie może zostać uznany za postać mówiąca nieco o kondycji polskich mężczyzn. Stanowi karykaturalny wizerunek kolejnej lost generation, wiecznych chłopców przeistoczonych niepostrzeżenie w w przedwczesnych starców. Zapity, apolityczny, zbuntowany przeciw...” więcej...
-
„Ludzie, dowiadując się o czyjejś śmierci, natychmiast pytają: kiedy? o której? na co? Nie wystarczy im proste "umarł".” więcej...
-
„Wygląda jak świeżo wykąpana nastolatka, co samo w sobie nie jest niczym nieprzyjemnym.” więcej...
-
„Na pewno właśnie na tym polega piekło. Na powtarzalności.” więcej...
-
„Tym tylko jestem, co powiedzieć zechcę” więcej...
-
„Wkurwić lewaka, obśmiać mentalnego pedała: całe moje zadanie.” więcej...
-
„Przepadnę przecież, kiedy skończy mi się/materiał do spowiedzi.” więcej...
-
„A tutaj okazało się, że tej niedzieli na Rynku większy jeszcze niż zazwyczaj był tłum. Tłum ustawiony w dwa szpalery. Oczekujący nerwowo. W pełnym słońcu. I stanął mistrz i też zaczął oczekiwać. (...) I czekał wraz z tłumem. Razem z fotoreporterami. Razem z telewizją. Nie wiedział, na co czeka, ale zaczął sobie wyobrażać, że w mediach zapewne był przeciek, że to Mesjasz nadejdzie. (...) I naraz t...” więcej...
-
„O końcu wiem. Nie wiem co pomiędzy” więcej...
-
„och, chłopcze / kiedyś byłeś dorosły / a teraz kupujesz / trochę dzieciństwa w nocy” więcej...
-
„Zrozpaczony nacisnął wszystkie naraz guziczki i na nerwowe pytanie "kto tam? kto tam?" wrzasnął: - SZATAN! SZAAATAAAN! Ktoś natychmiast go wpuścił.” więcej...
-
„A potem świt blady, lutowy. Świt brudny i blady. Fałszywy hejnał, o tej porze trębacze nie starają się za bardzo, jeszcze nie ma żadnych wycieczek, jeszcze nie ma komu trąbką pomachać. Odpuszczają sobie - trąbią bez przekonania.” więcej...
-
„- Najbardziej na świecie boję się agresywnych staruszek - tłumaczył po drodze do Biura mistrz. - Bo to ani się odszczeknąć takiej, bo nie słyszy. Ani użyć logicznego argumentu, bo nie usłyszy, a gdyby nawet usłyszała, to jej logika jest inna. Nie wspominając o odpowiedzi fizycznej na agresję, bo to raczej przesada. Za każdym razem agresywna staruszka wygrywa. I jest to przerażające.” więcej...
-
„I szedł przez Rynek codzienny absurd, szły wycieczki krajowe i zagraniczne, robiące sobie zdjęcia z rzeźbą tajemniczego krasnoluda siedzącego przy wyrzeźbionym stoliczku przed Zwisem, a później wycieczki te wędrowały Plantami, na które mówiły Park, w stronę Wawelu, na który mówiły Zamek.” więcej...
-
„Żeby dorosły mężczyzna piastował jakieś tam stanowiska, nie może tak być!” więcej...
-
„Posiedzieli, pogawędzili, pooglądali zdjęcia, ojciec Adolfa obudził się i zaproponował piwo, grzeczne odmówili. - O, widzisz, kulturalne chłopaki - powiedziała mama Adolfa. A oni, zionąc wódką, podziękowali i pożegnali się ładnie.” więcej...


